Jak zmienić marzenia w oceaniczne pasje? Tak zaczynał kapitan Roman Paszke
PARTNERZY SERWISU
Sport
ARTYKUŁ PARTNERSKIJak zmienić marzenia w oceaniczne pasje? Tak zaczynał kapitan Roman Paszke
Należy do grona najwybitniejszych polskich żeglarzy oceanicznych. Przez dekady swojej kariery udowadniał, że determinacja, odwaga i konsekwencja potrafią pokonać nawet największe przeszkody. Dziś jest nie tylko legendą polskiego żeglarstwa, ale również ambasadorem Totalizatora Sportowego, inspirując kolejne pokolenia do realizacji ambitnych celów. O swoich początkach kapitan Roman Paszke opowiedział nam podczas bałtyckich regat w Travemünde.
Udostępnij

Ten wyjątkowy żagiel jest wynikiem konkursu Totalizatora Sportowego. Jury wyłoniło zwycięzcę, którego praca zdobi łódź kapitana Romana Paszke. Projekt stworzył Grzegorz Myćka. Autor zdjęcia: materiały prasowe
Historia Romana Paszke pokazuje, jak wiele można osiągnąć dzięki pasji. I przyjaciołom.
Pod koniec lat 80. w Polsce praktycznie nie powstawały nowoczesne projekty morskich jachtów regatowych. – W tamtych latach w Polsce nie było projektów jachtów regatowych, morskich – opowiada kapitan.
W 1988 roku Paszke wraz z grupą przyjaciół postanowił znaleźć rozwiązanie. Narodził się pomysł sprowadzenia zagranicznego projektu nowoczesnego jachtu. Wysłał listy do trzech renomowanych biur projektowych w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Niemczech.
– Po prostu wymyśliłem, że trzeba sprowadzić jakiś dobry projekt do Polski. Odpowiedzi były różne. Dwie z nich zawierały kosztorysy opiewające na kwoty całkowicie nierealne dla młodych polskich żeglarzy końca PRL-u. Połowa projektu w 1988 roku kosztowała 25 tysięcy dolarów. Ja zarabiałem wtedy jako pracownik gdańskiej remontówki 28 dolarów miesięcznie – dodaje Roman Paszke.
Spotkanie, które nadało bieg historii
Przełomem okazała się odpowiedź niemieckiego projektanta Rolfa Vrolijka, jednego z najwybitniejszych konstruktorów jachtów na świecie. Vrolijk postanowił osobiście przylecieć do Polski i poznać grupę pasjonatów. Paszke do dziś wspomina ich pierwsze spotkanie z charakterystycznym humorem. Przyjechał po gościa swoim wysłużonym Fiatem 126p.
– Widzę, że staje właśnie Rolf, no i macham. Wchodzi do malucha, a ja z nerwów zerwałem linkę od rozrusznika. Wyciągnąłem kij od szczotki i odpaliłem silnik. Dwa lata później powiedział mi: „Jak ty tak odpalasz ten silnik kijem od szczotki, to taki jacht zbudować dla ciebie to nie jest problem” – opowiada kapitan. Po kilku dniach rozmów Vrolijk podjął decyzję, która miała ogromne znaczenie dla przyszłości polskiego żeglarstwa.
– Powiedział, że dostaniemy od niego ten projekt. Ale mówił też, że sam projekt nie wystarczy i musimy być w stałym kontakcie, bo jest bardzo wiele kwestii technicznych – słyszymy od naszego rozmówcy.

Kapitan Roman Paszke, regaty w Travemünde 2026 Autor zdjęcia: materiały prasowe
Budowa niemożliwego
Przed zespołem stanęło ogromne wyzwanie. Dotychczas pływali na jachtach o konstrukcji ważącej kilka ton, tymczasem nowoczesny kadłub miał ważyć niespełna 400 kilogramów
– Nasz poprzedni kadłub ważył 2,5 tony, natomiast mieliśmy zbudować kadłub, który będzie ważył niecałe 400 kilogramów. Do budowy potrzebne było włókno węglowe, materiał praktycznie niedostępny w Polsce i objęty embargiem – wspomina. Paszke. Wtedy on i jego współpracownicy zorganizowali prawdziwą logistyczną operację sprowadzając materiał z Europy Zachodniej.
–Pierwszy raz do Polski sprowadziliśmy węgiel. Włókno węglowe było wtedy na liście materiałów objętych embargiem.”, dodaje i mówi, że mimo wielu przeszkód projekt zakończył się sukcesem, a zbudowany jacht otworzył Polakom drogę do światowego żeglarstwa regatowego – relacjonuje kapitan.
Pierwsze mistrzostwa świata
W 1990 roku załoga Romana Paszke po raz pierwszy wystartowała w mistrzostwach świata. Dopiero na miejscu zorientowali się, jak ogromne różnice finansowe dzielą ich od konkurencji. Mimo ograniczonych środków Polacy szybko zdobyli sympatię środowiska. Kiedy podczas zawodów złamali maszt, pomoc przyszła z nieoczekiwanej strony.
– Jeden z właścicieli podarował nam swój zapasowy maszt. Maszt wtedy kosztował 50 tysięcy dolarów. Jak się później okazało, darczyńcą był następca tronu Norwegii – wspomina Roma Paszke.
