W stronę długowieczności, czyli jak obniżyć swój wiek biologiczny
PARTNERZY SERWISU
Zdrowie
W stronę długowieczności, czyli jak obniżyć swój wiek biologiczny
Gdyby prześledzić wyniki internetowych wyszukiwarek, pytanie o to, jak obniżyć swój wiek biologiczny, pojawia się tam częściej niż pytanie, po co to właściwie robić.
Udostępnij

Autor zdjęcia: Getty Images, kolaż Grzegorz Komorowski
– Masz wodę na dzisiejszy trening? – pyta mnie recepcjonistka w mojej siłowni. Pardon – w fitness clubie, siłownie to przecież były te śmierdzące zakurzone nory w piwnicach blokowisk z lat 90.
– Dzięki – uśmiecham się – przez godzinę się nie odwodnię.
– To może baton energetyczny? Mamy promocję.
Wiem. Mają tam sporo promocji. Można je oglądać na monitorach zawieszonych nad szpalerem rowerów, bieżni i orbitreków. W rolach marketerów, trandsetterów i zakupowych influencerów z branży fitness mężczyźni w słusznym, czasem nawet moim wieku i młode kobiety.
Pachnie mi to ageizmem, ale może się nie znam. Przecież nie używam zegarków, które mierzą tętno i liczą kroki, ani nawet zdrowotnych opasek. Zresztą czy można mówić o ageizmie w czasach, kiedy nie liczy się już nie PESEL, ale wiek biologiczny, a z problemami starzenia można sobie poradzić dzięki mindfulness
Stopień zużycia, czyli wiek biologiczny a metrykalny
Po raz pierwszy usłyszałem o wieku biologicznym w czasie bankietu po prezentacji samochodu, którym Adam Małysz miał wkrótce wyruszyć na podbój Andów i pustyń Ameryki Południowej. Sponsorem polskiej reprezentacji był PKN Orlen.
– Bo nie chodzi o to, jaki masz PESEL, chodzi o to, w jakim wieku biologicznym jest twój organizm, rozumiesz? – powiedział mi wtedy nad warzywną sałatką, bo obaj nie piliśmy alkoholu. Ja też wybierałem się na bezdroża Ameryki Południowej z drużyną Rafała Sonika, pierwszego polskiego zwycięzcy Rajdu Dakar. Rafał w tym piekielnie trudnym sporcie swoje największe sukcesy odnosił w okolicach pięćdziesiątki. Większość jego rówieśników myślała o emeryturach, a on o tym, jak przetrwać maratoński etap na pustynnych bezdrożach Andów i nie zajeździć swojej maszyny w czasie tych 48 godzin, kiedy nie może poprosić o pomoc ani medyków, ani mechaników.
Małysz powiedział mi, że wiek biologiczny, czy też – jak się to czasami nazywa – stopień zużycia organizmu, można zbadać.
Jego organizm miał wówczas biologicznie 25 lat. Dziesięć lat mniej, niżby to wynikało z daty urodzenia. No, ale on żywił się bułką z bananem, a ja od lat włóczyłem się po świecie, jedząc i pijąc wszystko, co dało się złapać.
Nie zdecydowałem się na takie badanie. Czasami lepiej wiedzieć o sobie za mało niż za dużo.
Jak określić wiek biologiczny?
Nauka zna kilka sposobów. Popularną metodą jest badanie długości chromosomów, które skracają się przy każdym podziale komórkowym. Chromosomy są chronione przez powtarzalne sekwencje nukleotydów, zwanych telomerami. Porównanie ich długości w zestawieniu z grupą wiekową pozwala ocenić stopień zużycia biologicznego organizmu. Kiedy telomery stają się zbyt krótkie, komórki przestają się dzielić, przestają się odnawiać, zaczynają obumierać, a wtedy organizm się starzeje.
Istnieje enzym, który potrafi regenerować i wydłużać końcówki chromosomów – to telomeraza, można ją uzyskać z komórek macierzystych. Odkrycia dotyczące telomerów przyniosły w 2009 roku Nagrodę Nobla trójce amerykańskich badaczy – Elizabeth H. Blackburn, Jackowi W. Szostakowi i Carol W. Greider.
