PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

MENU

PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

Społeczeństwo

Stan świata na 2026: Co nam przyniósł politycznie 2025 rok i na co nas przygotował?

Ostatnią rzecz, jaką można powiedzieć o 2025 roku, to że był nudny. Co do tego zgodni są eksperci. W oparciu o rozmowy z historykiem prof. Antonim Dudkiem, socjologiem, Dominikiem Owczarkiem z Instytutu Spraw Publicznych oraz politologiem Karolem Szulcem przygotowaliśmy podsumowanie budujących nas jako społeczeństwo wydarzeń. Do tego mamy prognozy na to, czego możemy się spodziewać w najbliższym roku, a także receptę, jak się w tych niełatwych czasach odnaleźć.

Udostępnij

Stan świata na 2026: Co nam przyniósł politycznie 2025 rok i na co nas przygotował?

Autor zdjęcia: grafika Klaudia Adamek

IMG_3646
16.01.2026

O 2025 roku można powiedzieć krótko: działo się. Ale rozbudujmy tę myśl, bo skoro się działo, znaczy, że łatwo coś pominąć. Z czym zatem wchodzimy w 2026 rok?
 

Druga prezydentura Donalda Trumpa

Jednym z kluczowych wydarzeń 2025 roku było ponowne objęcie urzędu prezydenta USA przez Donalda Trumpa. Dla sympatyków rządów prawicowych miało być to kamieniem milowym. Amerykanie, którym Trump obiecywał poprawę warunków życia, są jednak rozczarowani, co pokazują sondaże. Z tych najnowszych wynika, że nawet 59 proc. Amerykanów jest niezadowolonych z jego prezydentury, a szczególnie negatywne oceny dotyczą gospodarki i inflacji.

Do tego establishment nie został zlikwidowany, lecz wymieniony na nowe elity (w gabinecie Trumpa zasiada 12 miliarderów, nie licząc jego samego – donosi „The Washington Post”, a ludzie, którzy mieli zarabiać więcej, znaleźli się na szarym końcu łańcucha wojen handlowych.

Ale nie tylko Amerykanie czekali na zwrot, który obiecywał Trump po powrocie do władzy. Konserwatywna część Europy, w tym także polska prawica, z dużymi nadziejami czekała na efekty, które miały być przecież zauważalne natychmiast. Wystarczy tu wspomnieć, że Trump obiecywał zakończyć wojnę Rosji z Ukrainą w 24 godziny. W słowa te – zdaje się – bardzo wierzyli chociażby politycy polskiej prawicy.

Trump, choć niezmiennie przekonany o tym, że jest najlepszym prezydentem w historii, nie zrobił jednak tego, co obiecywał, i to nie tylko w przypadku Amerykanów. Także Europa może czuć się rozczarowana. Jego wszystkie działania, których świadkami byliśmy, śledząc polityczną scenę międzynarodową w 2025 roku, pokazały za to, że w kolejnych miesiącach możemy spodziewać się jednego: wszystkiego.

– On jest na tyle nieprzewidywalny, że może przez resztę swojej prezydentury zarówno tylko gadać, że każdy może skończyć jak Maduro, ale nie wykona już żadnego podobnego posunięcia, jak i że faktycznie zrobić to samo ponownie, tylko z kimś innym. To z uwagi na fakt, że ta operacja (w Wenezueli – przyp. red.) mu wyszła perfekcyjnie – wyjaśnia prof. Antoni Dudek. Tylko – jak zwraca uwagę historyk – przeszłość pokazała, że nie wszystkie operacje Amerykanów były tak skuteczne. – Może uznać, że jest tak wspaniały i jego ludzie są tak znakomici, że chce to powtarzać. Gorzej jak przy kolejnej takiej operacji się okaże, że jego komendanci zostaną wybici do nogi i nikt z takiej misji nie wróci żywy – dodaje historyk. Wówczas 2026 rok przyniesie w USA potężne załamanie.
 

Świat znienawidził Izrael

Temat, który niewątpliwie odbija się na tym, z czym wchodzimy w 2026 rok, to wojna w Gazie.

Stan głodu, którym dotknięte są przede wszystkim dzieci, starano się tuszować na różne sposoby. Polscy użytkownicy YouTube także mieli okazję natknąć się na propagandowe filmy władz Izraela, na których widać rzekomo działające w Gazie restauracje. To się jednak nie udało. Dramat w Gazie stał się powodem licznych protestów, m.in. we Włoszech.

