STATUS QUO: wyroki i odroczenia. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
PARTNERZY SERWISU

Społeczeństwo
STATUS QUO: wyroki i odroczenia. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
Trybunał odroczył i czeka. NSA orzekł, że umowy nie znikają przy przekraczaniu granicy. Senator wykluczony za popieranie wydatków na wojsko. Tydzień pełen wyroków i uników. Na Status Quo zaprasza Oliwier Starczewski.
Udostępnij
Premierka Japonii Sanae Takaichi podczas wizyty w Białym Domu Autor zdjęcia: Getty Images
Euro ofensywa
Od rana w Polskę ruszyli politycy Koalicji Obywatelskiej z jednym przekazem: weto prezydenta w sprawie SAFE to zdrada. Konferencje prasowe we wszystkich województwach, internet zalany wpisami mniej i bardziej prominentnych działaczy. Tego samego dnia pojawił się pierwszy sondaż – IBRIS dla Polsat News – według którego 56,9 procent badanych krytycznie ocenia decyzję Nawrockiego.
Kierunek całej ofensywy nadał niedzielny wpis Tuska:
„Polexit to dzisiaj realne zagrożenie! Pragną go obie konfederacje i większość PiS. Nawrocki jest ich patronem. Rozwalić Unię chcą: Rosja, amerykańska MAGA i prawica europejska z Orbanem na czele. Dla Polski byłaby to katastrofa. Zrobię wszystko, żeby ich powstrzymać.”
Tusk znalazł swój temat na 2027 rok. Strach przed Polexitem ma doprowadzić Koalicję do zwycięstwa.
Warto jednak zapytać, czy ten strach nie jest już czymś więcej niż retoryką. Elektorat PiS coraz częściej domaga się wyjścia z Unii - według sondażu OGB poparcie dla Polexitu wśród wyborców tej partii wzrosło o 34 punkty procentowe między 2019 a 2026 rokiem. Konfederacja Korony Polskiej mówi o tym otwarcie. Ruch Narodowy ma to w programie.
PiS i Konfederacja przez lata budowały narrację, w której Unia Europejska jest źródłem wszystkich polskich nieszczęść – niemiecką ofensywą, lewacką ideologią, antypolską machiną. Jednocześnie gdy ktoś pyta o rozwiązanie liderzy tych partii o wyjściu nie wspominają. Wyborcy nie będą wiecznie żyć w takim rozdwojeniu jaźni. Jeśli wszystko złe pochodzi z Brukseli, to w końcu ktoś wyciągnie oczywisty wniosek. A gdy tak się stanie, wiarygodni okażą się nie ci, którzy Unię atakują i zostają - ale ci, którzy wprost mówią o wyjściu.
Partie eurosceptyczne zakładają sobie sznur na szyję. Gdy wyborcy, u których zasiali niechęć do Unii, odpłyną do stanowczej alternatywy z brodą i gaśnicą – same będą musiały przelicytować.
Odroczenie odpowiedzialności
Przed Trybunałem Konstytucyjnym stanęli posłowie PiS Marcin Warchoł i Michał Wójcik. Bronili wniosku osobliwego nawet jak na standardy tej instytucji: domagali się uznania za niekonstytucyjny sposobu wyboru sędziów TK – tego samego, który PiS samo wprowadziło i przez lata stosowało.
Trybunał nie wydał wyroku. Odroczył sprawę bezterminowo i zwrócił się do prezydenta o pisemne stanowisko. Nawrocki ma czas do 17 kwietnia. Oficjalny powód: skoro wniosek dotyczy prerogatyw głowy państwa, jej głos jest niezbędny.
Co to oznacza w praktyce? Prezydent dostał prawny pretekst do dalszego blokowania zaprzysiężenia nowej szóstki, a Trybunał dostał pretekst, żeby przez miesiąc nic nie robić. Nawrocki czeka na TK. TK czeka na Nawrockiego. Nowi sędziowie czekają przed drzwiami budynku przy alei Szucha, których nikt im nie otwiera.
