Czym jest węgierskie zwycięstwo? Nadzieja i koniec systemu
PARTNERZY SERWISU
Społeczeństwo
Czym jest węgierskie zwycięstwo? Nadzieja i koniec systemu
Węgrzy zagłosowali przeciwko systemowi, który wydawał się nie do ruszenia. Teraz okaże się, czy da się go rozmontować od środka. Przeżyjmy tę historię.
Udostępnij

Péter Magyar wygrywa wybory Autor zdjęcia: Getty Images
Przy Dunaju powstała nowa rzeka. Zamiast wody – ogień pochodni. Po zachodzie słońca z każdą minutą robi się coraz głośniejsza. Dziesiątki tysięcy zapartych wdechów przeradzają się w śpiew. Śpiew – w krzyk radości. Każdy wie, co się stało. Potężny prąd zabrał mętną wodę.
W 2024 roku wybucha skandal na skalę kraju. Prezydent Katalin Novák ułaskawiła wicedyrektora domu dziecka skazanego za tuszowanie pedofilii. Węgrzy są wściekli. Orbán, by ratować sytuację, odwołuje prezydent i minister sprawiedliwości Judit Vargę. Skandal komentuje były członek Fideszu i były mąż tejże minister – Péter Magyar. Obnażając władzę, mówił głosem ludzi zmęczonych. Zmęczonych korupcją, nepotyzmem, złym stanem gospodarki. Komentarze byłego współpracownika Orbána zyskują oddźwięk ogólnokrajowy. Magyar przekuwa je w ruch. Przejmuje małą partię opozycyjną. Tisza to nazwa rzeki – Cisy. I skrót od „Partia Szacunku i Wolności".
Zaczyna się dwuletnia kampania wyborcza. Magyar objedzie swój kraj cztery razy. Odwiedzi miejsca, o których opozycja zdążyła zapomnieć – bastiony Fideszu, wsie i miasta „nie do zdobycia”. Finałowy wiec kampanii zorganizuje nie w Budapeszcie, ale w Debreczynie – mieście, gdzie od 1998 roku wygrywał Fidesz. Powie tam do tłumu: „Drodzy młodzi ludzie, kroczycie teraz główną ulicą historii. Zmieńmy razem system”.
I tu zaczyna się ta część historii, która nie dotyczy już tylko Węgier.
Luka pokoleniowa

Wybory na Węgrzech Autor zdjęcia: Getty Images
W przedwyborczych sondażach ponad 75 proc. wyborców poniżej trzydziestki popierało Tiszę. Na Fidesz chciało głosować – 10 proc. Im młodsi wyborcy, tym mniejsze poparcie obecnej władzy. To nie polaryzacja polityczna. To przepaść pokoleniowa.
Orbán budował swój system przez 16 lat jako ojciec narodu – patron emerytów, obrońca tradycji, ktoś, komu zawdzięczasz ulgę podatkową i tani gaz. Problem w tym, że pokolenie, które dorastało w tym systemie, nie pamięta nic innego. Nie jest wdzięczne, ale zmęczone.
Filmy obnażające interesy otoczenia Orbána miały na YouTubie miliony wyświetleń – i nie brakowało im materiału. To był system, w którym – jak donosili wojskowi – syn premiera wysyłał żołnierzy do Afryki, bo Bóg miał mu to objawić osobiście. Orbán przez lata dominował w mediach tradycyjnych – kupował je, przejmował, likwidował. Nie kupił TikToka. Nie przejął YouTube’a. Tam właśnie go dopadli.
Tę samą logikę widzieliśmy w zeszłym roku w Nepalu, gdzie pokolenie Z po próbie zablokowania TikToka wyszło na ulice, a potem poszło do urn i wybrało rapera na premiera. Widzieliśmy ją w Polsce w 2023 roku, gdy rekordowa frekwencja – napędzana w dużej mierze przez młodych – zmieniła rząd. W Debreczynie, jadąc tramwajem na wiec Magyara, dziennikarze zapytali młodego chłopaka: „Jedziesz na wiec Magyara?”. Odpowiedział: „Pewnie wszyscy tam jadą, a na pewno wszyscy młodzi”.
