Kimi Antonelli zachwyca w F1. Nastolatek może zostać mistrzem świata
PARTNERZY SERWISU
Sport
Kimi Antonelli zachwyca w F1. Nastolatek może zostać mistrzem świata
Jeszcze nie zdał matury, a już pisze historię Formuły 1. Andrea Kimi Antonelli wygrał trzy wyścigi z rzędu, został liderem klasyfikacji generalnej i sprawił, że w Mercedesie znów mówi się o mistrzowskim tytule. 19-letni Włoch błyskawicznie wyrasta na największą gwiazdę nowego pokolenia kierowców F1. Poznaj jego historię.
Udostępnij

Andrea Kimi Antonelli zwycięża podczas F1 Grand Prix w Montrealu Autor zdjęcia: Getty Images
Zaktualizowaliśmy nasz tekst o Kimim Antonellim, kiedy dokonał historycznego wyczynu. Jako pierwszy zawodnik w historii Formuły 1 wygrał cztery pierwsze wyścigi w karierze. Włoch się nie zatrzymuje i idzie po tytuł sensacyjnego (?) mistrza świata.
„W ciągu dwóch lat będzie najlepszym kierowcą na świecie” – uważa Toto Wolff, dyrektor sportowy F1 Mercedesa. Andrea Kimi Antonelli, 19-latek z Bolonii, właśnie wygrał czwarte zawody F1 z rzędu i jest sensacyjnym kandydatem do tytułu mistrza świata sezonu 2026.
„Przede wszystkim dziękuję mojej rodzinie, która od zawsze mnie wspierała. Jestem bardzo, bardzo szczęśliwy, że udało mi się utrzymać wysokie tempo i zakończyć wyścig na szczycie. Teraz czas na Meksyk” – powiedział Kimi Antonelli, wznosząc zwycięski puchar GP Miami.
Po gigantycznym sukcesie na Miami International Autodrome w zespole Mercedesa zapanowała euforia. Kimi został pierwszym kierowcą w historii, który wygrał trzy premierowe wyścigi z rzędu. Jest także liderem w klasyfikacji generalnej, zwiększając przewagę o 20 punktów nad kolegą z zespołu George’em Russellem.
– Jego kariera jest idealnie prowadzona już od czasów kartingu – mówi Gustaw Wiśniewski, polski kierowca wyścigowy, który ścigał się z Antonellim jeszcze w juniorskich czasach.

Andrea Kimi Antonelli świętuje zasłużone zwycięstwo Autor zdjęcia: Chris Graythen/Getty Images
Za młody na Ferrari
Andrea Kimi Antonelli urodził się w 2006 roku w Bolonii, w rodzinie mocno związanej z motorsportem. Tata, Marco Antonelli, to były kierowca serii GT oraz założyciel zespołu AKT Motorsport, gdzie pracuje także mama Kimiego. To właśnie ojciec nadał synowi imię na cześć mistrza Kimiego Räikkönena. Po raz pierwszy pojawił się w padoku F1, zanim skończył siedem lat. Tata przemycił go, umieszczając w wózku z oponami i przykrywając parasolem. W ten sposób omijając ochronę, miał okazję zobaczyć świat Formuły 1 od środka. Ale nie było to jego pierwsze doświadczenie ze sportem motorowym. Dzięki doświadczeniu ojca, który do dzisiaj jego menedżerem i mentorem, Antonelli poszedł ścieżką, jaką mają niemal wszyscy najwybitniejsi kierowcy. Najpierw startował w kartingu, w seriach dla najmłodszych zawodników. Później przesiadł się do klasy OK oraz najszybszych gokartów – typu KZ. Na każdym etapie było widać, że Kimi zapowiada się na wybitnego kierowcę. Wygrywał prawie wszystko, co było do wygrania.
Do akademii Mercedesa trafił w 2018 roku, jako 12-letni chłopak. Wcześniej nie został przyjęty do teamu Ferrari, argumentowano to zbyt niskim wiekiem. Mercedes lepiej ocenił sytuację i nie wypuścił z rąk wielkiego talentu.
