Z wanilią i... pieczonym kurczakiem. Unikatowe perfumy na zimę
PARTNERZY SERWISU
Uroda
Z wanilią i... pieczonym kurczakiem. Unikatowe perfumy na zimę
Perfumy niszowe z zasady nie są banalne, a pięć poniższych propozycji zapachów na zimę jest tego najlepszym przykładem.
Udostępnij

Autor zdjęcia: materiały prasowe, kolaż GQ Poland
Niedawno spotkałem się z Victorem Kochetovem, twórcą niszowej perfumerii Mood Scent Bar. Rozmawialiśmy o tym, czy zapachy mają płeć. Ta historia jest jednak podzielona na części jak ostatni sezon „Stranger Things” i ma swój ciąg dalszy. Jako że do spotkania doszło jesienią, to zeszliśmy na temat perfum na zimę.
Z zapachami jest trochę jak z ubraniami – utarło się takie przekonanie, że wiosną i latem z defaultu sięgamy po coś lekkiego, co nie „dusi”. Z kolei jesienią i zimą przerzucamy się nie tylko grube swetry i kurtki, lecz także zapachy cięższego kalibru. Ale czy zmiana pory roku faktycznie oznacza, że przydałoby się zaktualizować swoją kolekcję zapachów, tak jak aktualizujemy garderobę? To dobry pretekst, ale nie obowiązek.
Kochetov podkreśla, że zapach jest indywidualną sprawą, a przy jego wyborze warto kierować się po prostu tym, co dla nas jest najlepsze, a nie tym, co się „powinno”. Ale dzieli się też ciekawą obserwacją: „Jednak zimno przyszło do nas w tym roku trochę szybciej i zauważamy, że goście naszej perfumerii automatycznie sięgają po silniejsze i cieplejsze kompozycje”. Nieważne, czy to kwestia gustu, niepisanych zasad, czy przyzwyczajeń – nasze nosy wiedzą najlepiej.
Niszowe perfumy na zimę: 5 unikatowych zapachów
Skoro z automatu sięgamy zimą po cięższe perfumy, bo ewidentnie przyciągają nas wtedy mocniej, to czy znaczy, że można wyróżnić typowo zimowe nuty zapachowe? Tak, ale zależy, bo jak podkreśla twórca Mood Scent Bar – zapach zawsze musi znajdować się w kontekście, dlatego dobiera się go do indywidualnych oczekiwań. Czyli tak naprawdę liczy się to, co chcesz nim powiedzieć, a nie to, co mówi kalendarz.
Zatem jakimi nutami warto zainteresować się zimą? – pytam Kochetova. – Jest wspaniały koniakowy zapach Frapin 1270 – przyprawowy, bardzo otulający, przyjemny i ciepły. Jak tłumaczy, to zapach bardzo dosłowny, bo faktycznie oddaje olfaktorycznie leżakowanie koniaku i miejsce, w którym jest przechowywany. Koniaku samego w sobie w nim nie znajdziecie – to bogata mieszanka nut tonki, kakao, orzecha laskowego, kawy, suszonej śliwki i rodzynek, pieprzu, wanilii, białego miodu i gwajakowca tworzy jego nieodparte wrażenie. – Czuć w nim słońce i ciepło – dodaje Kochetov. Brzmi jak coś, czego zimą w Polsce brakuje, a potrzeba. Say no more.

Drugi typ Kochetova na zimę – zapach Amber K od Ella K, który łączy w sobie nuty hawańskiego cygaro, różowego pieprzu, kakao, bobu tonka i wanilii. – Jest tu piękna ambra – nieprzytłoczona ciepłem, a jednocześnie bardzo elegancka – uważa Kochetov.

Jako kolejną inspirację wskazuje Vanille Carbone od Atelier Materi. – Ma w sobie dużo mirry, a na końcu jest rozgrzewający, klejący – mówi Kochetov. Kadzidło i wanilia to połączenie ponadczasowe, a kiedy dochodzi do tego pieprz, to nie trzeba przekonywać mnie dwa razy.

Twórca Mood Scent Bar dodaje, że najmodniejszą grupą są zapachy gourmand, czyli takie „do zjedzenia”. Kompozycje z apetycznymi, wręcz jadalnymi nutami, które są niczym wystawne desery zamknięte we flakonach. To już nie tylko wanilia, czekolada, karmel, miód, migdały czy kawa. W świecie niszowych perfum „jedzenie” rozumiane jest dużo szerzej, bo – jak mówi Kochetov – może być nim nawet kruszony lód.

