PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

MENU

PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

Uroda

Krem z filtrem SPF, czyli najważniejszy kosmetyk w pielęgnacji skóry. Po co go stosować?

Jeśli miałbyś wybrać tylko jeden podstawowy kosmetyk poza kremem nawilżającym, bez negocjacji powinien to być krem z filtrem SPF. Dlaczego?

Udostępnij

Po co stosować krem z filtrem SPF?

Autor zdjęcia: Getty Images

Piotr_Kowalski_GQ_RAMKA
02.05.2026

Promienie słońca mają w sobie coś optymistycznego, za co je kochamy i na nie czekamy. Obiecują dobrą energię, lepszy nastrój, zdrowy wygląd i potężną dawkę witaminy D, której brakuje nawet 90 proc. Polaków. Rzeczywiście – potrafią dać nam to wszystko. Jednak gdyby przeanalizować plusy i minusy działania słońca na samą skórę, to prawdopodobnie jedynymi plusami byłyby zdrowa opalenizna i dostarczanie witaminy D. Negatywnych skutków działania promieniowania UV jest znacznie więcej, a kremy z filtrem SPF powstały właśnie po to, żeby się przed nimi skutecznie bronić.

Jak promieniowanie UV wpływa na skórę?

Kiedy myślisz o słońcu, najczęściej przychodzi ci do głowy zapewne opalenizna – albo oparzenie, którego wolałbyś uniknąć. Promieniowanie UV działa znacznie głębiej niż tylko na powierzchni skóry oraz jest w stanie wyrządzić jej więcej krzywdy, niż jesteśmy w stanie zauważyć na co dzień.

Promieniowanie słoneczne należy podzielić na dwa rodzaje – UVB i UVA. To pierwsze działa na powierzchni skóry i odpowiada za to, co widzisz od razu gołym okiem: zaczerwienienie, pieczenie, czasami bolesne oparzenia słoneczne, jeśli przesadzisz z ekspozycją na słońce bez odpowiedniej ochrony.

Z kolei promieniowanie UVA jest znacznie większym przeciwnikiem skóry, bo jego fale mają taki zakres, że docierają do jej głębokich struktur, o których być może nawet nie masz pojęcia. Co tam robi? Uszkadza włókna kolagenowe i elastynowe, przez co przyspiesza utratę jędrności skóry oraz powstawanie zmarszczek, a także przebarwień posłonecznych. Zła wiadomość: promieniowanie UVA działa stale, nawet bez pełnego słońca, wysokiej temperatury czy wakacyjnej pogody. Dociera do skóry przez chmury, szyby w samochodzie czy okna w biurze. Możesz spędzić cały dzień bez słońca i jednocześnie nieświadomie wystawiać skórę na proces fotostarzenia.

Długotrwała ekspozycja na UVA jest jednym z głównych czynników odpowiedzialnych nie tylko za starzenie się skóry, ale także za rozwój nowotworów skóry, w tym czerniaka. Promieniowanie UV uszkadza DNA komórek skóry, a mechanizmy naprawcze organizmu przy regularnym nasłonecznieniu stają się niewystarczające. Z czasem kumulujące się mutacje mogą prowadzić do niekontrolowanego podziału komórek, czyli rozwoju raka skóry.

działanie promieniowania UV na skórę

Autor zdjęcia: Getty Images/Ilusmedical/Sciena Photo Library

Fotostarzenie, czyli jak słońce zmienia skórę

Fotostarzenie jest procesem, który nie dzieje się z dnia na dzień. To efekt lat ekspozycji skóry na promieniowanie UV, które stopniowo zmienia jej strukturę na poziomie komórkowym i biochemicznym. Pod wpływem promieniowania UVA dochodzi do powstawania wolnych rodników, czyli cząsteczek, które uszkadzają komórki i struktury białkowe. Jednym z ich głównych celów jest kolagen, czyli tzw. białko młodości, odpowiadające za jędrność skóry. Promieniowanie UV zaczyna rozkładać istniejące włókna kolagenowe, a jednocześnie hamowana jest synteza nowego kolagenu.

W wyniku tego skóra traci naturalną zdolność do regeneracji – z jednej strony szybciej się „zużywa”, z drugiej wolniej się odbudowuje. Efekt? Stopniowa utrata gęstości i elastyczności skóry, większa podatność na uszkodzenia, a także pojawiają się i pogłębiają zmarszczki.

Do tego dochodzi wpływ na melanocyty, czyli komórki produkujące melaninę. Promieniowanie UV zaburza ich pracę, co prowadzi do powstawania przebarwień i nierównego kolorytu skóry. Te zmiany często pojawiają się dopiero po latach, jako „pamiątka” po braku ochrony przeciwsłonecznej.