Co więcej, zdaniem ekspertów ruchy dotyczące tego, co dzieje się na Bliskim Wschodzie mogą zaważyć na wynikach kolejnych wyborów. Nie wszystkim krajom Europy jest bowiem do Gazy tak daleko jak Polsce, na co w rozmowie z Wirtualną Polską niedawno zwracał uwagę Mateusz Mazzini, komentując paraliż, którym na skutek protestów zostały dotknięte całe Włochy.

– Sam rząd w Tel Awiwie też wzmacnia negatywne tendencje w społeczeństwie, bo nie pozwala na krytykowanie Izraela. Nie można być krytycznym wobec rządu izraelskiego, bo od razu jest się ich zdaniem antysemitą. To jest droga donikąd, bo bardzo wielu z nas jest obecnie antyizraelskich, nie będąc antysemitami. Chodzi przecież tylko o politykę tego rządu, która jest zbrodnicza. A to, czego możemy się spodziewać, to że Netanjahu przez swoje zbrodnie umocni na Bliskim Wschodzie swoją pozycję – mówi dr Karol Szulc z Zakładu Polityki Zagranicznej i Zagrożeń Globalnych Uniwersytetu Wrocławskiego.

– Przed wojną jego odejścia domagało się 75 proc. Izraelczyków. Po dwóch latach wojny zwolenników zmiany było już znacznie mniej. Poza krajem także jakoś nie widziałem wielkich obiekcji poza notami dyplomatycznymi sąsiadów Izraela. Im ta wojna jest wręcz na rękę, gdyż żadne z państw arabskich sąsiadujących z Izraelem, wcale nie walczy o powstanie wolnej Palestyny, bo na tym straci.

Ergo, na podstawie tego, co obserwowaliśmy w 2025 roku, w nowy rok wchodzimy z perspektywą, że będzie co najmniej tak samo. Albo gorzej. W końcu zostaje jeszcze jedno terytorium: Iran. A nie można zapomnieć o tym, że właśnie w 2025 roku USA realnie włączyły się w zbrojny konflikt na terenie Iranu. W czerwcu 2025 roku bombowce Stanów Zjednoczonych dokonały nalotu na instalacje nuklearne Teheranu.

Tymczasem z doniesień „The Washington Post” z grudnia 2025 wynika, że w 2026 roku możemy spodziewać się powtórki. Netanjahu ma bowiem namawiać Trumpa do tego, by ten dokonał ponownego ataku.
 

Polska w obliczu wojny hybrydowej

Także w Polsce – choć formalnie z wielkich zmian zmienił nam się tylko/aż prezydent – 2025 rok nie był rokiem, który zleje się w jedną całość z pozostałymi. Powód: szeroko rozumiane kwestie związane z bezpieczeństwem.

Incydenty związane z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej stały się normą, do tego doszły spadające drony czy akty sabotażu. To w 2025 roku w przestrzeni publicznej formalnie zaczęto komunikować, że za takimi działaniami stoi Rosja.

Do tego dochodzi większe poczucie zagrożenia związanego z potencjalnym wybuchem wojny, co widać w sondażach.

Tylko – jak zwraca uwagę w rozmowie z GQ Poland prof. Antoni Dudek – z jednej strony są sondaże, a z drugiej możemy obserwować, że dorobiliśmy się pancerza. – Ludzie uważają, że te opowieści o zagrożeniu wojennym to jest takie trochę straszenie. Niektórzy z nas, przyzwyczajeni, że rządzący używają mocnych słów w najróżniejszych sprawach i że wszystko jest „przerażające, okropne, straszne, chore, niewyobrażalne...”, zwyczajnie już nie wierzą w opowieści o wojnie. Tuskowi, mówiącemu o erze przedwojennej, też nie. Wrażenie zrobiłby pierwszy nalot na Polskę, ale ja go się nie spodziewam – ocenia historyk i dodaje, że niezmiennie jest jednak prowadzona wojna hybrydowa. I kontynuacji jej możemy się spodziewać również w kolejnych miesiącach.

