STATUS QUO: Nowi władcy i stare polityczne gry. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
PARTNERZY SERWISU
Społeczeństwo
STATUS QUO: Nowi władcy i stare polityczne gry. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
Prezydent zawetował kontrolę nad pożyczką. W Teheranie nowy władca, w Katmandu premierem został raper. Co przyniósł nam drugi tydzień marca w polityce?
Udostępnij

Autor zdjęcia: Artur Widak/Getty Images
Tydzień gęsty od decyzji, których skutki będziemy liczyć długo. Na Status Quo zaprasza Oliwier Starczewski.
Poniedziałek
Nowy władca Iranu
Modżtaba Chamenei został ogłoszony nowym przywódcą irańskiej teokracji. Na swój debiut wybrał formę osobliwą nawet jak na standardy reżimu: lektor odczytał jego orędzie na tle nieruchomego zdjęcia. Żywego człowieka nie pokazano. Słowa były za to wyraźne – totalny opór i Cieśnina Ormuz jako „narzędzie nacisku".
W tle: siły USA i Izraela uderzają w ponad tysiąc celów dziennie, Trump każdego dnia ogłasza sukcesy, a reżim w Teheranie nadal się trzyma. Sukcesja jest na to najlepszym dowodem. Iran skutecznie wciągnął do wojny swoich sąsiadów, ropa przekroczyła 100 dolarów, groźba zamknięcia Ormuz uderza w sojuszników USA w Europie i Azji. Wywołuje to coraz silniejszą presję na Waszyngton, żeby „skończył to jak najszybciej".
Jest jednak jeden szczegół, który nie mieści się w strategicznych kalkulacjach. Modżtaba Chamenei stracił w tej wojnie ojca, syna, żonę, siostrę, szwagra i siostrzenicę. Jest człowiekiem groźniejszym od swojego ojca-poprzednika, bo nie ma nic do stracenia.
Wtorek
Pogawędka o miliardach
Pod Pałac Prezydencki podjechały trzy limuzyny. Nawrocki zaprosił Tuska, Kosiniaka-Kamysza i Glapińskiego. Szlachetna potyczka przebiegała w układzie dwa na dwa: rząd namawiał do podpisu pod ustawą SAFE, prezydent i prezes przekonywali, że mają lepsze rozwiązanie. Wszyscy liczyli, że po spotkaniu dowiemy się w końcu, na czym polegają darmowe pieniądze Glapińskiego.
Nie dowiedzieliśmy się. Ani po spotkaniu, ani przez resztę tygodnia.
Rzecznik prezydenta Zbigniew Bogucki wyszedł do dziennikarzy i wyjaśnił mechanizm finansowy w następujący sposób: „Jeśli Pani kupi złoto za siedem tysięcy złotych, a może je Pani sprzedać za siedemnaście tysięcy, to widzi to Pani jako wirtualny pieniądz czy jako realny pieniądz? Bo dla mnie to jest bardzo konkretny, realny pieniądz." To prawda – złoto zdrożało i NBP ma go 550 ton. Tyle że przeciętny człowiek, gdy rośnie mu wartość mieszkania, nie może po prostu wydrukować sobie różnicy i wydać jej na zakupy. Bank centralny, jak się zdaje, uważa, że może.
Tusk powiedział, że konkretów nie było. Była za to propozycja powołania nowych organów doradczych, dzięki którym prezydent zyskałby wpływ na wydatkowanie środków.
I tu sedno całej historii. Jeśli plan Glapińskiego wypali i NBP zanotuje zysk, pieniądze trafią do budżetu państwa automatycznie – i tu prezydent nie ma żadnej roli. Budżetem zarządza rząd, nie głowa państwa. Dlatego propozycja Nawrockiego zakłada wydawanie tych środków poza budżetem, przez nowe rady decyzyjne z udziałem jego ludzi. Innymi słowy: nie chodzi o to, skąd wziąć pieniądze na wojsko. Chodzi o to, czyja ręka będzie je trzymać.
Środa
Dotacja na hipokryzję
Przemysław Czarnek przeżywa drugą polityczną młodość. Hit zeszłego tygodnia – „OZE – sroze" – urósł w tym tygodniu do rangi symbolu. Warto przy tej okazji przypomnieć kilka liczb.
