PARTNERZY SERWISU
Filmy i seriale
Ulubione seriale 2025 roku
Od wybitnego spin-offu „Gwiezdnych wojen”, przez specyficzny najazd obcych i bekę na Hollywood, po ostry dyżur na sterydach. Od tych serialach nie mogliśmy przestać rozmawiać w 2025 roku.
Udostępnij

Autor zdjęcia: materiały prasowe, kolaż GQ Poland
To był dziwny rok dla telewizji. Hollywood wciąż próbowało naprawić szkody po ostatnich strajkach, a platformy streamingowe raz po raz zmieniały strategie marketingowe. Na horyzoncie unosiło się poczucie lekkiego chaosu.
W tym rozedrganiu premiery miały jednak seriale, które udowodniły, że telewizja wciąż potrafi nas zaskakiwać, i to do ostatniego odcinka. Od absolutnie odjechanej „Próby generalnej”, w której Nathan Fielder z chirurgiczną precyzją rozmontowuje ludzką psychikę, aż po monumentalny finał „Andora”, przypominający, że opera kosmiczna może być bardziej o nas tu i teraz niż o przyszłości. Od proceduralnego „The Pitt”, który z obdartego z blasku szpitalnego dramatu robi pełnokrwiste, współczesne widowisko, po polski „Przesmyk”, gdzie na tle geopolitycznych napięć dają o sobie znać nasze własne demony. A to nie wszystko!
W roku pełnym niepewności te seriale przypominały, że telewizja, jeśli tylko chce, potrafi wciąż mówić o świecie: głośno, celnie i z rozmachem. I czasem znaleźć zupełnie nowe sposoby na wypowiedzenie najbardziej niecenzuralnych słów. Taki właśnie potencjał ma mały ekran.
Oto nasze ulubione seriale 2025 roku.
„Próba generalna”, sezon 2, HBO Max
Nathan Fielder jest geniuszem telewizji. Kreatywność kanadyjskiego autora wykracza poza powszechnie przyjęte granice. Dobrego smaku, prawa, moralności. Jeśli coś wydaje się nierealne, przychodzi Fielder i sprawia, że słowo staje się ciałem. I dodatkowo wyciąga miliony dolarów od HBO na realizację. Pierwszy sezon „Próby generalnej” dotyczył – w gigantycznym skrócie – szeroko pojętych tematów rodzicielskich. W drugim Fielder podejmuje się sprecyzowanego zadania: udowodnienia odważnej tezy, że za większość katastrof lotniczych odpowiedzialna jest zła komunikacja między pilotami samolotu. Tylko tyle i aż tyle.
Fielder próbuje zebrać materiały dowodowe, by przedstawić sprawę przed amerykańskim Kongresem. Twórca kultowego mockumentu „Nathan for You” (Złoty dotyk Nathana) rozwija tutaj wszystkie dotychczasowe pomysły. Analizuje amerykańską biurokrację, odsłania państwowe anomalie i rozbija na czynniki pierwsze męską psyche. Komik organizuje festiwal absurdu i ujawnia prawdę o ludziach, o nas, jako istotach (a)społecznych. O „Próbie generalnej” nie należy pisać, jej należy doświadczyć. – Lech Podhalicz
„The Pitt”, HBO Max
