PARTNERZY SERWISU
Filmy i seriale
„Niewybrani” i inne seriale o sektach
Amy Carlson wierzyła w uzdrawiającą moc srebra koloidalnego. Keith Raniere wypalał swoim wyznawczyniom własne inicjały na ciele, a Bogdan Kacmajor twierdził, że jego ręce leczą. Ale to i tak nic w porównaniu z tym, do czego doprowadził kult Jima Johnsona. Oto seriale, które opowiadają (nie tylko) ich historie.
Udostępnij

Kadr z serialu „Niewybrani”, który wskoczył na listę najchętniej oglądanych produkcji w Polsce Autor zdjęcia: materiały prasowe Netflix
Skoro nie ma na świecie ludzi całkowicie odpornych na manipulacje, nic dziwnego, że tak wielu pada ofiarami sekt, działających pod płaszczem religii, ideologii, rozwoju osobistego czy po prostu obietnicy lepszego życia. Zamkniętym społecznościom od lat przyglądają się serialowi twórcy, próbując zrozumieć, jak łatwo można zostać wciągniętym w odizolowany od reszty świata system i jak trudno się z niego wydostać.
Po temat niedawno sięgnął Netflix, na którym zadebiutował serial fabularny „Niewybrani”. Produkcja opowiada o młodej kobiecie wychowującej dziecko w odciętej od świata, głęboko pobożnej protestanckiej wspólnocie z Anglii. Gdy na drodze głównej bohaterki pojawia się tajemniczy mężczyzna, między tą dwójką rodzi się niebezpieczna relacja, która stopniowo odsłania skrywane pragnienia i mroczne tajemnice.
Serial błyskawicznie znalazł się na liście TOP 10 najchętniej oglądanych produkcji. Czy warto go zobaczyć? Zdania krytyków są podzielone, dlatego poniżej przypominam najciekawsze seriale dokumentalne i fabularne, które na różne sposoby mierzą się z tym niepokojącym i starym niemal tak jak świat zjawiskiem.
„Niebo – rok w piekle”
W latach 90. w Polsce działał np. Zbór Leczenia Duchem Świętym „Niebo”, któremu przewodniczył Bogdan Kacmajor, przekonując dziesiątki ludzi, że ma wyjątkowy dar uzdrawiania i jest wysłannikiem Boga (albo nim samym). Moglibyśmy nazwać go polskim Anatolijem Kaszpirowskim, bo też twierdził, że jest w stanie leczyć chorych za sprawą mocy swoich rąk. Różnica między panami była jednak m.in. taka, że guru Nieba robił to bezpośrednio za sprawą dotyku, a nie hipnozy, i nie miał swojego międzynarodowo emitowanego programu w telewizji. Dopiero po latach, gdy sekta Kacmajora, w której miało dojść do nadużyć i tragedii, w tym morderstw niemowląt i małżeństw dorosłych z dziećmi, dawno przestała istnieć, polski guru doczekał się serialu inspirowanego własną biografią. Mowa o hicie HBO Max, w którym w jednocześnie charyzmatycznego i przerażającego uzdrawiacza, nazwanego przez scenarzystę Piotrem, wcielił się Tomasz Kot.
Serial opowiada o losach wspomnianego zboru, działającego w Majdanie Kozłowieckim jako zamknięta wspólnota, z perspektywy jednego z jego byłych członków. Chodzi o Sebastiana Kellera, który swoje bolesne wspomnienia spisał w książce „Niebo. Pięć lat w sekcie”. W serialu w jego rolę wciela się debiutant, Stanisław Linowski. Gra zagubionego młodego chłopaka, który cierpi z powodu nierozpoznanej przez lekarzy choroby i niekompatybilnych z własnymi ambicji matki, stanowiąc idealny, bo łatwy cel do sekciarskiego werbunku.
Aktor powiedział nam niedawno, że choć twórcy serii tylko „inspirowali się prawdziwymi historiami, on sam cały czas miał z tyłu głowy, że obok żyją osoby, które przez to przeszły”. Z kolei Zofia Jastrzębska, która gra w serialu Anetę, partnerkę Sebastiana, przyznała w wywiadzie z nami, że „wyjście z roli, która wymaga zagłębiania się w zakamarki ludzkiej psychiki” nie należy do najłatwiejszych. Historia jest więc wciąż mocna i aktualna. Nic dziwnego, że przyciągnęła tak wielu widzów przed ekrany.
