PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

MENU

PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

Uroda

Lawenda w zapachach znowu jest cool?

Przepraszam, co to za perfumy? To pytanie na ulicy czy w kawiarni słyszy każdy, kto nosi kompozycje Auréliena Guicharda, perfumiarza i założyciela marki Matiere Premiere. Po takich hitach jak Radical Rose czy Vanilla Powder dostajemy Metal Lavender – zapach oparty na składniku, który jest na samym dole listy modnych surowców. Czy Guichard sprawi, że lawenda znowu będzie cool?

Udostępnij

Perfumy Matiere Premiere Metal Lavender

Autor zdjęcia: materiały prasowe

Anna_Budynska_GQ_RAMKA
31.05.2026

Mała, francuska destylarnia wysoko w Alpach Nadmorskich – to było moje skojarzenie, kiedy testowałam Metal Lavender. Wspomnienie wycieczki do tego miejsca pojawiło się od razu po aplikacji zapachu – ręczne zbieranie dzikiej lawendy, pakowanie jej do wielkiego kotła i wydobywająca się z niego aromatyczna, lawendowa mgiełka.

Kiedy sam byłem w takich miejscach, intrygowały mnie jeszcze światło i dźwięki towarzyszące przetwarzaniu surowca – w tym przypadku lawendy – w olejek eteryczny. Oprócz jej aromatu czułem też świeżość, rześkość powietrza na dużych wysokościach. Destylarnie często znajdowały się na uboczu, w odosobnionych miejscach, jednocześnie było w nich coś nowoczesnego, wręcz futurystycznego. Dominował tam beton, metalowe konstrukcje, zbiorniki używane do destylacji.

Trudno dzisiaj znaleźć surowiec, który jest tak passé jak lawenda. Wszyscy wiemy, jak ona pachnie, ale nikt jej nie nosi.

Kiedy tworzę perfumy, nie próbuję wymyślić czegoś dziwnego, osobliwego, staram się połączyć ludzi z surowcem. Nawet jeśli go nie lubimy, wydaje się przestarzały, nadal można zrobić z nim coś interesującego. Moją ambicją było stworzenie kompozycji z lawendą, którą ja i ludzie wokół mnie chcielibyśmy nosić. Kiedy zacząłem pracę, współpracownicy zaczęli podkradać z mojego biurka próbki z zapachem. To był sygnał, że coś w nim jest, bo nie zabierają mi tych próbek, kiedy zapach jest niedobry. Potem, ci którzy go testowali, zaczęli być zaczepiani na ulicy. Zatrzymywały ich osoby, które miały 20, 30, 60 lat i pytały, co to za perfumy. Wtedy pomyślałem: „Dobrze, w tej formule jest coś cool”.

Faktycznie, noszenie twoich kompozycji to ryzyko, że obca osoba na ulicy zacznie dopytywać się o ich nazwę. Tak było, kiedy używałam Crystal Saffron czy Vanilla Powder, zapachy, które też wyszły spod twojej ręki. Dlaczego te kompozycje tak działają?

Stworzenie ich zajmuje mi dużo czasu, najczęściej rok. Robię tysiąc, dwa tysiące prób. Dla Metal Lavender zrobiłem ich około 1500, po czym wróciłem do próby numer dziesięć (śmiech). Kiedy formuła jest prawie gotowa, daję ją też dziesięciu osobom, które nie mają nic wspólnego z branżą, chcę wiedzieć, co myślą o zapachu. Jeżeli reagują pozytywnie, są te interakcje na ulicy, w supermarkecie, wtedy pracuję nad kompozycją jeszcze przez kilka miesięcy, dopiero wtedy jest skończona.

Inna sprawa, kiedy kupujesz perfumy, zwykle 10–15 proc. ich wartości stanowi koncentrat zapachowy, a reszta to koszt flakonu, opakowania, reklamy. U nas 70 proc. wartości to koncentrat. Mamy flakon i pudełko, które nam się podobają, ale nie są drogie w produkcji. Optymalizujemy zawartość: tworzymy zapachy wokół jednego, głównego składnika, dbamy o jego jakość, dzięki temu naprawdę można go poczuć.

