Choć raz bądź kenough. Co wypada hetero facetom?
PARTNERZY SERWISU

Społeczeństwo
Choć raz bądź kenough. Co wypada hetero facetom?
Strażnicy patriarchatu, tacy jak pani Doda, odmawiają nam zmiany. Chcą, żeby chłop był jak „kiedyś”. Jak jego ojcowie i dziadkowie – cisi i nieobecni. Tyle że milczenie mylą z godnością, a nieobecność z siłą.
Udostępnij
Autor zdjęcia: materiały prasowe, kolaż GQ Poland
Jest coś głęboko podejrzanego w heteroseksualnym mężczyźnie, który robi coś dla zabawy, bezinteresownie. Skoro już chce, żeby go widziano i obserwowano w necie, powinien mieć ku temu dobry powód. Najlepiej, żeby coś sprzedawał lub promował. W innym wypadku ośmiesza się, wzbudza nieufność i… pogardę!
Dorota Rabczewska między wizytami u prokuratury a śniadaniówkami znalazła czas, by zakomunikować fanom (2,1 mln), że Instagram powinien być miejscem wyłącznie „dla kobiet i gejów”. Heteroseksualni, odpowiedzialni faceci mogą co najwyżej korzystać z niego użytkowo, czyli do promowania swojej pracy czy biznesu. Zdjęcia z siłowni? Dodawanie stories? To już zdaniem popularnej Dżagi domena mężczyzn niemęskich.
Jaka Doda jest, każdy widzi. Nie można jej jednak zarzucić, że jest oryginalna, co dobrze pokazuje powyższy przykład. Bo zakazywanie hetero chłopom różnych rzeczy ma długą tradycję. Obśmiewa się nas np. za dbanie o wygląd dla przyjemności. Możemy być silni, sprawni, „w formie”, ale estetyka musi być ściśle podporządkowana zadaniom, jakie rzuca nam życie. Dlatego umięśnione ciało jest akceptowalne, ale przykładanie zbyt dużej uwagi do wyglądu i – nie daj Bóg – opowiadanie o treningach na siłce, zostają uznane za przekroczenie.
Idealnym kosmetykiem dla mężczyzny wciąż pozostaje żel „7 w 1”: do włosów, ciała, twarzy, brody i w sumie wszystkiego. Im bardziej uniwersalny i pachnący „arktycznym sztormem”, tym bezpieczniejszy dla męskości. Tymczasem wczoraj słyszałem w radiu trycholożkę, która tłumaczyła, że skóra głowy kobiet i mężczyzn właściwie się nie różni. Biologia nie zna podziału na „dla niej” i „dla niego”. Za to marketing jak najbardziej.
Dlatego kobiety mogą, a nawet powinny mieć szampon z kwiatu paproci, a my specyfik, którym w razie potrzeby da się wyszorować kołpaki.
Gdzie przebiega granica? Pani Dodo, proszę mi powiedzieć: gdzie kończy się męski mężczyzna? Czy używanie trymera to już przesada? Czy mycie tyłka sprawia, że jestem zniewieściały?
Bardzo odświeżający był dla mnie premierowy seans „Barbie”. Ken, który przez większość historii istnieje tylko jako dodatek, nagle próbuje odnaleźć własną tożsamość z pomocą klasycznych rekwizytów męskości: dominacji, władzy, koni, zwierzęcych futer i patriarchalnych haseł. Bo właśnie tego typu arsenał podsuwa nam kultura (i prawicowi działacze) jako gotowy „męski zestaw”. Jeśli nie wiesz, kim jesteś – bądź silny, chłopie! Jeśli czujesz pustkę – przejmij kontrolę.
Dopiero gdy ten model przestaje trzymać się kupy, pojawia się coś naprawdę wywrotowego: hasło o byciu kenough. Ken nie staje się lepszy, mądrzejszy czy silniejszy. Po prostu zdaje sobie sprawę, że jest wystarczający. Nawet jeśli nie spełnia żadnej z oficjalnych definicji męskości. I to był ten moment w kinie, kiedy zaszkliły mi oczy.
Bo bycie kenough to dokładnie to, czego hetero facetom od lat się odmawia. Prawa do bycia wystarczającym. Bez nieskończonego pasma sukcesów i wywiązywania się z funkcji.
Wystarczy spojrzeć na reakcje wobec mężczyzn w przestrzeni publicznej. Grający w Dortmundzie Robert Lewandowski, dopóki nie darł mordy, był uznawany za gracza bez charakteru. Z tym samym mierzył się Roger Federer, który „nie miał pazura” i był na korcie „zbyt elegancki” – a przecież mężczyzna sportowiec powinien być wojownikiem, a nie lordem. Klasyka.
Gdy Harry Styles włożył suknię i dał się sfotografować na okładkę „Vogue’a”, część internetowych komentatorów zaczęła wzywać rewolucji i „powrotu męskich mężczyzn”. Tak jakby kawałek materiału na ciele miał możliwość odbierania lub dodawania siły.