Wydobywanie węgla w Polsce jest nierentowne. Rząd dotuje kopalnie 15 miliardów złotych rocznie – wychodzi około 40 milionów dziennie. To jeszcze bez kosztów emisji CO2 i leczenia ludzi zatrutych smogiem, bo te doliczamy później, w innej rubryce. OZE tymczasem tanieje, produkuje coraz więcej, jest niezależnym źródłem i nie zostawia czarnego pyłu na parapetach.
Można to tłumaczyć na wiele sposobów. Żaden jednak nie przetrwa zderzenia z tym, co wyszło w środę.
W poprzednią sobotę Czarnek mówił: „żadnych OZE-sroze dofinansowanych z dopłatami". W środę okazało się, że ma na dachu panele słoneczne sfinansowane z europejskiej dotacji. Były minister edukacji tłumaczył wcześniej w wywiadzie, że panele są „idiotyczne" – prąd wychodzi „tylko" o połowę taniej, zwracają się w „aż" sześć czy siedem lat, a on się jeszcze boi, że dach mu się spali. Zapowiedział, że je zdejmie.
Problem w tym, że warunki dotacji mu na to nie pozwalają – przynajmniej dopóki nie zwróci pieniędzy. Pytanie, czy narodowo-węglowy patriotyzm Czarnka jest aż tak twardy. Na razie panele zostają i wbrew woli pana profesora zmniejszają mu ceny prądu.
Czwartek
Weto SAFE
Prezydent Nawrocki wygłosił orędzie i zapowiedział weto ustawy wdrażającej SAFE. Zaskoczenia nie było żadnego – pułapka, o której pisałem tydzień temu, zatrzasnęła się zgodnie z planem. Nawrocki wybrał swój elektorat.
Argumenty prezydenta słyszeliśmy już od dawna. Mechanizm warunkowości to zamach na suwerenność – polega on na tym, że przy wydawaniu unijnych środków nie możemy kraść. Pożyczka to nowe kredyty frankowe, bo przy 45-letnim okresie spłaty odsetki mogą wynieść 180 miliardów złotych – choć za 45 lat siła nabywcza pieniądza będzie trzykrotnie niższa, a sam Jarosław Kaczyński mówił w 2022 roku, że lepiej być zadłużonym niż okupowanym. Polska powinna zbroić się „na własnych zasadach", czyli z pieniędzy NBP, których nie ma. „Bezpieczeństwo pod warunkiem nie jest bezpieczeństwem" – powiedział prezydent. Ładne zdanie. Pytanie, czym jest bezpieczeństwo bez pieniędzy.
Rząd odpowiedział uchwałą. Plan B: pożyczkę z SAFE zaciągnie Bank Gospodarstwa Krajowego na Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych, w oparciu o Ustawę o obronie Ojczyzny z 2022 roku – tę samą, którą uchwalił PiS i na podstawie której poprzedni rząd zaciągnął pożyczkę z Korei Południowej. Dziś politycy tej samej partii twierdzą, że takie działanie byłoby nielegalne.
Weto nie zatrzymało więc miliardów na wojsko. Ale coś zabrało. Z Planu B wypadają służby MSWiA – 7 miliardów dla policji i straży granicznej przepada. Zagrożone jest 9 miliardów na infrastrukturę drogową i kolejową o znaczeniu obronnym.
Nawrocki w imię partyjnego interesu nie zawetował pożyczki, z którą się nie zgadza. Zawetował ramy prawne, które miały pilnować, jak ta pożyczka jest wydawana – kontrolę parlamentarną, obowiązkowe sprawozdania, zabezpieczenia antykorupcyjne. Bez nich wszystkim będzie trudniej, a kraść łatwiej. Nie wcisnął hamulca. Zdemontował go.
Piątek
Nowy sezon
Sejm wybrał sześciu nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. PiS już zapowiedział, że się nie zgadza.
