PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

MENU

PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

Muzyka

Wielka domówka u Biebera: co zapamiętamy z tegorocznej Coachelli?

Sezon festiwalowy można uznać za otwarty – pierwszy weekend Coachelli już za nami. Które koncerty najmocniej zawładnęły publiką i social mediami?

Udostępnij

Justin Bieber Coachella 2026 show

Justin Bieber podczas Coachelli 2026 Autor zdjęcia: Getty Images

Lech_Podhalicz_GQ_RAMKA
13.04.2026

Czy headlinerzy dostarczyli show na miano pierwszej linii? Jakie gatunki zdominowały festiwalowe sceny? Czy obyło się bez kontrowersji? Oba weekendy Coachelli są zawsze gigantycznym wydarzeniem i symbolicznym początkiem sezonu festiwalowego na świecie. Jak w tym kontekście wypadła tegoroczna edycja popularnego amerykańskiego festu?

Justin Bieber YouTube party

Wszyscy mówią o największym YouTube party w historii. Headliner drugiego dnia, Justin Bieber, postanowił odpalić ikoniczne momenty swojej kariery na wielkim ekranie. Właściwy koncert przeistoczył się w gigantyczną domówkę, podczas której Kanadyjczyk podśpiewywał do youtube’owych fragmentów. Końcowa sekwencja występu opublikowana na oficjalnym IG festiwalu przebiła właśnie 100 milionów wyświetleń. Bieberomania ponownie przekroczyła najśmielsze oczekiwania. Sh*t cray.

Nostalgia everywhere

Na papierze tegoroczny line-up sprawiał wrażenie sentymentalnego. Sporo gitarowych dźwięków, wyczekiwane powroty i potencjał na momenty, w których starzejący się millenialsi uronią symboliczną łezkę. Viralowe wykonanie „Porcelain” przez Moby’ego, sceniczny reunion Diplo i M.I.A. przy okazji „Paper Planes" albo wielki comeback The xx, których charakterystyczne brzmienie odblokowało memory lane u wszystkich, którzy załapali się na szczyt popularności grubo ponad dekadę temu. 

Były międzypokoleniowe mosty, jak wspólne wykonanie utworu „1979” The Smashing Pumpkins z Sombrem. David Byrne, który w lipcu zagra na Open’erze, udowadnia, że nadal jest w koncertowej czołówce. Nostalgia posiada nie tylko rockową twarz, bo kiedy Disclosure odpalili „Latch”, od którego zaczęłą się ich wielka kariera, wiele osób bankowo poczuło rozlewające się po sercu ciepło. Mógłbym nie dodawać, że przełomowy singiel skończy w przyszłym roku 15 lat, ale jak to się mówi: it is what is it. 

Trap w cieniu

Co było widoczne w teorii zostało zaprezentowane w praktyce. Głosy o trapowej recesji często są na wyrost, ale nie da się ukryć, że tegoroczny festiwalowy sezon ma znacznie bardziej gitarowo-popowy wydźwięk. Czynników, które to spowodowały jest co najmniej kilka, a to nie miejsce na szczegółową analizę. Co działo się na Coachelli? Young Thug, ubiegłoroczny headliner CLOUT, zaprezentował nową fryzurę. Central Cee wystąpił w customowej bluzie GAP. Debiutujący talent Fakemink porwał publikę, udane występy zaliczyli Sexyy Red czy Swae Lee, ale w zasadzie nic nie przebiło się do festiwalowych highlightów. Chociaż: może nie trapowe, ale klasycznie hip-hopowe show Clipse, u których na perkusji zagrał Travis Barker? Cool. Analogicznie, zawsze genialna Little Simz z zespołem to absolutny peak rapowych performansów. 

Mniejsze nazwiska robią hype

Headlinerzy przyciągają wzrok na plakacie i sprzedają bilety, ale często to właśnie niszowi artyści dostarczają najciekawsze koncerty. Blood Orange czy FKA twigs dawno są już w mainstreamowej topce, ale nadal tworzą unikatową i niekłaniającą się bieżącym trendom muzykę, a ich występy dostarczyły skrajnej palety emocji. Powszechnie uwielbiana Pinkpantheress jest prawdziwą diwą, a Oklou konsekwentnie udowadnia, że w temacie introwertycznego popu nie ma sobie równych. Przebojem wdarła się też wokalistka Slayyyter, która w ostatnim czasie notuje spore zainteresowanie na fali popularności albumu „Worst Girl in America".

Azjatycka dominacja?

Pop ze wschodniej części globu już dawno stał się globalnym fenomenem, ale w ostatnim czasie jego impakt zdecydowanie przybiera na sile. Emocjonujące występy Taemina oraz zespołów Katseye, Bigbang czy Bini są być może zwiastunem jeszcze większej koreańsko-japońskiej ekspansji w temacie popu na Coachelli.