Konstytucja mówi wprost: „Trybunał Konstytucyjny składa się z 15 sędziów, wybieranych indywidualnie przez Sejm". Ustawa dodaje: „Osoba wybrana na stanowisko sędziego Trybunału składa ślubowanie wobec Prezydenta”. Nie ma tu miejsca na interpretację – jest obowiązek. Środowisko prezydenta zastanawiające się, czy głowa państwa może odmówić odebrania ślubowania, jest równie groteskowe jak rząd, który zastanawiałby się, czy Sejm może nie przyjąć ślubowania od posłów, których nie lubi.
Prezydent potrzebuje miesiąca, żeby rozstrzygnąć, czy wypełnianie jego obowiązków leży w gestii prezydenta.
Zdrada ideałów
Jacek Włosowicz to senator z dwunastoletnim stażem. Przygodę polityczną zaczynał w PiS w 2002 roku. W środę kierownictwo klubu zadzwoniło i poinformowało go o wykluczeniu. Powodem była wypowiedź sprzed kilku dni, w której senator pozwolił sobie na herezję: stwierdził, że popiera program SAFE i nie zgadza się z kierunkiem, w którym partia zmierza.
Rzecznik PiS Rafał Bochenek wyjaśnił sprawę na X:
„Senator Jacek Włosowicz od 2011 roku nie jest członkiem partii. Jego dzisiejsze wypowiedzi wyraźnie pokazują, że od dawna mentalnie znajduje się po stronie Tuska. Informuję, że kierownictwo partii podjęło decyzję o zawieszeniu pana Senatora i równoczesnym wszczęciu procedury jego usunięcia z klubu PiS.”
Mentalnie po stronie Tuska. Za popieranie pożyczki na wojsko.
Kilka miesięcy wcześniej Mateusz Morawiecki powiedział, że w obliczu wojny współpracowałby z przeciwnikami politycznymi, włącznie z Tuskiem. Środowisko PiS przyjęło to chłodno. Współpraca nie jest w Polsce modna – szczególnie przy włączonych kamerach. Okrągłych stołów się nie stawia, tylko demontuje. Porozumienie w sprawach bezpieczeństwa pachnie zdradą, a zdrada wymaga wykluczenia.
Poczucie żenady
Sanae Takaichi przyjechała do Białego Domu jako pierwsza kobieta na stanowisku premiera Japonii. Przywiozła 73 miliardy dolarów w kontraktach – reaktory modułowe, elektrownie gazowe, minerały z dna oceanu. Dyplomacja przez pieniądze, jak lubią Amerykanie.
Wszystko szło zgodnie z planem, dopóki Trump nie otworzył ust. Zapytany dlaczego nie powiadomił sojuszników o ataku na Iran odpowiedział:
„Kto zna się lepiej na niespodziankach niż Japonia? Dlaczego wy nie powiedzieliście mi o Pearl Harbor?”
Pani premier, delikatnie mówiąc, zmieszana.
Trump chciał od Takaichi czegoś konkretnego: wojska do ochrony Cieśniny Ormuz. I tu zaczyna się japoński problem, który nie ma dobrego rozwiązania.
Japonia nie ma własnej ropy. Ani gazu. Ani węgla w ilościach, które cokolwiek znaczą. To gospodarka czwarta na świecie, która całe swoje uprzemysłowienie, całą swoją codzienność – ogrzewanie, transport, produkcję – opiera na surowcach przypływających tankowcami z Zatoki Perskiej. Ponad 90 procent tej ropy przepływa przez Cieśninę Ormuz. Gdy Iran ją zamknął, Japonia, oddalona o osiem tysięcy kilometrów, przestała być odległym obserwatorem konfliktu i stała się jego zakładnikiem.
Trump wiedział o tym doskonale. Argumentacja była prosta: macie problem, pomóżcie go rozwiązać. Takaichi cierpliwie tłumaczyła, że japońska konstytucja pacyfistyczna nie pozwala wysyłać żołnierzy do walki poza granicami kraju. Że może finansować operacje, zapewnić logistykę – ale armii bojowej nie wyśle.
