16 filmów i seriali, na które czekamy w 2026 roku
PARTNERZY SERWISU
Filmy i seriale
16 filmów i seriali, na które czekamy w 2026 roku
Od polskiego westernu i powrotu do świata „Gry o tron”, przez nową epopeję Nolana i „Dzień objawienia” Spielberga, po murowany hit z Zendayą i Pattinsonem. Na te produkcje czekamy w 2026 roku.
Udostępnij

„Odyseja”, reż. Christopher Nolan Autor zdjęcia: kadr z oficjalnego zwiastunu „Odysei”/Universal Studios
Rok 2026 zapowiada się jak test wytrzymałości dla popkultury – i dla nas wszystkich. Marvel znów wyciąga ciężkie działa, zapowiadając nowego „Spider-Mana” i „Avengers: Doomsday”, jakby sama skala przedsięwzięcia miała wystarczyć za sens istnienia. Uniwersa pęcznieją, franczyzy odmładzają się na siłę, a widzowie coraz częściej zadają sobie pytanie – nie: „Czy to będzie dobre?”, tylko: „Czy to w ogóle jest potrzebne?”. W tym samym czasie platformy streamingowe zasypują nas premierami, które mają być eventami, choć często kończą jako kolejna zakładka w menu. I właśnie dlatego tak wyraźnie czuć, że coś wisi w powietrzu – potrzeba kina i telewizji, które znów wywołają emocje inne niż algorytmiczna satysfakcja.
Najciekawsze projekty przyszłego roku nie wynikają jednak wyłącznie z chłodnej kalkulacji Excela. Spielberg wraca z tajemniczym filmem o kosmicznym „ujawnieniu”, jakby chciał przypomnieć, że blockbuster może być jednocześnie widowiskiem i dziełem autorskim. Tym razem w Westeros nie będziemy bawić na salonach, tylko w dusznych chatach ludu. Bolesław Prus zostaje zaadaptowany na dwa konkurencyjne „gatunki” – klasyczny i popowy, a wydarzenia z II wojny światowej przybierają formę westernu. Nawet martwe od lat franczyzy horrorowe dostają drugą szansę, bo trafiają w ręce twórców, którzy nie boją się ryzyka.
W 2026 roku kino i telewizja będą balansować na granicy ambicji i czystej przyjemności. Próbują opowiedzieć znane historie inaczej, znaleźć świeże emocje w zużytych formach i udowodnić, że wielki budżet nie musi oznaczać twórczej kapitulacji. To rok, w którym zamiast pytać: „Co obejrzeć?”, znów zaczynamy pytać: „Na co naprawdę czekam?”. I to jest bardzo dobra wiadomość.
Wreszcie też nadchodzący rok upłynie nam pod znakiem popkulturowego dobrobytu. Poniżej zebraliśmy 16 tytułów, na które na pewno warto zwrócić uwagę.
FILMY 2026
„Dzień objawienia”, reż Steven Spielberg
W 2026 roku ma wyjść nowy „Spider-Man” i „Avengers: Doomsday”, czyli kolejne podejście Marvela, by udowodnić swoją relewantność. Powodzenia. Dla mnie blockbusterowy hit będzie tylko jeden – nowy Spielberg. Co prawda pojawiły się spekulacje, że „Dzień objawienia” to kontynuator „Bliskich spotkań trzeciego stopnia”, jednak tak naprawdę niewiele wiemy. Tytuł najprawdopodobniej nawiązuje do hipotetycznego scenariusza, który w środowisku badaczy UFO funkcjonuje pod nazwą „ujawnienia” (disclosure) – chwili, w której rządy na całym świecie oficjalnie potwierdziłyby istnienie inteligentnego życia pozaziemskiego oraz to, że utrzymują z nim kontakty. Brzmi jak najwspanialszy filmowy rollercoaster, którym będziemy podróżować wraz z Joshem O’Connorem, Emily Blunt, Colmanem Domingo i Colinem Firthem, którzy grają główne role. – Jakub Wojtaszczyk
„Odyseja”, reż. Christopher Nolan
