Zapach zwycięstwa, pasja i wartości. Pierre Gasly – nowy dżentelmen Givenchy Society
PARTNERZY SERWISU
Sport
ARTYKUŁ PARTNERSKIZapach zwycięstwa, pasja i wartości. Pierre Gasly – nowy dżentelmen Givenchy Society
Przyzwyczaił nas do jazdy na granicy przyczepności, ale tym razem opowiada o czymś więcej niż prędkość. Przed wami Pierre Gasly, kierowca Formuły 1 i ambasador Givenchy Gentleman Society, jakiego nie znacie.
Udostępnij

Pierre Gasly Autor zdjęcia: materiały prasowe LVMH
Pierre Gasly, francuski kierowca Formuły 1, funkcjonuje w świecie, w którym wszystko dzieje się szybciej. Balansuje na granicach –między maksymalną prędkością a totalną kontrolą, a także między sportową agresją a wewnętrznym spokojem. Jako twarz Givenchy Gentleman Society Eau de Parfum Sport, Gasly reprezentuje pokolenie mężczyzn, dla których siła nie wyklucza wrażliwości, a ambicja idzie w parze z odpowiedzialnością.
Gentleman Society to nie jest klub zarezerwowany dla wybranych, lecz wspólnota wartości, o których m.in. porozmawiałem z francuskim kierowcą F1.
Kim jest dzisiaj dżentelmen?
W związku z tym, że Pierre Gasly został ambasadorem Givenchy Society, zapytałem go o to, kim według niego jest dzisiaj dżentelmen w świecie, który pędzi jak bolid Formuły 1 i tak szybko się zmienia. Choć twierdzi, że składa się na to wiele czynników, w jego definicji nie ma anachronicznej elegancji, dobrze skrojonego garnituru ani pustych gestów. Jest uważność, obecność i odpowiedzialność. To ktoś, kto nie traci z oczu innych, nawet jeśli sam jedzie 300 km/h.
– Dla mnie kluczową wartością jest troska o innych. Niezależnie od kierunku, w którym zmierza świat, musimy dbać o siebie nawzajem. Dżentelmen powinien być obecny dla innych i czynić dobro – zarówno dla świata, jak i dla ludzi, którzy go tworzą –mówi Pierre Gasly.

Pierre Gasly Autor zdjęcia: materiały prasowe LVMH
Zapach prędkości i zwycięstwa
Nowy rozdział w życiu Pierre’a Gasly, w roli ambasadora Givenchy Society i twarzy wody perfumowanej Sport, pachnie świeżością – i to dosłownie. Jak twierdzi, to ona – przenikliwa i trwała – przyciągnęła go do świata, który reprezentuje. – Zapach został stworzony jako prawdziwa esencja zmysłów – idealnie ucieleśniająca odwagę i dążenie do przekraczania własnych granic – mówi Gasly. Jak dodaje, bliski jest mu także kolektywny duch Gentleman Society, która przebija w spocie, czyli – jak sam mówi –wartości, którą bardzo ceni.
Jakimi trzema słowami inspirowanymi wyścigami F1 opisałby zapach Gentleman Society Eau de Parfum Sport? – Szybkość – za energię i dynamizm, którymi emanuje; kontrola – za subtelną równowagę między świeżością a głębią; kolektyw, bo podobnie jak w wyścigach siła Gentleman Society tkwi w duchu zespołu i dzieleniu się – wyjaśnia Gasly.