Wyrok
Jakub i Mateusz wzięli ślub w Berlinie w 2018 roku. Przez osiem lat polskie państwo udawało, że ten fakt nie istnieje. W piątek Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że udawać dłużej nie może.
NSA nie zalegalizował małżeństw jednopłciowych w Polsce. Nakazał jedynie uznawać te, które zostały zawarte legalnie w innym kraju Unii Europejskiej. Podstawa prawna jest prosta: jeśli jesteś obywatelem UE, twoje prawa nie mogą znikać przy przekraczaniu granicy. TSUE powiedział to samo w listopadzie ubiegłego roku. NSA wykonał wyrok.
Opozycja natychmiast nazwała to kpiną z konstytucji. W Republice słyszymy, że sędziowie to wariaci, którzy wypowiedzieli wierność Polsce. Ordo Iuris tłumaczy, że wyrok dotyczy wyłącznie jednej pary. PiS zapowiada wniosek do Trybunału Konstytucyjnego.
Konstytucja mówi, że małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny jest pod szczególną ochroną państwa. NSA stwierdził, że „szczególna ochrona” nie oznacza „wyłączność”.
Warto przy okazji przypomnieć, czym małżeństwo jest z punktu widzenia państwa. Nie tradycją i białą suknią – umową. Umową, w którą państwo inwestuje: wspólne rozliczenie PIT, zerowa grupa podatkowa przy spadkach, renta wdowia, świadczenia jubileuszowe. Inwestuje, bo to się opłaca – pary są stabilniejsze finansowo, rzadziej korzystają z pomocy społecznej, lepiej spłacają kredyty. Według danych BIK opóźnienia w spłatach u par są niemal trzykrotnie niższe niż u singli.
Jeśli argumentem za wyjątkowością małżeństwa heteroseksualnego są dzieci – w związkach jednopłciowych dzieci też są. Adoptowane, z poprzednich związków, urodzone przez surogatki. Statystycznie rzadziej: współczynnik dzietności wynosi 0,8-1,1. Różnica jest. Ale „mniej” to nie „zero”. A jeśli kryterium jest biologiczna płodność, to konsekwentnie trzeba by odebrać przywileje osobom bezpłodnym.
Nikt tego nie proponuje. Wszyscy wiedzą, że to absurd.
Polska partia
Tydzień kończymy na pogrzebie.
Formalnie była to impreza pod szyldem „Kongresu Nowego Otwarcia”. Członkowie i sympatycy Polski 2050 zebrali się w Warszawie, żeby zmienić nazwę i ogłosić nowy program. Propozycją jest trójpak – Płaca, Praca i Mieszkanie. Nowa liderka Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz mówiła o wyrazistym centrum i walce z patoprawicą. Zadeklarowała asertywną postawę w koalicji, wspominając o „szorstkiej przyjaźni” z premierem. Konkret zamiast ideologii, środek zamiast skrajności, świeży start zamiast starych sporów.
Głos zabrał też poprzedni lider:
„Nie udało mi się zmienić polskiej polityki tak, jak chciałem. Nie udało mi się osiągnąć wielu rzeczy, które planowałem. (...) To było siedem lat chudych”.
Nie wiadomo, czy Szymon Hołownia pożegnał się z polityką. Wiadomo, że polityka pożegnała się z nim. Jego partia usunęła jego nazwisko ze swojej nazwy. Od soboty jest już tylko Polska 2050 Rzeczypospolitej Polskiej.
Ta partia powstała jako projekt osobowości – człowieka spoza systemu, który miał przewietrzyć stęchły pokój. Skończyła dokładnie tam, gdzie wszystkie inne: na kongresie ratunkowym z hasłem o nowym otwarciu.
Została urocza wiara, że trupa ocuci podwójna dawka Polski.