Pierwszy zwiastun nolanowskiej „Odysei” wygenerował w tydzień ponad 30 mln wyświetleń. Sprawił, że połowa internetu stała się ekspertami od starożytnych zbroi. Druga połowa od color gradingu i światła. Niezależnie od formy narzekania warto spuścić na wszystkie zasłonę milczenia. Zignorować, bo epickie dzieło Christophera Nolana nie musi być lekcją historii ani skrupulatnym odwzorowaniem epoki. Wystarczy, że będzie monumentalnym, porywającym blockbusterem, z którym wizualnie będzie w stanie konkurować wyłącznie trzecia część „Diuny”. Rzućcie tylko okiem na obsadę, na rozmach i fakt, że film był kręcony analogowymi kamerami IMAX. To nie może się nie udać. – Lech Podhalicz
„Lalka”, serial, reż. Paweł Maślona, Netflix vs „Lalka”, film, reż. Maciej Kawalski
Obu produkcjom towarzyszy typowa szowinistyczna ustawka – dwie kobiety postawiono naprzeciwko siebie, by się nawalały. Która lepsza? Łęcka Netfliksa czy Łęcka filmowa? Drzymalska czy Urzędowska? Staję okoniem do tej medialnej narracji. Czekam na obie produkcje. Przecież aż korci, by powieść Prusa interpretować wielokrotnie i różnorako. Można założyć, że serial Netfliksa pójdzie w kierunku „Bridgertonów”, z mocno współczesnym i feminizującym odczytaniem. Obsada jest hip and hot: obok Drzymalskiej, Schuchardt (którego stałe obsadzanie stało się już memem) jako Wokulski, no i Cielecka oraz Hajewska-Krzysztofik z warszawskiego Nowego Teatru, a także sam Maślona – reżyser „Kosa”. Film pewnie będzie bardziej klasyczną ekranizacją, co mogą sugerować tuzy polskiego aktorstwa (przez duże A) w obsadzie – Janda, Seweryn, Kondrat (olaboga! WRACA PO LATACH!), Komorowska, no i Dorociński w roli Wokulskiego. – Jakub Wojtaszczyk

„Lalka”, serial, reż. Paweł Maślona Autor zdjęcia: materiały prasowe Netflix
„Diuna: część trzecia”, reż. Denis Villeneuve
Zgodnie z Letterboxd na 2026 rok zapowiedziano dokładnie 1769 filmów. W kategorii najbardziej wyczekiwanych blockbusterów dominują „Odyseja”, „Avengersi”, „Diuna” czy czwarty „Spider-Man i „Peaky Blinders”. Zero zaskoczenia. Zanim Denis Villeneuve wymyśli Bonda na nowo, liczę, że z sukcesem domknie trylogię opartą na wizji Franka Herberta. Po całkiem udanej jedynce i świetnej części drugiej przyszedł czas na potencjalnie najbardziej szalony finał. Kto ma wiedzieć, ten wie, ale szykujcie się na serię plot twistów. Wszystko w akompaniamencie pięknych kadrów, poruszającej muzyki i reżyserskiej jakości Kanadyjczyka. – Lech Podhalicz
„The Drama”, reż. Kristoffer Borgli
Robert Pattinson i Zendaya w jednym filmie. To wystarczy, żeby nas przekonać. Nazwisko Kristoffera Borgliego, odpowiedzialnego za oryginalne kino w „Chorej na siebie” oraz „Dream Scenario”, gwarantuje ekscentryczną jazdę. Dla Pattinsona to kolejny po „Zgiń, kochanie” uczuciowy rollercoaster. Aktor ma przed sobą potencjalnie genialny run i wciąż znajduje miejsce w kalendarzu na ambitniejsze role. Z kolei z Zendayą spotkają się zarówno w „Odysei”, jak i w przedmałżeńskim dramacie. Wszystko ze znakiem jakości studia A24, czyli będą ładne kadry, dużo ziarna, cool muzyka i tego typu atrakcje. – Lech Podhalicz
„Resident Evil”, reż. Zach Cregger
Seria ekranizacji gier o zombie dotychczas doczekała się siedmiu odsłon, każda kolejna tak samo nie jest warta zapamiętania. Tym razem jednak za kamerą staje Zach Cregger, ten od „Barbarzyńców” i „Zniknięć”. Nowy „Resident Evil” ma przedstawiać oryginalną historię osadzoną w tym uniwersum, ale bez udziału postaci znanych z gier. Podjęcie scenariuszowego i reżyserskiego wyzwania przez Creggera nie wydaje się motywowane tylko kasą. Może ma też Chrystusowe ciągoty. Biorąc pod uwagę jego hitowe horrory, twórca może wskrzesić i chodzącego filmowego trupa. – Jakub Wojtaszczyk