W 2015 roku PiS obsadził Trybunał sędziami na już zajęte miejsca. Tzw. dublerzy orzekali przez dekadę, aż Europejski Trybunał Praw Człowieka i TSUE uznały, że TK w tym składzie nie jest niezależnym sądem. Obecna koalicja bez prezydenta nie była w stanie naprawić tej sytuacji. Uchwaliła więc uchwałę i czekała na wygaśnięcie kadencji sędziów. W piątek powołano sześciu nowych.
Wśród nich: czterech sędziów bez żadnych politycznych powiązań, dwóch – profesor Markiewicz i sędzia Anna Korwin-Piotrowska – którzy otwarcie krytykowali pisowski demontaż sądownictwa. Wśród tej szóstki żadnych polityków. To akurat warto odnotować, bo przy tej instytucji rzadko można to powiedzieć.
PiS mówi o zamachu. Jednocześnie – i tu satyrycy mogą odłożyć pióro, rzeczywistość ich wyręczyła – zaskarżył do Trybunału własną ustawę. Tę samą, którą uchwalił i na podstawie której samemu powoływał do niego sędziów. Logika godna instytucji, którą stworzył.
Jest jednak w tym wszystkim problem głębszy niż spór o konkretnych sędziów. Trybunał wybierany bezwzględną większością sejmową zawsze będzie sądem połowy kraju. Dziś koalicja zmuszona jest do operowania na patologicznych narzędziach zostawionych przez poprzednią władzę. Dopóki Konstytucja nie wymusi szerszego konsensusu przy wyborze sędziów, każda zmiana władzy będzie zaczynać się od walki o Trybunał. A Trybunał będzie zawsze czyiś.
TK prawdopodobnie uzna, że ustawa zaskarżona przez PiS jest niekonstytucyjna. Nawrocki odmówi zaprzysiężenia. Rząd szykuje plan B – ślubowanie przed Sejmem. Kolejny sezon patologicznej dyskusji o praworządności rozpoczęty.
Sobota
Raper premier
Gdy w Polsce pokolenie moich dziadków w najlepsze wyzywa się od zdrajców, w Nepalu doszło do politycznego trzęsienia ziemi. To nie była zwykła zmiana rządu, ale całkowite rozbicie starego układu, który rządził krajem od zakończenia monarchii w 2008 roku.
Balen Shah i jego partia RSP zdobyli 182 z 275 miejsc w parlamencie. Dla zobrazowania skali: to niemal większość kwalifikowana w kraju, gdzie przez dwie dekady trzech „starszych panów" wymiennie zajmowało fotel premiera i uważało go za swój osobisty mebel. Jeden z nich – K.P. Sharma Oli, wieloletni lider nepalskiej polityki – przegrał własny okręg. Shah pokonał go osobiście.
RSP to partia, która odrzuca tradycyjny podział na lewicę i prawicę. Najprościej opisać ją jako centrowy ruch o zabarwieniu pragmatyczno-reformatorskim, skupiony na walce z korupcją. A kim jest nowy premier? Gwiazda hip-hopu, który sławę zdobył w bitwach rapowych, gdzie bezlitośnie punktował korupcję elit. W 2022 roku jako niezależny kandydat został merem Katmandu i zamiast wygłaszać przemówienia, zabrał się za wywóz śmieci, walkę z nielegalną zabudową i cyfryzację urzędów. Ciemne okulary, język pokolenia Z, zero politycznej nowomowy.
Droga do tych wyników zaczęła się we wrześniu 2025 roku, gdy rząd Oliego próbował zakazać TikToka. Młodzi uznali to za zamach na jedyne okno na świat i wyszli na ulice. Podpalono budynki rządowe i parlament. Były ofiary śmiertelne. Rząd upadł. Powołano technokratów, rozpisano wybory. Sobota była kropką nad i tamtego buntu – zamiast rzucać kamieniami, pokolenie Z poszło do urn. Na Discordzie instruowali rodziców i dziadków, jak poprawnie zagłosować, żeby „odstawić starców do lamusa". Wyszło.
Tydzień kończymy zatem nadzieją, że jednak da się wywietrzyć ten pokój.
