Perfumy męskie, damskie, unisex. Twórca Mood Scent Bar o tym, czy zapachy faktycznie mają płeć
PARTNERZY SERWISU

Uroda
Perfumy męskie, damskie, unisex. Twórca Mood Scent Bar o tym, czy zapachy faktycznie mają płeć
O podziale zapachów rozmawiam z Victorem Kochetovem, twórcą niszowej perfumerii Mood Scent Bar, która od 12 lat wyznacza standardy sztuki perfumeryjnej w Polsce.
Udostępnij
Victor Kochetov, twórca niszowej perfumerii Mood Scent Bar Autor zdjęcia: Marek Wiśniewski
Ulica Tamka 33 na warszawskim Powiślu. Spotykamy się w miejscu nie tylko klimatycznym, lecz także symbolicznym, bo w pierwszym, otworzonym w 2013 roku przez niego butiku. Dzisiaj na mapie naszego kraju jest ich już osiem – do trzech w stolicy dołączyły Poznań, Wrocław, Łódź, Katowice i Kraków. Otoczeni flakonami rozmawiamy o podziale na perfumy męskie, damskie i unisex. A właściwie – o tym, czy zapachy w ogóle mogą mieć przypisaną płeć.
Perfumy męskie i damskie – skąd taki podział?
Punktem wyjścia do tematu powinna być daleka przeszłość, więc cofnijmy się do niej. Czy sztywny podział na perfumy męskie i perfumy damskie towarzyszył nam od zawsze? Victor Kochetov przypomina, że istniały zapachy dedykowane. Jednak nie wynikało to z oznaczeń na etykietach, ale ze skojarzeń i z wpływów. – Jeśli ktoś z osób publicznych „nosił” konkretne perfumy, to automatycznie stawały się one zapachami męskimi lub żeńskimi, w zależności od płci noszącej je osoby – tłumaczy.
Okazuje się, że w historii perfum to nie nuty decydowały o płci, lecz ich kontekst. – Róża była zapachem kojarzonym raczej z mężczyznami niż z kobietami, dlatego że używano jej do łagodzenia skóry po goleniu – podaje przykład Kochetov. Wygląda na to, że podział nut zapachowych na bardziej męskie lub damskie może wcale nie mieć biologicznych podstaw.
Uważa się, że dopiero narodziny reklamy i marketing XX wieku zaczęły opowiadać o tym, że wanilia jest kobieca, a tytoń – męski. I tak powstał język, który przez dekady nie tylko kształtował nasze nosy, lecz także poniekąd doprowadził do zaszufladkowania zapachów.
Perfumy unisex – nowy gracz, który namieszał
Za wytwór XX-wiecznego marketingu uważa się też perfumy unisex, czyli kolejną kategorię wzmacniającą podział zapachów. Teoretycznie nie mają płci, a więc są przeznaczone zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn. Victor Kochetov przypomina, że pierwszym oficjalnym zapachem unisex był CK One. Podkreśla jednak, że powstał on bardziej jako element sprzeciwu, dlatego, że nikt wcześniej nie nazywał zapachów w ten sposób.
Za kolejny przykład podaje zapach Guerlain Vetiver, który choć pojawił się w wersjach pour homme (dla niego) i pour elle(dla niej), to – jak zauważa Kochetov – niczym się od siebie nie różnił. – To była dokładnie ta sama kompozycja, a różnica polegała jedynie na działaniach marketingowych. To bardzo mocno zadziałało – dodaje.
Twórca Mood Scent Bar nie ukrywa, że określanie zapachów słowem „unisex” uważa za „bezsensowne”. Co proponuje w zamian? – Uważam, że powinny być określane jako zapachy dla dwojga. Chciałbym w ten sposób bardziej łączyć, niż dzielić – mówi.
Jeden zapach, dwie różne historie
Podejście Victora Kochetova do nazewnictwa zapachów jest o tyle uzasadnione, że jeden i dokładnie ten sam zapach może pachnieć zupełnie inaczej na kobiecie i inaczej na mężczyźnie. – Wyróżniamy dwa najważniejsze czynniki, które wpływają na projekcję zapachu: nawilżenie skóry i ciśnienie krwi – tłumaczy. Jak mówi, istotny jest też inny sposób funkcjonowania – czy nawet poruszania się – kobiet i mężczyzn, a także indywidualna chemia skóry. – Gospodarka hormonalna też ma gigantyczne znaczenie i determinuje zapach. Jest na to wiele dowodów naukowych – dodaje.
Co to oznacza w praktyce? Indywidualne uwarunkowania decydują o tym, że te same nuty zapachowe mogą wybijać się mocniej u mężczyzny lub kobiety – i odwrotnie. Potęguje to fakt, że – jak mówi ekspert – w perfumach często są stosowane składniki molekularne, które bezpośrednio reagują na chemię naszej skóry. – Różnica w odbiorze nut jest wyczuwalna – zapewnia. Czy więc zapach ma płeć? Biologicznie – wydaje się, że nie. Kulturowo – można powiedzieć, że tak. Do tego dochodzi jeszcze kwestia narracji i przyzwyczajeń, więc odpowiedź na to pytanie wcale nie jest jednoznaczna.
Ad fontes, czyli perfumiarskie trendy 2026
Mogłoby się wydawać, że świat dąży do wolności, podział na perfumy dla mężczyzn i perfumy dla kobiet się zaciera, a zapachy unisex są przyszłością. Jednak – jak zauważa Victor Kochetov – ten kurs kompletnie się odwrócił. – Do zeszłego roku można było mówić o takim trendzie. Obecnie zmiana jest widoczna. Po targach branżowych w Cannes mogę powiedzieć, że nowości na przyszły rok są dedykowane, więc powracamy do podziału. – Właściciel perfumerii Mood Scent Bar zaznacza, że obserwujemy przejście od perfum dla wszystkich do zapachów typowo męskich lub damskich. Co o tym decyduje i z czego to wynika?
– Tak jak sztuka perfumy mają odzwierciedlenie w rzeczywistości, czyli realnych zdarzeniach wokół – mówi twórca Mood Scent Bar. – Widzimy przełożenie trendów i narracji bardziej konserwatywnych na komunikację i przekaz, które mamy obecnie w sztuce perfumeryjnej. Stąd też odwrócenie trendu obecnego przez wiele lat i pojawienie się zarówno wielu kobiecych kompozycji, jak i zapachów typowo męskich z bardzo klasycznymi nutami – tłumaczy. Można zatem stwierdzić, że historia zatacza koło.
Perfumy z Mood Scent Bar, które zacierają granice
Ekspert zauważa jednak, że niektóre marki perfumeryjne sztywno wyznają zasadę zapachów dla wszystkich, bo chcą bardziej się nimi bawić. Jako przykład podaje zapach Vanilla Haze od Fugazzi. – Myślę, że skusi zarówno wielu chłopaków, jak i dziewczyn. Pachnie jak „żywy deser”, ale jednocześnie nie jest infantylny. Jest to moim zdaniem zapach bardzo seksowny i przyjemny do noszenia i przez mężczyzn, i przez kobiety”.