„Dziki, dziki wschód”, reż. Jan Holoubek
Filmowe marzenia się spełniają. Oto Holoubek robi WESTERN, który rozgrywa się w realiach II wojny światowej. Fabuła? Miód! Niemiecki oficer Martin Wolff trafia do wsi na wschodnim krańcu Polski, do miejsca, gdzie cisza nie oznacza spokoju, a porządek jest tylko umową zawartą ze strachu. Bohater ma wyjaśnić zaginięcie żydowskiego prawnika. Jego obecność działa jak kamień wrzucony do stojącej wody. Burzy się istniejący układ. Do tego pojawia się plotka, że zaginiony mężczyzna był przy niezłej kasie. Zwroty akcji sprawią, że na jaw wyjdą najciemniejsze sekrety wsi. Obsada? Rewelacja – Itay Tiran (z „Demona” Wrony), Joanna Kulig, Robert Więckiewicz, Piotr Trojan i Magdalena Różczka. A za scenariusz odpowiada kobieta (!) – Aleksandra Takuska. Nie mogę się doczekać! – Jakub Wojtaszczyk
„Mother Mary”, reż. David Lowery
W tym filmie albo nie uda się wszystko albo otrzymamy jeden z najciekawszych obrazów 2026 roku. David Lowery potrafi doskonale połączyć światy artyzmu i oryginalnej wizji z wysokobudżetowym rozmachem. Thriller erotyczny z Anne Hathaway w roli głównej oraz z FKA twigs, Michaelą Coel czy Hunter Schafer w obsadzie? Biorę w ciemno. Na deser soundtrack od Jacka Antonoffa i Charli XCX, która w 2026 roku znowu będzie wyskakiwać z lodówki. – Lech Podhalicz
„Gwiezdne wojny: Mandalorian i Grogu”, reż. Jon Favreau
„Gwiezdne wojny” mają wielki problem. Poza „Andorem”, serialem, który wyróżniliśmy w rankingu za 2025 rok, międzygalaktyczna oferta wieje nudą. Franczyzę zdominowały często robione na kolanie, pozbawione głębi i zwyczajnie nudne produkcje. Co więcej, od zakończenia nowej trylogii w 2019 roku nie doczekaliśmy się żadnej kinowej premiery z uniwersum. Światełkiem w tunelu film o Mandalorianinie Din Djarinie i uroczym Grogu. Będzie Pedro Pascal w roli głównej, będzie Jeremy Allen White jako syn Jabby. Liczę na dużo akcji, wyważony fan service i przywrócenie „Gwiezdnym wojnom” odpowiedniej jakości. – Lech Podhalicz
SERIALE 2026
„Blade Runner 2099”, sezon 1, Prime Video
Czy ten spin-off „Łowcy androidów” jest w ogóle potrzebny? Pewnie nie. Tak samo jak nie był potrzebny sequel w reżyserii Villeneuve’a z Goslingiem w roli zagubionego replikanta. Co jednak urzeka mnie w tej franczyzie, to pieczołowicie oddanie świata przyszłości. Zatłoczone metropolie i wielkie korporacyjne molochy, latające samochody i holograficzne billboardy. Mam nadzieję, że cyberpunkowa estetyka będzie podobna w „Blade Runnerze 2099”. W serialu cieszy obsada – Michelle Yeoh, Hunter Schafer i Tom Burke, by wymienić tylko kilka nazwisk. Na razie niewiele wiadomo o fabule, więc pozostaje tylko nadzieja, że Prime Video dowiezie. – Jakub Wojtaszczyk
„Lanterns”, sezon 1, HBO Max
Mógłbym napisać o trzecim sezonie „Euforii”. Albo finale „The Boys”. Ewentualnie o serialu „Rooster” od twórców „Teda Lasso”. Z miłości i utęsknienia do jakościowych produkcji o superbohaterach postawiłem jednak na „Lanterns”. Damon Lindelof i James Gunn wśród twórców to ogromna szansa na świeże powietrze w uniwersum DC. A aktorski duet Kyle’a Chandlera oraz Aarona Pierre’a może okazać się zaskakująco dobrym castingiem. Całość ma być utrzymana w mrocznym, brudnym klimacie serii „Detektyw”. Brzmi jak plan. – Lech Podhalicz