Co istotne, fotostarzenie odpowiada za większość widocznych oznak starzenia skóry. Szacuje się, że nawet do 80% zmian powstających z wiekiem to w rzeczywistości efekt działania promieniowania UV. Najlepszym i najprostszym sposobem, żeby się przed tym obronić, jest właśnie ochrona przeciwsłoneczna. Filtry SPF nie odwracają procesu fotostarzenia, ale skutecznie go spowalniają.

krem z filtrem SPF

Autor zdjęcia: Getty Images/Tom And Steve

SPF: najprostsza profilaktyka anti-aging

W świecie pielęgnacji skóry łatwo ulec wrażeniu, że skuteczność musi być skomplikowana. Wieloetapowe rutyny, aktywne składniki, zaawansowane formuły. Tymczasem kremy z filtrem SPF działają na znacznie prostszej zasadzie, eliminując główny czynnik przyspieszający starzenie. To trochę jak z dietą i zdrowiem – możesz inwestować w suplementy, ale jeśli ignorujesz podstawy, efekty będą ograniczone. W przypadku skóry tą podstawą jest ochrona przed UV, bez której wszystkie inne kosmetyki marnują swój potencjał.

Regularne stosowanie SPF nie daje natychmiastowego efektu wizualnego, ale w dłuższej perspektywie:

  • spowalnia powstawanie zmarszczek,
  • ogranicza utratę jędrności,
  • zmniejsza ryzyko przebarwień,
  • chroni strukturę skóry na poziomie komórkowym,
  • realnie wpływa na zmniejszenie ryzyka chorób nowotworowych skóry.

SPF tylko latem? Nic bardziej mylnego

Jednym z największych błędów w podejściu do filtrów przeciwsłonecznych jest traktowanie ich jako produktów wakacyjnych – na plażę lub nad basen. Tymczasem promieniowanie UVA działa niezależnie od sezonu. Zimą jego natężenie jest niższe niż latem, ale nadal wystarczające, by wpływać na skórę. W pochmurne dni większość promieniowania nadal dociera do powierzchni Ziemi. SPF działa najlepiej nie jako reakcja na intensywne słońce, ale jako stały element rutyny, dlatego przeciwsłoneczne kremy ochronne powinny być stosowane całym rokiem.

15, 30 czy 50 – jaki poziom SPF wybrać?

Na opakowaniach kremów z filtrem widzisz liczby: 15, 25, 30, 50. Intuicyjnie można założyć, że różnica między nimi jest proporcjonalna – że SPF 50 chroni dwa razy lepiej niż SPF 25. W rzeczywistości to tak nie działa.

SPF określa, jaka część promieniowania UVB zostaje zablokowana przez filtr. SPF 15 zatrzymuje około 93% promieniowania UVB, SPF 30 – około 97%, a SPF 50 – około 98%. Różnice wydają się niewielkie, ale w praktyce mają znaczenie, szczególnie przy dłuższej ekspozycji lub w przypadku skóry wrażliwej.

Absolutnym minimum powinien być krem SPF 30, natomiast najbardziej optymalnym i rekomendowanym przez dermatologów poziomem – nie tylko na plaży, lecz także w codziennym użyciu – jest SPF 50+.

Ilość i jakość, czyli jak stosować krem z filtrem SPF?

Najlepszy filtr SPF to taki, który znajduje się na skórze w odpowiedniej ilości. Brzmi banalnie, ale w praktyce to właśnie tutaj pojawia się największy problem. Większość osób używa po prostu zbyt mało kremu, przez co deklarowana ochrona z opakowania nie ma pokrycia w rzeczywistości. W tym przypadku nie wystarczy ziarno grochu.

Na twarz powinno się nałożyć około 2 mg produktu na każdy centymetr kwadratowy skóry. Brzmi skomplikowanie, ale w praktyce przekłada się to na mniej więcej dwie długości palców – wskazującego i środkowego. Tylko taka ilość pozwala osiągnąć poziom ochrony deklarowany jako SPF 30 czy SPF 50.

Równie ważna jest jakość samego produktu. Dobry krem z filtrem powinien zapewniać szerokie spektrum ochrony, czyli zabezpieczać zarówno przed UVB, jak i UVA. Warto zwrócić uwagę na oznaczenia typu „broad spectrum” lub symbol UVA w kółku. To sygnał, że formuła została zaprojektowana tak, by chronić skórę kompleksowo, a nie tylko przed oparzeniem.

Istotna jest także konsystencja. Jeśli krem jest zbyt ciężki, roluje się albo pozostawia tłustą warstwę, prędzej czy później przestaniesz go używać, a SPF działa tylko wtedy, gdy jest stosowany regularnie.

Nie można też zapominać o reaplikacji. Filtr nie jest warstwą, która utrzymuje się na skórze przez cały dzień w niezmienionej formie. Ściera się, rozkłada pod wpływem promieniowania i traci swoje właściwości. Jeśli spędzasz czas na zewnątrz, powinno się dokładać go co 2–3 godziny. Nie zawsze jest taka możliwość, więc tu sprawdzą się filtry SPF w sprayu.

