PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

MENU

PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

Trendy i zjawiska

Jak modnie nosić przyjemność? Erotyczne gadżety na wybiegach

Biżuteryjny wibrator, korek analny w formie przypinki, fetyszystyczna obroża jako stylowy dodatek – zabawki erotyczne przestały być wyłącznie źródłem rozkoszy, a stały się elementem stylu. Kto na tym zyskał, a kto stracił?

Udostępnij

Gadżety erotyczne na wybiegach

Uprzęże, lateks, chokery czy jockstrapy zdążyły już przejść drogę od znaków rozpoznawczych dla wtajemniczonych do estetycznych cytatów na wybiegach Autor zdjęcia: Getty Images/kolaż: Klaudia Adamek

Paulina_Januszewska
27.03.2026

Moda nigdy nie była pruderyjna, więc stwierdzenie, że od zawsze eksperymentowała z seksualnością to spore niedopowiedzenie. Projektanci od dawna eksplorują buduarową estetykę na potęgę, sięgając zarówno do prywatnej alkowy, jak i przestrzeni quasi-publicznych (od darkroomów i tzw. cruising areas, przez imprezy fetyszystyczne, aż po ekskluzywne kluby nocne), w których wyrażanie ekspresji seksualnej nie podlega cenzurze, a także ma charakter twórczy.

Częściej więc kierunek inspiracji biegnie nie od wybiegów ku (napiszę to w dużym uproszczeniu) subkulturom, lecz odwrotnie. Z podziemi, marginesów i wszystkich progresywnych, powstających w kontrze do konserwatyzmu i opresji przestrzeni migrował do centrum i luksusowej mody zwanej „wysoką”.

Dla tej ostatniej reguły stylu i całe kody kulturowo-modowe wypracowane przez społeczności queerowe czy skupione wokół fetyszy i kinków od dawna stanowią zasób do reinterpretacji albo po prostu instrumentalnego przetworzenia, o którym za chwilę. 

W kolekcji jesień zima 2022-23 VTMNTS królowały jockstrapy

W kolekcji jesień zima 2022-23 VTMNTS królowały jockstrapy Autor zdjęcia: Getty Images

Seks-gadżety jak akcesoria

Uprzęże, lateks, chokery czy jockstrapy zdążyły już przejść drogę od znaków rozpoznawczych dla wtajemniczonych do estetycznych cytatów na wybiegach, a bielizna i siateczkowo-koronkowe wariacje na jej temat traktowane jako odzież wierzchnia można uznać wręcz za opatrzony motyw stylizacyjny.

Harness na pokazie kolekcji Ricka Owensa w 2015 r.

Harness na pokazie Ricka Owensa w 2015 r. Autor zdjęcia: Getty Images

Dziś ten proces idzie o krok dalej. Nie chodzi już tylko o inspiracje, ale o dosłowne włączanie narzędzi przyjemności w obieg . Albo przynajmniej tak wynika z tekstu opublikowanego na łamach Dazed, w którym autorka pyta o to, czy nadające się do noszenia zabawki erotyczne są nowym kierunkiem w modzie.

Trudno nie przyznać jej racji, gdy przypomina, jak kilka lat temu Alessandro Michele pokazał na wybiegu Gucci naszyjniki w formie korków analnych, co bez wątpienia było gestem balansującym między ironią a estetyzacją tabu. Diesel poszedł jeszcze dalej, wysyłając zaproszenia na pokaz w formie szklanych plugów z Murano, a następnie eksponując w przestrzeni pokazu wibratory stworzone we współpracy z marką Lelo. To już nie aluzja, lecz pełnoprawna obecność.

Kolekcja Gucci „Love Parade” zadebiutowała na wybiegu w 2021 r.