Ponieważ telomery potrafią się regenerować, ludzkość, a przynajmniej jej część, została owładnięta obsesją odmładzania. Hasło „Czterdziestka to nowa dwudziestka” nabrało zupełnie innego, wcale niemetaforycznego znaczenia.
Cztery lata później wyniki swoich badań opublikował Steve Horvath. Odkrył, że wiek biologiczny organizmu ludzkiego można precyzyjnie określić, badając poziom metylacji DNA. Zmapował 330 miejsc w DNA, w których określone grupy metylowe przyłączają się do cząsteczek DNA, żeby dezaktywować działania genów. Poziom metylacji zmienia się wraz z wiekiem. Proces jest mierzalny laboratoryjnie i otworzył naukowcom drogę do tego, żeby już nie intuicyjnie, ale bezsprzecznie określić, jakie zachowania i nawyki człowieka pozwalają mu dłużej zachować młodość, a jakie nie mają na to żadnego wpływu. Margines błędu w teście Horvatha wynosi 3,5 roku, a to bardziej precyzyjne badanie niż w przypadku innych testów. Metodę Horvatha stosuje się, by stwierdzić, czy substancje aktywne w lekach czy kosmetykach odmładzających naprawdę działają na poziomie komórkowym.
Istnieją też inne metody określenia wieku biologicznego, nazwijmy je poszlakowymi. Należą do nich badania ciśnienia krwi, poziomu cukru, cholesterolu, pojemność płuc czy wskaźników wydolnościowych. W dalszej kolejności można wymienić analizę tzw. wieku metabolicznego. Chodzi o porównanie przemiany materii danego organizmu w zestawieniu ze średnimi wskaźnikami tej przemiany w danej grupie wiekowej. Badamy wówczas poziom masy mięśniowej, grubość tkanki tłuszczowej, poziom aktywności fizycznej, stan nawodnienia i dietę.
Wiek biologiczny a dieta, czyli zasada 80/20
Jak powtarza Hubert Migaczew, mój trener boksu, „w pewnym wieku masa ciała zależy od wysiłku na treningach tylko w 20 proc. Cała reszta, całe 80 proc., zależy od tego, co jesz i czego sobie odmawiasz”.
Ja niczego sobie nie odmawiam. Doszedłem do przekonania, że zrzucenie tych 20 proc., które zależą od wysiłku mojego organizmu w pracy z tarczami i na workach, w zupełności mi wystarczy.
Cały kłopot w tym, żeby wytrwać w tym przekonaniu. Czasami media społecznościowe wyświetlają mi tak same z siebie zdjęcia z czasów, kiedy wspinałem się bardzo aktywnie i ważyłem 65 kg razem z butami, uprzężą, kośćmi, młotkiem i przygarścią haków, bo to było w czasach, kiedy spity nie były standardowym sposobem asekuracji i w ścianie trzeba było czasem przywalić młotem.
Kiedy widzę te zdjęcia, robi mi się smutno, a na smutek – wiadomo – najlepsze jest kompulsywne podjadanie. Bokserzy nie podjadają. Trudno to zrobić w rękawicach. Ale czasem trzeba je ściągnąć choćby dlatego, żeby użyć klawiatury, a wtedy – żegnajcie diety i bilanse energetyczne.
To jednak kwestia pokolenia.
Nasze wierzyło, że wysiłek, praca, jaką wkładasz w masę i rzeźbę, potrafią zdziałać cuda w kwestii wieku biologicznego. Młodsze mają własny rozum i swoje sprawdzone sposoby.
Wczoraj w mojej siłowni, pardon – w fitness clubie – dziewczyna tak się zmartwiła, że nie ma Kryniczanki, że musiała normalnie zrezygnować z treningu. Okazało się, że każda woda ma inny stopień zmineralizowania, a od tego właśnie zależy stopień oksydacji komórkowej.
Aha!
Człowiek uczy się przez całe życie.
