Przeszczep włosów, czyli jak oszukać męskie przeznaczenie
PARTNERZY SERWISU
Uroda
Przeszczep włosów, czyli jak oszukać męskie przeznaczenie
Siwe włosy można pofarbować lub uznać, że to oznaka dojrzałości. Łysina to pustka, która rodzi jedno pytanie: czy nie da się z tym nic już zrobić?
Udostępnij

Autor zdjęcia: Krystyna Engelmayer-Urbańska
Statystyki są niepomyślne: nawet 50–60 proc. facetów doświadcza łysienia androgenowego, czyli podyktowanego genami. Trudno temu zapobiec – genetyka nie pyta o kondycję fizyczną, sposoby pielęgnacji ani nawet o wiek: u jednych wypadanie włosów zaczyna się w okolicach 20. roku życia, innych atakuje po czterdziestce. Okazuje się, że można winić nie tylko geny, lecz także hormon DHT (dihydrotestosteron), który prowadzi do miniaturyzacji włosów. – Włos robi się coraz cieńszy, coraz krótszy, aż nagle „znika” – tłumaczy dr Michał Paczkowski z Sharley Hair Clinic. – Kiedy go już nie ma, tracimy też szansę na pobudzenie go do wzrostu – dodaje.
Są też inne formy, takie jak – uwaga, użyję nazwy specjalistycznej – łysienie plackowate o podłożu autoimmunologicznym, a także okresowe wypadanie włosów, np. związane ze stresem czy z niedoborami witamin. Niezależnie od tego, co sprawia, że włosy nie chcą się nas trzymać, to boli. A cios ten jest podwójnie kąśliwy, gdy nadchodzi z zaskoczenia.
Mężczyzna z bujną czupryną łysego nie zrozumie, dlatego łatwo mu powiedzieć, że „to tylko włosy”. Łysienie nie jest jedynie problemem natury estetycznej czy wizerunkowej. Stawką są przede wszystkim: pewność siebie, komfort psychiczny, a nawet poczucie kontroli nad własnym życiem. Dla jednych utrata włosów bywa po prostu naturalnym i akceptowalnym zjawiskiem (łysy był ojciec, łysy był dziadek), a nawet atrybutem męskości (są przypadki mężczyzn, którzy z łysiny zrobili swój znak rozpoznawczy). Dla innych to źródło kompleksów, problem rodzący kolejne i ciężar psychiczny trudny do zniesienia.
Łysienie na głowie i w głowie
Długo byłem przekonany, że łysienie mnie nie dotyczy. Włosy zawsze były – w pewnym sensie – moją wizytówką. Dawały mi powód do dumy, nie ograniczały mnie w stylizacji. Nigdy też nie miałem z nimi większym problemów – a przede wszystkim nie wypadały. Do czasu. And look where I am now – jestem przed trzydziestką, a łysienie androgenowe moją gęstą, pełną fryzurę zmienia powoli w słodko-gorzkie wspomnienie o niej. I choć na pierwszy rzut oka tego nie widać, bo sprytnie to maskuję, czuję, jakbym z każdym kolejnym wypadającym włosem tracił część siebie i swojej tożsamości. To tak, jakby między mną a moją czupryną istniała taka zależność jak między potterowskim Lordem Voldemortem – swoją drogą łysym – a horkruksami, które zapewniały mu moc i poczucie niezniszczalności.

Lord Voldemort Autor zdjęcia: Dzięki uprzejmości Warner Bros. Entertainment Inc. (Zdjęcie: Eric Charbonneau/WireImage
Łysienie potrafi mocno namieszać w życiu – przejąć kontrolę, wpłynąć na codzienność i wymagać dostosowania jej do nowej sytuacji. Przekonał się o tym mój redakcyjny kolega Piotr, który pierwsze oznaki wypadania włosów zauważył już w wieku dwudziestu kilku lat, by po czterdziestce stracić je prawie całkowicie. – Nie ściągam czapki w miejscach publicznych, non stop zakrywam głowę – przyznaje. – To jest absurdalne, bo zdaję sobie sprawę, że to tylko mój problem, że ludzie kompletnie nie zwracają uwagi na moją łysinę.
Czapka stała się jego nową „fryzurą” i nieodłącznym elementem wizerunku. – W domu, w korytarzu, jest 50 gwoździ wbitych w ścianę i na każdym wisi jakieś nakrycie głowy. Nigdy nie wychodzę z domu bez czapki, chyba że zgolę się na zero. Raz mi się zdarzyło – wyszedłem na ulicę z odrastającymi to tu, to tam włosami i… to było już too much. Byłem z siebie dumny, że to przetrwałem, ale nigdy więcej!
