STATUS QUO: Tydzień, w którym świat przyspieszył. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
PARTNERZY SERWISU
Społeczeństwo
STATUS QUO: Tydzień, w którym świat przyspieszył. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
SAFE dzieli Polskę, prezydent stoi przed decyzją bez dobrego wyjścia, Trump marginalizuje Ukrainę, a świat znów patrzy na nową wojnę. Bezpieczeństwo stało się tematem numer jeden – i osią najostrzejszego sporu. Na Status Quo mijającego tygodnia zaprasza Oliwier Starczewski.
Udostępnij

Irańczycy mieszkający w Los Angeles reagują na atak USA na Iran Autor zdjęcia: Getty Images
Kiedy wszystkie oczy są zwrócone w stronę Bliskiego Wschodu, połowa polskiej sceny politycznej zajmuje się przekonywaniem wyborców, że europejska pożyczka na rozbudowę własnego przemysłu zbrojeniowego to zamach na suwerenność. Program SAFE (oferujący z ramienia Unii Europejskiej wspomnianą pożyczkę) rozpalił krajowe spory, prezydent Nawrocki dostał ustawę na biurko i ma 21 dni na decyzję, na której politycznie straci niezależnie od tego co zrobi.
W tym czasie za oceanem Trump wygłosił najdłuższe orędzie w historii, w którym Ukrainie – wkraczającej właśnie w piąty rok „trzydniowej operacji” – poświęcił zaledwie 20 sekund. W Polsce swoje exposé wygłosił minister Sikorski.
Poniedziałek: Brać czy nie brać
Tydzień zaczął się od wizyty Donalda Tuska w hucie w Stalowej Woli – to właśnie tam, według premiera, ma trafić 20 mld złotych z programu SAFE. Zapewnienie to padło w nagraniu, które podbiło internet głównie z jednego powodu: premier postanowił zakończyć je zwrotem do przeciwników programu per „zakute łby”. Trudno o bardziej zwięzłe podsumowanie poziomu, na jakim toczy się ta debata.
Kto ma rację w tej wielkiej przepychance? To zależy od kalendarza. Jeszcze rok temu Mariusz Błaszczak ostrzegał, że „nieudolny” rząd może nas pozbawić funduszy z SAFE. Dziś, gdy pieniądze są na stole, ten sam Błaszczak zaliczył zwrot o 180 stopni – pożyczka według niego to cyrograf, a mechanizm warunkowości, obecny przy wszystkich funduszach unijnych od 2024 roku, urósł do rangi „iście zamordystycznego” narzędzia.
O co w nim chodzi? O zasadę, że jeśli bierzesz unijne pieniądze, to przy ich wydawaniu musisz przestrzegać unijnego prawa, art. 2 TUE oraz Karty praw podstawowych UE, do którego i tak jesteśmy zobowiązani jako członek Unii Europejskiej. Jednak jak widać, przestrzeganie własnych zobowiązań można dziś z powodzeniem sprzedać jako kładzenie się pod „szwabskim butem”.
Wtorek: Czwarty rok trzydniowej operacji w Ukrainie
Minął czwarty rok trzydniowej rosyjskiej „specjalnej operacji” w Ukrainie. Moje pokolenie dorastało z tą wojną w tle. Podrywano myśliwce, robiono zrzutki, w szkołach pojawiło się wiele osób innej narodowości. Wojna za granicą stała się czymś „normalnym”.
Rocznicę zdominowały słowa, których świat nauczył się już przez ostatnie cztery lata. Zełenski stwierdził, że Ukraina obroniła niepodległość a Putin nie osiągnął swoich celów. Europejscy liderzy zgodnie zapewniali o niezłomnym wsparciu – Keir Starmer, premier Wielkiej Brytanii, ogłosił dodatkowe fundusze. Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej, pojawiła się w Kijowie po raz dziesiąty od początku wojny. Emmanuel Macron napisał, że ci, którzy liczą na zmęczenie Europy, mylą się. Donald Tusk zadeklarował, że „koalicja chętnych" – 33 państwa, bez USA – będzie wspierać Ukrainę tak długo, jak będzie trzeba. Trump tymczasem rocznicy nie skomentował. Powiedział tylko, że ciężko pracuje, by zakończyć tę wojnę.