Dobre rady pana Blake’a, czyli obniżanie wieku biologicznego
W Wigilię ubiegłego roku na łamach portalu Everyday Health, Thomas Blake, autor artykułów poświęconych zdrowiu i dobrostanowi, wyliczył aż 25 sposobów na poprawę wieku biologicznego. W sformułowaniu tych zasad pomogły mu jego ustalenia, które poczynił w czasie podróży do Japonii.
„Dokądkolwiek bym pojechał, ludzie wyglądają na wyczerpanych. Przeglądają poradniki dotyczące zdrowego trybu życia, monitorują sen, biorą suplementy, a jednak większość z nas czuje pustkę, jest przebodźcowana, niedospana i po prostu się rozpada – wyjaśnił. – Ale w Japonii spotkałem ludzi, którzy byli niewzruszenie spokojni. Nie medytowali na szczytach gór, nie żyli w technologicznej próżni, a jednak byli spokojni”.
Zrobił, jak twierdzi, tysiąc wywiadów z Japończykami ze wszystkich klas społecznych i to pozwoliło mu ustalić 25 warunków do osiągnięcia spokoju. Ameryki nie odkrywa, ale to dobre zasady. Kilka z nich mógłbym wziąć sobie do serca. Na przykład żeby korzystać z treningu interwałowego, przebywać często na słońcu, także w zimne dni. Ekspozycja na zimno poprawia krążenie. Pan Blake radzi medytować i uprawiać mindfulness, bo to obniża poziom kortyzolu, a kortyzol nie pozwala zasnąć. Trzeba więc wyciszać emocje. To dobre rady, jeśli dotyczą urzędników czy pracowników administracji, ale nie – jeśli chodzi o policjantów, strażaków czy żołnierzy, którzy właśnie teraz bronią Ukrainy.
Inne rady także są ciekawe – oto trzeba stosować post przerywany, bo pomaga spalać tłuszcz, zwłaszcza z okolic brzucha, i ustabilizować poziom cukru we krwi. Warto utrzymywać mikrobiom jelitowy przez jedzenie kiszonek, utrzymywać kontakty społeczne, bo samotność potrafi zabić w człowieku nie tylko poszczególne komórki, ale w ogóle wszystkie. Trzeba unikać stresu, metali ciężkich w pożywieniu, spersonalizować odżywianie i nastawić się na to, że człowiek uczy się przez całe życie.
Tę ostatnią radę biorę sobie do serca najbardziej ze wszystkich. Niesie ona bowiem nadzieję na to, że przedłużanie życia i obniżanie wieku biologicznego – czy też stopnia biologicznego zużycia organizmu – może mieć sens poważniejszy niż tylko wydłużanie czasu pracy na to, by spłacić kredyt za mikrokawalerkę i opłacenie abonamentów platform streamingowych, w których będziemy oglądać życie ciekawsze i bardziej interesujące niż nasze własne.
Nawet jeśli to kawalerka w dobrej dzielnicy. Blisko metra, z dostępem do dyskontów spożywczych, szkoły jogi, poradni terapeutycznej, ośrodka mindfulness i restauracji z wegetariańskimi kiszonkami, które pozwolą się pozbywać antyoksydantów. Aż do zdrowego końca.
Życie zaczyna się po osiemdziesiątce?
W chwili kiedy to czytacie, kapitan Krzysztof Baranowski płynie przez Pacyfik na pokładzie swojego 50-stopowego jachtu Meteor, jedząc niezdrowe liofilizaty i pijąc niewiele wody, ale za to cały czas przebywając na wolnym powietrzu i często na słońcu. Płynie w kierunku Bora-Bora.
Kapitan ma 87 lat i gdyby go zapytać, czy przestrzegał zasad zdrowego życia, pewnie musiałby skłamać.
Jak to ujął Hunter Thompson? „Życie nie może być podróżą do grobu z intencją, że dojedziemy tam bezpiecznie razem z naszym pięknym i dobrze zakonserwowanym ciałem, trzeba tam raczej wjechać poślizgiem w chmurze dymu, z ciałem wypalonym do cna i kompletnie zużytym, ale z głośnym wyznaniem: »Kurde, co to była za jazda!«”.
Sylwetkę kapitana Baranowskiego przybliży wam najnowsze, lutowe wydanie magazynu GQ Poland.
