PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

MENU

PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

Sylwetki

Adam Driver: Aktor, który nie znosi oglądać siebie na ekranie. Czy dlatego jest najlepszy na świecie?

Scorsese nazwał go najwybitniejszym aktorem swojego pokolenia. Nolan go obsadził. Spielberg też. A on wciąż wymyka się z premier, gdy gasną światła – żeby nie musieć patrzeć na samego siebie. Adam Driver to najbardziej intrygująca sprzeczność współczesnego Hollywood.

Udostępnij

Adam Driver to aktor nieprzeciętny

Adam Driver na Festiwalu Filmowym Cannes w 2026 roku Autor zdjęcia: Gareth Cattermole/Getty Images

Natalia Hołownia
04.06.2026

Jako nastolatek założył z kolegami fight club i podpalał opony. Po 11 września zaciągnął się do armii. Siedząc w koszarach, postanowił, że poświęci życie dwóm pasjom: papierosom i aktorstwu. Pozostał wierny tylko tej drugiej. Dziś Adam Driver należy do najbardziej pożądanych gwiazd kina – Martin Scorsese nazwał go „jednym z najwybitniejszych, jeśli nie najwybitniejszym, ze swojego pokolenia”, zdołał oczarować również Jarmuscha, Spielberga i Nolana. Jeszcze przed czterdziestką zdobył dwie nominacje do Oscara i wkroczył do uniwersum „Gwiezdnych wojen”. Ma też na koncie rolę w kultowym serialu „Dziewczyny” Leny Dunham. To właśnie ona zdradziła niedawno, że aktor nie radzi sobie ze złością, bywa gwałtowny, a nawet – przemocowy. Nie zaprzeczył. „Wszystko zawrę w mojej własnej książce” – powiedział. I miejmy nadzieję, że takowa powstanie, bo życie Adama Drivera to materiał na bestseller. 

Adam Douglas Driver urodził się 19 listopada 1983 roku w San Diego w Kalifornii. Gdy miał siedem lat, jego rodzice się rozwiedli, a matka zabrała go z siostrą do rodzinnej Mishawaki w stanie Indiana. Ojczym Adama był pastorem baptystów, chłopiec śpiewał więc w kościelnym chórze. Nastoletnie lata spędził jednak nie na modlitwie, lecz na wspinaniu się po wieżach radiowych, podpalaniu ubrań tudzież opon, a przede wszystkim – na bijatykach. Zainspirowany słynnym filmem Davida Finchera, założył z kumplami fight club. „Jedyna zasada brzmiała: nie walić poniżej pasa” – opowiadał na łamach „New Yorkera".

Fight club w Indianie: zanim był gwiazdą, był chuliganem

W szkole średniej Adam dawał upust emocjom, grając w przedstawieniach. Szybko połknął aktorskiego bakcyla. Złożył nawet papiery do prestiżowej szkoły aktorskiej Juilliard, ale go odrzucono. Wsiadł więc w samochód i pojechał prosto do Hollywood. A przynajmniej taki był zamiar – niestety, auto zepsuło się już w Teksasie. Gdy w końcu Driver dotarł do fabryki snów, w kieszeni miał 12 dolarów. Po dwóch dobach był z powrotem w Indianie. Pracował jako sprzedawca odkurzaczy, telemarketer i kosiarz trawników, ale większość czasu spędzał w McDonaldzie. Jak później wyznał, nie miał pojęcia, co zrobić ze swoim życiem. I wtedy nadszedł 11 września 2001 roku.