– Który moment w twojej karierze zasługuje na własną, limitowaną edycję flakonu perfum? – pytam. – Zdecydowanie Monza –moje pierwsze zwycięstwo w F1 w 2020 roku to spełnienie marzenia z dzieciństwa – odpowiada Gasly bez sekundy zawahania. Grand Prix Włoch było dla niego czymś więcej niż wygraną – efektem wielu lat pracy i ogromnych poświęceń zarówno ze strony jego rodziny, jak i ludzi, z którymi pracował.
Pozostając w temacie zapachów, ale przechodząc powoli do świata F1, pytam go, czy istnieje taki, który przypomina mu historyczne zwycięstwo: „Szampan, a może pizza, którą je świętowałeś?”. – To zabawne pytanie. Nie ma jednego konkretnego zapachu, ale szampan na pewno jest jednym z nich – przyznaje Gasly. – Wciąż mam kombinezon z tamtego wyścigu, który wisi na ścianie – do dziś przesiąknięty szampanem sprzed pięciu lat. Nigdy go nie wyprałem. Nadal mam też butelkę i trofeum
Jeden kierowca, tysiące historii
Kierowca F1 zostaje sam i w kokpicie, i na torze. Jak podkreśla Pierre Gasly, to bardziej drużynowy sport, niż może się wydawać, a w drodze do zwycięstwa istotne są zarówno relacje z zespołem, jak i wzajemne zaufanie.
– W telewizji widać jeden samochód i jednego kierowcę, ale w rzeczywistości za sukcesem stoi 1500 osób, które dają nam szansę walczyć. Wchodząc do świata F1, skupiasz się na własnej karierze i chcesz coś udowodnić. Potem zdajesz sobie sprawę, że to właśnie ci ludzie decydują o tym, czy wygrasz, czy przegrasz – mówi Gasly.

Pierre Gasly Autor zdjęcia: materiały prasowe LVMH
Ciało i głowa, czyli sprzymierzeńcy lub wrogowie
W sporcie, w którym granice wydolności przesuwają się z każdym sezonem, wspinanie się na wyżyny swojej kondycji fizycznej nie jest wyborem, lecz obowiązkiem. Kierowca Formuły 1 musi nie tylko dbać o swoje ciało, lecz także nauczyć się go słuchać. Gasly wyznaje trzy podstawowe fundamenty.
– Po pierwsze, sen. Skupiam się na jego jakości szczególnie podczas sezonu i w weekendy wyścigowe. Po drugie, odpowiednia dieta, o którą nie zawsze łatwo podczas podróży. Po trzecie, trening fizyczny. Nie ma tu żadnej tajemnicy – jeśli nie jesteś przygotowany, nie masz szansy osiągać najlepszych wyników – mówi Francuz. Brzmi prosto? W teorii tak. W praktyce to żelazna konsekwencja przez blisko dziewięć miesięcy sezonu, w samolotach, hotelach i różnych strefach czasowych na świecie.
Forma fizyczna to tylko część równania – druga rozgrywa się w głowie. Zdrowie psychiczne w sporcie stało się tematem aktualnym bardziej i podnoszonym częściej niż kiedykolwiek. Gasly otwarcie przyznaje, że od młodego wieku miał wsparcie psychologów zarówno w dobrych, jak i trudnych momentach. – Może się wydawać, że jest ono potrzebne tylko wtedy, gdy coś idzie nie tak, ale równie ważne jest, gdy wszystko układa się dobrze. Chodzi o przekraczanie własnych granic i podejmowanie niewygodnych rozmów, by zrozumieć źródło problemu, wrócić na właściwe tory i stworzyć odpowiednie warunki do działania – mówi francuski kierowca Formuły 1.