– Wielokrotnie jeździliśmy razem na zawodach kartingowych i mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że on nie ma żadnych słabych punktów – mówi Gustaw Wiśniewski, dziś kierowca Lamborghini Super Trofeo. – Od początku był prowadzony na mistrza – dodaje
Po sukcesach w kartingu Kimi zdominował niemiecką F4, a później zdobył mistrzostwo w najbardziej prestiżowej serii włoskiej. W 2022 roku wygrał też FIA Motorsport Games F4 Cup na bardzo szybkim i niezwykle technicznym torze Paul Ricard.
Po tak znakomitym sezonie Mercedes postanowił przenieść swojego utalentowanego zawodnika od razu do F2, omijając Formułę 3. Niewielu kierowców decyduje się na taki krok. Podobnie postąpiło dwóch innych wybitnych kierowców – Max Verstappen i Jenson Button. Obaj trafili do królowej motorsportu bezpośrednio po F3. Sezon zakończył na szóstym miejscu, dwa razy stając na najwyższym podium.
Droga do F1
Jego pierwsze próby w bolidzie F1 nie należały do najbardziej udanych. Podczas sesji treningowej na torze Monzy, Kimi rozbił Mercedesa lidera zespołu, George’a Russella. Na szczęście nie miało to dla niego żadnych konsekwencji. Dzień później Toto Wolff, dyrektor generalny i szef zespołu, poinformował, że 19-letni Kimi zastąpi Lewisa Hamiltona, który od 2025 roku zaczął jeździć w barwach Ferrari. Czy można sobie wyobrazić lepszy start?
„Lewisa nie da się zastąpić – mówił skromnie podczas ogłoszenia nominacji – Jestem po prostu kolejnym kierowcą, który usiadł w tym fotelu”.
Prawdziwy debiut miał miejsce na GP Australii. Antonelli dojechał na świetnym, czwartym miejscu. Pytany przez dziennikarzy o wrażenia z pierwszego wyścigu w F1, odpowiedział z charakterystycznym dla nastolatka humorem: „W pewnym momencie zobaczyłem, że jadą przede mną tylko cztery bolidy. Pomyślałem: „Mój Boże, dlaczego znalazłem się tak wysoko?”.
Cześć, jestem „Henry Shovlin”
Przy tych oszałamiających sukcesach Antonelli stara się prowadzić zwyczajne życie nastolatka. Mimo startów w zawodach wciąż chodzi do publicznej szkoły. Materiały do nauki otrzymuje online od swoich nauczycieli i kolegów z klasy. Jego ulubionymi przedmiotami jest angielski i WF, za to kompletnie nie idzie mu matematyka.
Niedawno, tuż po zakończeniu jego debiutanckiego sezonu, doszło do zabawnej sytuacji. Kimi pod zmienionym nazwiskiem zgłosił się na zawody kartingowe w Daytona Milton Keynes, rejestrując się jako Henry Shovlin. Podczas wyścigu uzyskał imponujący czas okrążenia, wyprzedzając resztę stawki o trzy minuty. Nie wygrał jednak zawodów, bowiem otrzymał dwie kary za „zbyt agresywną jazdę”. Dopóki miał kask na głowie, nikt go nie rozpoznał. Dopiero kiedy go zdjął, został osaczony przez kompletnie zaskoczonych fanów.

Sportowiec podczas F1 Grand Prix w Miami Autor zdjęcia: Mario Renzi/Getty Images
Najwyraźniej Kimi lubi niekonwencjonalne żarty, o czym świadczy inna historia opowiedziana dziennikarzom. Jego najlepszym kolegą z padoku nadal jest Ollie Bearman, z którym jeździł w serii F2. Podobno kiedyś z Olliem „zwędzili” kartę kredytową swojemu trenerowi i zaczęli dla żartów kupować w internecie mnóstwo bezużytecznych rzeczy, wysyłając wszystko bezpośrednio do domu trenera…
W wolnym czasie uwielbia jeździć nie tylko gokartami, lecz także na symulatorze. Ma także aktywne konto w jednej z popularnych gier wyścigowych.
– Kimi jest wielkim fanem gry iRacing, jak zresztą większość kierowców – opowiada Gustaw Wiśniewski. – Czasami gramy razem, nawet udało mi się z nim wygrać. Zresztą tutaj można spotkać jeszcze kilku kierowców z F1. Zapewniam, że to są ich prawdziwe konta.