Niedzielna rewolucja
Z każdą minutą liczenia głosów rosła skala zwycięstwa opozycji. Tisza zdobyła 138 mandatów w 199-osobowym parlamencie – większość wystarczającą do zmiany konstytucji. Dwie godziny po zamknięciu lokali Orbán zadzwonił do Magyara z gratulacjami. Publicznie przyznał: „Wynik wyborów jest dla nas bolesny, ale jednoznaczny”. Frekwencja była najwyższa w historii demokratycznych Węgier. Głos oddało 80% Węgrów.
Orbán budował system od 2010 roku, zmieniając ordynację wyborczą pod siebie, dzieląc okręgi, utrudniając kontrolę. Wszystko to miało zapewnić, że nawet zwykła większość w parlamencie niekoniecznie musi oznaczać władzę. Skala okazała się jednak za duża. Z takim wynikiem Magyar może zrobić wszystko.
Co to oznacza dla Europy – i dla nas

Wybory na Węgrzech Autor zdjęcia: Getty Images
Przez 16 lat Orbán był dla Rosji najcenniejszym sojusznikiem w Unii Europejskiej. Blokował pomoc dla Ukrainy, wstrzymywał unijne fundusze, torpedował sankcje. Stosunek Orbána do Rosji najdobitniej pokazywały kolejne rozmowy telefoniczne ujawniane w trakcie kampanii wyborczej. Największym wygranym poza Węgrami jest Kijów. Największym przegranym – Moskwa.
Magyar zapowiedział odblokowanie funduszy unijnych dla Węgier, zamrożonych za rządów Orbána, oraz odrodzenie współpracy w ramach Grupy Wyszehradzkiej. Pierwszą zagraniczną wizytę odbędzie w Warszawie.
Ale jest jedno zdanie, które warto zapamiętać i które w entuzjazmie po niedzielnym wieczorze gdzieś umknęło. Magyar bywa nacjonalistyczny. Jest przeciwny imigracji i odmawia uzbrojenia Ukrainy. Szwedzka prasa już następnego dnia rano pisała: „Teraz Węgry i cała Europa zastanawiają się, kim tak naprawdę jest Magyar i czego chce”. Nieokreśloność to jego taktyka. Unikanie polaryzujących tematów pomogło Tiszy zyskać tak ogromne poparcie. Na pytanie, czy jest konserwatystą, czy liberałem, odpowiada, że konserwatywnym liberałem. Tiszę określa się jako centroprawicę.
Polska
Obserwując wczorajszy wieczór w Budapeszcie, ciężko było nie myśleć o październiku 2023 roku w Polsce. O tej frekwencji, która też wtedy łamała rekordy. O tych samych kolejkach przed lokalami. O tym samym poczuciu, że coś się kończy i coś zaczyna.
Jest jednak jedna różnica, o której warto pamiętać. W Polsce zmiana władzy nie rozwiązała sporów – przeniosła je na nowy poziom. Trybunał Konstytucyjny, media publiczne, sędziowie. Nowa władza operuje narzędziami poprzedniej, bo innych nie ma, a prezydent może zablokować każdą większą zmianę.
Magyar ma większość konstytucyjną. Daje mu to możliwość odwrócenia zmian wprowadzonych przez Fidesz w ciągu ostatnich 16 lat – w sądownictwie, instytucjach państwowych, edukacji i kulturze. Ma szansę zdemontować system, zanim system zdemontuje jego.
Choć premier Tusk mówi o Warszawie w Budapeszcie, to istotnie chciałby mieć Budapeszt w Warszawie. To na Węgrzech premier będzie miał rząd z jednej partii i większość do naprawy systemu. Prąd zabrał mętną wodę. Zobaczmy, co niesie.