Nakrycia głowy pomogły mu odnaleźć się w sytuacji, ale czy pozwoliły mu ją zaakceptować? – Na to nie ma zgody. Chcę mieć włosy, po prostu. Czapka jest jedynie czymś, pod czym się chowam, ukrywam problem. Mam też na głowie tatuaże, żeby – znowu – jakoś odwrócić uwagę – wyznaje Piotr.
Kiedy całkowicie ogolił głowę, wciąż miał poczucie, że traci swoją moc. – Kiedy włosy zaczęły odrastać, poczułem, że wraca mi siła, energia, poczucie sprawczości i tej męskiej energii, bo też zacząłem się czuć atrakcyjny dla kobiet, dla świata – podkreśla.
Przeszczep włosów – bać się czy nie bać?
Dzisiaj nie trzeba iść na kompromis z łysieniem. Wybierać między akceptacją a rezygnacją. Nie musimy się godzić z utratą czegoś, co ma znaczenie dla poczucia męskości. Przeszczep włosów to świadomy brak zgody na to, żeby coś tak mikroskopijnego jak mieszki włosowe wpływały na tak fundamentalne sprawy jak komfort życia i własna samoocena.
Jeszcze kilka lat temu transplantacja włosów mogła kojarzyć się z fanaberią, do niedawna była tematem wstydliwym. A dzisiaj? – Zabieg przeszczepienia włosów wyszedł z cienia, a wręcz wszedł do kanonu. Nie tyle operacji czy zabiegów, które mają zmienić nasz wygląd, ale po prostu jest częścią procedur z kategorii „dbanie o siebie” – mówi dr Maciej Ambroziak z Kliniki Ambroziak. – Nie tworzymy niczego sztucznego, staramy się rekonstruować to, co nasi pacjenci utracili – dawny wygląd, pełną fryzurę, poprawę samopoczucia. Przy okazji otrzymują efekt odmłodzenia, bo zabiegi przeszczepiania włosów sprawiają, że mężczyzna wygląda 5–10 lat młodziej.
Chodzi przecież o to, żebyśmy dobrze czuli się we własnej skórze. A skoro możemy to dzisiaj zrobić w sposób mało inwazyjny i bezpieczny – a to zapewnia nowoczesna metoda FUE – to czemu nie?
dodaje specjalista.
Słowo „przeszczep” wywołuje różne emocje i skojarzenia. Często budzi stres, lęk, wahanie. A to dlatego, że najczęściej kojarzy się z wymianą – mówiąc najprościej – niedziałających narządów na sprawne. Jednak w kontekście medycyny estetycznej przeszczep nabiera zupełnie nowego znaczenia. Czy jest w nim coś ryzykownego?
– To naturalne, że zabieg przeszczepiania włosów jak każda inna procedura chirurgiczna wiąże się z obawami, bo jakakolwiek ingerencja w tkanki jest dla większości osób nową procedurą – mówi dr Ambroziak. – Pacjenci największy niepokój odczuwają w dniu zabiegu, kiedy spotykamy się w klinice – tak już jest. Przeszczepienie włosów jest wykonywane w znieczuleniu miejscowym, więc – pomijając dwie-trzy minuty na jego podanie – reszta jest bezbolesna i przebiega w niezłym komforcie – tłumaczy lekarz. Zdaniem specjalisty największym dyskomfortem może być konieczność przebywania w jednej pozycji przez dość długi czas, bo zabieg potrafi trwać trzy, ale też osiem godzin.
Oczekiwania i rzeczywistość. Jakie efekty daje przeszczep włosów?
Zanim zdecydujemy się na przeszczep włosów, warto zrozumieć, jakie daje możliwości, by mieć wobec zabiegu i jego efektów realistyczne oczekiwania. Czy jest złotym środkiem, który pozwala raz na zawsze oszukać przeznaczenie i odzyskać włosy?
– Zabieg jest świetnym sposobem, który nie ma alternatywy, jeśli chodzi o uzupełnianie ubytków w miejscach, w których powstały permanentnie – zaznacza dr Maciej Ambroziak. – W te konkretne miejsca, gdzie nie ma już zalążków włosów, można je przeszczepić z innego miejsca, co pozwala rozwiązać problem.
Okazuje się, że przeszczep włosów nie zawsze jest jedynym rozwiązaniem, co wyjaśnia dr Paczkowski. – Przy wykryciu przyczyny łysienia, odpowiednim leczeniu farmakologicznym, a czasami po prostu redukcji stresu włosy mają szansę odrosnąć – mówi specjalista. – Jeśli zaś prześwity wynikają nie z liczby włosów, lecz ich jakości, to pozostaje nam zabieg. Nie ma takiego preparatu, który sprawi, że nowe włosy zaczną nagle rosnąć.
