PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

MENU

PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

Sport

Rekordy Messiego i Ronaldo. Czy to ich ostatni mundial na szczycie?

„Wróciłem!” – krzyczał Cristiano Ronaldo w stronę kamer, trybun i – zapewne – krytyków. Choć na listę mundialowych strzelców wpisał się z opóźnieniem i dopiero w drugiej kolejce, już ma jeden rekord na swoim koncie: Dziesięć goli strzelonych w sześciu turniejach? Przebij to, Messi.

Udostępnij

Cristiano Ronaldo i Lionel Messi

Cristiano Ronaldo i Lionel Messi Autor zdjęcia: Getty Images

Podczas mistrzostw w Ameryce Północnej rekord do pobicia leży na każdym rogu. Lionel Messi strzela pięć goli w dwóch spotkaniach i zostaje najskuteczniejszym piłkarzem w historii turnieju. Kylian Mbappé trafia czterokrotnie i traci wobec jedenaście lat starszego Argentyńczyka tylko dwie bramki. 

Erling Haaland śrubuje swoimi czterema golami rekord w barwach reprezentacji. Ma ich już 59 w 52 występach, a to przecież jego debiutancki mundial. Nawet Harry Kane ma swój moment. Po skutecznym wykonaniu jedenastki w pierwszym spotkaniu z Chorwacją, Anglik może się pochwalić największą liczbą bramek zdobytych z rzutów karnych w dziejach mistrzostw.

Kylian Mbappé w meczu Francji z Irakiem na Mistrzostwach Świata 2026

Kylian Mbappé w meczu Francji z Irakiem na Mistrzostwach Świata 2026 Autor zdjęcia: Getty Images

Powrót do formy

Tylko Cristiano Ronaldo musiał trochę czekać na odegranie swojej roli w tym odcinku piłkarskich „Gwiezdnych Wojen”. „To był trudny, mroczny tydzień” – mówił 41-latek po wygranej 5:0 z Uzbekistanem. „Byliśmy ostro krytykowani. O mnie mówili, że jestem na emeryturze. Ale wytrzymałem. Wróciliśmy” – dodawał. Swój bilans bramkowy otworzył w piątej minucie, świetnie nabiegając na zagranie od Joao Cancelo. Jeszcze przed przerwą powiększył dorobek po prostopadłym dograniu od Bruno Fernandesa. Stał się pierwszym piłkarzem, który zdobył bramki na sześciu kolejnych turniejach.

Przy każdym z trafień zdawał się cofać czas o przynajmniej kilka lat tak, jak gdyby wrócił Cristiano z okresu swojej fizycznej, motorycznej i mentalnej dominacji nad obrońcami całego świata. W dwóch atakach okazał się szybszy od myśli rywali, precyzyjny i pewny przy wykończeniu. Był przeciwieństwem samego siebie sprzed kilku dni, gdy Portugalia po słabym meczu zremisowała z Demokratyczną Republiką Konga (1:1).

Cristiano Ronaldo podczas meczu z Uzbekistanem na mundialu 2026

Cristiano Ronaldo podczas meczu Portugalii z Uzbekistanem na mundialu 2026 Autor zdjęcia: Getty Images

Mundial nieodwzajemnionej miłości

„Nigdy nie pracowałem z takim zawodnikiem. Nieważne, co zdarzyło się danego dnia, on następnego wraca z niesamowitym nastawieniem do pracy” – mówił o Ronaldo zachwycony Roberto Martínez, selekcjoner Portugalczyków.

Jednocześnie nie można powiedzieć, że Cristiano nie dotknęła krytyka, która piętrzyła się jeszcze przed mistrzostwami. On sam mówił, że radością ze strzelonego gola odpowiedział nieprzychylnym sobie komentatorom na ponad dwie dekady negatywnych ocen i wszystkie te mundialowe lata, które jemu samemu nie przyniosły pełnej satysfakcji. 

W 2006 roku jako 21-latek przyczynił się do awansu Portugalii do półfinału, ale nie dostał nawet nagrody dla najlepszego piłkarza młodego pokolenia. Zadecydować miało jego prowokacyjne zachowanie, którym miał wymusić czerwoną kartkę dla klubowego kolegi, Wayne’a Rooney’a.