Pisarz i podróżnik, autor ośmiu powieści i kilku innych książek reporterskich oraz podróżniczych. Pół życia zmarnotrawił na włóczęgę po świecie, utrzymując się z pisania reportaży do kobiecych magazynów albo m.in. prowadzenia ludzi po górach. Był redaktorem magazynów „Malemen” i „Elle Man”. Obszary zainteresowania – podróże, lifestyle, ludzie, rock i heavy metal.
Ma dar słuchania ze zrozumieniem.
Był w stu kilkudziesięciu krajach i jest bywalcem praskiego klubu bokserskiego Fenix. W dniu premiery GQ Poland świętuje premierę swojej najnowszej książki „Włóczęga z Archipelagu. Filipiny”.
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Zdrowie
Domy Kopułowe Manor House SPA to nowy rozdział w polskim wellness
To jedna z tych inwestycji, która przyciąga konsekwencją i dopracowaną koncepcją. 24 czerwca odbyło się oficjalne otwarcie Domów Kopułowych Manor House SPA w Chlewiskach. Sprawdźcie, jak je wspominamy.
Zdrowie
Nie czekaj, aż zaboli. Badania, które każdy mężczyzna powinien zrobić przed czterdziestką
Mężczyźni potrafią badać samochód częściej niż własny organizm. Jakie badania profilaktyczne powinien wykonać każdy mężczyzna jeszcze przed 40. rokiem życia?
Zdrowie
Nie jesz? Czy twój organizm na pewno będzie ci za to wdzięczny?
Co kilka lat wraca z taką samą siłą, jak moda na białe sneakersy czy minimalistyczne zegarki. Post przerywany, czyli intermittent fasting (IF), po raz kolejny stał się jednym z najczęściej wyszukiwanych sposobów odżywiania. Choć internet przedstawia go jako kolejną metodę na zgubienie kilku kilogramów przed wakacjami, eksperci od lat powtarzają: „to nie jest dieta odchudzająca”.
Zdrowie
Ile naprawdę kosztuje zarwana noc?
Jedna nieprzespana noc nie zrujnuje zdrowia. Gorzej, gdy niedosypianie staje się stylem życia. Wtedy nie tylko pogarsza się koncentracja, ale też spada poziom testosteronu, rośnie ryzyko otyłości, depresji i rozpadu związku.
Zdrowie
Jak szybko i skutecznie ukoić układ nerwowy? Przestań wierzyć w cuda
– Jeśli złapie cię skurcz łydki, istnieje prosty sposób, żeby go rozluźnić ruchem pięty i palców. Na chwilę pomoże, ale nie zastąpi wizyty u lekarza, jeśli problem powraca. Podobnie jest z układem nerwowym – mówi nam psycholożka i certyfikowana psychoterapeutka, dr Joanna Gutral.
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Zdrowie
Polska marka Olini rezygnuje z kompromisów
Szybki styl życia sprawia, że doceniamy to, co konkretne i sprawdzone. Buntujemy się przeciwko trendom i chcemy pełnej świadomości czym odżywiamy organizm. Olini jest odpowiedzią na tę potrzebę. Wie, że dbanie o odporność i energię jest elementem zarządzania własnym potencjałem. W przeciwieństwie do masowego outsourcingu na rynku wellness marka wprowadza niezależność i kontrolę na każdym etapie tworzenia produktów.
Zdrowie
Libido na minusie. Kiedy brak ochoty na seks powinien niepokoić?
Jeszcze niedawno nie wyobrażałeś sobie nocy bez Kamasutry, a dziś mógłbyś prowadzić życie mnicha. Za brakiem zainteresowania seksem może stać depresja.
Zdrowie
W samym sercu Warszawy powstało miejsce, które redefiniuje pojęcie współczesnego dobrostanu
Warszawa zyskała nowy adres dla tych, którzy szukają czegoś więcej niż chwili relaksu. Przy Placu Konstytucji 4 otworzono Soham Space - wyjątkową przestrzeń, w której estetykę połączono z filozofią świadomego życia. Tam też troska o ciało jest naturalnym dopełnieniem dbałości o umysł i wewnętrzną równowagę.