Co dalej z performative male? To kolejny trend czy nowy model męskości?
PARTNERZY SERWISU
Społeczeństwo
Co dalej z performative male? To kolejny trend czy nowy model męskości?
– Był taki mem: „Evil doesn’t die, it reinvents itself”. Performatywni mężczyźni to dawni fuckboye, ludzie, którzy słuchali Maca DeMarco w 2017 roku, streetwearowcy albo chłopaki z mulletem w 2021. Dziś nazywamy ich inaczej oraz zwracamy uwagę na ich wygląd i toksyczne zachowania; zastanawiamy się, czy ich ekspresja jest szczera – mówi Aleksander Lipski-Reinstein związany z SEXED.PL, a wcześniej współprowadzący program „No… wiadomo” w TVP oraz kanał Orientuj.się.
Udostępnij

Autor zdjęcia: kolaż GQ Poland
To oczywiste, że w jakimś stopniu się z nimi utożsamia. – Wydaje mi się, że każdy mężczyzna, który mieszka w dużym mieście i jest w offowym otoczeniu o lewicowych lub liberalnych poglądach, może to powiedzieć. Chcąc nie chcąc, robię to, z czego ludzie żartują – na przykład lubię Fontaines D.C. i noszę ich merch – mówi. Bartek Dołotko, kulturoznawca, ma jednak do tego określenia inny stosunek. – Kiedy ktoś sugeruje mi, że jestem performatywnym mężczyzną, traktuję to jako przytyk. To oskarżenie o nieautentyczność – stwierdza. Choć rozumie, dlaczego jest do nich porównywany. Ma wąsy, piercing, nabożnie czyta Maggie Nelson i słucha The Last Dinner Party.
Memy i treści poświęcone performatywnym mężczyznom zaczęły cieszyć się popularnością minionego lata, gdy na każdym kroku straszyło nas Labubu, a popyt na matchę był tak duży, że pojawiły się newsy o tym, że ta herbata może zniknąć z rynku. Ich pojawienie się zbiegło się też w czasie z podejmowanym od wielu miesięcy przez media kulturalne i lifestyle’owe tematem heterofatalizmu i zmęczenia randkowaniem. Podczas gdy więc heteroseksualne kobiety czuły się zrezygnowane, (performatywni) mężczyźni, wielkomiejscy reprezentanci pokolenia Z, tak kreowali swój wizerunek, by mimo tego zyskać ich sympatię. Wbrew stereotypom chcą uchodzić za wrażliwych, empatycznych, posiadających wysoką inteligencję emocjonalną. Jak zauważa Sasza Pohorelov, działacz internetowy i admin mempeja @pysznestopy.pl, w ich przypadku kluczowy jest sam performans. – Bardzo często okazuje się, że w rzeczywistości tacy goście nie interesują się literaturą feministyczną, nie słuchają Clairo ani nie smakuje im matcha – mówi.
Męskość w kryzysie?
Mniej niż 10 lat po powstaniu ruchu #MeToo obserwujemy zachodzące zmiany społeczne i pokoleniowe. To dlatego, zgodnie z zeszłorocznym raportem Gedeon Richter Polska „Zrozumieć męskość. Rzeczywistość polskiego mężczyzny”, aż 4 na 10 Polaków uważa, że „męskość” jest w kryzysie. – W ostatnich latach sporo mówiło się o potrzebie zmiany postrzegania męskości, znalezienia nowych wzorców do naśladowania oraz zreformowania hiperprzemocowej i wyłącznie negatywnej wizji wszystkiego, co „męskie” – mówi Sasza. Jego zdaniem trend performative male to właśnie punkt kulminacyjny dyskusji, które prowadziły zarówno środowiska konserwatywne, jak i te bardziej progresywne.
Przeczytaj także: Przestańmy wreszcie mówić o kryzysie męskości
– Od samego początku wywoływały one u mnie raczej (nerwowy) śmiech ze względu na nadmierną powagę oraz ignorowanie faktu, że próby zwracania większej uwagi na męskość w praktyce często popychały patriarchalne wzorce jeszcze dalej – wyjaśnia Sasza. Jego zdaniem problemem nie jest tzw. represjonowana męskość młodych facetów, ale przede wszystkim ich izolacja oraz problemy o ekonomicznym charakterze w ich rodzinach i otoczeniu.
Dlatego według Saszy trend performatywnej męskości ma znacznie więcej wspólnego z kulturą drag kingów niż z realnymi zmianami społecznymi. Chociaż, jak mówi, drag kingowie w większości przypadków są o wiele bardziej oryginalni w swoim performansie. Najczęściej biorą za punkt wyjścia stereotypy klasycznych kanonów męskości i przetwarzają je na nowo albo doprowadzają do kompletnego absurdu. A performatywni mężczyźni? Oni po prostu podążają za modą.
