Mężczyzna w drodze – wywiad z Radosławem Kotarskim
PARTNERZY SERWISU
Zajawki
ARTYKUŁ PARTNERSKIMężczyzna w drodze – wywiad z Radosławem Kotarskim
Droga Radosława Kotarskiego nie prowadziła przez jeden spektakularny zakręt, lecz przez serię świadomych kroków. Dziś jest między pracownią a domem, codziennością a światem sztuki, która – jak mówi – sama go wybrała. Pewnie dlatego współpracuje z marką Audi przy projekcie "Moja droga do celu".
Udostępnij

Mężczyzna w drodze – wywiad z Radosławem Kotarskim Autor zdjęcia: Fot. Krzysztof Karch / Produkcja: Krystian Dąbek
Twoja droga do sztuki była prosta i oczywista?
Zabrzmi to dramatycznie, ale nie wybrałem sztuki, tylko ona wybrała mnie. Była obok mnie od zawsze. Jestem synem nauczycielki języka polskiego i historii sztuki, więc w naszym domu obrazy były od zawsze. Tak samo jak obowiązkowe wycieczki po muzeach sztuki, czego jako dziecko nie znosiłem. Dziś rozumiem, że to był fundament. Pamiętam również momenty, kiedy rodzice przynosili do domu obraz – to miało w sobie coś z rytuału, prawie sacrum. Później spotykałem kobiety, które traktowały sztukę poważnie. Najpierw dziewczynę z liceum, dziś wybitną kuratorkę, potem moją żonę Nataszę. Przez całe życie uczyłem się więc, że sztuka to nie dekoracja, tylko sposób myślenia o świecie, bo moje ukochane medium, jakim jest malarstwo, jest genialnym wehikułem do opowiadania historii.
Ciekawie napisała się twoja własna historia. To były szybkie decyzje – w prawo lub w lewo?
Nie było jednego spektakularnego zakrętu. Raczej kilka momentów, w których mogłem zostać widzem albo wejść głębiej. Pierwszy poważny zakup na aukcji w Muzeum Narodowym w Warszawie – wazon pomalowany przez Jarosława Modzelewskiego. Był na nim facet wychodzący do pracy, a w oknie jego żona patrząca z powątpiewaniem. Powiedziałem wtedy: „To my”. Od tego momentu nie mogłem przestać kupować sztuki. Dzisiaj mam prawie 240 współczesnych prac i limit kolekcji ustawiony na 250 – to taki mój prywatny wariant liczby Dunbara, czyli maksymalnej liczby stabilnych relacji, jaką człowiek jest w stanie utrzymać. Dzięki temu pamiętam historię każdego dzieła i znam je jak dobrych przyjaciół. Drugim przełomem była pierwsza wizyta w pracowni artysty. Zobaczyłem proces, wątpliwości, ciszę. Zrozumiałem, że kolekcjonowanie to nie kupowanie obiektów, to wchodzenie w życie innych ludzi.
Patrząc na obrazy, wchodzisz w życie innych ludzi. A jak wchodzisz we własne? Jak zaczynasz dzień? Co czujesz rano, kiedy dzień jeszcze się nie wydarzył, przed tobą wyzwania codzienności, a co wieczorem?
Poranki są intensywne, ale lubię ten moment, kiedy dzień jeszcze się nie wydarzył. Jest w nim potencjał. Wychodzę z domu z poczuciem, że mam coś do zrobienia – projekt, rozmowę, tekst. Jazda samochodem jest dla mnie przestrzenią skupienia. To chwila, kiedy nie muszę odpowiadać na wiadomości, mogę po prostu myśleć. Jest w tym coś medytacyjnego. Zwłaszcza na dłuższych trasach – w górach, w drodze do Morskiego Oka czy przez Beskidy. Droga wymaga uwagi, ale jednocześnie oczyszcza głowę. Popołudnia należą do rodziny, a wieczory do malowania. Zamykam się w pracowni, odkładam telefon. To kompletne zanurzenie.

Mężczyzna w drodze – wywiad z Radosławem Kotarskim Autor zdjęcia: Fot. Krzysztof Karch / Produkcja: Krystian Dąbek
A jak twój przeciętny dzień wyglądał 10 lat temu?
