PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

MENU

PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

Trendy i zjawiska

Wielkie outfity w „Wielkim Martym”

Modową performatywność zostawiliśmy w 2025 roku. Nieszczere replikowanie trendów zdecydowanie ląduje w kategorii „out” z końca roku. Jeśli robić wyjątek dla uskuteczniania cosplayu, to dla zachwycających stylizacji w filmie „Wielki Marty”, który dziś ma polską premierę.

Udostępnij

Wielkie outfity w „Wielkim Martym” Marty Supreme

Timothée Chalamet w filmie „Wielki Marty” Autor zdjęcia: A24

Lech_Podhalicz_GQ_RAMKA
30.01.2026

Jednym z kluczy do sukcesu braci Safdie jest doskonała selekcja osób współpracujących. W przypadku najdroższego filmu studia A24 reżyser Josh Safdie postawił na sprawdzoną ekipę – skład, z którym pracował wcześniej przy „Good Time” oraz „Nieoszlifowanych diamentach”. Scenarzysta Ronald Bronstein, odpowiedzialna za genialny casting Jennifer Venditti, operator Darius Khondji, kompozytor Daniel Lopatin oraz – co w kontekście poruszanego tematu kluczowe – kostiumografka Miyako Bellizzi. Efekty żmudnej pracy widać jak na dłoni – przez prawie trzy godziny nie mogłem oderwać wzroku od nowojorskich outfitów w stylu lat 50. Cytując klasyka: piękną ekipę żeś tutaj zmontował, Josh.

Ubrania mają osobowość

Pisząc ten tekst, słucham w tle hipnotyzującego soundtracku Daniela Lopatina. Syntezatorowe arpeggia, kojarzące się z latami 80. analogowe dźwięki i podniosłe chóralne zaśpiewy. W „Wielkim Martym” nie ma słabszego ogniwa. Wszystko jest dopracowane do perfekcji i naturalnie z sobą współgra. Muzyka podbija napięcie, bliskie kadry potęgują duszność, a scenografia wraz z kostiumami dopełniają epokowego nastroju.

Projektantka Miyako Bellizzi była odpowiedzialna za niechlujne stylówki outsiderów w „Good Time”. Później za cwaniacki przepych Adama Sandlera i spółki w „Nieoszlifowanych diamentach”. „Wielki Marty” to zdecydowanie najcięższe z dotychczasowych wyzwań. Najdroższy film w historii studia A24, gigantyczna machina marketingowa z rozpędzonym Timothée Chalametem na czele. Nikt nie czai się z oscarowymi aspiracjami, bo dzieło Josha Safdiego będzie bezpośrednio konkurować o kluczowe nagrody z „Jedną bitwą po drugiej” Paula Thomasa Andersona. Nie było tu przestrzeni na potknięcia.

martytum

Timothée Chalamet w filmie „Wielki Marty” Autor zdjęcia: A24

Miyako Bellizzi doskonale zrealizowała autorską wizję tego, jak prezentowały się jej zdaniem lata 50. w Nowym Jorku, Londynie czy Tokio. W wywiadzie dla magazynu „Up Next” podkreślała, jak istotne było zbudowanie spójnej koncepcji. Wybranie tkanin, z których wykonano ubrania. Postawienie na specyficzne faktury oraz nietypowe kroje podkreślające osobowość postaci. To, jak dane ciuchy zachowywały się w ruchu, którego przecież jest w filmie ogrom. Bellizzi zaznaczała: „Z tkanin można wyczytać bardzo dużo, szczególnie po tym, jak się poruszają. W looku, w którym Marty biegnie przez Lower East Side, wiedziałam, że koszula musi płynąć”. Takich przykładów jest więcej.

Kostiumografka położyła nacisk nie tylko na historyczną poprawność, lecz także na to, żeby outfity jasno określały charakter poszczególnych postaci. „W filmie kostiumowym świat i ludzie od razu ustanawiają epokę, więc historyczna dokładność ma znaczenie. Ale to nie wszystko – ubrania tworzą psychologiczne sygnały. To nie o tym, żeby ktoś wyglądał wyłącznie cool. Chodzi o to, co chcesz, żeby widz poczuł. Chcesz, żeby kochał bohatera, nienawidził go czy czuł się nim onieśmielony? Te emocje biorą się z ubrań – z koloru, tkaniny i sylwetki” – mówiła Bellizzi.

