Pięć porządnych produkcji do zobaczenia w święta
PARTNERZY SERWISU

Filmy i seriale
Pięć porządnych produkcji do zobaczenia w święta
Od nowego „Na noże”, przez „Czarną śmierć”, po rozbrajający stand-up. Oto co warto zobaczyć podczas tegorocznych świąt.
Udostępnij
materiały prasow Autor zdjęcia: materiały prasowe Netflix
Jeszcze niedawno święta Bożego Narodzenia opierały się na opychaniu się kapustą z grochem, pływającym w naszej wannie karpiu z supermarketu, słuchaniu koncertu kolęd w TVP, obdarowywaniu się prezentami, których nikt nie potrzebował, i ucieczką do swojego pokoju przed kolędnikami w maskach z lokalnego sklepu papierniczego. Jedyną alternatywą było udanie się na pasterkę albo na emigrację wewnętrzną, co niewiele miało wspólnego z medytacją.
Na szczęście mamy 2025 rok i możemy swobodnie wybierać, jak chcemy, żeby płynęły nam te wolne dni. Nie musimy ani wyjeżdżać do rodziny, częstującej nas sałatką warzywną i zasypującej pytaniami o dzieci i osoby partnerskie. Ani tym bardziej ograniczać się do telewizyjnej rozrywki, której imię to „powtórka”.
Żeby była jasność – nie ma nic złego w zanegowanych przeze mnie wyborach. Róbcie, co chcecie, byleby nie krzywdzić innych. Ale jeśli jednak szukacie alternatywy, wybrałem do obejrzenia w święta pięć tytułów, które są naprawdę dobre.
Szpiedzy
Na SkyShowtime

Autor zdjęcia: materiały prasowe Universal Pictures
Wyobrażam sobie miliony gorszych pomysłów na spędzenie wolnego czasu niż zobaczenie filmu z Cate Blanchett, Michaelem Fassbenderem, Marisą Abelą (na hypie „Branży”) i Tomem Burkiem (dla miłośników indie) w rolach brytyjskich szpiegów, których reżyseruje nie kto inny jak Steven Soderbergh! George Woodhouse (Fassbender) jako niezwykle sprawny agent wywiadu dostaje misję wykrycia kreta w agencji. Wiele wskazuje, że może szpiegować jego ukochana żona, również agentka, Kathryn (Blanchett). Co okaże się ważniejsze: miłość do kraju czy do partnerki? Żeby tego było mało kolacja przy suto zastawionym stole w „Szpiegach” jest jedną z najlepiej zrealizowanych scen filmowych tego roku.
Kumail Nanjiani: Strumień świadomości
Na Disney+

Autor zdjęcia: materiały prasowe Elizabeth Sisson/Disney
O taki stand-up prosiłem wszystkie boginie komedii! Przez bitą godzinę nie mogłem powstrzymać się od śmiechu. Może być to oczyszczające doświadczenie, zwłaszcza w czasie Gwiazdki. Minęło 10 lat, odkąd Kumail Nanjiani robił stand-up. Wszak bardzo szybko stał się aktorem pełną gębą. Był nawet nominowany do Oscara za scenariusz do „I tak cię kocham”, wariacko przypakował do „najgorszego Marvela w historii”, czyli do „Eternals”. Pojawia(ł) się w serialach. Zaliczył wzloty kariery. I tak naprawdę nie uświadczył dolin. Jeśli był kryzys – aktor wychodził z niego obronną ręką, może tylko lekko poobcierany. Co sprawiło, że Nanjiani postanowił właśnie teraz wyjść na scenę? Przecież taki „powrót do przeszłości” może świadczyć o chęci rozpoczęcia kariery na nowo. W „Strumieniu świadomości” perfekcyjnie wślizguje się w poprzednią dekadę, by opowiedzieć o blaskach i cieniach sławy. Mówi o najgorszej trasie promocyjnej „Eternals”, przez którą wylądował na terapii (a także o hejcie, który się na niego przez tę terapię wylał). Jest o kasie i zmianie statusu. Obcych nastolatkach w basenie (dosłownie ryczałem ze śmiechu, aż sąsiad zaczął walić w ścianę) i starzeniu się kota (co jest wspaniałą metaforą o starzeniu się w ogóle). CUDO!
Czarna śmierć
Na TVP VOD