„Sekta Mary” (The Cult of the Real Housewife)
Jeśli – tak jak ja – jesteście fanami popularnego reality show „The Real Housewives” o uwielbiających wydawać pieniądze i robić dramy bogaczkach z różnych części świata, ten dokument jest właśnie dla was. „Sekta Mary” – świeża, trzyodcinkowa seria, która czeka na premierę drugiego sezonu – opowiada o Mary Cosby, jednej z najbardziej kontrowersyjnych, wyrazistych gwiazd i memicznych ikon całej rozrywkowej franczyzy. Program, w którym występuje, kręcony jest w Salt Lake City, czyli stolicy ultrareligijnych, zamożnych mormonów. Cosby prowadzi tam jednak Kościół innego wyznania – zielonoświątkowców, który w latach 60. założyła w stanie Utah jej babka.
Serial dokumentalny, który obejrzycie na HBO Max, przybliża historię przejęcia przewodnictwa wspólnoty oraz bada oskarżenia wytaczane wobec nowej guru przez byłych członków zgromadzenia. Ci ostatni nie mają wątpliwości, że popularna telewizyjna persona prowadzi sektę, uważa się za Boga i uzależnia od siebie ludzi, czerpiąc z tego korzyści materialne. W dodatku poślubiła swojego przyszywanego dziadka i to z nim rządzi dziś wspólnotą. Twórcy serii zdają się z kolei sugerować, że medialny blask, jakim cieszy się uduchowiona celebrytka, skutecznie odwraca uwagę od niepokojących sygnałów, płynących z jej Kościoła, i uniemożliwia realną ocenę sytuacji. Sama Charli XCX przyznała w jednym z wywiadów, że „jednocześnie kocha i nienawidzi Mary”, dobrze oddając sposób, w jaki ulubienica miłośników reality show funkcjonuje w zbiorowej wyobraźni.
„American Horror Story: Kult”
Legendarnej już mrocznej antologii stworzonej przez Ryana Murphy’ego i Brada Falchuka pewnie nikomu nie trzeba przedstawiać. Choć w większości opowiadanych w niej historii można by z powodzeniem znaleźć niejeden sekciarski wątek, siódmy sezon zasługuje na szczególną uwagę w tym zestawieniu – nie tylko z uwagi na tytuł. „American Horror Story: Kult” stanowi chyba najbardziej odrębną od pozostałych sezonów fabułę. Uwaga widzów zostaje skierowana w niej na sektę nie o fundamentach religijnych, lecz politycznych, co stanowi idealny przykład tego, że zamknięte wspólnoty mogą powstawać wokół najróżniejszych idei – niekoniecznie tych, które zakładają istnienie sił wyższych.
Akcja rozgrywa się tuż po wyborach prezydenckich w USA w 2016 roku, kiedy po raz pierwszy władzę przejmuje Donald Trump, będący ucieleśnieniem mizoginii i antyliberalizmu, oraz zwycięża nad przeciwną, antypatriarchalną narracją, reprezentowaną przez Hillary Clinton. W takim klimacie – sfrustrowanego i skrajnie podzielonego społeczeństwa – zostaje umieszczona akcja „AHS”. Wydarzenia rozgrywają się w fikcyjnym miasteczku w stanie Michigan, gdzie lokalny ultraprawicowy działacz Kai Anderson (Evan Peters) – naśladowca albo żywa metafora lokatora Białego Domu – tworzy grupę swoich wyznawców, gotowych dla lidera terroryzować i brutalnie mordować ludzi. W tle rozgrywa się jeszcze dramat dwóch kobiet (w tych rolach Sarah Paulson i (Alison Pill), które walczą o opiekę nad swoim synem i popadają w najróżniejsze paranoje. Choć antytrumpowska wymowa bywa w serialowym wydaniu dość łopatologiczna, mechanizmy psychologiczne i społeczne stojące za kultem jednostki zostały sportretowane brawurowo i niepokojąco realistycznie.
„Przysięga”
Keith Raniere, przywódca organizacji związanej z rozwojem osobistym NXIVM, która okazała się niezwykle niebezpieczną sektą, został skazany przez amerykański sąd na 120 lat pozbawienia wolności i zapłatę prawie 2 mln dolarów grzywny. Na liście udowodnionych mu przestępstw znajdują się m.in.: przemoc seksualna (w tym wobec dzieci), posiadanie pornografii z udziałem dzieci, handel ludźmi w celach seksualnych, wyłudzenia czy zmuszanie do pracy. Fakt, że Raniere siedzi w więzieniu, ani trochę jednak nie zmniejsza siły rażenia serialu dokumentalnego „Przysięga”, który w przejmujący sposób pokazuje kulisy działania NXIVM i jego guru.
