PARTNERZY SERWISU
Muzyka
Osobisty Bedoes to najlepszy Bedoes
Po pięciu latach przerwy Bedoes 2115 wrócił z potężnym singlem „Kamień z serca”, w którym rozlicza się z przeszłością. Wszystko na bicie Kubiego Producenta.
Udostępnij

Bedoes 2115 i Roksana Kwiatkowska Autor zdjęcia: Jan Ruchniewicz
Brytyjski raper Dave, laureat Mercury Prize, na każdej płycie ma utwór będący wyczerpującym strumieniem świadomości. Analizującym życiowe doświadczenia, odnoszącym się do krytyki, wspominającym najbliższych.
Jak to się ma do Bedoesa 2115? Z artystą z Londynu Borysa łączy nie tylko wiek. Obaj urodzeni w 1998 roku. Obaj przeżywają swoje lata dwudzieste jako osoby rozpoznawalne, o statusie gwiazdy. Obaj przeszli w swoim życiu wiele ciężkich momentów, obaj wyciągają ogrom wniosków i nieustannie się rozwijają. Zarówno w kwestii muzycznej, jak i personalnej.
Wzruszający „My 27th Birthday” Dave’a to poetycki, wybitny lirycznie i minimalistyczny utwór. Z kolei pierwszy solowy singiel – wyłączając beef z Eripe – Bedoesa po pięciu latach ciszy to seria potężnych strzałów. W klipie znalazły się wizualne nawiązania do poszczególnych etapów kariery. Nie bez przyczyny w produkcji pojawił się wieloletni przyjaciel i współpracownik rapera z Bydgoszczy – Kubi Producent. Jeden z najbardziej utytułowanych beatmakerów w kraju napisał, że to najważniejszy numer, jaki kiedykolwiek zrobił. Włożył w nie całe serce, duszę i wszystkie emocje, jakie w nim siedziały.
Prawie siedem minut długości. Odniesienia do nieustannej krytyki, wspomnienie bliskich, którzy odeszli, wyznanie miłości oddanym fankom i fanom. Numer zaczyna się od cytatów różnych – mniej lub bardziej znanych – person. „Pan Bedoes, populizm pod publiczkę”. „Bedoes to, wiadomo, jebać, no, od zawsze”. „Bedoes, Bedopies młodszego pokolenia jest najlepszym artystą”. „Jestem Bedoesiarą” – mówi Dziarma.
W intro teledysku pojawia się cytat ze Starego Testamentu. Klasycznie dla rapera – jest podniośle. Później wjeżdża topowy Borys: zmotywowany, refleksyjny, rozliczający się z przeszłością i patrzący w przyszłość. Pierwsza minuta to wspomnienie odejścia z SBM Label, trudnej relacji z Białasem, który „znaczył dla niego tyle samo, co tata”. Budowanie napięcia i przedłużony wstęp przed wybuchem, który następuje w okolicach 1:35. Bedoes krzyczący: „Kiedyś powiedziałem, że jak będzie trzeba, to zrobię, co trzeba. I trzeba teraz”. Ciary, dawno nie było tak mocnego wjazdu w numer. A potem pięć minut czystego strumienia świadomości.

Okładka singla „Kamień z serca” Autor zdjęcia: Dorota Szulc
Można nie lubić Bedoesa, ale nie można mu odmówić potężnego skillsetu. Borek zmienia flow, jak White 2115 fury. Wkurwiony, sentymentalny, melodyjny, krzyczący. Pełna paleta głosowej modulacji 27-letniego rapera. Bedoes żywi się spadającym na niego hejtem. Nic go tak nie motywuje, jak obelgi i groźby: „Więcej kłamstw i więcej dissów; więcej plujcie mi na imię, bo wtedy najbardziej czuję, że żyję”. Strzela w tych, którzy wytykali mu błędy, którzy krytykowali za pierwszą lepszą wpadkę, którzy tylko czekali na potknięcia.
Szef ekipy 2115 wjeżdża z nawijkowym tour de force. Wspomina bójkę z Filipkiem, kiedy stanął w obronie słabszych, a która urosła do rangi mema. Odnosi się do trudnego dzieciństwa, kiedy w ubóstwie wychowywały go babcia i mama i „żeby zaoszczędzić parę złotych, w jednej wodzie kąpały się trzy osoby”. Odsłania się przed słuchaczami: „Moim największym wstydem jest to, że długo moczyłem się w łóżko/Nie umiałem wiązać butów, bez pluszaka nie umiałem usnąć”. To nie pierwszy raz, kiedy Bedoes nie zgrywa twardego, zdystansowanego mężczyzny, tylko otwarcie mówi o słabościach i emocjach.
Wciąż nawija o rodzinie – że jego tata nie żyje, że musiał szybciej dorosnąć, albo kiedy mama zachorowała na raka podczas nagrywania „Rewolucji romantycznej”. I kiedy odszedł ukochany dziadek Leszek, którego śmierć była zresztą przyczyną dłuższej muzycznej przerwy Borysa. W domyśle zapowiada też przedłużenie rodu Przybylskich, rzucając: „Będę ojcem, będę mężem, muszę zmądrzeć, ale, kurwa, nie chcę” i robiąc w klipie symboliczny handshake z życiową partnerką, narzeczoną Roksaną.