– Żyjemy w epoce daleko posuniętej niestabilności, ale zarazem jednak nie uważam jak niektórzy, że wybuch III wojny światowej jest nieuchronny – ocenia historyk. Jednocześnie dodaje, że niewiadomych pozostaje ciągle bardzo wiele:

– Nie pokusiłbym się o prognozowanie przyszłości, ale możemy wnioskować, że będziemy mieli do czynienia z licznymi lokalnymi konfliktami.

Społeczne nastroje ocenia także Dominik Owczarek z Instytutu Spraw Publicznych. Jego zdaniem weszliśmy w fazę masowej dezinformacji, a ta przecież idzie w parze ze sztuczną inteligencją, która w 2025 roku trafiła pod strzechy.
 

Jak sobie poradzić z tym, na co przygotował nas 2025 rok?

Zdaniem Dominika Owczarka, 2025 rok przygotował nas na kryzys. Przekonuje jednak, że sam pancerz, który sobie wyrobiliśmy, by nie dotykały nas docierające ze wszystkich stron niekoniecznie dobre informacje, to jednak nie wszystko.

– Skoro jesteśmy w sytuacji kryzysu, nie możemy usiąść i narzekać. Odpowiedź na szerzące się zagrożenia powinna być nie tylko instytucjonalna. Oczywiście musimy mieć sprawne wojsko, dobrze działające instytucje publiczne, samorządowe, ochronę zdrowia i tak dalej, ale jest też aspekt miękki, który tkwi w nas. To dzięki więziom społecznym wiele oddolnych ruchów ma szanse zacząć działać w newralgicznym momencie – wyjaśnia socjolog i podaje historyczny przykład, z którego powinniśmy czerpać.

– Kiedy w 1997 roku przyszła powódź, instytucje publiczne zawiodły i trzeba to powiedzieć otwarcie. Ale nie zawiodło społeczeństwo obywatelskie. Ludzie się potrafili zorganizować w oparciu o lokalnie działające instytucje bardziej lub mniej formalne, a czasem zupełnie nieformalne – przypomina Dominik Owczarek.

Ekspert podkreśla też, że nie jest wcale tak, że już dziś nimi nie dysponujemy, bo społeczeństwo obywatelskie w Polsce rozwija się coraz lepiej i w momentach kryzysowych radzimy sobie naprawdę dobrze.

Narzędzia więc mamy, lecz zdaniem prof. Antoniego Dudka brakuje nam optymizmu.

– Optymizmu widzę w nas niestety niewiele, co jest – prawdę mówiąc – absurdalne. Spowolnienia gospodarczego nie widać, prognozy na ten rok są całkiem optymistyczne. Mimo to zamiast optymizmu jest frustracja, nie wiem, czym spowodowana. Może igrzyskami prezydenckimi, dlatego że z jednej strony ludzie je uwielbiają, ale z drugiej strony później i tak część ma kaca, że to właśnie ich kandydat przegrał, a ten drugi – straszny – wygrał – ocenia ekspert i dodaje jednocześnie, że z Polakami jest tak, że trochę po prostu tacy jesteśmy i to już od korzeni.

– Większość Polaków ma chłopskie korzenie, a stereotyp chłopa jest taki, że on jest wiecznie niezadowolony. Wydaje się, że coś jest na rzeczy – ocenia ekspert i kwituje: – Polacy kupują domy w Hiszpanii, co prawda ze strachu przed wojną, ale to nie zmienia faktu, że nas na to stać. Zatem niezadowoleni jesteśmy niepotrzebnie. My ciągle się naprawdę znakomicie trzymamy.

Więcej w tym temacie:

IMG_3646

Całe zawodowe życie była związana z newsami, sprawami społecznymi i twardą polityką. Ostatnio jako wydawca i autorka w redakcji Wiadomości Wirtualnej Polski, wcześniej na tym samym stanowisku w naTemat, a u podstaw wszystkiego stoi Radio Wrocław, które zbudowało ją jako dziennikarkę. Po 11 latach zrobiła krok w bok i tak trafiła w objęcia lifestyle’u. (Prawdę mówiąc, zawsze miała do niego słabość, tak jak do koronek i dobrej kuchni).

