PARTNERZY SERWISU

Filmy i seriale
Ulubione polskie filmy 2025 roku
Od wybitnego debiutu fabularnego z duchami w tytule, przez wyścigi konne i mafijne porachunki, po queerową euforię. Te polskie filmy zostaną z nami na długo.
Udostępnij
Autor zdjęcia: materiały prasowe, kolaż GQ
W mijającym roku ukazało się kilka polskich filmów, które zaskoczyły świeżością, i to na wielu poziomach. Zebrałem pięć moim zdaniem najciekawszych.
„Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej”, reż. Emi Buchwald
Rzadko zdarza się tak dobry pełnometrażowy debiut, tym bardziej w polskiej kinematografii. Wielowymiarowa opowieść o braciach i siostrach, którzy krążą wokół swojej relacji niczym planety wokół Słońca. Nawet jeżeli próbują się od siebie oderwać – nie mogą, taki już ich biologiczny los. Film zaczyna się od dziecięcych głosów, które rozbrzmiewają w tytułowym mieszkaniu. Ale to tylko powidoki. Wspomnienie dzieciństwa. Zamiast rodzeństwa w czterech ścianach rozgościł się dusiołek. Bywa, że zasiada na klatce piersiowej Benka. Tak manifestuje się strach chłopaka: przed odrzuceniem przez brata, Franka, który niegdyś go podziwiał, a pewnie też przed tym, co nadejdzie. Są jeszcze siostry, Nastka i artystka Jana, pracująca nad nowym projektem, który ma pomóc rodzeństwu bardziej się zjednoczyć. Trudno przedstawić (fantastycznie zagranych!) bohaterów i bohaterki „Duchów…”, bo właśnie stopniowe ich poznawanie to największa przyjemność seansu. Buchwald czule portretuje mniejsze i większe kryzysy młodych. Nie ma w filmie protekcjonalności, jest za to spora dawka zrozumienia. Fantastyczne są też kostiumy Hanki Podrazy, które mówią więcej niż niejeden dialog. Wielkie kino (na szczęście z gdyńskim festiwalu film wyjechał z nagrodami).
„Wielka Warszawska”, reż. Bartłomiej Ignaciuk
Bardzo sprawnie zrealizowane kino środka, które nieczęsto pojawia się w naszym kinach. Młody dżokej Krzysiek (świetny Tomasz Ziętek) marzy o karierze sportowej i triumfie na tytułowej Wielkiej Warszawskiej, czyli corocznej gonitwie organizowanej na stołecznym Służewcu. Gdy na przekór ojcu (który niegdyś również jeździł na koniach) z przytupem wkracza w świat wyścigów, odkrywa układy i korupcję. Kiedy zaś zaczyna odnosić pierwsze sukcesy, upominają się o niego typy spod ciemnej gwiazdy (o twarzy Marcina Bosaka). Świetnie, że opowieść unika taniego moralizatorstwa i pozwala głównemu bohaterowi faktycznie poflirtować z nieczystą grą. „Wielka Warszawska” cieszy (jeśli można tak powiedzieć o latach 90.) również wzrok – scenografia została dopracowana pod centymetr. Lata 90. są również widoczne w mentalności – niby początek nowego ustroju, ale nadal tkwimy w PRL-u. Film Ignaciuka wieńczy trylogię zmarłego Jana Purzyckiego, autora scenariuszy do „Wielkiego Szu” i „Piłkarskiego pokera”. Z sukcesem.
(Oficjalna premiera filmu zapowiedziana jest na 23 stycznia 2026 r.)