Czy przeszczep włosów jak w przypadku przeszczepu narządów może się nie przyjąć?
– Jest takie ryzyko. Każdy przeszczep, niezależnie od tego, co przeszczepiamy, jest żywą tkanką i konieczne jest wystąpienie konkretnych procesów, żeby ona przetrwała w nowym miejscu. Nie ma szans, żeby przyjęło się 100 proc. jednostek włosowych, i nigdy tego pacjentom nie obiecuję – podkreśla dr Ambroziak. – Jeśli zabieg został dobrze wykonany, a rekonwalescencja pozabiegowa jest pieczołowicie prowadzona, przeszczepione grafty, czyli wspomniane jednostki włosowe, przyjmują się w ponad 90 proc.
Decydując się na przeszczep włosów, chcemy je odzyskać, to jasne. Najlepiej raz na zawsze. Doktor Piotr Turkowski z Kliniki OT.CO uświadamia jednak, że równie istotne co sam zabieg jest jednoczesne zastosowanie farmakoterapii. – Leczenie potrafi zahamować proces wypadania włosów do zera. Jeśli odpowiednio zawalczymy z łysieniem androgenowym, to raz przeszczepione włosy pozostaną z nami do końca życia – zapewnia specjalista.
W przeszczepie włosów nie chodzi wyłącznie o ich odzyskanie, ale też porzucenie uczucia wstydu i skrępowania, odbudowanie pewności siebie i poprawę komfortu życia. Czy specjaliści zauważają u pacjentów nie tylko zewnętrzną przemianę (tę na głowie), lecz także wewnętrzną – w głowie?
– U mężczyzn, szczególnie młodszych, zmiana w zachowaniu i poczuciu pewności siebie po zabiegu jest ogromna. Oczywiście to zależy od skali problemu, ale przeszczep włosów potrafi zmienić życie pacjenta o 180 stopni
zauważa dr Turkowski.
Lot po włosy. Przeszczep włosów w Turcji czy w Polsce?
Mekką przeszczepów stała się Turcja. Przyjęło się, że po nowe włosy trzeba lecieć do Stambułu lub Ankary. Ale właściwie dlaczego? Czy stosuje się tam inne, rewolucyjne metody? A może po prostu nie zdajemy sobie sprawy z tego, na jak wysokim poziomie zaawansowania jest transplantacja włosów w Polsce?
– Główną pobudką do robienia tego zabiegu w Turcji są względy finansowe – mówi dr Ambroziak. – Rozumiem ten powód, aczkolwiek uważam, że różnice w cenach – gdy porównujemy wykonanie zabiegów w Polsce i Turcji – nie są aż tak duże, żeby odgrywać tak istotny czynnik.
Niektóre z tureckich klinik kuszą nawet pakietami „all inclusive”, czyniąc z zabiegu niemalże turystyczną atrakcję. Nic dziwnego, że na tamtejszych lotniskach widzi się tylu mężczyzn z charakterystycznymi opatrunkami na głowach. Same korzyści, zero ryzyka? Nie do końca, na co uczula dr Turkowski. – Należy mieć świadomość, że Turcja nie należy do Unii Europejskiej, więc są tam inne regulacje. Przy zabiegach często nawet nie ma lekarza.
Dodaje, że warto zastanowić się nad tym, z jakich powodów tego typu operacje są tam tańsze. Innym zasadniczym niebezpieczeństwem, które wskazuje dr Ambroziak, jest opieka pooperacyjna. Jak wynika z doświadczeń jego pacjentów, którzy pierwszy przeszczep wykonali w Turcji, taka opieka tam nie istnieje. – Przyjeżdżamy, następnego dnia przychodzimy do kliniki na zabieg, potem dwa-trzy dni w hotelu i do domu. Naprawdę dużo rzeczy może się wydarzyć, szczególnie w tych pierwszych tygodniach po zabiegu, i dobrze być wtedy pod opieką specjalistów. Czasem coś się dzieje w drugiej dobie po przeszczepie, a czasem w piętnastej.
Jak zauważa dr Paczkowski, oczekiwania pacjentów rosną, dlatego często szukają miejsc w Polsce, w których znajdą profesjonalną opiekę po zabiegach. – Przyszłość należy do klinik, które kompleksowo zajmują się problemem, a nie chcą tylko zarobić – twierdzi. – Tureccy lekarze nie są zainteresowani leczeniem, tylko zabiegami. My mamy inne podejście – podkreśla specjalista.