Żołnierz, który chciał do Iraku

Driver zaciągnął się do armii w 2002 roku. Nawet nie tyle z obywatelskiego obowiązku, ile po prostu; by mieć jakiś cel. Trafił do Kompanii Uzbrojenia 1. Batalionu 1. Pułku Piechoty Morskiej w Camp Pendleton jako operator moździerza 81 mm. Szybko odnalazł się w tym specyficznym środowisku. Służył równo dwa lata i osiem miesięcy. Tuż przed wyjazdem jego jednostki do Iraku miał wypadek podczas jazdy na rowerze. Złamał mostek, więc zwolniono go ze służby. Fuks, można by pomyśleć, ale Adam wcale nie był zadowolony. „Wciąż mnie to gryzie – że nie dokończyłem tego, co zacząłem – opowiadał na łamach „Military Times”. – Niedawno odnowiłem kontakt z chłopakami z plutonu. Do pewnego momentu możemy sobie razem żartować, ale potem zaczynają się żarty z rzeczy, które przydarzyły im się za granicą. Mnie już przy tym nie było. I jest to dla mnie trudne”.

Biały fosfor i decyzja, która zmieniła wszystko

Ale pobyt w wojsku nie poszedł na marne. A wszystko przez feralne ćwiczenie z użyciem białego fosforu, podczas którego Driver o mały włos nie stracił życia. Otóż wkrótce potem, siedząc w koszarach, podjął decyzję, która na zawsze odmieniła jego los. Postanowił zostać aktorem. I tym razem był zdeterminowany, by się udało. 

Po zwolnieniu ze służby wojskowej Driver ponownie zaaplikował do Juilliard. O tym, że został przyjęty, dowiedział się, będąc w pracy. Był wówczas zatrudniony w popularnej w USA sieci Target, gdzieś w Indianapolis. „Biegałem po magazynie jak szalony, w tę i z powrotem – wspominał. – Byłem cholernie szczęśliwy”. Na uczelni, gdzie poznał swoją przyszłą żonę, aktorkę Joanne Tucker, wyróżniał się wojskową dyscypliną. Codziennie przebiegał osiem kilometrów, jadł sześć jajek na śniadanie i całego kurczaka na lunch. Co ciekawe, często powtarzał, że studia aktorskie wcale nie różnią się tak bardzo od wojska. „Najważniejszy jest proces, któremu musisz się podporządkować. To trochę jak w drużynie – masz swoją konkretną rolę w ramach jednostki” tłumaczył.


„Ten gość to kompletny świrus”

Przełom nastąpił w 2012 roku. Lena Dunham szukała aktora do roli Adama Sacklera w swoim serialu „Dziewczyny”. W scenariuszu postać opisano jako „przystojniak w typie drwala”. „No to już wiedziałem, że to nie ja, że to nie mnie szukają” – wspominał swoją reakcję Driver. A jednak jego wyrazistość, oryginalność i pewna magia, jaką kreuje na scenie, uwiodły reżyserkę. „Był naprawdę, ale to naprawdę dziwny – opowiadała Dunham. – Wszedł na casting, a my na to: »Ten gość to kompletny świrus«”. Rola Sacklera przyniosła Driverowi trzy nominacje do Emmy i otworzyła drzwi do Hollywood. Z planu „Dziewczyn” trafił prosto do filmów Spielberga, braci Coen, Noah Baumbacha, a wreszcie – do „Gwiezdnych wojen”.

Książka Dunham: co naprawdę działo się na planie „Dziewczyn”


Ale „Dziewczyny” to dla aktora nie tylko trampolina do sławy. To także historia, która 14 lat później powraca w dość kontrowersyjnej formie. W kwietniu 2026 roku Lena Dunham wydała książkę „Famesick”. To rodzaj pamiętnika, korespondujący z opublikowaną 12 lat temu autobiografią „Nie taka dziewczyna”. W „Famesick” Dunham obszernie opisuje swoją pokręconą relację z Driverem. Fragment, który obiegł świat, dotyczy próby na planie serialu. „Pewnej nocy ćwiczyliśmy nasze kwestie w mojej przyczepie i nagle odkryłam, że moje po prostu… zniknęły – opowiada. – Wiedziałam, że sama je napisałam, znałam je jeszcze kilka minut wcześniej. Ale kiedy otworzyłam usta, jedyne, co z nich wyszło, to jakieś jąkanie – aż w końcu Adam wrzasnął: »KURWA, POWIEDZ COŚ«, i cisnął krzesłem w ścianę tuż obok mnie”. Dunham opisała też kręcenie sceny seksu, podczas której – jak twierdzi – „cała precyzyjnie układana choreografia poszła w diabły, rzucał mną na prawo i lewo”. Przypomniała też moment, gdy Driver przybliżył się do jej twarzy i wycedził: „Pamiętaj, że cię znam. Że cię naprawdę zajebiście dobrze znam”. Podobno był też epizod, kiedy to aktor wbił pięść w ścianę przyczepy, bo… nienawidził swojej nowej fryzury.

