PARTNERZY SERWISU

apartpl nohoone

MENU

PARTNERZY SERWISU

apartpl nohoone

Książki

Trzy książki, które zmieniły Łukasza Orbitowskiego

Byłem najsłabszy w klasie i uciekałem w książki, które dawały wytchnienie od świata. Dziś pewno zapisałbym się na siłownię, na boks, co zresztą w końcu zrobiłem. Wtedy byłem za młody, za głupi, więc czytałem od rana do wieczora, wyobrażając sobie inne życie.

Udostępnij

Łukasz Orbitowski

Łukasz Orbitowski o literaturze, która ukształtowała go jako człowieka i pisarza Autor zdjęcia: East News

Łukasz Orbitowski
27.04.2026
Stephen King – Miasteczko Salem

Autor zdjęcia: Materiały prasowe

Stephen King, „Miasteczko Salem”

W 1989 roku miałem 12 lat. Wtedy też wybuchła wolność, a rynek księgarski zalały anglosaskie powieści zamknięte w fantastycznie barwnych okładkach. To właśnie pamiętam – z dnia na dzień księgarnie stały się kolorowe. Odwiedzałem je codziennie, bo i codziennie wychodziła nowa książka, zresztą bajecznie tania. Zaczytywałem się w powieściach Mastertona, Folletta, Barkera i wielu innych, no ale król był tylko jeden.

Najlepszym pisarzem świata stał się Stephen King, a jego „Miasteczko Salem” ulubioną powieścią. Co tam się nie wyrabia! Mamy inwazję wampirów na przeciętną amerykańską mieścinę, dzielnego pisarza, który stawia im czoła, oraz mnóstwo upiornych scen, które wbijają się w pamięć, żeby wymienić tylko dziecięcego upiora pukającego w okienną szybę czy też pojedynek na wiarę między pijanym księdzem i współczesnym Drakulą.

Dziś jestem stary i wolny od wszelkiego entuzjazmu, ale wracam do „Miasteczka Salem” raz na parę lat. To dalej dobra książka, taki worek grzechów małej amerykańskiej społeczności. Stephen King oczywiście nie jest najlepszym pisarzem na świecie. Buduje jednak młodzieńczą wyobraźnię. 

W młodości trzasnąłem kilka powieściowych horrorów, w konsekwencji czego ogłoszono mnie polskim Stephenem Kingiem. Co nieskończenie smutne, ta zbieżność nie dotyczyła nakładów. Niemal jednocześnie media ogłosiły polskim Kingiem Zygmunta Miłoszewskiego, Stefana Dardę oraz Jakuba Żulczyka. Ten ostatni przypadek wygląda osobliwie, ponieważ Kuba nigdy w życiu nie napisał żadnegohorroru.

Pomyślałem sobie, że warto by zrobić naszej czwórce wspólne spotkanie autorskie czy nawet konferencję prasową. Zdjęcia z tego wydarzenia posłalibyśmy za Atlantyk. W ten sposób Amerykanie dowiedzieliby się, jacy są beznadziejni. My mamy czterech Stephenów Kingów, a oni tylko jednego.

Obietnica Poranka – Romain Gary

Autor zdjęcia: materiały prasowe

Romain Gary, „Obietnica poranka”

Poszedłem do ogólniaka, czytałem dalej tego Kinga, odkryłem muzykę metalową i postanowiłem zostać najmroczniejszym człowiekiem na świecie. Kupiłem skórzany płaszcz, w którym chodziłem nawet latem, i zrezygnowałem z roweru. Na rowerze, sądziłem, człowiek nie wygląda wystarczająco diabelsko. 

Mój dobry, poczciwy ojciec posiwiał, a wąsy pożółkły mu od nerwowo wypalanych papierosów. Nie umiał pojąć świata, który mnie pochłaniał. Uwielbiał książki, ale literatura fantastyczna pozostawała dla niego obca. Tato zrobił więc jedyną rzecz, jaką wtedy mógł, mianowicie zaczął podsuwać mi „prawdziwą” literaturę. W ten sposób poznałem Tomasza Manna, Williama Faulknera, Johna Steinbecka i wielu innych, z czego Romain Gary pozostał tym najważniejszym. „Obietnica poranka” to autobiograficzna powieść o relacji matki i syna, silnej kobiety i chłopaka, który dopiero poszukuje siły. Rzecz dzieje się we Francji, w realiach II wojny światowej. 

Myślę, że tato polecił mi tę powieść ze względu na swój konflikt z moją mamą, ale ja pokochałem tę bezczelną kobietę z „Obietnicy…”. Plan taty zawiódł. Nie zrezygnowałem z fantastyki, poszerzyłem zakres lektur i zrozumiałem, że literatura ma różne oblicza.