Trochę z powodów pokoleniowych, a trochę z ignorancji nie załapałem się na „Ostry dyżur”, serialowy wehikuł, który wysłał George’a Clooneya do hollywoodzkiego gwiazdozbioru, podczas gdy jego partner z planu, Noah Wyle, pozostał jedynie w pamięci zagorzałych fanów i fanek telewizji lat 90. Najwidoczniej nie krzyczał „defibrylator!” wystarczająco pociągającym głosem. Na szczęście los uśmiechnął się do aktora, i to całkiem niespodziewanie. Niewątpliwie mijający rok należał do „The Pitt”, telewizyjnego odgrzewanego kotleta o ostrym dyżurze w szpitalu w Pittsburghu. I to imponującego! Wyle, wraz z R. Scottem Gemmillem i Johnem Wellsem (współtwórcami „Ostrego…”) nakręcili proceduralny dramat, którego każdy odcinek to jedna godzina zmiany lekarzy, lekarek, pielęgniarzy i pielęgniarek. Leje się krew, są ludzkie dramaty, początki romansów – wszystko to, z czym kiedyś kojarzyła nam się telewizja. Nie jest to jednak ramotka, bo problemy są bardzo współczesne (kryzys służby zdrowia, uzależnienie od opiatów, zamachowiec na koncercie, COVID-19). Serial zawdzięcza swój sukces starannemu castingowi zarówno w głównych rolach (prócz Wyle’a, np. Katherine LaNasa, Isa Briones, Patrick Ball), jak i w epizodycznych. Propsy za fabułę, która stopniowo odkrywa powiązania między bohaterami, bohaterkami, pokazując, że praca sama w sobie może być uzależniająca. Podobnie jak oglądanie „The Pitt”. Niech trwa latami! – Jakub Wojtaszczyk
„Andor”, sezon 2, Disney Plus
Historia kapitana Cassiana Andora to najlepsze, co wyszło w XXI wieku z uniwersum „Gwiezdnych Wojen”. Serial Tony’ego Gilroya to de facto epickie kino szpiegowskie. Opowieść o sile rebelii, poświęceniu, walce o wyższe cele. Pierwszy sezon był rewelacyjny, ale drugi – i zarazem ostatni – to już absolute cinema. Poziom mojego przywiązania do bohaterów i bohaterek wskoczył tutaj na nieosiągalny wcześniej poziom, a ich losy rezonowały we mnie długo po seansie. Całość w blockbusterowym opakowaniu, co dla fana „Star Wars” jest zawsze dodatkowym atutem. Wzruszające i monumentalne doświadczenie. – Lech Podhalicz
„Przesmyk”, HBO Max
Stwierdzenie: „Tak dobre jak z Ameryki” brzmi jak banał. Ale nowa produkcja w reżyserii Jana P. Matuszyńskiego pachnie Zachodem aż miło. Strzałem w dziesiątkę był casting mało znanej Leny Góry (wcześniej grała u Matuszyńskiego w „Królu”). Dzięki niewielkiej rozpoznawalności wśród widowni jej Ewa jest jeszcze bardziej przekonująca jako agentka polskiego wywiadu na misji udającą konsulę w Mińsku. Tajemnicza, poturbowana przez życie, żadna femme fatale, choć i taką rolę przyjdzie jej odegrać. Ciekawie zarysowana fabuła z wojną z Rosją i migrantami na granicy w tle daje mocno współczesny kontekst. Serial ogląda się dobrze, być może z nadzieją, że oto tam, za wschodnią granicą, są takie Ewy, które chronią Polskę przed rosyjskim ego i czołgami. Choć lepiej wierzyć, że to tylko fabuła. Czekam na drugi sezon. – Jakub Wojtaszczyk
„Niezwyciężony” (Invincible), sezon 3, Amazon Prime Video
Marvel i DC wciąż walczą w wyścigu o najbardziej nijaki i odtwórczy film o superbohaterach. Kilka lat temu ferment zasiał co prawda serial „The Boys”, ale z czasem wytracił początkowy impet. Na lidera peletonu wyrosła komiksowa animacja „Invincible”. Przegięta brutalność koresponduje tutaj z humanistycznym podejściem. Z jednej strony coming-of-age, z drugiej liczne daddy isuess, a jeszcze kolejnej – ratowanie świata przed inwazją despotycznego imperium Viltrumitów.