Więcej w tym temacie:
- Pośród mizoginów, klakierów Trumpa i konformistów bądź jak Borja Iglesias
- STATUS QUO: Dwie minuty nienawiści. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
- Moda na ciało. Jak władza i pieniądze kreują kanony atrakcyjności
- STATUS QUO: Kto głośniej krzyknie. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
- STATUS QUO: 39 sekund i 39 wet. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
- STATUS QUO: Muł i upał. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
Publicysta i dziennikarz młodego pokolenia, związany z GQ Poland. W swoich mediach społecznościowych komentuje politykę z perspektywy generacji, która odziedziczy skutki dzisiejszych decyzji. Autor podcastu Między Pokoleniami – rozmów, w których doświadczenie i wpływ spotykają się z pytaniami o przyszłość. Wierzy, że perspektywa młodych ludzi w debacie publicznej jest niezbędna.
Tagi
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Społeczeństwo
STATUS QUO: Dwie minuty nienawiści. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
Tydzień zaczął się od ataku na dzieci w autobusie w Bielsku-Białej, a skończył na wiadomości, że Ukraina i Polska może jednak dadzą radę się dogadać Po drodze obserwowaliśmy kolejne oznaki kryzysu w PiS, które może rozpadać się na naszych oczach, i prezydenta, oraz prezydenta, który zawetował ustawę, mimo że sam obiecywał jej podpisanie w kampanii wyborczej.
Społeczeństwo
Moda na ciało. Jak władza i pieniądze kreują kanony atrakcyjności
Zaglądają właściwie do każdej dziedziny naszego życia codziennego. Od tysiącleci kształtują nasze gusta. Od dekad bezpośrednio wpływają na to, co króluje na wybiegach, okładkach magazynów, a także w mediach społecznościowych. W jaki sposób polityka i gospodarka dyktują to, co jest „hot”? I dlaczego trendom ulegają nie tylko kobiety?
Społeczeństwo
Miasta przez (anty)lokalną soczewkę. Czy polscy turyści wciąż idealizują zagranicę?
Lato sprzyja zakochiwaniu się miejscach, których nie trzeba codziennie doświadczać. Czy wciąż ulegamy urokowi zagranicznych adresów, widzianych przez filtr wakacyjnej beztroski? A może coraz częściej dostrzegamy, że gdzie indziej trawa nie zawsze jest bardziej zielona niż u nas?
Społeczeństwo
STATUS QUO: Kto głośniej krzyknie. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
Trump ingeruje w mundial. Trump ogłasza się celem zamachu. Trump znów bombarduje Iran. Trump zrywa handel z Hiszpanią. W tle - polska awantura pod pomnikiem, nowa rada przy prezydencie i pamięć o rocznicy zbrodni wołyńskiej.
Społeczeństwo
Męskość na lajkach. Jak algorytmy definiują współczesnych facetów?
Dlaczego media społecznościowe wzmacniają konkretny ideał mężczyzny? Dlaczego wielu w to wierzy i do tego dąży? Dlaczego to nie daje im szczęścia?
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Społeczeństwo
Nowe życie zaczyna się za drzwiami domu. Holiday Dream by Zień x Esti&Esta
Jeszcze kilka lat temu ogród czy taras traktowaliśmy przede wszystkim jako dodatek do domu. Miejsce, z którego korzystało się głównie latem, przy okazji rodzinnego grilla lub słonecznego weekendu. Ot miły dodatek do domu lub mieszkania. Dziś coraz częściej pełnią znacznie ważniejszą rolę. Stają się przestrzeniami codzienności - miejscami porannej kawy, spotkań z bliskimi, chwil odpoczynku po pracy czy momentów, które pozwalają na chwilę zwolnić tempo.
Społeczeństwo
Z warzywniaka do kampanii największych marek. Jak jedzenie sprzedaje nam modę?
To temat, który potrafi pobudzić nie tylko miłośników odkryć kulinarnych czy eksperymentów w kuchni. Jedzenie równie mocno zdaje się elektryzować branżę mody oraz wszystkich speców od sprzedaży. Czym jest i jak działa marketing sensoryczny?
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Społeczeństwo
Dobra taksówka to dziś coś więcej niż przejazd z punktu A do B
Jak zmienia się miejska mobilność?