Ale już w 2010 roku zdobył tylko jedną bramkę i razem z drużyną odpadł w 1/8 finału. Cztery lata później grał z kontuzją i wrażeniem, że przydałoby mu się wsparcie zawodników o umiejętnościach zbliżonych do jego własnych. 

Na kolejnych mistrzostwach w Rosji zagrał swój najlepszy mecz w tym mundialu (hat-trick w zremisowanym 3:3 meczu z Hiszpanią), ale Portugalia znów zatrzymała się zaraz po wyjściu z grupy. W Katarze pierwszy raz od 2008 roku nie wyszedł w podstawowym składzie w wielkim turnieju, krzywiąc się na zmiany trenera. W najlepszym meczu swojej kadry nie odegrał większej roli (6:1 ze Szwajcarią). Nie była to więc historia idealnego spełnienia i wzajemnej miłości z reprezentacją, jak w przypadku Messiego, który grał w dwóch finałach mistrzostw świata, a cztery lata temu wybitnie przyczynił się do triumfu Argentyny.

Może dlatego Cristiano w wieku 41 lat wciąż tu jest, wciąż szarpie się, odpowiada krytykom i… wreszcie strzela gole. Zapewne dostrzega też, że w końcu jest otoczony piłkarzami grającymi na wyższym niż on poziomie klubowym i właśnie z nimi ma szansę wyrwać coś dla swojej kariery. Wprawdzie w wypowiedziach po pierwszej wygranej miotał się między „ja” i „my”, ale w Portugalii wciąż trudno sobie wyobrazić Ronaldo bez Portugalii i odwrotnie.

Szczęśliwe miejsce na ziemi

Na pewno nikt nie chciał wizualizować sobie mistrzostw bez innych wielkich graczy, choć przed mundialem Lionel Messi długo zwlekał z potwierdzeniem swojego udziału w turnieju i uzależniał decyzję od kondycji fizycznej. Na szczęście dla Argetyny pojechał do USA.

„Nie wiem, nie pamiętam. Jestem zmęczony” – tak z kolei po meczu swojej reprezentacji z Austrią Messi odpowiedział na pytanie o ulubiony gol strzelony w historii mundialowych występów. Faktycznie 39-latek wyglądał wyczerpanego ciągłym uciekaniem przed agresywnymi doskokami przeciwników. Jednak nawet one okazały się nieskuteczne, bo Argentyńczyk rozstrzygnął mecz dwoma trafieniami. Wyglądało to trochę tak, jak gdyby jego reprezentacja rzuciła sobie konkretne wyzwanie: spróbować zajść w tym turnieju jak najdalej tylko dzięki trafieniom Messiego i… mimo jego nietrafionych karnych. Tu też pobił rekord. To trzecie mistrzostwa świata w których nie wykorzystał jedenastki.

Messi walczył jednak ze wszystkich sił o Argentynę. Wkładał dużo energii w obronę, choć selekcjoner Lionel Scaloni tak skonstruował zespół, by jego największa gwiazda miała obstawę gotową harować w jej miejsce. „Ale kiedy Leo angażuje się w grę, to angażują się wszyscy” – stwierdził Scaloni. Nawet jeśli Messi miewa pojedyncze momenty chwały (statystycznie jest jednym z najmniej i najwolniej biegających, plasując się w środku stawki pod względem udziału w grze), nikomu nie udaje się ich powtórzyć.

Leo Messi w meczu z Austrią na Mistrzostwach Świata 2026

Leo Messi w meczu z Austrią na Mistrzostwach Świata 2026 Autor zdjęcia: Getty Images

Na mundialu 2026 dostaliśmy kawałki, które Messi już grał: zejścia z bocznej strefy za podaniem, by w polu karnym odnaleźć się do zagrania kolegi, strzały z dystansu, precyzyjne uderzenia przy słupku wbrew ruchom bramkarza rywali, budzenie się do życia, gdy wydaje się, że mecz go mija. Ale nikt nie ma nic przeciwko sprawdzonym szlagierom. Można by wręcz rzec, że przyjazd do Ameryki Północnej był dla Messiego ostatnim wielkim tournée koncertowym, na które ludzie przychodzą z entuzjazmem, choć doskonale wiedzą, czego się spodziewać. Pomimo przewidywalności efekt Messiego zawsze uderza inaczej.