Wciągające dialogi i dynamika między bohaterami. Krwawe i satysfakcjonujące walki. Twórcy serialu dociskają temat do spodu, a voice acting w „Invincible” jest niepodważalnie wyborny. Walton Goggins, Steven Yeun, J.K. Simmons, Zachary Quinto czy Sterling K. Brown dostarczają tutaj zapadające w pamięć role. Zresztą trzeci sezon obfitował w najlepsze epizody serii. Finał sezonu zebrał na IMDB imponującą średnią 9,8/10 na ponad 80 tys. ocen. Nic więcej do dodania. – Lech Podhalicz
„Śmierć od pioruna”, Netflix
Znamy finał tej opowieści. Nawet jeżeli nie z lekcji historii, to przez spojler w tytule. Kiedy więc amerykański prezydent James Garfield (Michael Shannon) na ekranie stwierdza, że zostanie zamordowanym jest równie prawdopodobne jak trafienie piorunem, myślimy sobie: „No to się zdziwisz”. Garfield umiera sześć miesięcy i dwa tygodnie po objęciu urzędu z powodu powikłań po postrzeleniu przez byłego zwolennika, Charlesa J. Guiteau (Matthew Macfadyen). Czteroodcinkowy miniserial jest nie tyle rekonstrukcją tego zamachu, ile spektaklem, w którym grupa mających władzę kolesi w długich brodach i fikuśnych wąsach obkłada się w imię politycznych sporów. Co prawda jesteśmy w XIX wieku, ale polaryzacja i konflikty społeczne rezonują współcześnie, zarówno w Ameryce, jak i u nas. Obsada dobrana cudnie pod Wojtaszczyka: mamy prócz wspomnianych m.in. Betty Gilpin, Shea Whighama i Nicka Offermana. Jednak to Macfadyen robi główną robotę. Jego Guiteau to moralny prekursor Toma Wambsgansa z „Sukcesji”. – Jakub Wojtaszczyk
„Studio”, Apple TV
Dzięki niedawnym nominacjom do Złotych Globów serial Setha Rogena zatoczył pełne koło. Nic dziwnego: nie tylko obśmiewa branżę, lecz także jest pełen autoironii i szalonych dialogów. Wywołuje szczerą, niepohamowaną bekę, jest hołdem dla kina przez duże „K”. Operatorski kunszt i montaż, który stał się wiralem i odbił się echem dosłownie wszędzie. Do tego postacie, z którymi chcesz się ziomować. Albo udusić je gołymi rękami. Seria ekscytujących cameos: Martin Scorsese, Zoë Kravitz, Dave Franco czy Charlize Theron. Plejada inside joke’ów dla prawdziwych kinofilów, a do tego dużo przystępnego humoru. I zwariowany Seth Rogen na czele. Za to wszystko thank you, Sal Saperstein. – Lech Podhalicz
„Jedyna” (Pluribus), Apple TV
Nic tak dobrze nie robi serialowi jak granie na nosie naszym oczekiwaniom. Gdy już wiadomo, że „Pluribus” to opowieść o najeździe kosmitów na Ziemię, spodziewamy się rozwiązań rodem z „Inwazji porywaczy ciał” albo „Oni żyją” – ostali ludzie zbuntują się i będą próbowali się oswobodzić. Nic z tych rzeczy. Tak naprawdę nie jestem pewien, co dzieje się w tej aż nazbyt pogodnej dystopii (a może utopii?) Vince’a Gilligana (z Lechem zastanawialiśmy się, czy to przypadkiem nie jest opowieść o sztucznej inteligencji, która dziś pochłania ludzi). Nie niweluje to przyjemności płynącej z oglądania luksusowo wyglądającej (od rewelacyjnych zdjęć, przez scenografię, po lokacje) nowej produkcji twórcy „Breaking Bad” i „Zadzwoń do Saula”. Obok rozkminy o proweniencji najeźdźców, którzy zmienili ludzi w myślowo połączony z sobą jeden byt (używają zaimka „they/them”), „Pluribus” stawia całkiem sensowne pytania: czego oczekujemy od struktury społecznej? Jak bardzo cenimy indywidualną wolność? Poza tym jest baaaardzo zabawny! Trzyma się też na wybitnej grze Rhei Seehorn, której wielokrotnie przyszło dzielić sceny tylko z samą sobą. Nie mogę przestać o niej myśleć! Szkoda, że pierwszy sezon serialu nie ma 20 odcinków. – Jakub Wojtaszczyk
„Strefa gangsterów”, SkyShowtime
Są seriale, które w 2025 roku zachwycały pomysłami lub realizacją. Są takie, które pchały gatunek do przodu lub doskonale operowały nostalgią. Jest też „Strefa gangsterów”, czyli serial do oglądania. Dopaminowa kroplówka rozłożona na 10 epizodów, które chcesz przyjąć na raz, góra dwa. Komentowana od Rio de Janeiro po Ałmaty kreacja Pierce’a Brosnana w roli gorącej głowy gangsterskiego rodu. Chłodny jak zawsze Tom Hardy, podstępna Helen Mirren, wrażliwy Paddy Constantine. I bardzo solidne dalsze plany. Kryminalna intryga ściska za gardło i nie puszcza do końca. Przymykam oko na fabularne mielizny, bo „Strefa gangsterów” dostarcza czystych emocji.