„Branża”, sezon 4, HBO Max
Pisanie o bohaterach i bohaterkach „Branży” jako o stażystkach i stażystach w wielgachnym międzynarodowym banku jest już nieaktualne. Zarówno Harper (Myha’la) i Yasmin (Marisa Abela), bo tylko one ostały się z pierwotnej ekipy, dawno już dorosły. Nadal jednak ich głód władzy i pieniędzy (a właścicie gry o nie) jest nieposkromiony. Istotnym wydarzeniem fabularnym wydaje się planowany ślub Yasmin z sir Henrym Muckiem (Kit Harington) – bo finansowe intrygi coraz bardziej mieszają się z władzą na najwyższych szczeblach brytyjskiej polityki. Oprócz Abeli i Myha’la wracają Ken Leung, czyli serialowy Eric, i Sagar Radia (Rishi). Do obsady dołączyli Max Minghella, Kiernan Shipka i Charlie Heaton ze „Stranger Things”. O osobach z „Branży” pisze się też w kontekście „korporacyjnego wynaturzenia”, „uzależnienia od kasy”, „kroczeniu po trupach do celu”. To wszystko prawda. Z kolei ja lubię o serialu myśleć jako o obsesji bycia na szczycie i sukcesie. Uniwersalne. Bo kto o tym nie marzy? – Jakub Wojtaszczyk
„Widow’s Bay”, sezon 1, Apple TV+
Komediowy horror. Hiro Murai, Matthew Rhys – to wystarczy, żeby „Widow’s Bay” stał się jednym z najmocniej wyczekiwanych przeze mnie seriali 2026 roku. Po sukcesie „Zniknięć” nikt nie będzie miał wątpliwości, że można połączyć humor z grozą. Głównym reżyserem będzie Hiro Murai, współodpowiedzialny za legendarną „Atlantę”. Pomysł? Nawiedzone małe miasteczko w Nowej Anglii i uparty burmistrz ignorujący paranormalne zdarzenia w okolicy. Tylko tyle i aż tyle. – Lech Podhalicz
„Rycerz siedmiu królestw”, sezon 1, HBO Max
Od niechęci, przez wzruszenie ramion, po spore oczekiwanie. Oto moja, dość schizofreniczna droga, którą przez ostatnie kilka tygodniach przebyłem z nowym serialem osadzonym w Westeros. Akcja dzieje się 100 lat przed wydarzeniami z „Gry o tron”. Ma nie być smoków, bo te zostały wyrżnięte, i wysoko urodzonych rodzin tłukących się o władzę. „Rycerz…” wchodzi w lud. Akcję śledzimy z punktu widzenia specyficznego duetu – sir Duncana Wysokiego (Peter Claffey) oraz chłopca zwanego Eggiem (Dexter Sol Ansell). Okej, choć sparowanie dorosłego z dzieckiem nie jest dla mnie specjalnie interesujące (pachnie produkcjami typu „young adult” na kilometr). Ale „Gra o tron” słynęła z rewelacyjnie sportretowanych tandemów, więc może i tym razem się uda. Do tego krwawe bitwy, brudni faceci w zbrojach, dźwięk stali uderzającej o stal. Czego można chcieć więcej? – Jakub Wojtaszczyk
„Half Man”, sezon 1, HBO Max
Po niespodziewanej, gigantycznej popularności netfliksowego „Baby Reindeer” Richard Gadd powraca z kolejnym serialem. O samej fabule wiadomo na razie niewiele. Poza tym, że historia kręci się wokół dwóch braci: w jednego wcieli się twórca serialu, w drugiego Jamie Bell. Główni bohaterowie mają spotkać się po latach rozłąki. Gwarancja szalonych pomysłów, dziwnych sytuacji i wielowymiarowej męskości rozłożonej na czynniki. – Lech Podhalicz
Dziennikarz popkulturowy GQ Poland z dekadą doświadczenia w branży. Charakteryzuje go wszechstronność – mimo że od lat kojarzony głównie z muzyką, tworzy także treści lifestyle’owe: o modzie, kinie, motoryzacji czy gamingu. Porusza tematykę związaną z męskością: od psychologii, przez zjawiska społeczne, po self-care.