Putinowi nie udało się opanować Ukrainy, udało się jednak co innego. Z Polaków nie da się uczynić rusofilów – można jednak zrobić ukrofobów. W odpowiedzi na gigantyczną pomoc, której udzieliliśmy Ukrainie, Rosja włączyła ogromną machinę propagandy. Codziennie Putin walczy o to, byśmy zmęczyli się Ukrainą – żeby kojarzyła nam się z ciężarem, kosztem, problemem bez końca. Żeby słowo „Ukrainiec” budziło w nas nie solidarność, ale irytację. Patrząc na liczby – wychodzi mu całkiem nieźle. W 2022 roku za przyjmowaniem uchodźców opowiadało się 94% społeczeństwa. Dziś, według danych CBOS z grudnia 2025 roku, jest to 48%. Z każdą kolejną rocznicą rośnie niechęć do ludzi codziennie zabijanych przez Rosję, której dzięki nim możemy się bać z bezpiecznej odległości.
Środa: Orędzie Trumpa o stanie państwa
W nocy z wtorku na środę Trump wygłosił najdłuższe w historii przemówienie o stanie państwa, ang. State of the Union. Przez prawie dwie godziny prezydent chwalił własne osiągnięcia: gospodarkę, imigrację, cła, złoty wiek Ameryki. Choć niektóre statystyki faktycznie się poprawiły, to wiele liczb, które podawał, niewiele miało wspólnego z rzeczywistością. Trump twierdził na przykład, że odziedziczył po Bidenie stagnację gospodarczą, którą teraz rozpędził do bezprecedensowego wzrostu. Tymczasem wzrost PKB za rządów Bidena w 2024 roku wyniósł 2,8%. W 2025 roku gdy władzę objął Trump – 2,2%.
Sprawa Ukrainy zmieściła się w mniej więcej 20 sekundach. „Ciężko pracujemy, by zakończyć dziewiątą wojnę – rzeź między Rosją a Ukrainą, na której miesiąc ginie 25 tys. żołnierzy. Wojnę, która nigdy by się nie zaczęła, gdybym był prezydentem” – powiedział Trump i przeszedł dalej, nie wskazując nawet kto jest sprawcą i oprawcą w tej wojnie. NATO, flanka wschodnia, bezpieczeństwo Europy Wschodniej – tych wątków w orędziu „największego gwaranta bezpieczeństwa Polski” też praktycznie nie było. Dzień wcześniej w ONZ głosowano nad rezolucją w sprawie uznania integralności terytorialnej i suwerenności Ukrainy. USA wstrzymało się od głosu.
Trump znalazł za to czas na coś innego. Po raz kolejny powtórzył, że wybory z 2020 roku zostały sfałszowane. Twierdzenie to zostało już obalone przez dziesiątki audytów, przeliczeń i sądów, włącznie z jego własnym prokuratorem generalnym Billem Barrem.
Trump wykorzystał też historię Iryny Zarutskiej – 23-letniej Ukrainki, która uciekła przed rosyjską inwazją i została zamordowana w metrze w Charlotte. Stwierdził, że zabójca dostał się do USA przez „otwartą granicę”. W rzeczywistości jej zabójca urodził się i wychował w Karolinie Północnej, był obywatelem USA. Kobieta posłużyła mu jako rekwizyt w przemówieniu o imigracji. Jej matka płakała na sali.
Czwartek: Nie bądźmy frajerami
Radosław Sikorski wygłosił w Sejmie swoje dziesiąte exposé. Kluczowe były trzy wątki: Rosja, Unia Europejska, Stany Zjednoczone.
Rosja to egzystencjalne zagrożenie – minister przypomniał, że bez tej wojny rosyjskie PKB byłoby dziś o 20% wyższe i w przeciwieństwie do Trumpa nie miał żadnego problemu ze wskazaniem, kto jest agresorem w wojnie za naszą granicą.
UE to racja stanu, nie brukselski but: „Nie ma wolnej Polski bez silnej Unii Europejskiej” – mówił. Jednak to zdanie z wątku amerykańskiego zdominowało wszystkie nagłówki: „Byliśmy i będziemy lojalnym sojusznikiem Ameryki. Ale nie możemy być frajerami”. Sikorski odniósł się do wspomnianego wcześniej głosowania w ONZ, podczas którego Stany Zjednoczone wstrzymały się od głosu w sprawie suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy. Choć słowo „frajerstwo” nie należy do słownika dyplomacji, jego adresaci są znani. Entuzjaści paradowania w czerwonych czapkach poczuli się urażeni.