Więcej w tym temacie:
- Pośród mizoginów, klakierów Trumpa i konformistów bądź jak Borja Iglesias
- STATUS QUO: Dwie minuty nienawiści. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
- Moda na ciało. Jak władza i pieniądze kreują kanony atrakcyjności
- STATUS QUO: Kto głośniej krzyknie. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
- STATUS QUO: 39 sekund i 39 wet. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
- STATUS QUO: Muł i upał. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
Publicysta i dziennikarz młodego pokolenia, związany z GQ Poland. W swoich mediach społecznościowych komentuje politykę z perspektywy generacji, która odziedziczy skutki dzisiejszych decyzji. Autor podcastu Między Pokoleniami – rozmów, w których doświadczenie i wpływ spotykają się z pytaniami o przyszłość. Wierzy, że perspektywa młodych ludzi w debacie publicznej jest niezbędna.
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Społeczeństwo
STATUS QUO: Dwie minuty nienawiści. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
Tydzień zaczął się od ataku na dzieci w autobusie w Bielsku-Białej, a skończył na wiadomości, że Ukraina i Polska może jednak dadzą radę się dogadać Po drodze obserwowaliśmy kolejne oznaki kryzysu w PiS, które może rozpadać się na naszych oczach, i prezydenta, oraz prezydenta, który zawetował ustawę, mimo że sam obiecywał jej podpisanie w kampanii wyborczej.
Społeczeństwo
Moda na ciało. Jak władza i pieniądze kreują kanony atrakcyjności
Zaglądają właściwie do każdej dziedziny naszego życia codziennego. Od tysiącleci kształtują nasze gusta. Od dekad bezpośrednio wpływają na to, co króluje na wybiegach, okładkach magazynów, a także w mediach społecznościowych. W jaki sposób polityka i gospodarka dyktują to, co jest „hot”? I dlaczego trendom ulegają nie tylko kobiety?
Społeczeństwo
Miasta przez (anty)lokalną soczewkę. Czy polscy turyści wciąż idealizują zagranicę?
Lato sprzyja zakochiwaniu się miejscach, których nie trzeba codziennie doświadczać. Czy wciąż ulegamy urokowi zagranicznych adresów, widzianych przez filtr wakacyjnej beztroski? A może coraz częściej dostrzegamy, że gdzie indziej trawa nie zawsze jest bardziej zielona niż u nas?
Społeczeństwo
STATUS QUO: Kto głośniej krzyknie. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
Trump ingeruje w mundial. Trump ogłasza się celem zamachu. Trump znów bombarduje Iran. Trump zrywa handel z Hiszpanią. W tle - polska awantura pod pomnikiem, nowa rada przy prezydencie i pamięć o rocznicy zbrodni wołyńskiej.
Społeczeństwo
Męskość na lajkach. Jak algorytmy definiują współczesnych facetów?
Dlaczego media społecznościowe wzmacniają konkretny ideał mężczyzny? Dlaczego wielu w to wierzy i do tego dąży? Dlaczego to nie daje im szczęścia?
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Społeczeństwo
Nowe życie zaczyna się za drzwiami domu. Holiday Dream by Zień x Esti&Esta
Jeszcze kilka lat temu ogród czy taras traktowaliśmy przede wszystkim jako dodatek do domu. Miejsce, z którego korzystało się głównie latem, przy okazji rodzinnego grilla lub słonecznego weekendu. Ot miły dodatek do domu lub mieszkania. Dziś coraz częściej pełnią znacznie ważniejszą rolę. Stają się przestrzeniami codzienności - miejscami porannej kawy, spotkań z bliskimi, chwil odpoczynku po pracy czy momentów, które pozwalają na chwilę zwolnić tempo.
Społeczeństwo
Z warzywniaka do kampanii największych marek. Jak jedzenie sprzedaje nam modę?
To temat, który potrafi pobudzić nie tylko miłośników odkryć kulinarnych czy eksperymentów w kuchni. Jedzenie równie mocno zdaje się elektryzować branżę mody oraz wszystkich speców od sprzedaży. Czym jest i jak działa marketing sensoryczny?
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Społeczeństwo
Dobra taksówka to dziś coś więcej niż przejazd z punktu A do B
Jak zmienia się miejska mobilność?