W serii szczegółowo pokazano piramidowy schemat sekty, która opierała się na ścisłej hierarchii i bezwzględnym posłuszeństwie wobec Raniere’a, stojącego na jej samym szczycie. Poniżej funkcjonowali najbliżsi współpracownicy i trenerzy, którzy rekrutowali kolejnych członków, sprzedawali kosztowne kursy samorozwoju oraz pilnowali dyscypliny wewnątrz organizacji. Szczególnie brutalną formą tej struktury była tajna grupa niewolnic podporządkowanych przywódcy NXIVM i zmuszonych m.in. do wypalania jego inicjałów na swoim ciele czy głodówek. W „Przysiędze” najbardziej przeraża to, że Keith Raniere uwielbiał być na świeczniku i przez wiele lat czuł się bezkarny, a jego manipulacjom ulegali ludzie o wysokim kapitale społecznym, kulturowym i ekonomicznym, w tym przedstawiciele elit finansowych czy związanych z branżą rozrywkową. Serial pokazuje więc, że żadne zasoby nie gwarantują bezpieczeństwa przed uwikłaniem w destrukcyjny układ.
„Era Wodnika”
Można go oglądać jak klasyczny kryminał o bystrym intelektualnie, ale emocjonalnie skomplikowanym detektywie (w tej roli David Duchovny). „Era Wodnika” oferuje jednak znacznie więcej, bo przygląda się narodzinom i rozwojowi sekty Rodzina Charlesa Mansona w realiach kontrkulturowej Kalifornii lat 60. Produkcja, choć jedynie inspirowana prawdziwymi zdarzeniami, stanowi dość wnikliwy obraz tego, w jaki sposób społeczny chaos, wojna w Wietnamie i kryzys autorytetów stworzyły idealne warunki dla rozwoju wspólnot obiecujących lepsze życie na innych niż te powszechnie przyjęte zasadach.
Fabuła odsłania mechanizm budowania kultu jednostki wokół Mansona – chyba najbardziej wyeksploatowanym popkulturowo zbrodniarzem. W „Erze Wodnika”, która podchodzi do jego biografii na swój własny wyjątkowy sposób, widzimy, jak guru odpowiedzialny m.in. za morderstwo aktorkę Sharon Tate, wykorzystywał ideologię wolnej miłości, substancje psychoaktywne i wizje apokalipsy, by podporządkować sobie młodych ludzi. Serial podkreśla, że przemoc nie pojawia się nagle – jest efektem długiego, misternie budowanego procesu normalizowania radykalnych poglądów i odczłowieczania wymyślonego „wroga”, co ostatecznie prawie zawsze prowadzi do zbrodni. Serial dostępny na Netfliksie.
„Miłość wygrała”
Po obejrzeniu tego dokumentu nie mogłam zmrużyć oka. „Miłość wygrała” pokazuje bowiem z przerażającą dosłownością, jak sekta założona przez Amy Carlson doprowadziła do fizycznej i psychicznej degradacji swojej przywódczyni, jednocześnie traktując jej cierpienie jako niezbity dowód „boskiej misji”. Kobieta twierdziła, że jest reinkarnacją Jezusa Chrystusa, Matki Ziemi, Gai, Joanny D’Arc czy Marilyn Monroe. Serial dokumentuje praktyki całej wspólnoty: odrzucenie medycyny, ciągłe odurzanie się substancjami psychoaktywnymi, izolowanie liderki od rodziny oraz racjonalizowanie jej śmierci jako „wzniesienia się na wyższy poziom świadomości”.
Szczególnie wstrząsający jest fakt, że wszystko to działo się na oczach widzów w internecie – przez transmisje na żywo, zbiórki pieniędzy i sprzedaż pseudouzdrawiających produktów. Amy Carlson uważała, że picie srebra koloidalnego ma uzdrawiającą moc, testując to rozwiązanie z tragicznym skutkiem na sobie. Dokument, który obejrzycie na HBO Max, bezlitośnie obnaża, jak język miłości, światła i duchowego przebudzenia może stać się narzędziem kontroli, zaniedbania i całkowitego odczłowieczenia. Członkowie sekty zostali bowiem oskarżeni m.in. o zbezczeszczenie zwłok Carlson.