Klęska urodzaju Mercedesa
Okazuje się, że Mercedes w obecnym sezonie ma dwóch kierowców, którzy zdolni są zawalczyć o tytuł mistrza F1. Młody Włoch już teraz zmusza Russella, swojego starszego kolegę, do rywalizacji o tytuł lidera zespołu. Taki układ dla Mercedesa jest sportowo bezcenny i sprawia, że temperatura w padoku jest bardzo wysoka. Ale rywalizacja wciąż odbywa się w sportowej atmosferze.
Więcej w tym temacie:
- Siedem miejsc, 640 km zasięgu i Sonos na pokładzie. Oto nowa Škoda Peaq
- Alpine A390: Elektryzujący fastback, który uczy, jak czerpać czystą radość z jazdy
- Hiszpańska przygoda z Audi RS 5: emocjonująca Formuła 1 i piękna Barcelona
- GQ Drive: Konrad Dąbrowski i motocykl, który wygrał Rajd Dakar
- Tak powstawał bolid, który zwyciężył w Le Mans
- Polacy triumfują na 24 Hours of Le Mans. Co trzeba wiedzieć o Inter Europol Competition?
Dziennikarz z ponad 20-letnim doświadczeniem. Agent reprezentujący osoby publiczne, pisarz oraz uczestnik misji humanitarnych ONZ w Afryce. Specjalizuje się w tematyce społecznej, lifestyle’owej i sportowej. Pisał dla „Rzeczpospolitej”, NaTemat, „Ozonu” oraz „Party”. Pasjonat tenisa, motorsportu, hobbystycznie występujący w Teatrze IMKA. Współautor bestsellerowej książki „Inna miłość szejka” oraz „Mody na modelkę”, opisującą kulisy świata modelingu.
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Sport
Sportowe lato przy Nowym Świecie. Strefa Sportowych Atrakcji CHERY | OMODA & JAECOO w centrum Warszawy
Od 9 do 19 lipca dziedziniec CBF przy Nowym Świecie w Warszawie będzie idealnym miejscem dla osób, które chcą spędzić ciepły, wakacyjny wieczór w sportowej atmosferze.
Sport
Leg day, czyli trening nóg na siłowni. 5 ćwiczeń na uda, pośladki i łydki
Jeśli nie wiesz, jak powinien wyglądać trening nóg na siłowni, zebraliśmy podstawowe i skuteczne ćwiczenia na nogi, z których warto ułożyć leg day.
Sport
W czeluść nieznaną. Andrzej Bargiel o swoim kolejnym historycznym wyczynie
Andrzej Bargiel jako pierwszy człowiek na świecie wspiął się bez dodatkowego tlenu na Nanga Parbat. Zjechał z ośmiotysięcznika do końca śniegu i to drogą Messnera, której nikt nigdy nie powtórzył. Właśnie powitaliśmy w Polsce członków tej wyprawy.
Sport
„The big Polish man”. Naomi Osaka zrobiła z polskiego trenera gwiazdę Wimbledonu
Jedno zdanie Naomi Osaki wystarczyło, żeby Tomasz Wiktorowski stał się jednym z bohaterów Wimbledonu, choć nawet nie trzymał rakiety. O polskim trenerze tenisa znowu jest głośno.
Sport
Klaudia Kazimierska z nowym rekordem. Jak wyglądała jej droga do sukcesu?
Klaudia Kazimierska po raz kolejny zapisała się w historii polskiej lekkoatletyki. Podczas zawodów Diamentowej Ligi w Eugene 24-letnia biegaczka ustanowiła nowy rekord Polski w biegu na milę.
Sport
Koniec pięknej przygody – Cabo Verde pożegnało mundial w wielkim stylu
Dla tej drużyny warto było zarwać piątkową noc. Zagrali spektakularny mecz i przynieśli kibicom wielką radość – nawet pomimo braku awansu do kolejnej rundy.
Sport
Końcówki, sensacje i gospodarze. Co wiemy po 1/16 finału mundialu?
Których dwóch selekcjonerów już pożegnało się z pracą? Czy najlepsi piłkarze wciąż dostarczają największych emocji? Dlaczego nie warto chodzić spać przed 85 minutą? Mundial w Ameryce Północnej dostarcza emocji, a my – wniosków z nich wynikających.
Sport
Wielki wyczyn Andrzeja Bargiela – jako pierwszy zjechał na nartach z Nanga Parbat
Wybitny skialpinista z kolejnym rekordem. Po zjeździe z K2, Broad Peak czy Mount Everest przyszedł czas na kolejny szczyt Himalajów.