Kolekcja Gucci „Love Parade” zadebiutowała na wybiegu w 2021 r. Autor zdjęcia: Getty Images

Sama pamiętam z kolei, jak w zeszłym roku platforma PornHub została sponsorem pokazu Chrisa Habany, gdzie na wybiegu odważne kreacje dopełniały na przykład pasy cnoty. Dilara Fındıkoğlu wykorzystywała w swoich projektach zatyczki do sutków, producent męskich zabawek erotycznych Tenga współpracował m.in. ze streetwearową marką HUF przy projekcie masturbatorów, a Sonia Rykiel już w 2002 roku wypuściła swoją kolekcję wibratorów. Jeśli oglądacie OMG Fashun, możecie pamiętać też odcinek z 2024 r., w którym aspirujący modowi twórcy mieli użyć gadżetów erotycznych w swoich projektach. I w ten sposób dildo wylądowało na kapeluszu jednego z modeli.

U-TO479-J070-0100_6_1

Koszulka Jean Paul Gaultier Autor zdjęcia: materiały marki

Podobnych przykładów nie brakuje w najświeższych kolekcjach. Fendi w jednym z ostatnich pokazów opasał szyje modelek ciężkimi, fetyszystycznymi obrożami, flirtując z estetyką dominacji, podczas gdy linia Jean Paul Gaultier bawiła się dosłownością, proponując wizualne żarty penisem na koszulce. Nawet popkulturowe stylizacje zaczynają działać na tej samej zasadzie. Kiedy Lily Allen pozuje w sukni od Valentino z plugiem w kropki, trudno już mówić – jak czytam w Dazed – o przypadku. 

Seks jest wszędzie

To świadome przesunięcie granicy. Ale czy tak zupełnie nowe? Na pewno nie wtedy, gdy jest się milenialką dorastającą na przestrzeni lat 90. i 00. To czasy, gdy kampanie Abercrombie & Fitch dosłownie ociekały seksem, Terry Richardson i Marco Testino dyktowali rozseksualizowane trendy w fotografii, prawie każda popkulturowa gwiazda w co najmniej jednym teledysku odgrywała pracownicę seksualną w butach typu szklanki, a raperzy, jak Snoop Dogg wprowadzali modelki na smyczy podczas ważnych rozdań nagród muzycznych. Poza tym wszystkim mieliśmy Madonnę, która przyjemność w swojej karierze przez wszystkie przypadki.

Dziś więc widok zawieszek w kształcie fallusów. Ba, sam rynek zabawek erotycznych zatrudnia hordy zdolnych projektantów, którzy tworzą nie tylko stylowe masażery i dilda, ale całe linie akcesoriów, jak kajdanki a la bransoletki czy pierścionki o podwójnym zastosowaniu. W ofercie Bijoux Indescrets można znaleźć pejcz w formie naszyjnika, a Crave w podobnym biżuteryjnym sprzedaje mini wibratory.

Pleasure_Jewelry

Biżuteria przyjemności od Crave Autor zdjęcia: materiały producenta

Piszę to, rzecz jasna, z pełną świadomością tego, że gdy ponad dekadę temu zaczynałam pracę w mediach, temat zabawek erotycznych wywoływał raczej zakłopotanie niż refleksję. Publikacje na ich temat funkcjonowały gdzieś między żartem a skandalem, a moi redakcyjni koledzy z tekstu o wibratorach na długo zapamiętali tylko moją „seksowną” literówkę w postaci „radości w życi”. 

Dziś te same przedmioty pojawiają się w przestrzeni sztuki i mody jako symbole nowoczesności, odwagi, „świadomej seksualności”. Żeby była jasność: jestem pełna entuzjazmu dla tego kierunku zwłaszcza jako mieszkanka kraju, który seksualnie ma jeszcze wiele do przepracowania z uwagi na silnie obecny w sferze publicznej konserwatyzm polityczno-religijny. Ale jednocześnie czuję pewien zgrzyt. Czy faktycznie o wolność tu chodzi, a jeśli tak – to czyją?

Bo to, co nas podnieca...