„Waco”
Oparty na faktach mini serial fabularny odtwarza jedno z najbardziej dramatycznych starć między amerykańskimi służbami federalnymi a zamkniętą, działającą w Teksasie wspólnotą religijną Gałąź Dawidowa. W centrum historii z 1993 roku twórcy „Waco” umieszczają Davida Koresha (w tej roli Taylor Kitsch), bezwzględnego, mianującego się mesjaszem i wieszczącego rychły koniec świata przywódcę grupy. Guru sekty miał wymagać całkowitego posłuszeństwa wobec członków zgromadzenia, a także stosować przemoc i do niej zachęcać. Ofiarami nadużyć, w tym wykorzystania seksualnego, byli zarówno dorośli, jak i dzieci.
Serial stara się możliwie jak najbardziej obiektywnie przedstawić próbę aresztowania Koresha, które kończy się 51-dniowym oblężeniem budynku zajmowanego przez wspólnotę, a ostatecznie – pożarem i śmiercią kilkudziesięciu osób, w tym 22 dzieci. „Waco” unika jednak łatwych ocen i stara się jak najobiektywniej przedstawić okoliczności całego zdarzenia, wskazując zarówno na fanatyzm i wypaczenia Koresha, jak i błędy popełnione przez funkcjonariuszy. To, rzecz jasna, rodzi pytania o granice relatywizmu, który mógłby sugerować wybielanie potwora. Osobiście jednak zamiary twórców odczytuję jako cenne, bo pokazujące złożoność tego dramatu, pole do wyciągania własnych wniosków przez widownię, którą zachwyci także doborowa obsada. Poza Taylorem Kitschem występują: Michael Shannon, John Leguizamo czy Melissa Benoist.
„Jonestown. Terror w gujańskiej dżungli”
Ten dokument – podobnie jak fabularne „Waco” – nie prowadzi widza za rękę ani nie oferuje komfortu prostych ocen. Serial rozkłada na czynniki pierwsze okoliczności śmierci ponad 900 osób w Jonestown, osadzie stworzonej i zamieszkanej przez członków sekty Świątynia Ludu. Pokazuje tragedię jako długotrwały proces, a nie jednorazowy wybuch zbiorowego obłędu. Guru wspólnoty – Jim Jones – nie jawi się tu wyłącznie jako fanatyczny tyran, ale także człowiek, który językiem społecznej sprawiedliwości i empatii odpowiadał na podstawowe ludzkie potrzeby akceptacji, wspólnotowości, poczucia sensu.
Dokument pokazuje, jak ta metoda stopniowo była wzbogacana o mechanizmy kontroli, testy lojalności i izolację od reszty społeczeństwa. Jones korzystał przy tym z antykapitalistycznych narracji, budując wartości wspólnoty wokół przekonania o konieczności zbudowania wspólnoty alternatywnej wobec zepsutego systemu Stanów Zjednoczonych. Stąd wzięła się decyzja o osadzeniu Świątyni Ludu w Gujanie jako politycznym akcie sprzeciwu wobec władz USA. Z czasem jednak to nie wystarczyło i Jones antysystemową rewoltą uczynił śmierć, a konkretniej – dla niektórych członków dobrowolne, a dla innych przymusowe masowe samobójstwo. Do obejrzenia na BBC lub YouTube.
Warte wyróżnienia
Poza wyżej opisanymi uwaga należy się także takim produkcjom, jak „Unbreakable Kimmy Schmidt” (dostępna na Netflixie), która komediowo podchodzi do losów byłej członkini sekty, próbującej na nowo ułożyć sobie życie, albo „Ku przepaści: Bóg, chciwość i kult Gwen Shamblin” – dokumencie w ofercie HBO Max o dietetyczce, która przekonała Amerykanów, że głodzenie się to droga do zbawienia. Nie może tu ponadto zabraknąć netfliksowego portretu guru Bhagwana Shree Rajneesha, zatytułowanego „Bardzo dziki kraj”, „Pozostawionych”, w których fabuła (dostępna na HBO Max) skupia się na funkcjonowaniu sekt i kultów religijnych, powstałych po tajemniczym zniknięciu 2 proc. światowej populacji, a także dokumentu „Bądźcie życzliwi: Modlitwa i posłuszeństwo” (do zobaczenia na Netfliksie), gdzie twórcy przyglądają się liderowi Fundamentalistycznego Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich, Warrenowi Jeffsowi.
Więcej w tym temacie:
- Jest nowy zwiastun serialowej „Lalki”! Nadchodzi przewrotna odsłona klasyki
- Potwór na miarę swoich czasów. „Przylądek strachu” jest historią amerykańskich lęków
- „Ranczo Duttonów”: Najbardziej nieoczywista para telewizji, czyli Beth i Rip, powraca
- Rafael Nadal bez maski. Netflix pokaże kulisy życia legendy tenisa
- Polska edycja „Love is Blind” i inne premiery. Co nowego w maju na Netfliksie?