Co dokładnie jest we flakonie Metal Lavender? Nuty lawendowe wybrzmiewają bardzo wyraziście, ale są jeszcze otoczone czymś miękkim, eleganckim.

Szkieletem kompozycji są dwa składniki: absolut lawendy i olejek z lawandyny.

Olejek z lawandyny jest kamforowy, metaliczny, wibrujący. Z kolei absolut lawendy – bardziej otulający, zawiera kumarynę, która jest miękką molekułą. Te składniki z sobą kontrastują, ale kiedy się je połączy, tworzą całość.

Na południu Francji mamy własną uprawę lawandyny, sami ją też destylujemy. Dziesięć tysięcy krzaczków uprawiamy organicznie, co oznacza, że nie możemy używać pestycydów. Dwadzieścia osób pracuje na farmie i ręcznie usuwa trawę między roślinami. Dzięki temu w zbiorach nie ma domieszki trawy. Jakość olejku eterycznego jest niesamowita. Lawandynę posadziliśmy w lutym 2023 roku. Minęły dwa lata, zanim uzyskaliśmy pierwszą porcje olejku, dopiero wtedy mogliśmy robić próby, a potem rozpocząć produkcję.

Lawandyna nigdy nie była postrzegana jako składnik najwyższej jakości, bo jest krzyżówką lawendy „prawdziwej”, wąskolistnej z lawendą szerokolistną. Rośnie też na mniejszej wysokości. Ale jest w niej coś interesującego – jest jak lawenda, tylko bardziej metaliczna.

perfumy_1-4

GALILU

Woda perfumowana Matiere Premiere Metal Lavender

od 765,00 zł GALILU

Czy to był ten „cool factor”?

Szukałem jeszcze dwóch składników, które dałyby wrażenie nowoczesności i trwałość całości. Chciałem przepuścić światło przez te materiały lawendowe. Jak w tej destylarni, w której byłem, a w której na metalowe konstrukcje padały promienie słoneczne. To wrażenie uzyskałem dzięki kompozycji piżma i cashmeranu. W bardziej konceptualny sposób można myśleć o tym zapachu jak o oversize’owym, białym T-shircie, który dobrze się nosi, bo jest luźny i czujesz powietrze między skórą a tkaniną. Metal Lavender to coś jasnego, łatwego do noszenia.

Idealne na wiosnę, lato?

Niekoniecznie, nie wierzę w sezonowość perfum. Lubię, kiedy ludzie robią z nimi to, co chcą. Jestem za wolnością używania zapachów, każdy tworzy z nimi własną historię.

W naszych perfumeriach dominują teraz bogate, intensywne zapachy gourmand. Przywrócenie lawendy to manifest, że potrzebujemy zmiany?

Nie interesują mnie trendy, mój manifest brzmi: nie przejmować się nimi. Piękno składników jest silniejsze niż mody, ludzie nie podążają wyłącznie za nimi, są wystarczająco inteligentni, żeby wiedzieć sami, co chcą nosić. W Japonii, gdzie mówi się, że lubią lekkie zapachy, ludzie kochają przecież Vanilla Powder (wanilia, kokos, piżmo – przyp. red.) albo Falcon Leather (dziegieć brzozowy, piżmo – przyp. red.). Włosi podobno wolą świeże zapachy – a kochają Encens Suave (czystek, kadzidło – przyp. red.). Wierzę, że kupujemy zapachy, bo czujemy, że są wyjątkowe. I tyle.

Widziałam zbiory lawendy, płatków róży czy tuberozy. O wyjątkowości tych surowców nie stanowi tylko ich zapach, lecz także ogrom ciężkiej, fizycznej pracy, którą trzeba włożyć w ich uprawę.

Oprócz lawandyny mamy też 25 tysięcy krzewów róż i 60 tysięcy cebul tuberozy. Jesteśmy częścią Fleurs d’Exception du Pays de Grasse, stowarzyszenia zrzeszającego producentów z Grasse, historycznej stolicy perfum. Pochodzę stąd i zależy mi na zachowaniu lokalnego know-how. Każdego ranka kwiaty muszą być ręcznie zebrane, a potem od razu przetwarzane w lokalnych zakładach. Często zapominamy o tej pracy, wysiłku. Absolut kwiatowy z południa Francji, który otrzymujemy z tych zbiorów, kosztuje od ćwierć do pół miliona euro. Widziałaś ten proces, więc wiesz, o co chodzi. Dla mnie to jest magia, co natura może nam ofiarować.