Ile kosztuje przeszczep włosów?
Odzyskanie włosów ma niestety swoją cenę. Choć dla wielu mężczyzn decyzja o zabiegu jest przede wszystkim próbą odzyskania pewności siebie, trudno uciec od bardziej przyziemnego pytania: ile właściwie kosztuje przeszep włosów?
Odpowiedź nie jest jednoznacza, bo na ostateczną kwotę wpływa wiele czynników, w tym przede wszystkim liczba przeszczepianych graftów, zastosowana metoda oraz doświadczenie zespołu medycznego. Kwoty można jednak przybliżyć i umieścić w widełkach finansowych. W Polsce ceny zaczynają się zwykle od około 10–15 tysiecy złotych, choć w przypadku bardziej rozległych zabiegów mogą sięgać nawet 25–30 i więcej. Nie bez znaczenia pozostaje również renoma kliniki oraz zakres opieki po zabiegu.
Cena nie powinna być jednak jedynym kryterium wyboru. O powodzeniu zabiegu decydują nie tylko same warunki jego przeprowadzenia, ale również właściwa kwalifikacja pacjenta i łatwy dostęp do konsultacji z lekarzem podczas rekonwalescencji po przeszczepie. W końcu na efekty, które ostatecznie oceniamy przed lustrem, trzeba poczekać nawet kilkanaście miesięcy.
Znani mężczyźni też oszukują przeznaczenie i przechodzą przeszczepy włosów
Przeszczep włosów przestał być tematem, o którym mówi się wyłącznie za zamkniętymi drzwiami. Dziś coraz więcej znanych mężczyzn nie tylko decyduje się na zabieg, ale też nie próbuje szczególnie ukrywać tego faktu. W końcu przed genami nie chronią ani sława, ani pieniądze.
Jednym z pierwszych, którzy przełamali tabu, był piłkarz Wayne Rooney. Były kapitan reprezentacji Anglii i zawodnik Manchester United przeszedł pierwszą procedurę w 2011 roku. Miał wówczas zaledwie 26 lat, a problem postępującego łysienia towarzyszył mu już od kilku sezonów.
Ostatnio do grona sportowców, którzy poddali się przeszczepowi włosów, dołączył piłkarz Matty Cash. Reprezentant Polski sam pochwalił się zdjęciem po zabiegu uzupełniającym zakola na swoim profilu na Instagramie.
Lista znanych mężczyzn, którzy zdecydowali się na podobny krok, jest zresztą znacznie dłuższa i wykracza poza świat futbolu. O przeszczepie włosów otwarcie mówili między innymi James Nesbitt, Elton John oraz John Travolta. Między innyi dzięki takim historiom i przykładom przeszczep włosów coraz rzadziej kojarzy się z próżnością, a coraz częściej z czymś, czym w istocie jest – próbą odzyskania pewności siebie i zatrzymania procesu, z którym prędzej czy później musi zmierzyć się wielu mężczyzn. Nawet jeśli na co dzień oglądają ich miliony.
Czy warto zdecydować się na przeszczep włosów?
– Na pewno warto przyjść i porozmawiać o problemie, bo może się okazać, że proces łysienia uda się zatrzymać na tak wczesnym etapie, że zabieg w ogóle nie będzie potrzebny. Albo porozmawiać o tym, z czym się on wiąże – mówi dr Ambroziak. – W internecie można natknąć się na wiele mylnych informacji, dlatego warto skonfrontować je z lekarzem, który zajmuje się tą tematyką. Podjęcie decyzji o przeszczepie to już sprawa indywidualna.
Szkodliwy mit, czyli kiedy rozpocząć leczenie łysienia?
O transplantacji włosów krąży wiele nieprawdziwych informacji i fałszywych przekonań. Wśród nich są takie, które specjaliści chcieliby obalić. – Z działaniem nie wolno czekać, aż włosy wypadną. To jest mit, który powoduje dużo szkód – podkreśla dr Piotr Turkowski.
Trzeba działać jak najwcześniej, bo wtedy często jesteśmy w stanie uratować włosy bez przeprowadzania przeszczepu
dodaje lekarz.
Artykuł oryginalnie ukazał się w pierwszym numerze GQ Poland.
Więcej w tym temacie:
- Męska fryzura surfer hair wychodzi z plaży. Jak uzyskać miejski beach look?