W GQ Poland stara się przemycać to, w czym wyrosła: w wartościach, że zawsze na pierwszym miejscu powinien być człowiek. By go nie przeoczyć w politycznym chaosie, jest potrzebne wyjaśnienie – to je chce dostarczać swoim czytelnikom. W końcu można próbować uciekać od polityki, ale na koniec dnia ona i tak zawsze nas dogoni i znajdzie nawet w najdalszym zakątku. A jak trzeba będzie, to przemieli. Jeśli świat nie będzie jej rozumiał, nie będzie czuł, kiedy nadszedł moment, w którym trzeba tupnąć nogą albo wyciągnąć do tonącego rękę, nie będzie już ratunku.

Tagi

Czytaj więcej

GettyImages-2252015746

STATUS QUO: Dwie minuty nienawiści. Podsumowanie ostatnich dni w polityce

Tydzień zaczął się od ataku na dzieci w autobusie w Bielsku-Białej, a skończył na wiadomości, że Ukraina i Polska może jednak dadzą radę się dogadać Po drodze obserwowaliśmy kolejne oznaki kryzysu w PiS, które może rozpadać się na naszych oczach, i prezydenta, oraz prezydenta, który zawetował ustawę, mimo że sam obiecywał jej podpisanie w kampanii wyborczej.

Jak zmieniają się kanony piękna?

Moda na ciało. Jak władza i pieniądze kreują kanony atrakcyjności

Zaglądają właściwie do każdej dziedziny naszego życia codziennego. Od tysiącleci kształtują nasze gusta. Od dekad bezpośrednio wpływają na to, co króluje na wybiegach, okładkach magazynów, a także w mediach społecznościowych. W jaki sposób polityka i gospodarka dyktują to, co jest „hot”? I dlaczego trendom ulegają nie tylko kobiety?

Kraków czy Barcelona? Jak Polscy turyści postrzegają dziś podróże?

Miasta przez (anty)lokalną soczewkę. Czy polscy turyści wciąż idealizują zagranicę?

Lato sprzyja zakochiwaniu się miejscach, których nie trzeba codziennie doświadczać. Czy wciąż ulegamy urokowi zagranicznych adresów, widzianych przez filtr wakacyjnej beztroski? A może coraz częściej dostrzegamy, że gdzie indziej trawa nie zawsze jest bardziej zielona niż u nas?

GettyImages-2284881886

STATUS QUO: Kto głośniej krzyknie. Podsumowanie ostatnich dni w polityce

Trump ingeruje w mundial. Trump ogłasza się celem zamachu. Trump znów bombarduje Iran. Trump zrywa handel z Hiszpanią. W tle - polska awantura pod pomnikiem, nowa rada przy prezydencie i pamięć o rocznicy zbrodni wołyńskiej.

1920x1080_meskosc_na_lajkach

Męskość na lajkach. Jak algorytmy definiują współczesnych facetów?

Dlaczego media społecznościowe wzmacniają konkretny ideał mężczyzny? Dlaczego wielu w to wierzy i do tego dąży? Dlaczego to nie daje im szczęścia?

ARTYKUŁ PARTNERSKI grafika 1

Nowe życie zaczyna się za drzwiami domu. Holiday Dream by Zień x Esti&Esta

Jeszcze kilka lat temu ogród czy taras traktowaliśmy przede wszystkim jako dodatek do domu. Miejsce, z którego korzystało się głównie latem, przy okazji rodzinnego grilla lub słonecznego weekendu. Ot miły dodatek do domu lub mieszkania. Dziś coraz częściej pełnią znacznie ważniejszą rolę. Stają się przestrzeniami codzienności - miejscami porannej kawy, spotkań z bliskimi, chwil odpoczynku po pracy czy momentów, które pozwalają na chwilę zwolnić tempo.

1920x1080_marketing_sensoryczny (1)

Z warzywniaka do kampanii największych marek. Jak jedzenie sprzedaje nam modę?

To temat, który potrafi pobudzić nie tylko miłośników odkryć kulinarnych czy eksperymentów w kuchni. Jedzenie równie mocno zdaje się elektryzować branżę mody oraz wszystkich speców od sprzedaży. Czym jest i jak działa marketing sensoryczny?

ARTYKUŁ PARTNERSKI Projekt bez nazwy (91)

Dobra taksówka to dziś coś więcej niż przejazd z punktu A do B

Jak zmienia się miejska mobilność?