Koszulowa dominacja

Elementem garderoby, który regularnie rzuca się w oczy podczas seansu, jest koszula. Główny atrybut codziennego outfitu został poddany licznym modyfikacjom. Od klasycznej koszuli w paski, przez kolorowe i wzorzyste z krótkim rękawem, aż po uniformy zawodników tenisa stołowego. Koszula w „Wielkim Martym” rządzi i dzieli. Rzecz, która w wielu scenach wygląda podobnie – tylko pozornie, bo Bellizzi żongluje detalami. Wspomniane różnorodne printy, niespotykane odcienie albo nonszalanckie wykończenie kołnierzyka. Z jednej strony podyktowane oddaniem ducha lat 50., z drugiej wymyślone od podstaw przez kostiumografkę. A warstwę niżej jest nieodłączny element powojennego stylu, czyli białe podkoszulki bez rękawów.

Dzięki temu koszule Mausera, Wally’ego, Diona czy epizodycznych postaci zyskują zupełnie wyjątkowy look. Outfity bohaterów są spójne i określone, dzięki temu każdy z nich zapada w pamięć. Wystarczyło w subtelny sposób zmienić rękawy, kołnierzyk albo nadać koszuli oversize’owy krój, żeby poszczególne stylizacje zyskały w oczach.

tylermarty

Tyler, the Creator w filmie „Wielki Marty” Autor zdjęcia: A24

Wszędzie uniformy

Moda lat 50. to oversize’owe garnitury. Z trójrzędowym zapięciem, lekko za długą marynarką i luźnymi, opadającymi na buty spodniami. Mistrzem tego rodzaju stylizacji jest główny bohater, którego outfity sprawiają wrażenie celowo niechlujnych, ale jednocześnie spójnych z jego chimeryczną, burzliwą osobowością. Są też ludzie władzy, jak posiadający luksusową garderobę Milton Rockwell czy schludny Ram Sethi – prezes Międzynarodowej Federacji Tenisa Stołowego. U nich wszystko jest skrojone na miarę, z jakościowych materiałów i w stonowanych odcieniach. Z kolei zawadiacki, ale nadal elegancki, rzezimieszek Ezra Mishkin (Abel Ferrara) chodzi w garniaku oddającym klimat cwaniackiego Lower East Side. Większość z nich to hołd dla tzw. zoot suit, czyli szerszych krojów i wysokiego stanu, które były popularne w powojennej rzeczywistości.

Płynnie przejdźmy do mistrzów ping-ponga. Sceny z turnieju British Open czy z treningów ekipy Marty’ego Mausera obfitują w minimalistyczne stroje sportowe. Tutaj też nie ma przypadków. Specjalnie poszerzony krój, krótkie rękawki, ciemna kolorystyka. Koszulka w spodniach, również nietypowych, bo szerokich, luźnych i przypominających pleated pants. Żadne dresy czy poliestrowe szorty. Trzeba oddać, że wszyscy zawodnicy wyglądają cool, a ich stroje mają jednocześnie retro sznyt i wyglądają bardzo współcześnie.

Nie tylko główne role, lecz także epizodyczne występy zostały w kontekście ubioru doskonale sportretowane. Weźmy policjantów z emocjonującej sceny w parku, którzy mają na sobie precyzyjnie odwzorowane mundury: czapki, długie płaszcze czy akcesoria. To samo z pojawiającą się sporadycznie służbą hotelową albo kucharzami z azjatyckiej restauracji palącymi szlugi na zapleczu. Specjalna wzmianka należy się również legendom NBA, których cameo jest chyba najmniej spodziewanym ze wszystkich. W strojach Harlem Globetrotters wystąpili Tracy McGrady i Kemba Walker, a więc absolutnie ikoniczni zawodnicy.