Wraz z translacją seksualnej ekspresji etc. na język haute couture czy modowego mainstreamu często gubi się ich pierwotny kontekst – polityczny, wspólnotowy, wywrotowy. Zostaje forma, którą łatwo sprzedać i której wykorzystanie nie wiąże się ostracyzmem, jak to bywa w przypadku społeczności pozbawionych przywilejów.

O ile moda lubi przedstawiać się jako przestrzeń emancypacji, gdzie przyjemność może stanowić formę oporu, a nawet niekiedy stawać w kontrze do klimatu politycznego, o tyle równie często działa jak maszyna do przechwytywania znaczeń i robi to w bezpiecznych warunkach. W efekcie wszystko, co powstaje w undergroundzie, w klubach, w społecznościach budujących własne języki seksualności, zostaje przefiltrowane, wygładzone i sprzedane jako trend sezonu, nie zawsze respektując pierwotne założenia. Nawet koncepcja tzw. „pleasure jewellery” ostatecznie sprowadza się do kapitalistycznego rachunku i w swojej bezpiecznej, eleganckiej formule ukrywa faktyczne zastosowanie produktu.

look10

Pokaz CHRISHABANA na New York Fashion Weeku w 2025 r. Autor zdjęcia: materiały marki

Oczywiście noszenie erotycznych gadżetów jako akcesoriów bywa przedstawiane jako gest odzyskiwania kontroli nad własnym ciałem i przyjemnością. I niewątpliwie – w określonych kontekstach – może nim być. Na wybiegu czy sklepowych półkach ten manifest często traci swoją moc. Zamiast narzędzia przyjemności mamy rekwizyt. Zamiast intymności mamy spektakl, który nie niesie żadnych konsekwencji – w przeciwieństwie do rzeczywistości, gdzie ekspresja seksualna, zwłaszcza dla osób nieuprzywilejowanych, marginalizowanych i żyjących w ultrapatriarchalnych czy religijnych systemach, wciąż może prowadzić do ostracyzmu.

Nie jestem więc przekonana, czy dosłowne „noszenie przyjemności” stanie się codziennym trendem.

Bardziej prawdopodobny jest scenariusz, w którym moda będzie dalej robić to, co opanowała do perfekcji: rozcieńczać i przetwarzać. Zamiast realnych obiektów dostajemy ich estetyczne echa – formy inspirowane, lecz wykastrowane z funkcji i sprawczości. To nie narzędzia przyjemności, lecz jej stylizowane alibi: kontrolowana prowokacja, która dobrze wygląda, ale niekoniecznie realnie cokolwiek zmienia.

W tej logice system nie tyle dopuszcza bunt, ile natychmiast go asymiluje – przerabia na trend, wycenia i sprzedaje. Nie ma się co na to obrażać. Raczej warto pamiętać, że erotyczna estetyka na wybiegach niekoniecznie wywraca zastany porządek, tylko produkuje bezpieczne symulacje rewolty, dostępnej głównie dla tych, których pozycja chroni przed konsekwencjami realizacji swoich pragnień.

Może więc pytanie nie brzmi, jakie granice moda jest w stanie przekroczyć, tylko – tylko – czy jej się to opłaca. 

Więcej w tym temacie:

Paulina_Januszewska

Jest dziennikarką w GQ.pl, gdzie pisze o relacjach międzyludzkich w pracy i poza nią, wpływie nowych technologii i popkultury na codzienność, a także o pozytywnych wzorcach męskości i kobiecości, które wcale nie muszą się wykluczać i wzajemnie zwalczać. W mediach pracuje od 10 lat jako dziennikarka, redaktorka i podcasterka – najpierw w „Newsweeku Polska”, a później w „Krytyce Politycznej”, gdzie pisała głównie o prawach człowieka i zwierząt.

Jest autorką książki „Gównodziennikarstwo. Dlaczego w polskich mediach pracuje się tak źle?”. Jej pracę wyróżniono m.in. nominacją do Pióra Nadziei 2024 Amnesty International i Nagrody Dziennikarskiej im. Zygmunta Moszkowicza „Człowiek z pasją”. Jest laureatką konkursu Dziennikarze dla Klimatu i absolwentką Uniwersytetu Warszawskiego. W wolnym czasie tańczy dancehall, dźwiga sztangi i nałogowo rozwiązuje krzyżówki.