Więcej w tym temacie:
- Pośród mizoginów, klakierów Trumpa i konformistów bądź jak Borja Iglesias
- STATUS QUO: Dwie minuty nienawiści. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
- Moda na ciało. Jak władza i pieniądze kreują kanony atrakcyjności
- STATUS QUO: Kto głośniej krzyknie. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
- STATUS QUO: 39 sekund i 39 wet. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
- STATUS QUO: Muł i upał. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
Publicysta i dziennikarz młodego pokolenia, związany z GQ Poland. W swoich mediach społecznościowych komentuje politykę z perspektywy generacji, która odziedziczy skutki dzisiejszych decyzji. Autor podcastu Między Pokoleniami – rozmów, w których doświadczenie i wpływ spotykają się z pytaniami o przyszłość. Wierzy, że perspektywa młodych ludzi w debacie publicznej jest niezbędna.
Tagi
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Społeczeństwo
STATUS QUO: Dwie minuty nienawiści. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
Tydzień zaczął się od ataku na dzieci w autobusie w Bielsku-Białej, a skończył na wiadomości, że Ukraina i Polska może jednak dadzą radę się dogadać Po drodze obserwowaliśmy kolejne oznaki kryzysu w PiS, które może rozpadać się na naszych oczach, i prezydenta, oraz prezydenta, który zawetował ustawę, mimo że sam obiecywał jej podpisanie w kampanii wyborczej.
Społeczeństwo
Moda na ciało. Jak władza i pieniądze kreują kanony atrakcyjności
Zaglądają właściwie do każdej dziedziny naszego życia codziennego. Od tysiącleci kształtują nasze gusta. Od dekad bezpośrednio wpływają na to, co króluje na wybiegach, okładkach magazynów, a także w mediach społecznościowych. W jaki sposób polityka i gospodarka dyktują to, co jest „hot”? I dlaczego trendom ulegają nie tylko kobiety?
Społeczeństwo
Miasta przez (anty)lokalną soczewkę. Czy polscy turyści wciąż idealizują zagranicę?
Lato sprzyja zakochiwaniu się miejscach, których nie trzeba codziennie doświadczać. Czy wciąż ulegamy urokowi zagranicznych adresów, widzianych przez filtr wakacyjnej beztroski? A może coraz częściej dostrzegamy, że gdzie indziej trawa nie zawsze jest bardziej zielona niż u nas?
Społeczeństwo
STATUS QUO: Kto głośniej krzyknie. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
Trump ingeruje w mundial. Trump ogłasza się celem zamachu. Trump znów bombarduje Iran. Trump zrywa handel z Hiszpanią. W tle - polska awantura pod pomnikiem, nowa rada przy prezydencie i pamięć o rocznicy zbrodni wołyńskiej.
Społeczeństwo
Męskość na lajkach. Jak algorytmy definiują współczesnych facetów?
Dlaczego media społecznościowe wzmacniają konkretny ideał mężczyzny? Dlaczego wielu w to wierzy i do tego dąży? Dlaczego to nie daje im szczęścia?
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Społeczeństwo
Nowe życie zaczyna się za drzwiami domu. Holiday Dream by Zień x Esti&Esta
Jeszcze kilka lat temu ogród czy taras traktowaliśmy przede wszystkim jako dodatek do domu. Miejsce, z którego korzystało się głównie latem, przy okazji rodzinnego grilla lub słonecznego weekendu. Ot miły dodatek do domu lub mieszkania. Dziś coraz częściej pełnią znacznie ważniejszą rolę. Stają się przestrzeniami codzienności - miejscami porannej kawy, spotkań z bliskimi, chwil odpoczynku po pracy czy momentów, które pozwalają na chwilę zwolnić tempo.
Społeczeństwo
Z warzywniaka do kampanii największych marek. Jak jedzenie sprzedaje nam modę?
To temat, który potrafi pobudzić nie tylko miłośników odkryć kulinarnych czy eksperymentów w kuchni. Jedzenie równie mocno zdaje się elektryzować branżę mody oraz wszystkich speców od sprzedaży. Czym jest i jak działa marketing sensoryczny?
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Społeczeństwo
Dobra taksówka to dziś coś więcej niż przejazd z punktu A do B
Jak zmienia się miejska mobilność?