Autor zdjęcia: materiały prasowe TVP
Proszę bardzo – polski serial na TVP1, który nie trąci „Klanem”. Ogólnie twórcy poszli kluczem banału – był COVID-19, więc poszukali podobnego wydarzenia w historii naszego kraju. Się sprzeda. Bach! W latach 60. Wrocław był stolicą nie tylko Dolnego Śląska, lecz także epidemii ospy wietrznej, którą PRL-owska władza chciała – oczywiście! – zamieść pod dywan. Serial Kuby Czekaja to trochę kronika filmowa, trochę kryminał, a trochę wiwisekcja najróżniejszych postaw ludzkich w odciętym od świata mieście. W głównej roli błyszczy Tomasz Ziętek jako dziennikarz, ojciec i nagły wdowiec. Ale to nie on kradnie show, tylko Cezary Pazura jako zdziadziały ordynator. Nie ma tu klasycznego głupkowatego „pazurowania”, tylko skupiona, zupełnie poważna gra. Na drugą – bardzo potężną – nóżkę, pojawia się FENOMEN – Agnieszka Podsiadlik jako czarny charakter. Jej oficerka wywiadu jest jakby z zupełnie innego, bo kampowego porządku – to komunistyczna diwa, która w pomieszczeniach nosi przeciwsłoneczne okulary, a w co drugiej scenie siada na biurku, zakłada nogę na nogę i patrzy z góry na tych wszystkich wygrażających pięściami chłopów u władzy. Więcej Podsiadlik, proszę!
Żywy czy martwy: Film z serii „Na noże”
Na Netflix

Autor zdjęcia: materiały prasowe Netflix
Chociaż nie jestem wielkim fanem serii w reżyserii Riana Johnsona, nic tak nie wciąga jak morderstwo do rozwiązania i Glenn Close w kolejnej intensywnej roli kobiety w kryzysie wariactwa. Oczywiście w „Żywym czy martwym” dostajemy oba te elementy, a do tego Daniela Craiga w totalnie odjechanej roli detektywa Benoit Blanca. Dobry to satyra na wszystkich detektywów à la Herkules Poirot, nienagannie ubranych, ze swoimi dziwactwami i przyzwyczajeniami. Tym bardziej dobrze się go ogląda, gdy ma przy swoim boku równie świetnie zagranego pomocnika. Tym razem jest nim Josh O’Connor jako ksiądz, którego towarzystwo wzajemnej adoracji z niewielkiego miasteczka posądza o zabójstwo emanującego Trumpowską energią proboszcza. Ogląda się to nieźle. Chociaż osadzenie w fabuły w kościelnych murach, pytania o wiarę w Boga, a także o wpływy duchownych bardzo męczy.
Kiedy Harry poznał Sally
Na Prime Video