Na sali nie było Kaczyńskiego, Błaszczaka i Terleckiego. Był za to prezydent Nawrocki. Po exposé stwierdził, że w kwestiach zasadniczych polityka prezydenta i MSZ jest po jednej stronie. Po czym zażądał więcej asertywności wobec Brukseli i wyraził żal, że nie padło słowo o reparacjach od Niemiec. Po wystąpieniu Sikorski stanął przed flagami Polski, NATO i UE. Nawrocki – tylko przed biało-czerwonymi. Z jednej strony nacjonalistyczny sen o najlepszej wyspie, z drugiej – silny kraj w wielkich sojuszach.
Piątek: Kolej na prezydenta Nawrockiego
Donald Tusk zorganizował konferencję w warszawskiej fabryce PIT-RADWAR. Premier ujawnił, na co mają iść pieniądze z SAFE: Tarcza Wschód, obrona przeciwlotnicza i przeciwrakietowa, amunicja, bojowe wozy piechoty Borsuk, transportery Rosomak, armatohaubice Krab, systemy antydronowe, fabryki amunicji, cyberbezpieczeństwo, wsparcie policji i straży granicznej. 170 mld zł na projekty zbrojeniowe, 9,2 mld na infrastrukturę i mobilność wojskową, 7,1 mld na odporność. Według rządu, 89% środków ma trafić do polskiego przemysłu zbrojeniowego.
Generał Wiesław Kukuła, szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, dodał, że lista projektów pochodzi wprost z planu modernizacji technicznej i pilnych potrzeb operacyjnych. Zrobił ją zespół jego oficerów, nie politycy. Skorzystanie z SAFE wygeneruje przy tym oszczędności ponad 30 mld zł w porównaniu do finansowania z innych źródeł.
Sejm przyjął poprawki Senatu w sprawie SAFE. Dodały one trzy istotne kwestie: spłata pożyczki nie będzie szła z budżetu MON, minister obrony będzie musiał co roku składać sprawozdanie Sejmowi i Senatowi. Do tego dochodzi obowiązkowa kontrola antykorupcyjna i kontrwywiadowcza wydatków. Ustawa jest teraz w rękach prezydenta, który ma 21 dni na decyzję. Niezależnie od tego, jak zdecyduje, politycznie straci. Podpisując, zawiedzie elektorat nastraszony przez PiS. Wetując – wywoła wściekłość większości Polaków, bo jak wskazują badania, większość z nas jest za tym programem. Piękny byłby świat, w którym prezydent podejmuje jednak decyzje nie na podstawie interesu własnego, ale nas, wszystkich Polaków.
Sobota: Epicka Furia
W sobotę rano Trump napisał na Truth Social: „Major combat operations have begun”. Pentagon nazwał operację Epicką Furią, Izraelczycy – Ryczącym Lwem. Ponad 200 myśliwców uderzyło w setki celów w Teheranie, Isfahanie, Kom i innych miastach. Ali Chamenei, najwyższy przywódca Iranu od 1989 roku, został zabity.
Oficjalny powód amerykańskiej agresji to atom. To już trzeci raz w ciągu ostatnich dwóch lat, kiedy administracja USA powołuje się na ten sam argument, by uzasadnić bezpośrednią akcję militarną. Trump powiedział, że negocjacje nuklearne z Iranem zawiodły. Mimo że dzień przed atakiem Oman ogłosił przełom, twierdząc, że Iran zgodził się nigdy nie magazynować wzbogaconego uranu i wpuścić inspektorów MAEA, w sobotę spadły bomby.
Irański reżim zasłużył na swój koniec. Przez dekady finansował terroryzm, wysyłał najemników na wojnę od Libanu po Jemen, a własnych obywateli mordował za wyjście na ulicę. Kiedy na początku tego roku załamała się waluta i ludzie zaczęli gromadzić się na placach, reżim strzelał do nich z broni ciężkiej. Według danych wywiadowczych USA zginęło wtedy nawet 32 tys. osób. Prawo międzynarodowe nie przewiduje żadnego mechanizmu, który pozwalałby usunąć takiego despotę jak Chamenei. Świat przez lata wysyłał rezolucje. Chamenei przeżył wszystko, aż do soboty.
Iran nie pozostał dłużny. Rakiety i drony uderzyły w kwaterę główną V Floty USA w Bahrajnie. Iran obecnie uderza w hotele, bloki, lotniska w całym regionie. Celami odwetu są Izrael, Zjednoczone Emiraty Arabskie (w szczególności Dubaj i Abu Zabi), Bahrajn, Katar, Kuwejt, Arabia Saudyjska oraz Jordania. Odwołano ponad 14 tys. lotów. Zamknięto cieśninę Ormuz.