Jednocześnie Lena Dunham wielokrotnie podkreśla – zarówno w książce, jak i w wywiadach – że Driver nigdy jej nie skrzywdził. Rzucenie krzesłem? „Pragnął uwagi” – tłumaczy. Ich relację porównała do dwóch różnych gatunków krążących wokół siebie. Zasugerowała też, że mogło połączyć ich coś więcej niż wspólna praca. Niedługo przed zaręczynami z Joanne Tucker aktor podobno przyjeżdżał do niej co wieczór. Pewnej nocy zadzwonił i powiedział: „Ostrzegam, jeśli wejdę na górę, to tym razem nie wyjdę”. Dunham nie otworzyła mu drzwi. Lena zdradziła też, że ostatnie słowa, jakie Adam skierował w jej stronę, brzmiały: „Mam nadzieję, że wiesz, że zawsze będę cię kochał”. Potem zapadła cisza. „I już nigdy więcej się do mnie nie odezwał” – wyznała. 

Zapytany o książkę Dunham podczas konferencji prasowej na festiwalu w Cannes w maju 2026 roku, Adam Driver odparł krótko: „Wszystko, co mam do powiedzenia w tej sprawie, zawrę w mojej książce”.

Dlaczego wszyscy chcą kręcić z Driverem

Tymczasem jego kariera osiągnęła punkt kulminacyjny. Jako Kylo Ren w trylogii „Gwiezdnych wojen” stał się globalną ikoną popkultury – magazyn „Vulture” nazwał go „jednym z najbardziej fascynujących potworów w historii kina”. Dla Martina Scorsese schudł ponad 20 kilogramów – brał leki moczopędne i głodził się pięć miesięcy. Dzięki temu w „Milczeniu” wyglądał jak cień człowieka – dokładnie tak, jak chciał reżyser. Dla Noaha Baumbacha w „Historii małżeńskiej” wbił pięść w tym razem prawdziwą ścianę i między ujęciami musiał przykładać do dłoni lód. Spike Lee, pytany, dlaczego tylu reżyserów chce z nim pracować, odpowiedział wymownie: „Klasa rozpoznaje klasę”. Steven Soderbergh mówił z kolei, że Driver sprawia wrażenie, jakby pochodził z innego świata. Nic więc dziwnego, że James Gray, którego film „Papierowy tygrys” miał niedawno premierę w Cannes, napisał główną rolę specjalnie dla niego: „Niezwykle rzadko trafia się aktor, który potrafi być jednocześnie niezwykle kruchy i bardzo groźny. A są to dwie najcenniejsze waluty, jakimi dysponuje reżyser”.


Najbardziej tajemniczy człowiek w Hollywood

Prywatnie Driver jest chyba najbardziej tajemniczym człowiekiem w Hollywood. Nie ogląda swoich filmów – na premierach wymyka się chyłkiem i wraca dopiero, gdy zapalają się światła. W 2019 roku wyszedł w trakcie wywiadu, bo puszczono mu nagranie, na którym śpiewał. Narodziny syna ukrywał przed mediami przez dwa lata. Gdy w 2023 roku urodziła się jego córka, wygadał się przypadkiem. Mieszka z żoną i dziećmi na Brooklynie, mają psa o imieniu Moose. I to w sumie wszystko, co o nich wiadomo.