Nowoczesne formuły SPF, które nie przeszkadzają w życiu

Jeszcze kilka lat temu jednym z głównych argumentów przeciwko SPF była jego konsystencja – sam nie lubiłem tego typu kremów właśnie z tego powodu. Ciężkie, tłuste formuły, bielenie skóry – wszystko to sprawiało, że codzienne stosowanie filtrów było bardziej obowiązkiem niż wyborem, a i tak z niego rezygnowałem.

Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Nowoczesne filtry są lekkie, często niewyczuwalne na skórze, dostępne w różnych wariantach – od matujących po intensywnie nawilżające. Można je bez problemu dopasować do typu skóry i stylu życia. Wzorem do naśladowania są koreańskie kremy z filtrem SPF, które aż chce się nosić.

spf_2

SUPER-PHARM

Round Lab Birch Juice Moisturizing Sunscreen SPF 50+

79,99 zł SUPER-PHARM
spf_3

SUPER-PHARM

Beauty of Joseon Relief Sun Aqua Fresh SPF 50+ PA++++

57,99 zł SUPER-PHARM
spf_1

HEBE

SKIN1004 Hyalu-CICA, lekki krem SPF 50+ PA++++

129,99 zł HEBE

Niezależnie od pory roku czy pogody, lub tego, czy wybierzesz koreańskie czy europejskie formuły, codzienna ochrona przeciwsłoneczna to najprostszy i najskuteczniejszy sposób, by zachować zdrową i młodo wyglądającą skórę na dłużej.

Piotr_Kowalski_GQ_RAMKA

Dziennikarz serwisu internetowego GQ.pl i papierowego GQ Poland. Wcześniej tworzył treści i content beauty w Glamour.pl jako redaktor online działu urody. Dziś w GQ Poland odpowiada za tematykę self-care w pełnym wymiarze – od pielęgnacji i kosmetyków (ma słabość do koreańskich), przez perfumy, po trendy i zjawiska, przybliżając czytelnikom i czytelniczkom nowoczesne podejście do troszczenia się o siebie. Po godzinach najchętniej znika ze swoim psem Heniem lub gra w tenisa. Jego comfort movie to „Nigdy w życiu” (podobno zawsze chciał być jak Judyta), a jako wierny od dziecka Potterhead wraca do filmów o Harrym Potterze kilka razy w roku – i dalej marzy o istnieniu magii.

Czytaj więcej

1920x1080_mgielki

Woda termalna i mgiełka do twarzy, czyli najlepsze kosmetyki na upały

Mgiełki do twarzy i wody termalne to jedne z tych kosmetyków, po które sięga się raz, a później trudno wyobrazić sobie bez nich lato.

Męskie perfumy Zara: najciekawsze zapachy

Najciekawsze perfumy męskie z Zary, które nie zabolą portfela

Męskie perfumy z Zary to zapachy, które dziś realnie konkurują z dużo droższymi propozycjami w perfumeriach. Wybraliśmy najciekawsze kompozycje z przystępnych cenach.

1920x1080_kicz_moschino

Idealnie ułożone fryzury to przeszłość. Tak włosy noszą dziś najbardziej stylowi mężczyźni

Tekstura zamiast połysku, naturalność zamiast perfekcji. Tak wygląda największy trend 2026 w męskich fryzurach, a przykład idzie z góry. Jak stylizują włosy najbardziej stylowi mężczyźni?

Jak zachować świeżość podczas upałów?

Sam dezodorant nie wystarczy. Jak zachować świeżość podczas upałów?

Dezodorant rano i kolejne warstwy perfum w ciągu dnia nie rozwiążą problemu pocenia. Podpowiadamy, jak zachować świeżość podczas upałów możliwie jak najdłużej.

1920x1080_wisnia_perfumy

Najpiękniejsze perfumy z wiśnią, które możecie nosić oboje

Wybrałem najpiękniejsze perfumy z wiśnią dla niej i dla niego, które udowadniają, że należy dziś ona do najciekawszych składników w świecie zapachów.

ARTYKUŁ PARTNERSKI 1920x1080_glow

Efekt „glow” zamiast inwazyjnych zabiegów? Nowa era w medycynie estetycznej

Zamiast agresywnego odmładzania coraz częściej wybieramy regenerację skóry, naturalny efekt i świeżość bez widocznych śladów ingerencji. Medycyna estetyczna – podobnie jak cały nurt wellness i longevity – coraz mocniej stawia dziś na prewencję, odbudowę i technologie high-tech, które mają wspierać skórę długofalowo, a nie tylko dawać szybki efekt.

1920x1080_ping

Przeszczep włosów, czyli jak oszukać męskie przeznaczenie

Siwe włosy można pofarbować lub uznać, że to oznaka dojrzałości. Łysina to pustka, która rodzi jedno pytanie: czy nie da się z tym nic już zrobić?

1920x1080_wakacje_flakon

Wakacje we flakonie, czyli perfumy, które pachną jak podróż marzeń

Nie każda podróż zaczyna się na lotnisku. Czasami jej początek jest na nadgarstku, choć nie w dosłownym sensie. Oto (nie tylko) męskie perfumy, które myślami zabiorą cię w wakacyjną podróż.