Wcześniej przez wiele lat był związany z medium newonce, gdzie pełnił funkcję redaktora naczelnego. Obecnie współpracuje również z CLOUT Festival, gdzie odpowiada za komunikację. W przeszłości pisał dla m.in. Going., Noizz, 4the20s, „Aktivist” czy Electronic Beats. Uwielbia wszystko, co związane z Japonią. Jest fanem ambientu, relaksuje go gotowanie, a jego ulubionym napojem jest zielona herbata.
Zanim trafił do GQ Poland, ponad dekadę działał jako freelancer. Współpracował z m.in. „Vogue Polska”, OKO.press, Mint Magazine, Spider’s Web i „Tygodnikiem Powszechnym”. Jest autorem „Cudownego przegięcia. Reportażu o polskim dragu” (Wydawnictwo Znak). Praca nad książką silniej skierowała jego uwagę na tematy społeczne i te dotyczące osób LGBT+.
Specjalizuje się też w pisaniu o filmach i serialach. Jeśli mógłby, nie wychodziłby z kina. Uwielbia długie rozmowy z twórcami i twórczyniami stojącymi po obu stronach kamery. Prowadzi wywiady z psychologami o męskości w każdym wydaniu. Nie unika też tematów okołoliterackich.
Gdy nie ogląda filmów, przesiaduje na siłowni lub jeździ na wyprawy rowerowe, najchętniej po drożdżówki. W weekendy wcina naleśniki i snuje się po galeriach sztuki.
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Filmy i seriale
Na ekranie i za kierownicą. Francuski świat Peugeota
Samochody i kino mają ze sobą więcej wspólnego, niż mogłoby się wydawać.
Filmy i seriale
Marcin Dorociński i Ryan Reynolds, czyli „Katastrofa w duecie”. Polski aktor w nowym filmie Apple TV
Marcin Dorociński wraca do Hollywood. Apple TV pokazało pierwszy zwiastun filmu „Katastrofa w duecie” (Mayday), w którym polski aktor występuje obok Ryana Reynoldsa i Kennetha Branagha.
Filmy i seriale
„Odyseja” to kino totalne. Christopher Nolan w znakomitej formie [RECENZJA]
Gdyby Christopher Nolan żył w starożytnej Grecji, dziś jego dramaty stałyby obok największych antycznych tragików. Zamiast ekranizować Homera, opowiedział trojański mit po swojemu. I zrobił to zjawiskowo.
Filmy i seriale
Łukasz Simlat o swoich ikonicznych rolach
Od pierwszego polskiego serialu Netfliksa „1983”, przez nagradzane „Boże Ciało”, po „Rojsta” i „Furiozę” – Łukasz Simlat opowiada o rolach, które wyznaczały kolejne etapy jego aktorskiej kariery. Z okazji 10-lecia Netfliksa w Polsce kontynuujemy cykl „Ikoniczne role”, w którym aktorzy wracają do najważniejszych postaci swojej kariery.
Filmy i seriale
Emmy 2026: Ogłoszono nominacje. Mamy polski akcent
Poznaliśmy nominacje do 78. nagród Emmy. Wśród wyróżnionych „The Pitt”, „Jedyna” i Zendaya. Oto kto jeszcze powalczy o statuetkę dla najważniejszych produkcji telewizyjnych.
Filmy i seriale
Najlepsze seriale 2026 roku (jak dotąd). Nasze typy
Rok 2026 obfituje w seriale, o których będzie się mówić jeszcze długo. To produkcje zachwycające świetnie napisanymi bohaterami, odważnymi historiami i wysokim poziomem realizacji. Wybraliśmy najlepsze seriale 2026 roku – od głośnych premier po znakomite powroty. Jeśli zastanawiasz się, co warto obejrzeć, ta lista jest dobrym miejscem, żeby zacząć.
Filmy i seriale
Co obejrzeć w lipcu? Nowości na Prime Video
Od prequela „Legalnej blondynki”, przez widowiskowe science fiction z Ryanem Goslingiem, po pełen napięcia horror rozgrywający się w tajskich jaskiniach. Oto najciekawsze filmy i seriale, które Prime Video przygotowało dla swoich widzów na lipiec.
Filmy i seriale
„Wielki Łuk” – film o cenie marzeń
Co się dzieje, gdy idealista dostaje szansę stworzenia pomnika epoki? „Wielki Łuk” to oparta na faktach historia architekta, który zamiast świętować życiowy sukces, musiał stoczyć wyniszczającą walkę o własną wizję. W rolach głównych Claes Bang, Xavier Dolan i Swann Arlaud.