Dziś Adam Driver ma 42 lata. Przed nim „Misty Green” Chrisa Rocka, dramat wojenny Rona Howarda „Alone at Dawn”, w którym zagra u boku Anne Hathaway, oraz „Yankee Comandante” Jeffa Nicholsa. Aktor zapewne nie zobaczy żadnego z tych filmów, bo wciąż nie znosi oglądać siebie na ekranie. Za to na pewno obejrzą je miliony i znowu zachwycą się jego grą. Bo Driver ma w sobie coś takiego, że nie da się oderwać od niego oczu – nawet gdy partneruje mu Scarlett Johansson. 

Czytaj więcej

Borja Iglesias

Pośród mizoginów, klakierów Trumpa i konformistów bądź jak Borja Iglesias

„Takich sojuszników potrzebujemy” – chciałoby się rzec, obserwując, jak piłkarz zwycięskiej mundialowej drużyny, angażuje się w sprawy, wobec których większość jego kolegów przechodzi obojętnie. Ale może Borja Iglesias nie tyle jest bohaterem, ile po prostu zachowuje się po ludzku?

Artur Dela w sesji dla GQ Poland

Artur Dela: „Nie trzeba znać się na sztuce, żeby z nią żyć”

Na emigrację uciekł bez bagażu. Trzy miesiące po upadku komuny odwiedził Polskę, by wrócić dopiero 25 lat później z kapitałem i planem, żeby wydać pieniądze we własnym kraju. Zbudował kilka przedsiębiorstw i znaczącą kolekcję sztuki. W zasadzie z tej samej branży, bo sztuka też jest energią.

Cezary Pazura jest kultowym aktorem

Cezary Pazura: „Komedie to w Polsce bilet w jedną stronę”

Kultowy aktor, a teraz gospodarz „LOL: Kto się śmieje ostatni” w Prime Video, opowiada o 40 latach kariery, cenie komediowej popularności i rolach, na które wciąż czeka.

NIGO

Ojciec chrzestny streetwearu. Jak Nigo zdefiniował modę i hype

Sprowadzenie biografii Nigo do stanowiska dyrektora kreatywnego Kenzo to duże niedopowiedzenie. Kolekcjoner, pasjonat mody, hip-hopu i wszystkiego, co vintage, od ponad 30 lat wyznacza kierunek, w którym podąża streetwear, nieustannie szukając twórczej i życiowej równowagi.

Jeremy Sochan

Jeremy Sochan. Władca pierścienia

W wieku 23 lat Jeremy Sochan jako pierwszy Polak został mistrzem NBA. Na ten sukces NY Knicks czekali aż 53 lata, a Sochan występuje w ich barwach dopiero pierwszy sezon. Czy to początek wielkiej kariery polskiego koszykarza? – Ten chłopak miał wielkie marzenia, które teraz się spełniają – mówi w rozmowie z GQ Poland Magdalena Tronina, koszykarka, trenerka i przyjaciółka rodziny Sochanów.

Masza Wągrocka z „Matek pingwinów” o odwadze

Masza Wągrocka o lęku, odwadze i dorastaniu

„Matki pingwinów” przyniosły jej przełom, a „Znieczulenie” otwiera kolejny rozdział kariery. W rozmowie Masza Wągrocka opowiada o nierównym traktowaniu aktorek w branży, lęku, który przez lata napędzał jej życie, i momencie, w którym przestała bać się dorosłości.

Kylian Mbappé w sesji dla GQ

Najlepszy timing świata według Kyliana Mbappégo

Kapitan reprezentacji Francji Kylian Mbappe został najlepszym strzelcem w historii swojego kraju, strzelając 16 czerwca br. dwie bramki przeciwko Senegalowi na Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej 2026. Pobił tym samym rekord Oliviera Giroud, który zdobył 57 goli.

Hugh Jackman nie może uwolnić się od roli Wolverine'a

Hugh Jackman: od Wolverine’a do Robin Hooda. Jak został człowiekiem od zadań specjalnych?

Niegdyś wuefista, dziś jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy Hollywood. I choć swoją popularność zawdzięcza marvelowskim blockbusterom, portfolio 58-letniego Hugh Jackmana oferuje znacznie więcej niż akcję skrojoną pod fanów komiksów i przeznaczoną wyłącznie na duży ekran.