Livka: „Chciałabym, żeby ludzie dalej marzyli”
PARTNERZY SERWISU
Sylwetki
Livka: „Chciałabym, żeby ludzie dalej marzyli”
Marzenia są po to, żeby je spełniać. Tak głosi słynne powiedzenie, a kariera Livki, która marzyła o występowaniu na scenie od dziecka, jest żywym dowodem na to, że wszystko jest możliwe.
Udostępnij

Livka podczas Orange Warsaw Festivalu 2026 Autor zdjęcia: Piotr Tarasewicz
Podczas Orange Warsaw Festivalu porozmawiałam z Livką – 23 letnią artystką, którą jeszcze niedawno oglądałam w social mediach, a teraz – na stadionach w całej Polsce. Dawno nie czułam się tak zainspirowana jak po tym wywiadzie. Łapcie go i wy.

Livka: „Mimo, że wszyscy różnimy się bagażem doświadczeń, przeżywamy dokładnie te same emocje” Autor zdjęcia: Piotr Tarasewicz
Julia Latałło: Twoja muzyka przypomina mi otwarty, ale bardzo intymny pamiętnik. Czy miałaś kiedyś moment, że stwierdziłaś, że piosenka jest zbyt osobista, żeby ją wydać?
Livka: Myślałam, że będzie tak w przypadku „garstek”. Bałam się reakcji mojej mamy na ten utwór. Usłyszała go w formie pliku dźwiękowego mniej więcej na dwa tygodnie przed tym, jak pojechałam w trasę z LemON, żeby grać przed nimi supporty. Mama miała być na tym pierwszym, więc wolałam, żeby poznała piosenkę wcześniej i była mentalnie na nią przygotowana. Jednak to występ na żywo zupełnie zmienił jej perspektywę. Wyszła z koncertu, pogratulowała mi, a później zadzwoniła znowu, mówiąc: „Zapomniałam ci powiedzieć córciu, że »garstki« to piękna piosenka”.
Piszesz po to, by lepiej zrozumieć, co się dzieje w twojej głowie czy raczej, by się tego pozbyć?
Piosenki działają dla mnie tak samo jak prowadzenie dziennika czy jakiejś innej formy zapisywania swoich myśli. Pozwala mi to ułożyć myśli, zrozumieć, która z nich jest przewodnim motywem ostatnich kilku dni, i dotrzeć do wszystkiego, co się dzieje w głowie.
Choć twoje teksty są bardzo osobiste, ludzie odnajdują w nich komfort. Jak czujesz się z tym, że nie przeżywasz ich sama?
Taki cel wyznaczyłam sobie w tworzeniu. Metafora otwartego pamiętnika bardzo tu pasuje. Mimo, że wszyscy różnimy się bagażem doświadczeń, przeżywamy dokładnie te same emocje. W muzyce to właśnie uważam za zbawienne. Może czasem brakowało kogoś obok, ale muza była zawsze. Gdy sama nie potrafiłam czegoś nazwać, inny artysta robił to za mnie często w znakomity sposób. Wierzę też, że jeśli jest ci źle, większą ulgę przyniesie ci przyznanie się do tego przed sobą i innymi, a nie wpajanie sobie na siłę pozytywnych afirmacji, które zwykle okazują się syzyfową pracą.