Stałem na przystanku Bagatela w Krakowie z kamerą i biletem miesięcznym. Nagrywałem pierwsze odcinki Polimatów na ulicy Pijarskiej, pod Muzeum Czartoryskich. Nie wiedziałem, co z tego wyniknie, ale pracowałem każdego dnia, najczęściej za dużo i zbyt długo. Kiedy teraz mijam ten sam przystanek tramwajowy, myślę o tym, ile się zmieniło, a ile pozostało takie samo. Nadal szukam we wszystkim historii.
A jak chciałbyś, by twoje życie wyglądało za kolejne 10 lat?
Chciałbym nadal być w drodze. Nie chcę momentu, w którym powiem: „Już dotarłem”. Moim filtrem i podstawowym przekonaniem jest cytat z „Forresta Gumpa”, który kiedyś wisiał w mojej klasie w szkole, czyli: „Żyj tak, abyś po latach mógł powiedzieć: przynajmniej się nie nudziłem”. Wydaje mi się, że to hasło powiesiła tam moja mama. Dzięki temu nie chciałbym zbyt wiele żałować na starość. Gdzieś podskórnie czuję, że wszyscy pędzimy na rozpędzonej kuli przez kosmos, która może skończyć tylko w jeden sposób. Dlatego punkt ciężkości widzę w samej drodze, a nie w celu.
Czy jesteś w stanie zaznaczyć jakiś moment przełomowy w swojej drodze do miejsca, w którym jesteś?
W moim małym świecie sztuki była to wystawa „Dom dzienny, dom nocny. Prace z kolekcji Radosława Kotarskiego” w krakowskim MOCAK-u. Ponad 100 prac z mojej kolekcji, 33 artystów z Polski, Białorusi, Kanady i Japonii. Katalog tej wystawy rozszedł się w kilku tysiącach egzemplarzy, ale co najważniejsze – udało się zarazić wiele nowych osób pasją i miłością do sztuki najnowszej. Ale nie traktuję tego jako finału. Zaczynałem od YouTube’a, a w pewnym momencie stanąłem w muzeum z kolekcją. To pokazuje, że rozwój może skręcać w naprawdę nieoczywiste strony.

Mężczyzna w drodze – wywiad z Radosławem Kotarskim Autor zdjęcia: Fot. Krzysztof Karch / Produkcja: Krystian Dąbek
Chciałbyś, by jeszcze raz skręcił w inną stronę? Jaki sobie stawiasz nowy cel?
Kiedyś myślałem, że celem jest punkt, do którego trzeba dojechać. Dziś bardziej interesuje mnie to, jak jadę i przede wszystkim – z kim jadę. Jeśli skupiasz się wyłącznie na dotarciu, tracisz całą drogę. Tak samo jest ze sztuką. Nie chodzi o „posiadanie kolekcji”, tylko o budowanie historii, w której czuję sens i mogę się nim dzielić z innymi.
Istnieje innowacyjność w tej drodze?
Innowacyjność to zmiana sposobu myślenia. W sztuce – nowy język opowiadania. W pracy – łączenie kontekstów w sposób, którego wcześniej nie było. Nie chodzi o efekt „wow”. Chodzi o to, że po spotkaniu z czymś nowym patrzysz inaczej.
Jakie były najważniejsze podróże Twojego życia?
Góry. Alpy, Tatry, Morskie Oko. Co tydzień jeździłem tam z Krakowa dla dekompresji. Czasami długa, czasami w korkach, ale nagrodą jest widok, którego nie da się opisać. Piękna trasa samochodowa do Palenicy, a potem kontrast: cisza, góry. Beskidy – spokojniejsze, jedne z najpiękniejszych serpentyn w Polsce. I Portugalia, mój drugi dom, gdzie mieszkamy większość roku z rodziną. Jest tam coś z tej samej energii co w Krakowie – historia na każdym rogu, a do tego Lizbona to miasto, które przytula.
Jesteś człowiekiem w drodze. Czy droga do celu zawsze wymaga pośpiechu?
Kiedyś odpowiedziałbym, że tak. Dziś sama droga nauczyła mnie, że nie. To tak jak chodzenie po górach. Możesz iść szybko i się zmęczyć albo wolno i zobaczyć wszystko. Podobnie z kolekcjonowaniem – im wolniej podchodzisz do zakupu, tym lepszą decyzję podejmujesz. I z jazdą samochodem – nie jadę szybko, żeby dojechać. Jadę, żeby jechać.
Materiał promocyjny marki Audi.
Więcej w tym temacie:
- Cezary Pazura: „Komedie to w Polsce bilet w jedną stronę”
- Klaudia Kazimierska z nowym rekordem. Jak wyglądała jej droga do sukcesu?