Bedoes 2115 i Roksana Kwiatkowska na planie teledysku „Kamień z serca” Autor zdjęcia: Jan Ruchniewicz
W klipie pojawiają się poszczególne ery założyciela 2115. Kadry będące swoistym hołdem dla „Kwiatu polskiej młodzieży”, „Rewolucji romantycznej” czy „Gustawa”. To samo w warstwie muzycznej – kiedy Bedoes odnosi się do poszczególnych albumów, Kubi modyfikuje brzmienie bitu. Teledysk Pata Kustomsa to konkretna emocjonalna jazda i nawet jak jest śmiertelnie poważnie, to Bedoes potrafi rozładować atmosferę plastyczną grą: zawadiackim uśmieszkiem, celnym punchline’em czy bezpośrednią gestykulacją. Co tu dużo mówić, jest to produkcja zrobiona z rozmachem godnym warstwy muzycznej i lirycznej.
Bedoes od zawsze robił hip-hop: „Jak było hejtów siedem, siedemnaście czy siedemdziesiąt”. Premierowy singiel „Kamień z serca” to prawdziwy hip-hop. I powrót prawdziwego Borysa z Bydgoszczy. Witajcie w czasach „Zemsty”.
Więcej w tym temacie:
- Otsochodzi wraca z nowym albumem – są pierwsze single!
- Sentymentalny powrót do 2016 – Swae Lee urodzinową gwiazdą klubu Sen
- Skepta to kluczowy raper świata mody – jak do tego doszło?
- Nadchodzi era GTA VI – gra dekady jest już dostępna w preorderze
- Raperzy, aktorzy i sportowcy – gwiazdy na pokazie Louis Vuitton w Paryżu
- Fakemink ubiera się w Gucci. Artysta jest uosobieniem nowego kierunku marki
Dziennikarz popkulturowy GQ Poland z dekadą doświadczenia w branży. Charakteryzuje go wszechstronność – mimo że od lat kojarzony głównie z muzyką, tworzy także treści lifestyle’owe: o modzie, kinie, motoryzacji czy gamingu. Porusza tematykę związaną z męskością: od psychologii, przez zjawiska społeczne, po self-care.
Wcześniej przez wiele lat był związany z medium newonce, gdzie pełnił funkcję redaktora naczelnego. Obecnie współpracuje również z CLOUT Festival, gdzie odpowiada za komunikację. W przeszłości pisał dla m.in. Going., Noizz, 4the20s, „Aktivist” czy Electronic Beats. Uwielbia wszystko, co związane z Japonią. Jest fanem ambientu, relaksuje go gotowanie, a jego ulubionym napojem jest zielona herbata.
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Muzyka
Obywatelka K.L. powraca na scenę Męskiego Grania. Rozmowa z Kasią Lins
To jedyny festiwal, który podjął się promocji polskiej muzyki i sprawił, że jej słuchanie stało się modne. Męskie Granie pokazuje też transgresję miedzy płciami, pozwalając odkryć, że stereotypy rzadko odpowiadają rzeczywistości – mówi nam Kasia Lins.
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Muzyka
Vinyl Corner w PRM to coś więcej niż miejsce z płytami
Niektóre miejsca odwiedza się po to, by konkretnie coś tylko kupić, ale są też takie, do których wraca się również dla atmosfery. PRM należy zdecydowanie do tej drugiej kategorii. Warszawski Concept Store od początku powstał z myślą o ludziach, którzy traktują modę jako element stylu życia, a nie sezonowy trend. To właśnie w tym miejscu równie ważne jak perfekcyjnie skrojona koszula czy limitowane sneakersy są sztuka, design i muzyka. To ta ostatnia odgrywa w przestrzeni PRM wyjątkową rolę.
Muzyka
Otsochodzi wraca z nowym albumem – są pierwsze single!
Jeden z topowych rodzimych artystów zapowiedział płytę i opublikował dwa premierowe utwory z nadchodzącego materiału.
Muzyka
Leon Krześniak przez lata pisał hity dla innych. Dziś opowiada własną historię
Niektórzy muzycy od pierwszego dnia marzą o świetle reflektorów. Inni wolą zostać kilka kroków za sceną. Tam, gdzie rodzą się piosenki. Leon Krześniak przez lata należał do tej drugiej grupy. Dziś aranżuje Orkiestrę Męskie Granie i występuje z własnym materiałem.
Muzyka
Sentymentalny powrót do 2016 – Swae Lee urodzinową gwiazdą klubu Sen
Do Warszawy przyjedzie jeden z najbardziej rozpoznawalnych głosów współczesnego rapu.
Muzyka
Lech Janerka kończy karierę w wielkim stylu
Bas zrobiony z półki na kwiaty, zespół rockowy założony z żoną grającą na wiolonczeli, walka z tremą – kariera Lecha Janerki od początku wymykała się prostym rockandrollowym kliszom. Dziś 74-letni artysta żegna się ze sceną na startującym 16 lipca festiwalu w Jarocinie i wraca pamięcią do czasów zespołu Klaus Mitffoch, pierwszych występów na żywo, Jarocina i tego, co przez lata dawało mu muzyczną krzepę.
Muzyka
Czy nowy album Madonny był skazany na sukces?
Owszem, Instagram już roi się od prześmiewczych rolek, na których najbardziej oddani fani ogłaszają „Confessions II” arcydziełem po kilku sekundach odsłuchu. Trudniej zbyć jednak zgodny ton profesjonalnych recenzji. Nawet krytycy, którzy przez ostatnią dekadę z rosnącym sceptycyzmem przyglądali się kolejnym wcieleniom artystki, dostrzegli w tej płycie coś, czego od dawna u niej brakowało – spokój.
Muzyka
Smolik: „Najlepsze wspomnienia mam z grania na żywo
– Wolę dwudziestu ludzi w małym klubie, którzy naprawdę słuchają, niż tysiąc takich co gadają w trakcie grania – mówi nam Andrzej Smolik, którego pytamy o Męskie Granie, plany na przyszłość i siłę niezależności w muzyce.