Jednym z najbardziej symbolicznych momentów tamtych lat było pojawienie się polskiej załogi na pierwszych stronach szwedzkich gazet. Jacht Paszke płynął ze spinakerem podarowanym przez Lecha Wałęsę z napisem „Solidarność”.
– Pokazało się w mediach zdjęcie z naszym spinakerem. Duży tytuł po szwedzku: „Polska z wiatrem” – opowiada kapitan. Dla niego był to szczególny moment, ponieważ po raz pierwszy zagraniczne media pisały o Polsce w kontekście sportowego sukcesu i odwagi, a nie politycznych czy gospodarczych problemów.
A potem już ruszyło
Po pierwszych sukcesach Roman Paszke całkowicie poświęcił się żeglarstwu zawodowemu. Kolejnym wielkim projektem był jacht MK Café, również zaprojektowany przez Rolfa Vrolijka. To właśnie na tej jednostce Paszke osiągnął jeden z największych sukcesów swojej kariery czyli zdobycie prestiżowego Admiral’s Cup, nazywanego niegdyś nieoficjalnymi mistrzostwami świata w żeglarstwie oceanicznym.
Dziś Roman Paszke pozostaje symbolem odwagi, przedsiębiorczości i wiary we własne możliwości. Jako ambasador Totalizatora Sportowego pokazuje, że sukces rodzi się z połączenia pasji, ciężkiej pracy i gotowości do podejmowania ryzyka.
Jego historia jest dowodem na to, że nawet w najtrudniejszych warunkach można realizować ambitne cele. Od garażowych pomysłów, przez budowę pierwszego nowoczesnego polskiego jachtu regatowego, aż po światowe sukcesy – droga Romana Paszke pozostaje jedną z najbardziej inspirujących opowieści w historii polskiego sportu.
Więcej w tym temacie:
Prowadzi dział beauty drukowanego GQ Poland. Urodą i kulturą zajmuje się od ponad dwóch dekad. Pracowała i publikowała m.in. w magazynach: „Elle”, „Elle Man”, „Twój Styl”, „Viva!”, „Pani”, „Grazia”, „Sukces”. Wymyśliła i prowadziła cenione programy telewizyjne o kinie w TVP1. Pasję do kina realizuje, pracując nad scenariuszami filmowymi i formatami telewizyjnymi. Umie i lubi słuchać ludzi, zwierząt i muzyki. Kocha podróże – te po świecie i te od rozumu do serca.
Tagi
Czytaj więcej
Sport
Nowy trenerski crush? Sebastian Beccacece i ekwadorski triumf
Ekwador ma nowego bohatera. Chociaż nie – ma wielu, bo tak naprawdę cała drużyna spisała się na medal. I rzutem na taśmę zameldowała się w kolejnej rundzie mundialu.
Sport
Słodko-gorzkie losowanie Wimbledonu 2026. Z kim zagrają Polki i Polacy?
Jak wygląda sytuacja reprezentantów Polski przed startem Wimbledonu 2026? Polskie tenisistki i polscy tenisiści poznali rywalki i rywali w pierwszej rundzie.
Sport
Rekordy Messiego i Ronaldo. Czy to ich ostatni mundial na szczycie?
„Wróciłem!” – krzyczał Cristiano Ronaldo w stronę kamer, trybun i – zapewne – krytyków. Choć na listę mundialowych strzelców wpisał się z opóźnieniem i dopiero w drugiej kolejce, już ma jeden rekord na swoim koncie: Dziesięć goli strzelonych w sześciu turniejach? Przebij to, Messi.
Sport
Rekordowy wieczór na mundialu: Messi i Mbappé w rolach głównych
Chociaż nie jesteśmy nawet na półmetku tegorocznych mistrzostw to, na wielu poziomach, już stały się historycznym wydarzeniem.
Sport
Zapomnijcie o Leo Messim. Bramkarze największymi bohaterami mundialu
Mistrzostwa świata w Ameryce Północnej są na dobrej trajektorii do pobicia kilku rekordów w kategorii strzelonych goli. Jednocześnie – na wyżyny umiejętności wspinają się bramkarze.
Sport
Oto następcy Kubicy. Kto z młodych kierowców jest najbliżej Formuły 1?
Kubica, Śmiechowski, Zasada, Kajetanowicz, Hołowczyc, Bublewicz, Kulig, Rodewald, Sonik, Goczał, Przygoński – to najlepsi polscy kierowcy ostatnich lat. Ale czas nie stoi w miejscu. Młodzi są coraz szybsi.
Sport
Biel, bunt i pot. Dlaczego Wimbledon wciąż każe tenisistom grać na biało?
W świecie sportu niewiele jest zasad równie rozpoznawalnych i restrykcyjnych, jak ta obowiązująca na Wimbledonie. Jeśli wychodzisz na kort, musisz być ubrany na biało. Nie kremowo, nie ecrú, nie beżowo. Śnieżnie biało.
Sport
Działa lepiej niż brzmi. Dlaczego trening funkcjonalny jest idealny dla współczesnego człowieka
Może nie obiecuje sześciopaka w osiem tygodni, ale pomaga odzyskać to, czego współczesny styl życia skutecznie nas pozbawia. Na czym polega i jakie efekty daje trening funkcjonalny?