Getty Images
Okej, to żadna nowość, ale hołd dla brutalnie zamordowanego reżysera Roba Reinera. Idealny rom-com do oglądania wciąż na nowo i odkrywania kolejnych nawiązań do innych filmów, a także do naszego życia w różnych jego fazach. Dla mnie to alternatywa do filmów Woody’ego Allena, które – zanim twórca okazał się pedofilem – uwielbiałem. Podobnie w komedii Reinera dialogi są wystrzeliwane z precyzją godną najlepszego ironisty. Zarówno Sally, jak i Harry to postacie skrojone zarówno z bajkowego snu, jak i z koszmaru. Jak osoby w prawdziwych związkach. Choć akurat w filmie Reinera ten porządek został zaburzony – bohater i bohaterka najpierw się nienawidzą, a dopiero potem zakochują się w sobie. Do tego oglądamy świetnie napisane postacie drugoplanowe w wykonaniu Carrie Fisher i Bruno Kirby’ego. Miód!
Więcej w tym temacie:
- „Odyseja” to kino totalne. Christopher Nolan w znakomitej formie [RECENZJA]
- „Wędrówka na północ” – cichy buntownik we wrzeszczącym świecie
- Jest nowy zwiastun serialowej „Lalki”! Nadchodzi przewrotna odsłona klasyki
- Czy Paul Anthony Kelly to najbardziej stylowy aktor nowego pokolenia?
- Potwór na miarę swoich czasów. „Przylądek strachu” jest historią amerykańskich lęków
- „Ranczo Duttonów”: Najbardziej nieoczywista para telewizji, czyli Beth i Rip, powraca
Zanim trafił do GQ Poland, ponad dekadę działał jako freelancer. Współpracował z m.in. „Vogue Polska”, OKO.press, Mint Magazine, Spider’s Web i „Tygodnikiem Powszechnym”. Jest autorem „Cudownego przegięcia. Reportażu o polskim dragu” (Wydawnictwo Znak). Praca nad książką silniej skierowała jego uwagę na tematy społeczne i te dotyczące osób LGBT+.
Specjalizuje się też w pisaniu o filmach i serialach. Jeśli mógłby, nie wychodziłby z kina. Uwielbia długie rozmowy z twórcami i twórczyniami stojącymi po obu stronach kamery. Prowadzi wywiady z psychologami o męskości w każdym wydaniu. Nie unika też tematów okołoliterackich.
Gdy nie ogląda filmów, przesiaduje na siłowni lub jeździ na wyprawy rowerowe, najchętniej po drożdżówki. W weekendy wcina naleśniki i snuje się po galeriach sztuki.
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Filmy i seriale
Na ekranie i za kierownicą. Francuski świat Peugeota
Samochody i kino mają ze sobą więcej wspólnego, niż mogłoby się wydawać.
Filmy i seriale
Marcin Dorociński i Ryan Reynolds, czyli „Katastrofa w duecie”. Polski aktor w nowym filmie Apple TV
Marcin Dorociński wraca do Hollywood. Apple TV pokazało pierwszy zwiastun filmu „Katastrofa w duecie” (Mayday), w którym polski aktor występuje obok Ryana Reynoldsa i Kennetha Branagha.
Filmy i seriale
„Odyseja” to kino totalne. Christopher Nolan w znakomitej formie [RECENZJA]
Gdyby Christopher Nolan żył w starożytnej Grecji, dziś jego dramaty stałyby obok największych antycznych tragików. Zamiast ekranizować Homera, opowiedział trojański mit po swojemu. I zrobił to zjawiskowo.
Filmy i seriale
Łukasz Simlat o swoich ikonicznych rolach
Od pierwszego polskiego serialu Netfliksa „1983”, przez nagradzane „Boże Ciało”, po „Rojsta” i „Furiozę” – Łukasz Simlat opowiada o rolach, które wyznaczały kolejne etapy jego aktorskiej kariery. Z okazji 10-lecia Netfliksa w Polsce kontynuujemy cykl „Ikoniczne role”, w którym aktorzy wracają do najważniejszych postaci swojej kariery.
Filmy i seriale
Emmy 2026: Ogłoszono nominacje. Mamy polski akcent
Poznaliśmy nominacje do 78. nagród Emmy. Wśród wyróżnionych „The Pitt”, „Jedyna” i Zendaya. Oto kto jeszcze powalczy o statuetkę dla najważniejszych produkcji telewizyjnych.
Filmy i seriale
Najlepsze seriale 2026 roku (jak dotąd). Nasze typy
Rok 2026 obfituje w seriale, o których będzie się mówić jeszcze długo. To produkcje zachwycające świetnie napisanymi bohaterami, odważnymi historiami i wysokim poziomem realizacji. Wybraliśmy najlepsze seriale 2026 roku – od głośnych premier po znakomite powroty. Jeśli zastanawiasz się, co warto obejrzeć, ta lista jest dobrym miejscem, żeby zacząć.
Filmy i seriale
Co obejrzeć w lipcu? Nowości na Prime Video
Od prequela „Legalnej blondynki”, przez widowiskowe science fiction z Ryanem Goslingiem, po pełen napięcia horror rozgrywający się w tajskich jaskiniach. Oto najciekawsze filmy i seriale, które Prime Video przygotowało dla swoich widzów na lipiec.
Filmy i seriale
„Wielki Łuk” – film o cenie marzeń
Co się dzieje, gdy idealista dostaje szansę stworzenia pomnika epoki? „Wielki Łuk” to oparta na faktach historia architekta, który zamiast świętować życiowy sukces, musiał stoczyć wyniszczającą walkę o własną wizję. W rolach głównych Claes Bang, Xavier Dolan i Swann Arlaud.