- Siedem miejsc, 640 km zasięgu i Sonos na pokładzie. Oto nowa Škoda Peaq
- Królują w „Rodzie smoka”. Bethany Antonia i Phoebe Campbell o siostrzanej więzi
- Masza Wągrocka o lęku, odwadze i dorastaniu
- Hiszpańska przygoda z Audi RS 5: emocjonująca Formuła 1 i piękna Barcelona
Tagi
Sylwetki
Pośród mizoginów, klakierów Trumpa i konformistów bądź jak Borja Iglesias
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Zajawki
Sztuka, design i nowoczesna mobilność. Relacja z Art Evening EXLANTIX
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Zegarki i akcesoria
Charakter i funkcja, czyli zegarki pilotów, które podbiły niebo i nadgarstki
Sport
W świecie Yamala i Olise nie zapominajmy o Sergio Ramosie
Czytaj więcej
Zajawki
Coolcation i nie tylko. Jak Polacy planują wakacje 2026?
Google przeanalizowało wakacyjne wyszukiwania Polaków, a wyniki pokazują wyraźną zmianę w planowaniu wakacyjnych urlopów. Od najpopularniejszych kierunków po zupełnie nowe trendy, zobacz co tego lata cieszy się największym zainteresowaniem.
Zajawki
Najciekawsze komiksy drugiego półrocza 2026
Za nami nafaszerowane ciekawymi komiksowymi pozycjami pół roku. Przyjrzyjmy się temu, co nas czeka w nadchodzących miesiącach.
Zajawki
Kub bilet, reszta się wyklepie. Janek Witczak o tym, jak naprawdę spełniać marzenia
Większość marzeń kończy jako plany „na kiedyś”. Janek Witczak zamienia je w działanie: kupuje bilet, rezerwuje termin i rusza w drogę. Jego sposób myślenia pokazuje, że między wyobrażeniem a realizacją często stoi tylko jedna decyzja.
Zajawki
Checklista udanego pocałunku. Bo chemia to nie wszystko
6 lipca obchodzimy Światowy Dzień Pocałunku. Brzmi lekko, romantycznie i trochę jak pretekst do sceny z komedii romantycznej. Tyle że w prawdziwym życiu pocałunek bywa nie tylko filmowym finałem, ale też bardzo szybkim testem pierwszego wrażenia. Czasem wystarczy sekunda, żeby poczuć motyle w brzuchu. I czasem dokładnie tyle samo, żeby pomyśleć: „to jednak nie ta historia”.
Zajawki
Siedem miejsc, 640 km zasięgu i Sonos na pokładzie. Oto nowa Škoda Peaq
Zapytałam kumpla, jakim autem chciałby jeździć. Zażartował, że – wyścigówką, a już zupełnie na serio powiedział: „Czekam na Peaq”. To największa, najbardziej zaawansowana i najbardziej komfortowa Škoda w historii marki. Okazuje się, że rodzinny samochód może jednocześnie oferować imponującą przestrzeń, technologie znane z segmentu premium i zasięg pozwalający zapomnieć o planowaniu każdego postoju.
Zajawki
Magic: The Gathering – karty za miliony dla milionów
Skomplikowana rozgrywka. Piękne ilustracje. Karty potrafiące kosztować setki, tysiące, a w niektórych przypadkach nawet miliony dolarów. Światowy fenomen. Co takiego oferuje karcianka Magic: The Gathering, że fascynuje się nią mnóstwo osób?
Zajawki
Nie tylko T-shirt. Jak kolekcjonować (nie tylko) koncertowe wspomnienia
Lato to czas muzycznych festiwali, podczas których koncertowy merch staje się dla fanów ważną pamiątką. O wyjątkowej „band tee” można dziś myśleć jako inwestycji albo modowej deklaracji, ale dla wielu to wciąż przede wszystkim nośnik wspomnień. Dziennikarz muzyczny Bartek Czarkowski opowiada o swojej kolekcji, w której koszulka za dwa tysiące dolarów sąsiaduje z tą, w której powitał na świecie syna.
Zajawki
Nadchodzi era GTA VI – gra dekady jest już dostępna w preorderze
Wiem, że lato w pełni i zaraz wakacje. Upalne dni, ciepłe wieczory, kolekcjonowanie wspomnień. Wypady nad jezioro, nad morze czy w góry. Wspaniały to będzie czas, ale…