„Brat”, reż. Maciej Sobieszczański
Nowy obraz Sobieczańskiego to przede wszystkim WYBITNA rola Agnieszki Grochowskiej. Aktorka nie tylko wzbija się na wyżyny, lecz także nigdy nie dominuje nad nastoletnimi bohaterami (zresztą wyśmienicie obsadzonymi), swoimi filmowymi synami. Opis fabuły może straszyć „typowym smutnym, polskim dramatem”. Oto 14-letni Dawid opiekuje się młodszym bratem i jednocześnie stara się sprostać oczekiwaniom świata – matki, szkoły i ojca, który siedzi w więzieniu. Jego życie komplikuje się, gdy grana przez Grochowską Agnieszka będzie chciała oderwać się od przeszłości i zacząć od nowa z Konradem (równie dobry Julian Świeżewski), trenerem dżudo jej starszego syna. Na szczęście „Brat” unika upupiających klisz w portretowaniu mniej uprzywilejowanych na polskich prowincjach, nie ma wytykania palcem i radzenia „jak powinno się żyć”. Krytycy piszą, że to kino społecznie zaangażowane. Nic bardziej mylnego. To nudna codzienność.
„Być jak Mikołaj”, reż. Aurelia Frydrych-Zdanowska
Reżyserka w swoim dokumencie portretuje tranzycję nastolatka. Mikołaja poznajemy u progu 18. urodzin, które zresztą później hucznie świętuje w niewielkim gronie najbliższych przyjaciół. Ich obecność jest nie do przecenienia – dają mu realne wsparcie. Gdy należy się do społeczności LGBT+ w Polsce, zaufane osoby są na wagę złota. Ojciec, młody i inteligentny, nie potrafi jeszcze wyjść poza stereotypy, choć kieruje nim miłość do dziecka. Drogę do pełniejszego zrozumienia siebie przejdzie nie tylko Mikołaj, lecz także jego ojciec, który uczy się akceptować swojego syna takim, jakim jest. Ta relacja jest największą siłą tego kameralnego, nieco ponadgodzinnego filmu. Mam wrażenie, że najpełniej w rodzimej kinematografii oddaje queerową radość wynikającą z odnalezienia siebie – zarówno na poziomie psychicznym, jak i fizycznym. Byleby więcej takich obrazów!
„Życie dla początkujących”, reż. Paweł Podolski
Wyśmienite autoironiczne kino, które wykorzystuje postać wampira, by opowiedzieć o naszych egzystencjalnych bolączkach. Fabuła opiera się na chemii między dwojgiem bohaterów i bohaterce. Wampirzyca Monika (Magdalena Maścianica) jest introwertyczna i neurotyczna. Pracuje w domu starości, gdzie ma dostęp do sanitarnie pobranej krwi. Wpada tam też Czarek (Michał Sikorski), człowiek, który niefortunnie czuje chemię do nieumarłej koleżanki. Gdy odkryje jej sekret, zrzednie mu mina. Wreszcie też pojawia się kolejny wampir – Mirek (świetny Bartłomiej Kotschedoff), którego jedynym marzeniem jest… bycie unicestwionym (a do tego jest potrzebna jego twórczyni, czyli Monika). W pewien sposób jest to pokoleniowy film o trzydziestoparolatkach, którzy nie mogą ruszyć dalej ze swoimi życiami. Metafora na pierwszy rzut oka może nie jest pierwszej świeżości, ale wypada świeżo zarówno dzięki wybornemu castowi, jak i reżyserii. Co ważne – scenariusz został naszpikowany żartami, które faktycznie bawią (a nawet wywołują rechot!). Do wielokrotnego oglądania.
Więcej w tym temacie:
- Paul Mescal i Cartier to duet idealny – zapytaliśmy aktora, dlaczego
- „Wędrówka na północ” – cichy buntownik we wrzeszczącym świecie
- Czy Paul Anthony Kelly to najbardziej stylowy aktor nowego pokolenia?
- Foto-pamiętnik Leny Góry z warszawskiej premiery „Erupcji”
- Odszedł Krzysztof Piesiewicz. Dokładnie w dniu premiery filmu „Historie równoległe”, który bez niego by nie powstał
- Czy to będzie najbardziej polityczne Cannes od lat? Demi Moore, Park Chan-wook, sztuczna inteligencja i wielki powrót magii kina
Zanim trafił do GQ Poland, ponad dekadę działał jako freelancer. Współpracował z m.in. „Vogue Polska”, OKO.press, Mint Magazine, Spider’s Web i „Tygodnikiem Powszechnym”. Jest autorem „Cudownego przegięcia. Reportażu o polskim dragu” (Wydawnictwo Znak). Praca nad książką silniej skierowała jego uwagę na tematy społeczne i te dotyczące osób LGBT+.