Czytaj więcej

1920x1080_skarpety

Nosić czy nie nosić? Letni spór o skarpetki

Jeszcze kilka lat temu odpowiedź wydawała się oczywista: lato oznacza kostkę na wierzchu. Dziś moda przestała być tak jednoznaczna. Jedni nadal nie wyobrażają sobie mokasynów ze skarpetkami, inni świadomie eksponują skarpetki – tenisowe, w kolorowe prążki czy w nieoczekiwanych kolorach. Paradoksalnie największym trendem tego sezonu nie jest ani noszenie skarpet, ani ich brak – tylko świadomy wybór.

ARTYKUŁ PARTNERSKI Zalando_ClubKitCulture_ImageCred.AntonioThiery_5

Footballcore okiem Zalando. Latem 2026 koszulka piłkarska wyszła poza stadiony

Nie trzeba znać składu Realu Madryt, pamiętać, kto zdobył Złotą Piłkę ani zarywać nocy na finał Ligi Mistrzów, żeby nosić piłkarską koszulkę. Latem 2026 trafiła ona do szaf osób, które z futbolem nie mają wiele wspólnego. Zalando przygląda się temu, jak jeden z najbardziej charakterystycznych elementów stadionowej garderoby na dobre zadomowił się na ulicach europejskich miast.

Marki, które wygrały mundial, choć nie grały na boisku

Marki, które wygrały mundial, choć nie grały na boisku

Obecność w rozmowie o mundialu nie musi już wynikać z logotypu na stadionie. Równie skutecznie można ją zbudować poprzez kulturę, modę i media społecznościowe.

1920x1080_bad_bunny

Unisex to przyszłość? Nawet Bad Bunny wie, że płeć w modzie jest umowna

Uniwersalna lub neutralna płciowo moda to żadna rewolucyjna pieśń przyszłości. Nie trzeba tworzyć specjalnej niebinarnej kolekcji, by ubrania przestały należeć do konkretnej kategorii. Cicha praktyka codzienności pokazuje, że mężczyźni od lat kupują w damskich działach, kobiety wybierają fasony z metką „for men” i – uwaga – nikt przy kasie tego nie sprawdza.

Erling Haaland: pięć luksusowych marek, których ambasadorem mógłby zostać norweski król futbolu

Erling Haaland: pięć luksusowych marek, których ambasadorem mógłby zostać norweski król futbolu

Erling Haaland od dawna udowadnia, że moda jest dla niego czymś więcej niż dodatkiem do kariery piłkarskiej. Po debiucie na pokazie Dolce & Gabbana Alta Sartoria zastanawiam się, które luksusowe domy mody najlepiej pasowałyby do jego odważnego stylu. Oto pięć marek, z którymi norweski napastnik mógłby stworzyć wyjątkowy modowy duet.

Bad Bunny

Ekskluzywnie: Stylistka trasy Bad Bunny’ego o modowych kulisach koncertów

Zastanawialiście się, jak wygląda stylizowanie artystów podczas światowej trasy Bad Bunny’ego? Mamy odpowiedzi na najbardziej nurtujące pytania.

Bad Bunny The Odderside

Bad Bunny i The Odder Side – jak doszło do współpracy? Rozmawiamy z właścicielkami

Cała Polska żyje wtorkowym koncertem Bad Bunny’ego. Portorykański artysta dał wybitne show na PGE Narodowym – nie brakowało rodzimych akcentów.

Bad Bunny założył szorty polskiej marki na koncert w Warszawie

Bad Bunny założył szorty polskiej marki. Błyskawiczny sold out w sklepie!

Jak się okazuje, Bad Bunny wyprzedaje nie tylko stadiony, lecz także szorty polskiej marki, w których wystąpił na koncercie w Warszawie.