- Netflix na kwiecień 2026: emocjonalna jazda bez trzymanki od Podlasia po australijski survival
Jest dziennikarką w GQ.pl, gdzie pisze o relacjach międzyludzkich w pracy i poza nią, wpływie nowych technologii i popkultury na codzienność, a także o pozytywnych wzorcach męskości i kobiecości, które wcale nie muszą się wykluczać i wzajemnie zwalczać. W mediach pracuje od 10 lat jako dziennikarka, redaktorka i podcasterka – najpierw w „Newsweeku Polska”, a później w „Krytyce Politycznej”, gdzie pisała głównie o prawach człowieka i zwierząt.
Jest autorką książki „Gównodziennikarstwo. Dlaczego w polskich mediach pracuje się tak źle?”. Jej pracę wyróżniono m.in. nominacją do Pióra Nadziei 2024 Amnesty International i Nagrody Dziennikarskiej im. Zygmunta Moszkowicza „Człowiek z pasją”. Jest laureatką konkursu Dziennikarze dla Klimatu i absolwentką Uniwersytetu Warszawskiego. W wolnym czasie tańczy dancehall, dźwiga sztangi i nałogowo rozwiązuje krzyżówki.
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Filmy i seriale
Co obejrzeć w lipcu? Nowości na Prime Video
Od prequela „Legalnej blondynki”, przez widowiskowe science fiction z Ryanem Goslingiem, po pełen napięcia horror rozgrywający się w tajskich jaskiniach. Oto najciekawsze filmy i seriale, które Prime Video przygotowało dla swoich widzów na lipiec.
Filmy i seriale
„Wielki Łuk” – film o cenie marzeń
Co się dzieje, gdy idealista dostaje szansę stworzenia pomnika epoki? „Wielki Łuk” to oparta na faktach historia architekta, który zamiast świętować życiowy sukces, musiał stoczyć wyniszczającą walkę o własną wizję. W rolach głównych Claes Bang, Xavier Dolan i Swann Arlaud.
Filmy i seriale
Wakacje w SkyShowtime. Co oglądać latem? Oto najciekawsze premiery
Nowe premiery SkyShowtime na wakacje 2026. „Lioness” sezon 3, „Star Trek: Nieznane nowe światy”, „Song Sung Blue”, „Americana” i inne filmy oraz seriale, które warto obejrzeć latem.
Filmy i seriale
„Zaproszenie”. Najbardziej niezręczna kolacja roku
Olivia Wilde bierze pod lupę współczesne związki i pyta, czy miłość może przetrwać, gdy codzienność zabija namiętność. Seth Rogen, Penélope Cruz i Edward Norton spotykają się przy kolacji, która wymyka się spod kontroli.
Filmy i seriale
Sezon ogórkowy na Netfliksie nie istnieje. Oto co oglądać w lipcu
Od perełki o golfie z Willem Ferrellem, przez filmową wersję Heartstoppera” i true crime najwyżej próby, po serial katastroficzny w lipcowej ramówce Netfliksa. Co jeszcze zobaczymy?
Filmy i seriale
Dlaczego po „The Bear” nie patrzymy już na kuchnię tak samo?
Przez dekady kino romantyzowało gotowanie – raz jako sztukę dostępną tylko wybrańcom, innym razem jako źródło nostalgii. Finał „The Bear” pokazuje, że prawdziwa siła kuchni nie tkwi w geniuszu jednostki, lecz w zespole, komunikacji i pracy wykonywanej bez przemocy. To jedna z najciekawszych zmian we współczesnej popkulturze.
Filmy i seriale
Królują w „Rodzie smoka”. Bethany Antonia i Phoebe Campbell o siostrzanej więzi
Baela i Rhaena Targaryen wreszcie wychodzą z cienia. W trzecim sezonie „Rodu smoka” siostry stają przed decyzjami, które na zawsze zmienią ich życie. Bethany Antonia i Phoebe Campbell opowiadają o dorastaniu, wojnie i więzi, która zostaje wystawiona na najtrudniejszą próbę.
Filmy i seriale
„The Bear” dobiega końca. Lionel Boyce opowiada o pożegnaniu z Marcusem
Po pięciu sezonach „The Bear” dobiega końca. Lionel Boyce, odtwórca roli Marcusa, opowiada o emocjonalnym ostatnim dniu zdjęciowym, przemianie swojego bohatera i serialu, który z opowieści o gotowaniu stał się historią o ludziach.