Więcej w tym temacie:
- Pośród mizoginów, klakierów Trumpa i konformistów bądź jak Borja Iglesias
- STATUS QUO: Dwie minuty nienawiści. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
- Moda na ciało. Jak władza i pieniądze kreują kanony atrakcyjności
- STATUS QUO: Kto głośniej krzyknie. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
- STATUS QUO: 39 sekund i 39 wet. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
- STATUS QUO: Muł i upał. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
Publicysta i dziennikarz młodego pokolenia, związany z GQ Poland. W swoich mediach społecznościowych komentuje politykę z perspektywy generacji, która odziedziczy skutki dzisiejszych decyzji. Autor podcastu Między Pokoleniami – rozmów, w których doświadczenie i wpływ spotykają się z pytaniami o przyszłość. Wierzy, że perspektywa młodych ludzi w debacie publicznej jest niezbędna.
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Społeczeństwo
STATUS QUO: Dwie minuty nienawiści. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
Tydzień zaczął się od ataku na dzieci w autobusie w Bielsku-Białej, a skończył na wiadomości, że Ukraina i Polska może jednak dadzą radę się dogadać Po drodze obserwowaliśmy kolejne oznaki kryzysu w PiS, które może rozpadać się na naszych oczach, i prezydenta, oraz prezydenta, który zawetował ustawę, mimo że sam obiecywał jej podpisanie w kampanii wyborczej.
Społeczeństwo
Moda na ciało. Jak władza i pieniądze kreują kanony atrakcyjności
Zaglądają właściwie do każdej dziedziny naszego życia codziennego. Od tysiącleci kształtują nasze gusta. Od dekad bezpośrednio wpływają na to, co króluje na wybiegach, okładkach magazynów, a także w mediach społecznościowych. W jaki sposób polityka i gospodarka dyktują to, co jest „hot”? I dlaczego trendom ulegają nie tylko kobiety?
Społeczeństwo
Miasta przez (anty)lokalną soczewkę. Czy polscy turyści wciąż idealizują zagranicę?
Lato sprzyja zakochiwaniu się miejscach, których nie trzeba codziennie doświadczać. Czy wciąż ulegamy urokowi zagranicznych adresów, widzianych przez filtr wakacyjnej beztroski? A może coraz częściej dostrzegamy, że gdzie indziej trawa nie zawsze jest bardziej zielona niż u nas?
Społeczeństwo
STATUS QUO: Kto głośniej krzyknie. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
Trump ingeruje w mundial. Trump ogłasza się celem zamachu. Trump znów bombarduje Iran. Trump zrywa handel z Hiszpanią. W tle - polska awantura pod pomnikiem, nowa rada przy prezydencie i pamięć o rocznicy zbrodni wołyńskiej.
Społeczeństwo
Męskość na lajkach. Jak algorytmy definiują współczesnych facetów?
Dlaczego media społecznościowe wzmacniają konkretny ideał mężczyzny? Dlaczego wielu w to wierzy i do tego dąży? Dlaczego to nie daje im szczęścia?
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Społeczeństwo
Nowe życie zaczyna się za drzwiami domu. Holiday Dream by Zień x Esti&Esta
Jeszcze kilka lat temu ogród czy taras traktowaliśmy przede wszystkim jako dodatek do domu. Miejsce, z którego korzystało się głównie latem, przy okazji rodzinnego grilla lub słonecznego weekendu. Ot miły dodatek do domu lub mieszkania. Dziś coraz częściej pełnią znacznie ważniejszą rolę. Stają się przestrzeniami codzienności - miejscami porannej kawy, spotkań z bliskimi, chwil odpoczynku po pracy czy momentów, które pozwalają na chwilę zwolnić tempo.
Społeczeństwo
Z warzywniaka do kampanii największych marek. Jak jedzenie sprzedaje nam modę?
To temat, który potrafi pobudzić nie tylko miłośników odkryć kulinarnych czy eksperymentów w kuchni. Jedzenie równie mocno zdaje się elektryzować branżę mody oraz wszystkich speców od sprzedaży. Czym jest i jak działa marketing sensoryczny?
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Społeczeństwo
Dobra taksówka to dziś coś więcej niż przejazd z punktu A do B
Jak zmienia się miejska mobilność?