Specjalizuje się też w pisaniu o filmach i serialach. Jeśli mógłby, nie wychodziłby z kina. Uwielbia długie rozmowy z twórcami i twórczyniami stojącymi po obu stronach kamery. Prowadzi wywiady z psychologami o męskości w każdym wydaniu. Nie unika też tematów okołoliterackich.
Gdy nie ogląda filmów, przesiaduje na siłowni lub jeździ na wyprawy rowerowe, najchętniej po drożdżówki. W weekendy wcina naleśniki i snuje się po galeriach sztuki.
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Filmy i seriale
Łukasz Simlat o swoich ikonicznych rolach
Od pierwszego polskiego serialu Netfliksa „1983”, przez nagradzane „Boże Ciało”, po „Rojsta” i „Furiozę” – Łukasz Simlat opowiada o rolach, które wyznaczały kolejne etapy jego aktorskiej kariery. Z okazji 10-lecia Netfliksa w Polsce kontynuujemy cykl „Ikoniczne role”, w którym aktorzy wracają do najważniejszych postaci swojej kariery.
Filmy i seriale
Emmy 2026: Ogłoszono nominacje. Mamy polski akcent
Poznaliśmy nominacje do 78. nagród Emmy. Wśród wyróżnionych „The Pitt”, „Jedyna” i Zendaya. Oto kto jeszcze powalczy o statuetkę dla najważniejszych produkcji telewizyjnych.
Filmy i seriale
Najlepsze seriale 2026 roku (jak dotąd). Nasze typy
Rok 2026 obfituje w seriale, o których będzie się mówić jeszcze długo. To produkcje zachwycające świetnie napisanymi bohaterami, odważnymi historiami i wysokim poziomem realizacji. Wybraliśmy najlepsze seriale 2026 roku – od głośnych premier po znakomite powroty. Jeśli zastanawiasz się, co warto obejrzeć, ta lista jest dobrym miejscem, żeby zacząć.
Filmy i seriale
Co obejrzeć w lipcu? Nowości na Prime Video
Od prequela „Legalnej blondynki”, przez widowiskowe science fiction z Ryanem Goslingiem, po pełen napięcia horror rozgrywający się w tajskich jaskiniach. Oto najciekawsze filmy i seriale, które Prime Video przygotowało dla swoich widzów na lipiec.
Filmy i seriale
„Wielki Łuk” – film o cenie marzeń
Co się dzieje, gdy idealista dostaje szansę stworzenia pomnika epoki? „Wielki Łuk” to oparta na faktach historia architekta, który zamiast świętować życiowy sukces, musiał stoczyć wyniszczającą walkę o własną wizję. W rolach głównych Claes Bang, Xavier Dolan i Swann Arlaud.
Filmy i seriale
Wakacje w SkyShowtime. Co oglądać latem? Oto najciekawsze premiery
Nowe premiery SkyShowtime na wakacje 2026. „Lioness” sezon 3, „Star Trek: Nieznane nowe światy”, „Song Sung Blue”, „Americana” i inne filmy oraz seriale, które warto obejrzeć latem.
Filmy i seriale
„Zaproszenie”. Najbardziej niezręczna kolacja roku
Olivia Wilde bierze pod lupę współczesne związki i pyta, czy miłość może przetrwać, gdy codzienność zabija namiętność. Seth Rogen, Penélope Cruz i Edward Norton spotykają się przy kolacji, która wymyka się spod kontroli.
Filmy i seriale
Sezon ogórkowy na Netfliksie nie istnieje. Oto co oglądać w lipcu
Od perełki o golfie z Willem Ferrellem, przez filmową wersję Heartstoppera” i true crime najwyżej próby, po serial katastroficzny w lipcowej ramówce Netfliksa. Co jeszcze zobaczymy?