Więcej w tym temacie:

Lech_Podhalicz_GQ_RAMKA

Dziennikarz popkulturowy GQ Poland z dekadą doświadczenia w branży. Charakteryzuje go wszechstronność – mimo że od lat kojarzony głównie z muzyką, tworzy także treści lifestyle’owe: o modzie, kinie, motoryzacji czy gamingu. Porusza tematykę związaną z męskością: od psychologii, przez zjawiska społeczne, po self-care.

Wcześniej przez wiele lat był związany z medium newonce, gdzie pełnił funkcję redaktora naczelnego. Obecnie współpracuje również z CLOUT Festival, gdzie odpowiada za komunikację. W przeszłości pisał dla m.in. Going., Noizz, 4the20s, „Aktivist” czy Electronic Beats. Uwielbia wszystko, co związane z Japonią. Jest fanem ambientu, relaksuje go gotowanie, a jego ulubionym napojem jest zielona herbata.

Czytaj więcej

Kasia Lins w sesji dla GQ Poland

Obywatelka K.L. powraca na scenę Męskiego Grania. Rozmowa z Kasią Lins

To jedyny festiwal, który podjął się promocji polskiej muzyki i sprawił, że jej słuchanie stało się modne. Męskie Granie pokazuje też transgresję miedzy płciami, pozwalając odkryć, że stereotypy rzadko odpowiadają rzeczywistości – mówi nam Kasia Lins.

ARTYKUŁ PARTNERSKI Vinyl Corner w PRM Concept Store

Vinyl Corner w PRM to coś więcej niż miejsce z płytami

Niektóre miejsca odwiedza się po to, by konkretnie coś tylko kupić, ale są też takie, do których wraca się również dla atmosfery. PRM należy zdecydowanie do tej drugiej kategorii. Warszawski Concept Store od początku powstał z myślą o ludziach, którzy traktują modę jako element stylu życia, a nie sezonowy trend. To właśnie w tym miejscu równie ważne jak perfekcyjnie skrojona koszula czy limitowane sneakersy są sztuka, design i muzyka. To ta ostatnia odgrywa w przestrzeni PRM wyjątkową rolę.

Otsochodzi RIOTT

Otsochodzi wraca z nowym albumem – są pierwsze single!

Jeden z topowych rodzimych artystów zapowiedział płytę i opublikował dwa premierowe utwory z nadchodzącego materiału.

LeonKrzesniak

Leon Krześniak przez lata pisał hity dla innych. Dziś opowiada własną historię

Niektórzy muzycy od pierwszego dnia marzą o świetle reflektorów. Inni wolą zostać kilka kroków za sceną. Tam, gdzie rodzą się piosenki. Leon Krześniak przez lata należał do tej drugiej grupy. Dziś aranżuje Orkiestrę Męskie Granie i występuje z własnym materiałem.

SL_SWAE LEE-SD_020126_CAR-CRASH_01_0670

Sentymentalny powrót do 2016 – Swae Lee urodzinową gwiazdą klubu Sen

Do Warszawy przyjedzie jeden z najbardziej rozpoznawalnych głosów współczesnego rapu.

Lech Janerka

Lech Janerka kończy karierę w wielkim stylu

Bas zrobiony z półki na kwiaty, zespół rockowy założony z żoną grającą na wiolonczeli, walka z tremą – kariera Lecha Janerki od początku wymykała się prostym rockandrollowym kliszom. Dziś 74-letni artysta żegna się ze sceną na startującym 16 lipca festiwalu w Jarocinie i wraca pamięcią do czasów zespołu Klaus Mitffoch, pierwszych występów na żywo, Jarocina i tego, co przez lata dawało mu muzyczną krzepę.

Madonna

Czy nowy album Madonny był skazany na sukces?

Owszem, Instagram już roi się od prześmiewczych rolek, na których najbardziej oddani fani ogłaszają „Confessions II” arcydziełem po kilku sekundach odsłuchu. Trudniej zbyć jednak zgodny ton profesjonalnych recenzji. Nawet krytycy, którzy przez ostatnią dekadę z rosnącym sceptycyzmem przyglądali się kolejnym wcieleniom artystki, dostrzegli w tej płycie coś, czego od dawna u niej brakowało – spokój.

Smolik w sesji dla GQ Poland

Smolik: „Najlepsze wspomnienia mam z grania na żywo

– Wolę dwudziestu ludzi w małym klubie, którzy naprawdę słuchają, niż tysiąc takich co gadają w trakcie grania – mówi nam Andrzej Smolik, którego pytamy o Męskie Granie, plany na przyszłość i siłę niezależności w muzyce.