Cormac McCarthy – Dziecię Boże

Autor zdjęcia: materiały prasowe

Cormac McCarthy, „Dziecię boże”

Koło trzydziestki znajdowałem się w potrzasku. Zrealizowałem część marzenia, mianowicie zostałem pisarzem. Miałem wydane powieści, świetne recenzje i sympatyczne fuchy, brakowało tylko czytelników. Horrory, które pisałem, zawiodły w ślepą uliczkę. Znów nie wiedziałem, co robić. Wtedy na mojej drodze pojawił się ponury Cormac i jego wspaniałe książki. Wymieniam „Dziecię boże”, choć wybór mógłby równie dobrze paść na „Krwawy południk” albo zekranizowaną „Drogę”. Przecież niemal wszyscy pisarze przez całe życie piszą jedną i tę samą książkę. 

Cormac fascynował plastycznym, oszczędnym językiem, nihilizmem sprzężonym ze skłonnością do makabry oraz szczyptą mistyki, a „Dziecię boże” dorzuca do tego jeszcze czarne poczucie humoru. Książka opowiada o człowieku, który dziczeje – przegnany z własnego domu idzie w las, a potem do jaskiń, jak Gollum. Pije deszczówkę, morduje ludzi, a potem zadaje sobie pytanie o własne człowieczeństwo. 

Przejąłem się bardzo tym pisaniem i coś mi kazało tworzyć właśnie w takim stylu. Nie wiem, co to było takiego, wiem za to, że zrobiłem straszliwy błąd, czego efekt trafił na półki księgarskie. Napisałem przynajmniej dwie nieudane książki. Problem w dużym skrócie polegał na tym, że próbowałem wejść w cudze buty. Poza tym Cormac był geniuszem, ja zaś nim nie jestem. Zrozumiałem jednak swoje – nie mogę być nikim innym jak tylko Orbitowskim. Nie chcę, nie lubię, ale muszę. Innego wyjścia nie ma. Takiej właśnie lekcji udzielił mi Cormac McCarthy.

Więcej w tym temacie:

Tagi

Czytaj więcej

Seria książek ARKADY Domy mody

Moda zamknięta w książce. Serię „Historia kultowego domu mody” kocha każdy, dla kogo styl ma znaczenie

Są książki, które czyta się od deski do deski. Są też takie, które zostawia się na stoliku kawowym, by co jakiś czas wracać do ulubionych zdjęć, kolekcji i historii. Seria „Historia kultowego domu mody” wydawnictwa Arkady należy do obu kategorii jednocześnie.

Czy czytanie jest sexy?

Czytanie jest hot? Bardziej, niż myślisz, i mniej, niż twierdzą książkowe snoby

Czy gdyby mężczyźni czytali więcej książek, kobiety chętniej umawiałyby się z nimi na randki?

Czy Amerykanie to najwięksi dziwacy na świecie?

Czy Amerykanie to najwięksi dziwacy na świecie?

Co łatwiej kupić w amerykańskim markecie: karabin czy świeży, chrupiący chleb? Czemu mieszkańcy Florydy rzucają aligatorami w witryny sklepowe? I dlaczego populacja wielkości tej z Pensylwanii wierzy, że jaszczuroludzie rządzą światem? Na te i wiele innych pytań odpowiada amerykanistka i autorka książki „Dziwne Stany Ameryki”, Martyna F. Zachorska.

Olga Tokarczuk AI sztuczna inteligencja

Chorzy na Tokarczuk. Dlaczego afera wokół pisarki jest przesadzona?

Przyglądając się burzy, jaką wywołują słowa Olgi Tokarczuk, można odnieść wrażenie, że pisarka regularnie wygłasza kontrowersyjne tezy.

Jul Łyskawa o książkach, które go zmieniły

Książki, które zmieniły Jula Łyskawę

„Myślę o literaturze jak o zagraconym mieszkaniu” – pisze Jul Łyskawa, autor nagradzanej powieści „Prawdziwa historia Jeffreya Watersa i jego ojców”. Poprosiliśmy go o listę książek, które zmieniły go na zawsze.

Mizognia w popkulturze Y2K

Mizoginia, która udawała wolność seksualną. Oto popkultura Y2K w pigułce

Przestańmy powtarzać, że historia kobiet nie dotyczy mężczyzn. Popkultura ostatnich dekad – od Y2K po erę platform cyfrowych – kształtowała nie tylko kobiecą tożsamość, lecz także męskie wyobrażenia o seksie, władzy i relacjach. Z jakim skutkiem? O tym opowiada nam Sophie Gilbert, dziennikarka i autorka książki „Girl on Girl. Jak popkultura zwróciła kobiety przeciw sobie”.

Chimamanda Ngozi Adichie

Wszyscy powinniśmy czytać Chimamandę Ngozi Adichie (i być feministami)

Pierwsza od lat powieść Chimamandy Ngozi Adichie „Bilans snów” właśnie ukazała się po polsku i udowadnia, że nawet najbardziej przekonujące idee rozbijają się o rzeczywistość.

Dlaczego polscy mężczyźni nie czytają książek?

Polscy mężczyźni nie czytają książek. Dlaczego?

Utyskiwanie na stan czytelnictwa w Polsce stało się już niemal sportem narodowym albo powodem zawstydzania tych, których trudno nazwać książkowymi molami. Rzadko mówi się jednak o tym, dlaczego jest to zjawisko wyraźnie upłciowione.