Więcej w tym temacie:

Anna_Budynska_GQ_RAMKA

Sekretarz redakcji GQ Poland, w magazynie odpowiada też za teksty o perfumach i zapachach. W mediach pracowała jako menedżerka, redaktorka i dziennikarka. Przez osiem lat kierowała magazynem Weekend.gazeta.pl. Jest współautorką książki „Ach, zapach! Przewodnik po fantastycznym świecie zapachów”. Pracuje nad drugą książką, prowadzi warsztaty zapachowe.

Czytaj więcej

ARTYKUŁ PARTNERSKI Zrzut ekranu 2026-07-01 101251

Golenie na poziomie premium. Dlaczego PHILIPS i9000 Prestige Ultra wyznacza nowy standard?

Są produkty, których przewagę widać na pierwszy rzut oka, szczególnie gdy porównuje się je ze zwykłymi rozwiązaniami. Tak jest z PHILIPS i9000 Prestige Ultra, flagową golarką elektryczną marki Philips, która została zaprojektowana z myślą o maksymalnej precyzji, komforcie i nowoczesnej technologii.

ARTYKUŁ PARTNERSKI Projekt bez nazwy (88)

Dlaczego coraz więcej mężczyzn upraszcza codzienną pielęgnację?

Jeszcze kilka lat temu męska łazienka wyglądała podobnie niemal w każdym domu. Osobny trymer do brody, maszynka do włosów, urządzenie do pielęgnacji ciała, niewielki trymer do nosa, a czasem jeszcze kolejny sprzęt do precyzyjnego wykańczania zarostu. Każdy miał swoje zadanie, zajmował miejsce i wymagał osobnego ładowania.

Man bun: fryzura Erlinga Haalanda

Man bun, czyli fryzura na Erlinga Haalanda. Męski kok powróci po latach?

Od prostej decyzji na przekór o zapuszczeniu włosów fryzura Erlinga Haalanda przerodziła się w jedną z najbardziej charakterystycznych fryzur współczesnego futbolu.

Męska fryzura Edgar Cut

Gen Z „puszy Edgara”. Jak memiczna fryzura męska stała się jedną z popularniejszych?

Edgar cut tał się jedną z najpopularniejszych męskich fryzur w mediach społecznościowych. Internet zrobił z niej mema, co tylko zwiększyło jej popularność wśród mężczyzn z Generacji Z. Na czym polega jej fenomen?

1920x1080_only_for_men

Only for men. Kremy nawilżające dla mężczyzn, które gaszą pragnienie skóry

Wybraliśmy najlepsze nawilżacze męskiej skóry – z różnych półek cenowych i na każdą kieszeń.

1920x1080_koreanskie_kosmetyki

Tak koreańskie kosmetyki podbiły świat. Na czym polega fenomen K-beauty?

Rynek wart miliardy dolarów i filozofia, która zamiast maskować niedoskonałości, uczy, jak im zapobiegać. Koreańskie kosmetyki stały się jednym z większych sukcesów eksportowych Korei Południowej i zmieniły sposób, w jaki myślimy o pielęgnacji skóry. Na czym polega ich fenomen?

Męski pedicure. Jak przygotować stopy na klapki?

Masz świetne klapki, tylko stopy wszystko psują. Męski pedicure to letni dress code

Co obnażają klapki i japonki latem? Wystarczy przejechać się tramwajem, żeby zrozumieć. Męski pedicure i pielęgnacja stóp powinny być tak samo oczywiste jak krem z filtrem na wakacjach. 

1920x1080_middle_part

Middle part czy side part? Porównujemy ponadczasowe męskie fryzury z przedziałkiem

Dwie fryzury, jeden detal i zupełnie inny efekt. Middle part oraz side part pozostają klasykami męskiego fryzjerstwa, choć każda z nich buduje zupełnie inny wizerunek, o czym decyduje przedziałek.