Livka: „Jestem żywym dowodem na to, że marzenia można spełniać” Autor zdjęcia: Piotr Tarasewicz
Dwa lata temu ogladałam Twoje covery na TikToku, tydzień temu widziałam Cię na PGE Narodowym. Jak radzisz sobie z tak szybkim rozwojem kariery?
Crazy, co?! Trudno mi jednoznacznie nazwać to uczucie, bo ciągle coś robię. Chyba nie miałam jeszcze czasu, żeby usiąść i się nad tym zastanowić. Odbiór mojej muzyki, wykonywanie jej na żywo wbiło mnie w ziemię. W branży artystycznej, ale też ogólnie, ludzie wyznaczają sobie kolejne cele i brakuje chwili na świętowanie sukcesu. Bardzo łatwo jest zatracić się w tym pędzie. Staram się jednak przypominać sobie: „Ej, dwa lata temu wydałaś pierwszy singiel, robisz coś, o czym zawsze marzyłaś”. Najciekawsze wydaje mi się to, że nigdy nie miałam parcia na rzeczy, które mnie spotkały. Oczywiście z tyłu głowy były na przykład: feat. z Taco Hemingwayem albo zagranie na PGE Narodowym, ale, robiąc wszystko związane z muzyką do tej pory, nie działałam z takim zamysłem.
Trochę odbijam od pytania, ale wiem, że mnóstwo ludzi o czymś marzy i mam wrażenie, że jestem żywym dowodem na to, że marzenia można spełniać. Z warunkami rozwoju muzycznego bywało u mnie różnie, ale nigdy się nie zatrzymywałam i już od najmłodszych lat – szczególnie w przypadku śpiewu – stawiałam sobie bardzo wysoko poprzeczkę. Zawsze towarzyszyły temu czyste, niewykalkulowane intencje prosto z serca. Bardzo chciałabym, żeby ludzie dalej marzyli i się nie porównywali do innych. W wieku 16 lat czułam, że jest już na mnie za późno, bo obserwowałam karierę Billie Eilish, która karierę zaczęła jako trzynastolatka. Teraz wiem, że wszystko dzieje się w swoim, odpowiednim czasie. W tamtym momencie życia nie byłam jeszcze gotowa.
Na scenie Livka, prywatnie Oliwia. Czy jest coś czego o tobie nie wiemy, a chciałabyś się tym podzielić?
Mam wiele przemyśleń, którymi chciałabym się dzielić. Często czuję potrzebę, żeby kogoś zainspirować, powiedzieć coś wspierającego albo dodać komuś odwagi do działania. Jednocześnie czuję obawę przed tym, że nie jestem wystarczająco kompetentna, żeby zabierać głos w takich sprawach. Nie chcę się wymądrzać, ale nie chcę też milczeć z obawy, że wyjdę na ignorantkę. Wciąż szukam tego złotego środka między autentycznym dzieleniem się własnym doświadczeniem a poczuciem odpowiedzialności za to, co mówię. Nie jestem też osobą, która naturalnie czuje się dobrze w przemówieniach publicznych. Dziś, stojąc na scenie, bardzo chciałam coś powiedzieć, ale stres wziął górę.
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Sylwetki
Pośród mizoginów, klakierów Trumpa i konformistów bądź jak Borja Iglesias
„Takich sojuszników potrzebujemy” – chciałoby się rzec, obserwując, jak piłkarz zwycięskiej mundialowej drużyny, angażuje się w sprawy, wobec których większość jego kolegów przechodzi obojętnie. Ale może Borja Iglesias nie tyle jest bohaterem, ile po prostu zachowuje się po ludzku?
Sylwetki
Artur Dela: „Nie trzeba znać się na sztuce, żeby z nią żyć”
Na emigrację uciekł bez bagażu. Trzy miesiące po upadku komuny odwiedził Polskę, by wrócić dopiero 25 lat później z kapitałem i planem, żeby wydać pieniądze we własnym kraju. Zbudował kilka przedsiębiorstw i znaczącą kolekcję sztuki. W zasadzie z tej samej branży, bo sztuka też jest energią.
Sylwetki
Cezary Pazura: „Komedie to w Polsce bilet w jedną stronę”
Kultowy aktor, a teraz gospodarz „LOL: Kto się śmieje ostatni” w Prime Video, opowiada o 40 latach kariery, cenie komediowej popularności i rolach, na które wciąż czeka.
Sylwetki
Ojciec chrzestny streetwearu. Jak Nigo zdefiniował modę i hype
Sprowadzenie biografii Nigo do stanowiska dyrektora kreatywnego Kenzo to duże niedopowiedzenie. Kolekcjoner, pasjonat mody, hip-hopu i wszystkiego, co vintage, od ponad 30 lat wyznacza kierunek, w którym podąża streetwear, nieustannie szukając twórczej i życiowej równowagi.
Sylwetki
Jeremy Sochan. Władca pierścienia
W wieku 23 lat Jeremy Sochan jako pierwszy Polak został mistrzem NBA. Na ten sukces NY Knicks czekali aż 53 lata, a Sochan występuje w ich barwach dopiero pierwszy sezon. Czy to początek wielkiej kariery polskiego koszykarza? – Ten chłopak miał wielkie marzenia, które teraz się spełniają – mówi w rozmowie z GQ Poland Magdalena Tronina, koszykarka, trenerka i przyjaciółka rodziny Sochanów.
Sylwetki
Masza Wągrocka o lęku, odwadze i dorastaniu
„Matki pingwinów” przyniosły jej przełom, a „Znieczulenie” otwiera kolejny rozdział kariery. W rozmowie Masza Wągrocka opowiada o nierównym traktowaniu aktorek w branży, lęku, który przez lata napędzał jej życie, i momencie, w którym przestała bać się dorosłości.
Sylwetki
Najlepszy timing świata według Kyliana Mbappégo
Kapitan reprezentacji Francji Kylian Mbappe został najlepszym strzelcem w historii swojego kraju, strzelając 16 czerwca br. dwie bramki przeciwko Senegalowi na Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej 2026. Pobił tym samym rekord Oliviera Giroud, który zdobył 57 goli.
Sylwetki
Hugh Jackman: od Wolverine’a do Robin Hooda. Jak został człowiekiem od zadań specjalnych?
Niegdyś wuefista, dziś jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy Hollywood. I choć swoją popularność zawdzięcza marvelowskim blockbusterom, portfolio 58-letniego Hugh Jackmana oferuje znacznie więcej niż akcję skrojoną pod fanów komiksów i przeznaczoną wyłącznie na duży ekran.