– Są też gourmandy z nutą kurczaka, np. pieczonego – mówi Kochetov. Dobrze czytacie. Kurczaka. Pieczonego. Do tego w piwie. Sam musiałem dopytać, czy się nie przesłyszałem, bo wcześniej się z tym nie spotkałem. – Tak. I świetnie się sprzedaje – dodaje. Wącham perfumy Versatile Paris La Foncedalle, a zamiast ociekającego tłuszczem kubełka z fast foodu czuję deser. – Jest deserowo, ale jednocześnie przyprawowo i przyjemnie – potwierdza Kochetov. Trochę dziwne? Tak. Genialne? Też tak. To nie parodia, lecz dowód, że perfumy są sztuką, ale mogą być też zabawą.

Więcej w tym temacie:
- Ulubione perfumy redakcji GQ.pl. Wybraliśmy nasze signature scents
- Najciekawsze perfumy męskie z Zary, które nie zabolą portfela
- Najpiękniejsze perfumy z wiśnią, które możecie nosić oboje
- Wakacje we flakonie, czyli perfumy, które pachną jak podróż marzeń
- Perfumy kwiatowe nie mają płci. 7 zapachów, które żegnają stare stereotypy
- Lawenda w zapachach znowu jest cool?
Dziennikarz serwisu internetowego GQ.pl i papierowego GQ Poland. Wcześniej tworzył treści i content beauty w Glamour.pl jako redaktor online działu urody. Dziś w GQ Poland odpowiada za tematykę self-care w pełnym wymiarze – od pielęgnacji i kosmetyków (ma słabość do koreańskich), przez perfumy, po trendy i zjawiska, przybliżając czytelnikom i czytelniczkom nowoczesne podejście do troszczenia się o siebie. Po godzinach najchętniej znika ze swoim psem Heniem lub gra w tenisa. Jego comfort movie to „Nigdy w życiu” (podobno zawsze chciał być jak Judyta), a jako wierny od dziecka Potterhead wraca do filmów o Harrym Potterze kilka razy w roku – i dalej marzy o istnieniu magii.
Tagi
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Uroda
Golenie na poziomie premium. Dlaczego PHILIPS i9000 Prestige Ultra wyznacza nowy standard?
Są produkty, których przewagę widać na pierwszy rzut oka, szczególnie gdy porównuje się je ze zwykłymi rozwiązaniami. Tak jest z PHILIPS i9000 Prestige Ultra, flagową golarką elektryczną marki Philips, która została zaprojektowana z myślą o maksymalnej precyzji, komforcie i nowoczesnej technologii.
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Uroda
Dlaczego coraz więcej mężczyzn upraszcza codzienną pielęgnację?
Jeszcze kilka lat temu męska łazienka wyglądała podobnie niemal w każdym domu. Osobny trymer do brody, maszynka do włosów, urządzenie do pielęgnacji ciała, niewielki trymer do nosa, a czasem jeszcze kolejny sprzęt do precyzyjnego wykańczania zarostu. Każdy miał swoje zadanie, zajmował miejsce i wymagał osobnego ładowania.
Uroda
Man bun, czyli fryzura na Erlinga Haalanda. Męski kok powróci po latach?
Od prostej decyzji na przekór o zapuszczeniu włosów fryzura Erlinga Haalanda przerodziła się w jedną z najbardziej charakterystycznych fryzur współczesnego futbolu.
Uroda
Gen Z „puszy Edgara”. Jak memiczna fryzura męska stała się jedną z popularniejszych?
Edgar cut tał się jedną z najpopularniejszych męskich fryzur w mediach społecznościowych. Internet zrobił z niej mema, co tylko zwiększyło jej popularność wśród mężczyzn z Generacji Z. Na czym polega jej fenomen?
Uroda
Only for men. Kremy nawilżające dla mężczyzn, które gaszą pragnienie skóry
Wybraliśmy najlepsze nawilżacze męskiej skóry – z różnych półek cenowych i na każdą kieszeń.
Uroda
Tak koreańskie kosmetyki podbiły świat. Na czym polega fenomen K-beauty?
Rynek wart miliardy dolarów i filozofia, która zamiast maskować niedoskonałości, uczy, jak im zapobiegać. Koreańskie kosmetyki stały się jednym z większych sukcesów eksportowych Korei Południowej i zmieniły sposób, w jaki myślimy o pielęgnacji skóry. Na czym polega ich fenomen?
Uroda
Masz świetne klapki, tylko stopy wszystko psują. Męski pedicure to letni dress code
Co obnażają klapki i japonki latem? Wystarczy przejechać się tramwajem, żeby zrozumieć. Męski pedicure i pielęgnacja stóp powinny być tak samo oczywiste jak krem z filtrem na wakacjach.
Uroda
Middle part czy side part? Porównujemy ponadczasowe męskie fryzury z przedziałkiem
Dwie fryzury, jeden detal i zupełnie inny efekt. Middle part oraz side part pozostają klasykami męskiego fryzjerstwa, choć każda z nich buduje zupełnie inny wizerunek, o czym decyduje przedziałek.