japan

„Wielki Marty” Autor zdjęcia: A24

Akcesoria? Top

Gdzie nie spojrzysz, tam fikuśne okulary. Po funkcjonalnych uniformach oraz genialnych koszulach to właśnie akcesoria zasługują na gromkie brawa. Jeśli któryś z bohaterów ma problemy ze wzrokiem, bankowo nosi małe, wręcz karykaturalne oprawki. I tutaj znowu trzeba docenić kreatywność Bellizzi. Umówmy się, w latach 50. wybór okularów nie był tak przytłaczający jak obecnie. Nie zmienia to faktu, że wszyscy okularnicy z „Wielkiego Marty’ego” wyglądają na maksa stylowo. Timothée Chalamet zadziornie i dandysowato. Z kolei bezlitosny biznesmen Milton Rockwell – w tej roli… prawdziwy biznesowy wyjadacz Kevin O’Leary – prezentuje się w owalnych, złotych oprawkach w klimacie old money niezwykle dostojnie. Przyjaciel Mausera, Dion Galanis, ma z kolei groteskowe, okrągłe oprawki o mikro rozmiarze. Dodaje to postaci Luke’a Manleya przyjaznej aury.

Oprócz tego: zegarki. Pełnią tutaj praktyczną funkcję. Również niewielkich rozmiarów, momentami niechlujnie noszonych na nadgarstku. Rzadziej Rolexy i Pateki, często zabrudzone tarcze i przetarte paski. Mimo to prezentują się elegancko i classy. Szczególnie na ręce głównego bohatera, bo to jego zegarki podziwiamy siłą rzeczy najczęściej. Mimo że to Nowy Jork lat 50., ma się poczucie, że każdy z modeli stanie się obiektem westchnień i intensywnych poszukiwań w 2026 roku.

Co jeszcze? Krótkie, wąskie krawaty, o których pisaliśmy na łamach GQ Poland, że stały się ostatnio symbolem niewymuszonego swagu. W roli godnej Oscara Chalamet tylko potwierdza, że tak jest. Oczywiście często w wymyślnym wydaniu: pstrokate wzory czy nieoczywiste kolory. Krawaty? Niezmiennie klasa. Last but not least: szelki. Jeśli jakieś akcesorium miałoby stać się cichym zwycięzcą hype’u na „Wielkiego Marty’ego”, to właśnie szelki. Często wyśmiewane, odsuwane na boczny tor, przegrywające z klasycznymi paskami. W latach 50. jednak absolutnie na topie. I muszę przyznać, że o ile sam z rezerwą podchodzę do szelek, to Miyako Bellizzi sprawiła, że w filmie Josha Safdiego wyglądały na maksa cool. Wystarczy tylko spojrzeć na Tylera, the Creatora czy Luke’a Manleya.

Stylowy Marty

Moda w znakomitym „Wielkim Martym” stanowi perfekcyjny balans między historią, vintage a współczesnością. Dzięki ogromnej wiedzy i doświadczeniu Miyako Bellizzi dostarczyła ikoniczne kostiumy, o których będzie się dyskutować latami. „Patrzenie, jak aktorzy transformują się na przymiarkach, to jedna z najbardziej magicznych części pracy. Ogrom zmian bierze się z tego, jak ubrania pomagają aktorom poruszać się, czuć i »zamieszkać« w postaci. Pamiętam chłopaków w kręgielni i przy ciężarówce. W prawdziwym życiu byli bardzo mili, ale kostiumy pomogły im poczuć się groźnie i zmieniły to, jak się nosili” – mówiła „Up Next” kostiumografka.

Ponadczasowe kroje, granie na nostalgii i tęsknocie za nieskomplikowanymi outfitami. Minimalizm podbity wyróżniającymi się szczegółami. Sentyment opakowany w formę przystępną dla mózgów przeżartych tiktokową modą. Remedium na przytłaczającą liczbę możliwości i ograniczenie się do kilku fundamentów, wokół których można budować inspirujące outfity. Nawet jeśli podczas seansu wzrok latał od prawej do lewej, a umysł próbował nadążyć za szaloną dynamiką, to analogowe ciepło outfitów przynosiło tak potrzebne wielkie ukojenie.

Więcej w tym temacie:

Lech_Podhalicz_GQ_RAMKA

Dziennikarz popkulturowy GQ Poland z dekadą doświadczenia w branży. Charakteryzuje go wszechstronność – mimo że od lat kojarzony głównie z muzyką, tworzy także treści lifestyle’owe: o modzie, kinie, motoryzacji czy gamingu. Porusza tematykę związaną z męskością: od psychologii, przez zjawiska społeczne, po self-care.