Albo przykład z mojego najbliższego otoczenia. Mężczyzna (normalny chłop), wziął urlop ojcowski i (szok!) rzeczywiście spędzał go z synem: chodził na spacery, przewijał, był z dzieckiem. I to właśnie ten element – obecności – wzbudzał największe zdziwienie dalszej rodziny. Bo urlop ojcowski jest przecież czasem na zajęcie się dobrostanem rodziny: naprawą samochodu, remontem kuchni czy wzięciem kilku fuch na czarno. Kiedy okazało się, że chłop bierze urlop by „siedzieć w pieluchach”, pojawiło się zdziwienie, żarty i pytania podszyte sarkazmem. Jakby opieka nad dzieckiem była ekstrawagancją, a nie oczywistością.
Strażnicy patriarchatu tacy jak Doda odmawiają nam zmiany. Chcą, żebyśmy byli jak „kiedyś”. Jak ojcowie i dziadkowie – cisi i nieobecni. Nostalgia podpowiada, że faceci nie mówili, nie analizowali siebie i byli lepsi. Tylko że nie wynikało to – moim zdaniem – z dojrzałości, lecz z braku narzędzi i odpowiedniego języka. Milczenie myli się z godnością, a nieobecność z siłą.
Wszystkie te zakazy składają się na jeden mechanizm. Ciągły audyt. Sprawdzanie, kto jeszcze mieści się w definicji „prawdziwego faceta”, a kto już ją przekroczył. Kto wygląda właściwie, a kto się „pindrzy”. Kto ma prawo być widziany, a kto powinien zniknąć z kadru.
Na koniec chciałbym zadedykować wszystkim słowa byłej buntowniczki z Ciechanowa:
Nie daj się! Ludzie niech swoje myślą.
Nie daj się! Z diabłem do piekła wyślą.
Nie daj się!
Warto być zawsze tylko sobą.
Przeczytaj także: Rozmowa z Szymonem Żurawskim i Kają Gołuchowską z podcastu „Chłop i baba” o tym, czy komedie romantyczne zrobiły z facetów emocjonalnych analfabetów?
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Społeczeństwo
STATUS QUO: Dwie minuty nienawiści. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
Tydzień zaczął się od ataku na dzieci w autobusie w Bielsku-Białej, a skończył na wiadomości, że Ukraina i Polska może jednak dadzą radę się dogadać Po drodze obserwowaliśmy kolejne oznaki kryzysu w PiS, które może rozpadać się na naszych oczach, i prezydenta, oraz prezydenta, który zawetował ustawę, mimo że sam obiecywał jej podpisanie w kampanii wyborczej.
Społeczeństwo
Moda na ciało. Jak władza i pieniądze kreują kanony atrakcyjności
Zaglądają właściwie do każdej dziedziny naszego życia codziennego. Od tysiącleci kształtują nasze gusta. Od dekad bezpośrednio wpływają na to, co króluje na wybiegach, okładkach magazynów, a także w mediach społecznościowych. W jaki sposób polityka i gospodarka dyktują to, co jest „hot”? I dlaczego trendom ulegają nie tylko kobiety?
Społeczeństwo
Miasta przez (anty)lokalną soczewkę. Czy polscy turyści wciąż idealizują zagranicę?
Lato sprzyja zakochiwaniu się miejscach, których nie trzeba codziennie doświadczać. Czy wciąż ulegamy urokowi zagranicznych adresów, widzianych przez filtr wakacyjnej beztroski? A może coraz częściej dostrzegamy, że gdzie indziej trawa nie zawsze jest bardziej zielona niż u nas?
Społeczeństwo
STATUS QUO: Kto głośniej krzyknie. Podsumowanie ostatnich dni w polityce
Trump ingeruje w mundial. Trump ogłasza się celem zamachu. Trump znów bombarduje Iran. Trump zrywa handel z Hiszpanią. W tle - polska awantura pod pomnikiem, nowa rada przy prezydencie i pamięć o rocznicy zbrodni wołyńskiej.
Społeczeństwo
Męskość na lajkach. Jak algorytmy definiują współczesnych facetów?
Dlaczego media społecznościowe wzmacniają konkretny ideał mężczyzny? Dlaczego wielu w to wierzy i do tego dąży? Dlaczego to nie daje im szczęścia?
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Społeczeństwo
Nowe życie zaczyna się za drzwiami domu. Holiday Dream by Zień x Esti&Esta
Jeszcze kilka lat temu ogród czy taras traktowaliśmy przede wszystkim jako dodatek do domu. Miejsce, z którego korzystało się głównie latem, przy okazji rodzinnego grilla lub słonecznego weekendu. Ot miły dodatek do domu lub mieszkania. Dziś coraz częściej pełnią znacznie ważniejszą rolę. Stają się przestrzeniami codzienności - miejscami porannej kawy, spotkań z bliskimi, chwil odpoczynku po pracy czy momentów, które pozwalają na chwilę zwolnić tempo.
Społeczeństwo
Z warzywniaka do kampanii największych marek. Jak jedzenie sprzedaje nam modę?
To temat, który potrafi pobudzić nie tylko miłośników odkryć kulinarnych czy eksperymentów w kuchni. Jedzenie równie mocno zdaje się elektryzować branżę mody oraz wszystkich speców od sprzedaży. Czym jest i jak działa marketing sensoryczny?
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Społeczeństwo
Dobra taksówka to dziś coś więcej niż przejazd z punktu A do B
Jak zmienia się miejska mobilność?