- Brad Pitt nosił ją już w latach 90. Warrior cut wraca jako jedna z najmodniejszych fryzur męskich 2026
- Siwe włosy u mężczyzn. Możesz je łatwo zepsuć lub naprawdę dobrze ograć
- Mod cut zamiast fade’a. To jedna z najmodniejszych męskich fryzur 2026
- Ratujemy włosy po zimowych czapkach. Jak przywrócić im życie przed latem?
- Androgenowe wypadanie włosów u mężczyzn. Czy to game over?
Dziennikarz serwisu internetowego GQ.pl i papierowego GQ Poland. Wcześniej tworzył treści i content beauty w Glamour.pl jako redaktor online działu urody. Dziś w GQ Poland odpowiada za tematykę self-care w pełnym wymiarze – od pielęgnacji i kosmetyków (ma słabość do koreańskich), przez perfumy, po trendy i zjawiska, przybliżając czytelnikom i czytelniczkom nowoczesne podejście do troszczenia się o siebie. Po godzinach najchętniej znika ze swoim psem Heniem lub gra w tenisa. Jego comfort movie to „Nigdy w życiu” (podobno zawsze chciał być jak Judyta), a jako wierny od dziecka Potterhead wraca do filmów o Harrym Potterze kilka razy w roku – i dalej marzy o istnieniu magii.
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Uroda
Wakacje we flakonie, czyli perfumy, które pachną jak podróż marzeń
Nie każda podróż zaczyna się na lotnisku. Czasami jej początek jest na nadgarstku, choć nie w dosłownym sensie. Oto (nie tylko) męskie perfumy, które myślami zabiorą cię w wakacyjną podróż.
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Uroda
Co zmienia współczesna pielęgnacja włosów kręconych?
Włosy kręcone od lat funkcjonują na granicy zachwytu i frustracji. Z jednej strony mają objętość, ruch i charakter, którego nie da się podrobić. Z drugiej bywają nieprzewidywalne, podatne na puszenie i trudne do utrzymania w ryzach. Problem polega jednak nie na samych włosach, ale na tym, że przez lata próbowaliśmy traktować je jak proste.
Uroda
Męska fryzura surfer hair wychodzi z plaży. Jak uzyskać miejski beach look?
Wakacyjny luz, włosy rozjaśnione od słońca i beach look rodem z Kalifornii. Według fryzjerów surfer hair będzie jedną z najmodniejszych męskich fryzur na lato 2026. Podpowiadają, co się w niej liczy, jak ją uzyskać i jak ją stylizować.
Uroda
Jest w niemal każdym kosmetyku. Dlaczego kwas hialuronowy zrobił furorę w pielęgnacji skóry?
Nie jest składnikiem, który obiecuje zatrzymanie czasu. Mimo to kwas hialuronowy od lat cieszy się ogromną popularnością w pielęgnacji skóry. Dlaczego?
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Uroda
Filtr SPF już nie wystarcza. Bioderma wprowadza ochronę skóry w nową erę
Skóra nie wie, że jesteś na wakacjach, a przez większość roku mierzy się z promieniowaniem UV, zanieczyszczeniami i stresem środowiskowym. Z myślą o takiej codzienności Bioderma stworzyła Photoderm XDefense Ultra-Fluid SPF50+, czyli pierwszą detoksykującą codzienną ochronę przeciwsłoneczną.
Uroda
Perfumy kwiatowe nie mają płci. 7 zapachów, które żegnają stare stereotypy
Długo były przypisywane tylko do dwóch kategorii: „dla kobiet” i „bezpieczna klasyka”. Dzisiaj granice w komponowaniu zapachów kwiatowych wyznacza jedynie wyobraźnia ich twórców. Inspiracją są choćby nieistniejące kwiaty przyszłości i takie, które zapachu… nie mają.
Uroda
Brad Pitt nosił ją już w latach 90. Warrior cut wraca jako jedna z najmodniejszych fryzur męskich 2026
Lata 90. pozostają wiecznie żywe, a fryzura warrior cut jest tego doskonałym przykładem.
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Uroda
DANUCERA SPA. Nowy adres wielowymiarowego luksusu w Warszawie
Luksus dziś nie polega na nadmiarze i aby go doświadczyć w iście amerykańskim stylu, wcale nie trzeba lecieć do Nowego Jorku. Nowoczesne zabiegi pielęgnacyjne to dzisiaj precyzja, jakość i doświadczenie, po którym naprawdę czujemy różnicę na naszej skórze. Właśnie na tej filozofii opiera się DANUCERA SPA, nowa przestrzeń w centrum Warszawy, która na nowo definiuje nowoczesne podejście do pielęgnacji. Jej hasłem jest: precyzja zamiast nadmiaru, skuteczność zamiast obietnic.