Pierre Gasly Autor zdjęcia: materiały prasowe LVMH
Kierowca Formuły 1 też człowiek
Pierre Gasly podkreśla, że ma życie sportowe i „normalne” – a oba są równie istotne, bo muszą iść ze sobą w parze. – Świat F1 jest niezwykły, ale kiedy się od niego oddalam, wracam do codzienności większości ludzi – mówi. Nie definiuje go całkowicie jako osoby, więc kim jest Pierre Gasly poza torem? Jak sam twierdzi, „osobą bardzo ciekawą świata”, ale ogromną część jego życia i tak stanowi sport.
–Kocham piłkę nożną – grałem jako dziecko, oglądam mnóstwo meczów. Zainwestowałem nawet w trzecioligowy klub FC Versailles. Poza tym uwielbiam padla i golfa – wyznaje francuski kierowca. – Takie zainteresowania pozwalają mi oderwać się od codziennego świata F1. Potrzebuję chwil, w których mogę całkowicie skupić się na czymś innym. Czasem marzę, żeby doba miała więcej niż 24 godziny, a ja więcej czasu na to wszystko.
Dziennikarz serwisu internetowego GQ.pl i papierowego GQ Poland. Wcześniej tworzył treści i content beauty w Glamour.pl jako redaktor online działu urody. Dziś w GQ Poland odpowiada za tematykę self-care w pełnym wymiarze – od pielęgnacji i kosmetyków (ma słabość do koreańskich), przez perfumy, po trendy i zjawiska, przybliżając czytelnikom i czytelniczkom nowoczesne podejście do troszczenia się o siebie. Po godzinach najchętniej znika ze swoim psem Heniem lub gra w tenisa. Jego comfort movie to „Nigdy w życiu” (podobno zawsze chciał być jak Judyta), a jako wierny od dziecka Potterhead wraca do filmów o Harrym Potterze kilka razy w roku – i dalej marzy o istnieniu magii.
Uroda
Z kolorem mu do twarzy. Jak mężczyźni farbują dziś włosy?
Książki
Zamach, który może zmienić świat. „Bez litości” Grzegorza Kapli nie daje zasnąć
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Zegarki i akcesoria
Granice istnieją po to, by je przekraczać? Nowy model CERTINA DS SUPER PH2000M na pewno to robi
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Sztuka i design
EXLANTIX partnerem wystawy „STARS. FANGOR. SYLWESTROWICZ.”
Czytaj więcej
Sport
Zmiennicy, nowe rozdania i rozstania. Czy futbol obronił mundial?
Przed startem mistrzostw świata nie brakowało obaw o poziom, ingerencje polityczne i formę najlepszych drużyn. Jak było w praktyce? Podsumujmy mundial po finałowym meczu.
Sport
W świecie Yamala i Olise nie zapominajmy o Sergio Ramosie
Hiszpania sięgnęła po mistrzostwo świata drugi raz w historii. Sergio Ramos doskonale zna słodki smak wygranej – 16 lat temu również wniósł wymarzony puchar.
Sport
Nie tylko Puchar i medale. Tak wyglądają pierwsze w historii mistrzowskie pierścienie FIFA
Początek nowej tradycji na mundialu? FIFA po raz pierwszy w historii wręczyła mistrzom świata mistrzowskie pierścienie. Podobny symbol triumfu mogą mieć również kibice.
Sport
Złoty cios w dogrywce! Hiszpania odzyskuje piłkarski tron
W finale rozegranym na New York New Jersey Stadium w East Rutherford Hiszpania pokonała Argentynę 1:0 po dogrywce. O losach spotkania przesądził Ferran Torres, który w 106. minucie wykorzystał składną akcję hiszpańskiego zespołu i pokonał Emiliano Martíneza. Dla „La Roja” to drugi tytuł mistrza świata w historii po triumfie w Republice Południowej Afryki w 2010 roku.
Sport
Najlepsze widowisko tego mundialu? Pięć momentów, które zapamiętamy z meczu Anglia – Francja
To miał być mecz, którego nikt nie chciał grać. Didier Deschamps otwarcie przyznawał, że jego piłkarze marzyli wyłącznie o finale. Thomas Tuchel mówił dokładnie to samo o Anglikach. Spotkanie o trzecie miejsce od lat budzi kontrowersje i często uchodzi za niepotrzebny dodatek do mundialu. Paradoks polega na tym, że właśnie ono okazało się najbardziej szalonym widowiskiem całego turnieju.
Sport
Ogień i woda. Luis De la Fuente i Lionel Scaloni walczą o zwycięstwo. Jaki czeka nas finał mundialu?
Jak wiele łączy dwóch selekcjonerów i dlaczego jeszcze bardziej magiczna jest relacja dwóch najlepszych piłkarzy Hiszpanii i Argentyny? Czy można się piękniej różnić, niż robią to finaliści tegorocznego mundialu? Przedstawiamy najciekawsze wątki niedzielnego meczu o mistrzostwo świata.
Sport
Djed Spence nie zagra w finale mundialu, ale i tak zapamiętamy go na długo
Chociaż prowadzili, finalnie ulegli niezłomnej Argentynie. Anglikom zostaje pocieszenie w postaci meczu o trzecie miejsce, ale jest piłkarz, który może być w pełni dumny po przegranym półfinale.
Sport
Mundialowy antygwiazdor. Mikel Oyarzabal to cichy zwycięzca turnieju
Nie wszyscy bohaterowie noszą peleryny. Kiedy oczy całego globu zwrócone były na Kyliana Mbappe, Leo Messiego czy Jude’a Bellinghama doskonałą robotę robił po cichu inny piłkarz.