Zapytany o to, które perfumy z Mood Scent Bar, zacierają granice między męskością a kobiecością, twórca perfumerii wskazał kilka niszowych kompozycji. – Fajnie byłoby, gdyby mężczyźni też zaczęli sięgać po białe kwiaty. Na przykład woda kolońska BDK z neroli, który jest trochę „brudnym” kwiatem. Tutaj można już mówić o takim zatarciu granic.

– Pozostając przy tej samej marce, bo uważam, że David Benedek robi to absolutnie mistrzowsko, zapach Rouge Smoking jest z jednej strony bardzo kobiecy, a z drugiej strony może być rozpatrywany jako totalnie męski. To unikatowa kompozycja, która ewidentnie na to pozwala – twierdzi Victor Kochetov.

– Przykładem zatarcia granic między zapachem męskim a damskim jest też Electric Wood Extrait od Room 1015. Jest to zapach gourmand, ale w zupełnie innej odsłonie. Choć mamy tu akordy przypominające whisky, rum, uważane raczej za męskie, to może być noszony również przez kobiety – podkreśla.

– I mistrz, czyli Impadia od BDK. To jest zapach, który obecnie podbija serca połowy planety – zdradza założyciel Mood Scent Bar. – Jest to typowy zapach dla dwojga, bardzo trudno jest go jednoznacznie przypisać do płci – kończy.