Wcześniej przez wiele lat był związany z medium newonce, gdzie pełnił funkcję redaktora naczelnego. Obecnie współpracuje również z CLOUT Festival, gdzie odpowiada za komunikację. W przeszłości pisał dla m.in. Going., Noizz, 4the20s, „Aktivist” czy Electronic Beats. Uwielbia wszystko, co związane z Japonią. Jest fanem ambientu, relaksuje go gotowanie, a jego ulubionym napojem jest zielona herbata.

Czytaj więcej

1920x1080_skarpety

Nosić czy nie nosić? Letni spór o skarpetki

Jeszcze kilka lat temu odpowiedź wydawała się oczywista: lato oznacza kostkę na wierzchu. Dziś moda przestała być tak jednoznaczna. Jedni nadal nie wyobrażają sobie mokasynów ze skarpetkami, inni świadomie eksponują skarpetki – tenisowe, w kolorowe prążki czy w nieoczekiwanych kolorach. Paradoksalnie największym trendem tego sezonu nie jest ani noszenie skarpet, ani ich brak – tylko świadomy wybór.

ARTYKUŁ PARTNERSKI Zalando_ClubKitCulture_ImageCred.AntonioThiery_5

Footballcore okiem Zalando. Latem 2026 koszulka piłkarska wyszła poza stadiony

Nie trzeba znać składu Realu Madryt, pamiętać, kto zdobył Złotą Piłkę ani zarywać nocy na finał Ligi Mistrzów, żeby nosić piłkarską koszulkę. Latem 2026 trafiła ona do szaf osób, które z futbolem nie mają wiele wspólnego. Zalando przygląda się temu, jak jeden z najbardziej charakterystycznych elementów stadionowej garderoby na dobre zadomowił się na ulicach europejskich miast.

Marki, które wygrały mundial, choć nie grały na boisku

Marki, które wygrały mundial, choć nie grały na boisku

Obecność w rozmowie o mundialu nie musi już wynikać z logotypu na stadionie. Równie skutecznie można ją zbudować poprzez kulturę, modę i media społecznościowe.

1920x1080_bad_bunny

Unisex to przyszłość? Nawet Bad Bunny wie, że płeć w modzie jest umowna

Uniwersalna lub neutralna płciowo moda to żadna rewolucyjna pieśń przyszłości. Nie trzeba tworzyć specjalnej niebinarnej kolekcji, by ubrania przestały należeć do konkretnej kategorii. Cicha praktyka codzienności pokazuje, że mężczyźni od lat kupują w damskich działach, kobiety wybierają fasony z metką „for men” i – uwaga – nikt przy kasie tego nie sprawdza.

Erling Haaland: pięć luksusowych marek, których ambasadorem mógłby zostać norweski król futbolu

Erling Haaland: pięć luksusowych marek, których ambasadorem mógłby zostać norweski król futbolu

Erling Haaland od dawna udowadnia, że moda jest dla niego czymś więcej niż dodatkiem do kariery piłkarskiej. Po debiucie na pokazie Dolce & Gabbana Alta Sartoria zastanawiam się, które luksusowe domy mody najlepiej pasowałyby do jego odważnego stylu. Oto pięć marek, z którymi norweski napastnik mógłby stworzyć wyjątkowy modowy duet.

Bad Bunny

Ekskluzywnie: Stylistka trasy Bad Bunny’ego o modowych kulisach koncertów

Zastanawialiście się, jak wygląda stylizowanie artystów podczas światowej trasy Bad Bunny’ego? Mamy odpowiedzi na najbardziej nurtujące pytania.

Bad Bunny The Odderside

Bad Bunny i The Odder Side – jak doszło do współpracy? Rozmawiamy z właścicielkami

Cała Polska żyje wtorkowym koncertem Bad Bunny’ego. Portorykański artysta dał wybitne show na PGE Narodowym – nie brakowało rodzimych akcentów.

Bad Bunny założył szorty polskiej marki na koncert w Warszawie

Bad Bunny założył szorty polskiej marki. Błyskawiczny sold out w sklepie!

Jak się okazuje, Bad Bunny wyprzedaje nie tylko stadiony, lecz także szorty polskiej marki, w których wystąpił na koncercie w Warszawie.