Hiszpańskojęzyczna prasa nie jest jednak bezkrytyczna. O relacji Argentyńczyka z mundialem nie pisze jak o jego szczęśliwym miejscu na ziemi. Inaczej jest w Miami, gdzie Messi gra na co dzień w Interze i ma wokół siebie adoracyjne kółko. Cała liga zaś cieszy się i czerpie z obecności wybitnego piłkarza, nawet jeśli czasem mecze MLS wyglądają jak procesje ku czci Messiego, odprawione po to, by raz jeszcze strzelił sobie gola.

Na mundialu tak jednak nie jest i nie będzie. Tu nie ma taryfy ulgowej ani specjalnego traktowania, nawet dla największych gwiazd. Każdy moment trzeba sobie wywalczyć od początku do końca. I właśnie to łączy go z Cristiano Ronaldo – mimo innego stylu gry obaj wciąż muszą zapracować na swoje chwile triumfu, co czyni je wyjątkowymi.

Nie do porównania

Ronaldo i Messi debiutowali w mundialu w 2006 roku. Wówczas role się odwróciły, choć z innych powodów. O pierwszym mówiono jako o najważniejszej i najbardziej błyskotliwej postaci w grze reprezentacji Portugalii. O pozycji drugiego w drużynie debatowano przez cały udział Argentyny w mundialu. Powody? Jednym z nich był Jose Pekerman. Selekcjoner Albicelestes mówił wprost, że ma do czynienia z przyszłym najlepszym piłkarzem na świecie, ale bał się wystawiać niespełna wtedy jeszcze 18-latka nawet kosztem odpadnięcia jego zespołu z rywalizacji.

Jesteśmy w innym momencie tej dyskusji o Messim i Ronaldo. Ale najbardziej niesamowity wydaje się fakt, że ona wciąż trwa – nawet, jeśli U Portugalczyka widać sygnały, że futbol jest już za szybki dla 41-latka. Nieco młodszy Argentyńczyk jeszcze się trzyma, choć widać, że jest wycieńczony na boisku. Wytrzymałościowe zasługi w jego przypadku należy jednak oddać selekcjonerowi Argentyny. Co ciekawe, Lionel Scaloni, maksymalizując osiągi Messiego na boisku, sam grał ze swoim imiennikiem w jednej drużynie na mistrzostwach w 2006 roku.

Młodzi kibice Cristiano Ronaldo i Lionela Messiego

O mundialu 2026 powiedziano już wiele, ale być może najtrwalszą etykietą tego turnieju okażą się nazwiska dwóch legend Autor zdjęcia: Getty Images

Może podobna kariera – po innej stronie boiska – czeka więc dwóch doświadczonych rekordzistów? Walka Ronaldo i Messiego o miejsce w historii jest tym bardziej niesamowita, im częściej zza ich pleców wyskakują młodsi, równie głodni sukcesów piłkarze. Kylian Mbappé ma wszystko: metrykę, towarzystwo, atrybut,  by w tym lub kolejnym mundialu odebrać rekord na który Messi pracował dwadzieścia lat. Erling Haaland strzela gole takim hurtem, że w zbliżeniu się do wyników starszych kolegów może przeszkodzić mu wyłącznie poziom otaczających go w reprezentacji kolegów.