Polowanie na czarownice
Na długo zanim zaczęliśmy śmiać się z performatywnych mężczyzn, żartowaliśmy ze spędzających czas w kawiarniach, interesujących się sztuką i kulturą niezależną brodatych hipsterów. – Podchodzę nieufnie do wszystkich konstruktów tożsamościowych i kulturowych, które wiążą się z redefiniowaniem wzorców męskości, domyślnie toksycznej i hegemonicznej, ponieważ są moim zdaniem nieskuteczne – mówi Bartek.
Takie w przeszłości pojawiały się nie raz. Wystarczy cofnąć się do czasów mężczyzn metroseksualnych, wspomnianych hipsterów albo nawet 2020 roku i czułej męskości. Ale jak podkreśla, tamte trendy, w przeciwieństwie do performative male, charakteryzowało to, że reprezentujący je mężczyźni byli w dużej mierze podmiotowi. – Szukali alternatywnych sposobów na wyrażanie siebie, moim zdaniem za mało radykalnie i w niewłaściwych miejscach – tłumaczy. I przy okazji mówi również o tym, że dyskursy dotyczące alternatywnych męskości pozwalają zwrócić uwagę na to, jak z dużą łatwością wciąż postrzegamy zachowania, ekspresje i produkty kultury w binarny sposób: dyskusje dotyczące performatywnej męskości, zamiast otwierać nas na nowe sposoby ekspresji genderowej, ostatecznie zamykają nas w już nam znanych skojarzeniach.
Bartek performatywną męskość, bardziej niż kategorię tożsamościową, traktuje więc jak zjawisko: społeczeństwo zauważyło pewne aktualne tendencje wśród hetero cis mężczyzn i postrzega je jako wykorzystywane przez nich cyniczne narzędzia do nabijania sobie punktów u dziewczyn. Dlatego noszenie przez chłopaków long sleeve’ów pod T-shirtami albo posiadanie kolczyków i słuchanie Clairo jest dziś intencjonalne i widowiskowe.
– W pewnym momencie ten trend przypominał „polowanie na czarownice”. Mężczyźni popadali w paranoję, zastanawiając się, czy ich hobby jest „performatywne” – wspomina Olek. Sam Bartek łapał się na tym, że kreował swój wizerunek tak, by odpychać od siebie potencjalne oskarżenia o bycie performatywnym. Na przykład afirmował książki i filmy, które są identyfikowane z „facecikową” estetyką, m.in. twórczość postmodernistycznych amerykańskich pisarzy z lat 80. i 90. takich, jak David Foster Wallace.
Zabawa tożsamością
Trend performative male stał się do tego stopnia popularny, że w różnych miejscach na świecie, m.in. w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, odbywały się konkursy na najbardziej performatywnego mężczyznę. Tego rodzaju wydarzenie odbyło się również w Warszawie, 6 września w barze Plac Zabaw nad Wisłą. Zorganizowała je Julia Święch i właśnie Aleksander Lipski-Reinstein, a Sasza Pohorolev dołączył do nich jako juror. Zwycięzcą contestu został Kacper Siemaszko, student filozofii i inżynier oprogramowania. Wystąpił do popularnej popowej piosenki „Diet Pepsi” Addison Rae, w koszulce indie zespołu Men I Trust, z tote bagiem oraz książkami Sally Rooney i Rebeki Solnit.
– Dużo osób wzięło udział w konkursie i dużo przyszło na widownię. To wydarzenie zapisało się w historii Warszawy. Chociaż – co ciekawe – część uczestników nie wiedziała, kim w ogóle jest performative male. Nie wiem, czy to była kwestia tego, że byli tak performatywni, czy nieświadomie ignoranccy, że nawet nie chcieli się tego dowiedzieć przed zgłoszeniem – wspomina Olek.
– Byliśmy pod ogromnym wrażeniem poziomu przygotowania uczestników oraz tego, jak daleko byli w stanie się posunąć, aby być jak najbardziej performatywnymi – dodaje Sasza. Dla części z nich mogła to być pierwsza okazja, aby spojrzeć na własną ekspresję genderową jak na coś lekkiego i plastycznego. – Jeśli podobny trend doprowadzi jakiegoś chłopaka do wniosku, że zabawa własną tożsamością może być przyjemna, to w gruncie rzeczy jest to coś pozytywnego. Pod warunkiem, że taka praktyka nie będzie się opierać na zawłaszczaniu tożsamości kobiet i osób queerowych – stwierdza.