Więcej w tym temacie:
- Ulubione perfumy redakcji GQ.pl. Wybraliśmy nasze signature scents
- Najciekawsze perfumy męskie z Zary, które nie zabolą portfela
- Najpiękniejsze perfumy z wiśnią, które możecie nosić oboje
- Wakacje we flakonie, czyli perfumy, które pachną jak podróż marzeń
- Perfumy kwiatowe nie mają płci. 7 zapachów, które żegnają stare stereotypy
- Lawenda w zapachach znowu jest cool?
Dziennikarz serwisu internetowego GQ.pl i papierowego GQ Poland. Wcześniej tworzył treści i content beauty w Glamour.pl jako redaktor online działu urody. Dziś w GQ Poland odpowiada za tematykę self-care w pełnym wymiarze – od pielęgnacji i kosmetyków (ma słabość do koreańskich), przez perfumy, po trendy i zjawiska, przybliżając czytelnikom i czytelniczkom nowoczesne podejście do troszczenia się o siebie. Po godzinach najchętniej znika ze swoim psem Heniem lub gra w tenisa. Jego comfort movie to „Nigdy w życiu” (podobno zawsze chciał być jak Judyta), a jako wierny od dziecka Potterhead wraca do filmów o Harrym Potterze kilka razy w roku – i dalej marzy o istnieniu magii.
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Uroda
Golenie na poziomie premium. Dlaczego PHILIPS i9000 Prestige Ultra wyznacza nowy standard?
Są produkty, których przewagę widać na pierwszy rzut oka, szczególnie gdy porównuje się je ze zwykłymi rozwiązaniami. Tak jest z PHILIPS i9000 Prestige Ultra, flagową golarką elektryczną marki Philips, która została zaprojektowana z myślą o maksymalnej precyzji, komforcie i nowoczesnej technologii.
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Uroda
Dlaczego coraz więcej mężczyzn upraszcza codzienną pielęgnację?
Jeszcze kilka lat temu męska łazienka wyglądała podobnie niemal w każdym domu. Osobny trymer do brody, maszynka do włosów, urządzenie do pielęgnacji ciała, niewielki trymer do nosa, a czasem jeszcze kolejny sprzęt do precyzyjnego wykańczania zarostu. Każdy miał swoje zadanie, zajmował miejsce i wymagał osobnego ładowania.
Uroda
Man bun, czyli fryzura na Erlinga Haalanda. Męski kok powróci po latach?
Od prostej decyzji na przekór o zapuszczeniu włosów fryzura Erlinga Haalanda przerodziła się w jedną z najbardziej charakterystycznych fryzur współczesnego futbolu.
Uroda
Gen Z „puszy Edgara”. Jak memiczna fryzura męska stała się jedną z popularniejszych?
Edgar cut tał się jedną z najpopularniejszych męskich fryzur w mediach społecznościowych. Internet zrobił z niej mema, co tylko zwiększyło jej popularność wśród mężczyzn z Generacji Z. Na czym polega jej fenomen?
Uroda
Only for men. Kremy nawilżające dla mężczyzn, które gaszą pragnienie skóry
Wybraliśmy najlepsze nawilżacze męskiej skóry – z różnych półek cenowych i na każdą kieszeń.
Uroda
Tak koreańskie kosmetyki podbiły świat. Na czym polega fenomen K-beauty?
Rynek wart miliardy dolarów i filozofia, która zamiast maskować niedoskonałości, uczy, jak im zapobiegać. Koreańskie kosmetyki stały się jednym z większych sukcesów eksportowych Korei Południowej i zmieniły sposób, w jaki myślimy o pielęgnacji skóry. Na czym polega ich fenomen?
Uroda
Masz świetne klapki, tylko stopy wszystko psują. Męski pedicure to letni dress code
Co obnażają klapki i japonki latem? Wystarczy przejechać się tramwajem, żeby zrozumieć. Męski pedicure i pielęgnacja stóp powinny być tak samo oczywiste jak krem z filtrem na wakacjach.
Uroda
Middle part czy side part? Porównujemy ponadczasowe męskie fryzury z przedziałkiem
Dwie fryzury, jeden detal i zupełnie inny efekt. Middle part oraz side part pozostają klasykami męskiego fryzjerstwa, choć każda z nich buduje zupełnie inny wizerunek, o czym decyduje przedziałek.