Nie ma jednak wątpliwości co wielkości show, które dają nam znacznie starsi, ale wciąż świetni gracze. O mundialu organizowanym przez Kanadę, Meksyk i Stany Zjednoczone powiedziano już wiele, ale być może najtrwalszą etykietą tego turnieju okażą się nazwiska dwóch legend: Argentyńczyka i Portugalczyka. Po latach, w których futbolowi dawali kolejne granice do przesuwania i wynosili go na nowy poziom, być może właśnie oni zasługują na tę ostatnią wielką scenę – nie po to, by cokolwiek udowadniać, lecz by jeszcze raz przypomnieć światu skalę swojej wielkości.

zachodny-removebg-preview

Dziennikarz TVP Sport, wcześniej pracował w Sport.pl, Viaplay i PZPN. Był korespondentem na mistrzostwa świata i Europy, pracował na stadionach Premier League, bacznie przygląda się Ekstraklasie, a z pasją realizuje trenersko w niższych ligach. Autor dwóch książek o futbolu: „Polska myśl szkoleniowa” oraz „Jak (nie) grać w Europie”.

Czytaj więcej

Sebastian Beccacece Ekwador Niemcy

Nowy trenerski crush? Sebastian Beccacece i ekwadorski triumf

Ekwador ma nowego bohatera. Chociaż nie – ma wielu, bo tak naprawdę cała drużyna spisała się na medal. I rzutem na taśmę zameldowała się w kolejnej rundzie mundialu.

Iga Świątek Wimbledon 2026

Słodko-gorzkie losowanie Wimbledonu 2026. Z kim zagrają Polki i Polacy?

Jak wygląda sytuacja reprezentantów Polski przed startem Wimbledonu 2026? Polskie tenisistki i polscy tenisiści poznali rywalki i rywali w pierwszej rundzie.

ARTYKUŁ PARTNERSKI Kapitan Roman Paszke

Jak zmienić marzenia w oceaniczne pasje? Tak zaczynał kapitan Roman Paszke

Należy do grona najwybitniejszych polskich żeglarzy oceanicznych. Przez dekady swojej kariery udowadniał, że determinacja, odwaga i konsekwencja potrafią pokonać nawet największe przeszkody. Dziś jest nie tylko legendą polskiego żeglarstwa, ale również ambasadorem Totalizatora Sportowego, inspirując kolejne pokolenia do realizacji ambitnych celów. O swoich początkach kapitan Roman Paszke opowiedział nam podczas bałtyckich regat w Travemünde.

Kylian Mbappé w meczu Francji z Irakiem na Mistrzostwach Świata 2026

Rekordowy wieczór na mundialu: Messi i Mbappé w rolach głównych

Chociaż nie jesteśmy nawet na półmetku tegorocznych mistrzostw to, na wielu poziomach, już stały się historycznym wydarzeniem.

Bramkarz Curaçao Eloy Room

Zapomnijcie o Leo Messim. Bramkarze największymi bohaterami mundialu

Mistrzostwa świata w Ameryce Północnej są na dobrej trajektorii do pobicia kilku rekordów w kategorii strzelonych goli. Jednocześnie – na wyżyny umiejętności wspinają się bramkarze.

Kto z młodych kierowców jest najbliżej Formuły 1?

Oto następcy Kubicy. Kto z młodych kierowców jest najbliżej Formuły 1?

Kubica, Śmiechowski, Zasada, Kajetanowicz, Hołowczyc, Bublewicz, Kulig, Rodewald, Sonik, Goczał, Przygoński – to najlepsi polscy kierowcy ostatnich lat. Ale czas nie stoi w miejscu. Młodzi są coraz szybsi.

1920x1080_wimbledon

Biel, bunt i pot. Dlaczego Wimbledon wciąż każe tenisistom grać na biało?

W świecie sportu niewiele jest zasad równie rozpoznawalnych i restrykcyjnych, jak ta obowiązująca na Wimbledonie. Jeśli wychodzisz na kort, musisz być ubrany na biało. Nie kremowo, nie ecrú, nie beżowo. Śnieżnie biało.

Na czym polega trening funkcjonalny? Ćwiczenia, efekty, korzyści

Działa lepiej niż brzmi. Dlaczego trening funkcjonalny jest idealny dla współczesnego człowieka

Może nie obiecuje sześciopaka w osiem tygodni, ale pomaga odzyskać to, czego współczesny styl życia skutecznie nas pozbawia. Na czym polega i jakie efekty daje trening funkcjonalny?