Niektóre tego rodzaju konkursy na świecie były też dedykowane lesbijkom o „męskiej” ekspresji, tzw. „mascs”. Bo bardziej niż z płcią, performatywna męskość jest związana z pewnym kulturowo-społecznym wzorcem. – Określenie „performatywny mężczyzna” dla wielu osób – wydaje mi się, że szczególnie cis facetów – jest pierwszym zetknięciem się z ideą performatywności genderu, która została spopularyzowana przez jedną z najgłośniejszych postaci współczesnej filozofii, Judith Butler – mówi Sasza. Zarówno on, jak i Olek i Bartek, podkreślają, że wszyscy na co dzień w jakiś sposób performujemy naszą swoją tożsamość.
A co jeśli – jak sugeruje Sasza – po prostu przestaniemy postrzegać ekspresję naszej własnej tożsamości jako coś niezmiernie poważnego? W końcu performatywna męskość z założenia wydaje się zabawą – wyśmiewa koncept męskości.
Dziennikarka i kulturoznawczyni. Odkrywa herstorie, pisze o kulturze, hip-hopie i na tematy lifestyle’owe. Interesują ją teorie feministyczne i queer oraz sztuka współczesna, ale najbardziej lubi słuchać muzyki i trenować na siłowni. Współpracowała lub współpracuje m.in. z „Krytyką Polityczną”, „Mint Magazine”, „newonce”, „Onet Kultura”, „Vogue Polska”.
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Społeczeństwo
STATUS QUO: Dwie minuty nienawiści. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
Tydzień zaczął się od ataku na dzieci w autobusie w Bielsku-Białej, a skończył na wiadomości, że Ukraina i Polska może jednak dadzą radę się dogadać Po drodze obserwowaliśmy kolejne oznaki kryzysu w PiS, które może rozpadać się na naszych oczach, i prezydenta, oraz prezydenta, który zawetował ustawę, mimo że sam obiecywał jej podpisanie w kampanii wyborczej.
Społeczeństwo
Moda na ciało. Jak władza i pieniądze kreują kanony atrakcyjności
Zaglądają właściwie do każdej dziedziny naszego życia codziennego. Od tysiącleci kształtują nasze gusta. Od dekad bezpośrednio wpływają na to, co króluje na wybiegach, okładkach magazynów, a także w mediach społecznościowych. W jaki sposób polityka i gospodarka dyktują to, co jest „hot”? I dlaczego trendom ulegają nie tylko kobiety?
Społeczeństwo
Miasta przez (anty)lokalną soczewkę. Czy polscy turyści wciąż idealizują zagranicę?
Lato sprzyja zakochiwaniu się miejscach, których nie trzeba codziennie doświadczać. Czy wciąż ulegamy urokowi zagranicznych adresów, widzianych przez filtr wakacyjnej beztroski? A może coraz częściej dostrzegamy, że gdzie indziej trawa nie zawsze jest bardziej zielona niż u nas?
Społeczeństwo
STATUS QUO: Kto głośniej krzyknie. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
Trump ingeruje w mundial. Trump ogłasza się celem zamachu. Trump znów bombarduje Iran. Trump zrywa handel z Hiszpanią. W tle - polska awantura pod pomnikiem, nowa rada przy prezydencie i pamięć o rocznicy zbrodni wołyńskiej.
Społeczeństwo
Męskość na lajkach. Jak algorytmy definiują współczesnych facetów?
Dlaczego media społecznościowe wzmacniają konkretny ideał mężczyzny? Dlaczego wielu w to wierzy i do tego dąży? Dlaczego to nie daje im szczęścia?
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Społeczeństwo
Nowe życie zaczyna się za drzwiami domu. Holiday Dream by Zień x Esti&Esta
Jeszcze kilka lat temu ogród czy taras traktowaliśmy przede wszystkim jako dodatek do domu. Miejsce, z którego korzystało się głównie latem, przy okazji rodzinnego grilla lub słonecznego weekendu. Ot miły dodatek do domu lub mieszkania. Dziś coraz częściej pełnią znacznie ważniejszą rolę. Stają się przestrzeniami codzienności - miejscami porannej kawy, spotkań z bliskimi, chwil odpoczynku po pracy czy momentów, które pozwalają na chwilę zwolnić tempo.
Społeczeństwo
Z warzywniaka do kampanii największych marek. Jak jedzenie sprzedaje nam modę?
To temat, który potrafi pobudzić nie tylko miłośników odkryć kulinarnych czy eksperymentów w kuchni. Jedzenie równie mocno zdaje się elektryzować branżę mody oraz wszystkich speców od sprzedaży. Czym jest i jak działa marketing sensoryczny?
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Społeczeństwo
Dobra taksówka to dziś coś więcej niż przejazd z punktu A do B
Jak zmienia się miejska mobilność?