W serialu Sky Showtime palce maczał Guy Ritchie, co czuć po pierwszej nutce. Mniej tu typowej dla niego komedii, ale w kontekście szalonej akcji, przerysowanych postaci, regularnych twistów i nieustannego napięcia wszystko się zgadza. Fast food wysokiej jakości to oksymoron, ale pasuje tutaj idealnie. – Lech Podhalicz
“Pan Scorsese”, Apple TV, i „Krzesła”, HBO Max
Być może wydaje się, że łamię zasady tym podwójnym wyborem, ale zarówno „Krzesła”, jak i „Pan Scorsese” to w zasadzie dwie strony tej samej monety. W serialu HBO bohater księcia krindżowej komedii Tima Robinsona, Ron, irytujący korporacyjny wyjadacz, wpada w króliczą norę teorii spiskowych po tym, jak zostaje skompromitowany w pracy. Załamuje się pod nim klasyczne krzesło biurowe. A on nie może – nomen omen – wysiedzieć ze wstydu i złości. Zaczyna dociekać: kto próbuje go zdyskredytować? Jego rzeczywistości zaczyna być bliżej do świata z „Miasteczka Twin Peaks” Lyncha! Wyborne również dlatego, że momentami mocno frustrujące (jak to na krindż przystało!)
Krzesło, tyle że reżyserskie, wielokrotnie załamywało się pod Martinem Scorsese. Przynajmniej tak możemy wywnioskować, oglądając wyśmienity dokument Rebecki Miller. Krzesło załamuje się metaforycznie, kiedy film Marty’ego się nie udaje albo udaje się, ale nikt inny prócz twórcy tego nie dostrzega („Gangi Nowego Jorku”!). Wreszcie też reżyser „Wściekłego byka” nieraz wpadł w konspiracyjną sieć, czy to wywołaną dragami masowo spożywanymi na hollywoodzkich planach w latach 70. i 80., czy przez własny pedantyzm i totalne ześwirowanie na punkcie budowania wielkich narracji. Poza tym dużo w serialu mięcha dla filmowych nerdów, nerdek, chociażby wywiady z ikoniczną montażystką Thelmą Schoonmaker, scenarzystą Jayem Cocksem oraz Robertem De Niro, Danielem Day-Lewisem, Leonardo DiCaprio, a przede wszystkim Isabellą Rossellini, która w serialu po prostu DAJE CZADU! – Jakub Wojtaszczyk
Zanim trafił do GQ Poland, ponad dekadę działał jako freelancer. Współpracował z m.in. „Vogue Polska”, OKO.press, Mint Magazine, Spider’s Web i „Tygodnikiem Powszechnym”. Jest autorem „Cudownego przegięcia. Reportażu o polskim dragu” (Wydawnictwo Znak). Praca nad książką silniej skierowała jego uwagę na tematy społeczne i te dotyczące osób LGBT+.
Specjalizuje się też w pisaniu o filmach i serialach. Jeśli mógłby, nie wychodziłby z kina. Uwielbia długie rozmowy z twórcami i twórczyniami stojącymi po obu stronach kamery. Prowadzi wywiady z psychologami o męskości w każdym wydaniu. Nie unika też tematów okołoliterackich.
Gdy nie ogląda filmów, przesiaduje na siłowni lub jeździ na wyprawy rowerowe, najchętniej po drożdżówki. W weekendy wcina naleśniki i snuje się po galeriach sztuki.
Dziennikarz popkulturowy GQ Poland z dekadą doświadczenia w branży. Charakteryzuje go wszechstronność – mimo że od lat kojarzony głównie z muzyką, tworzy także treści lifestyle’owe: o modzie, kinie, motoryzacji czy gamingu. Porusza tematykę związaną z męskością: od psychologii, przez zjawiska społeczne, po self-care.
Wcześniej przez wiele lat był związany z medium newonce, gdzie pełnił funkcję redaktora naczelnego. Obecnie współpracuje również z CLOUT Festival, gdzie odpowiada za komunikację. W przeszłości pisał dla m.in. Going., Noizz, 4the20s, „Aktivist” czy Electronic Beats. Uwielbia wszystko, co związane z Japonią. Jest fanem ambientu, relaksuje go gotowanie, a jego ulubionym napojem jest zielona herbata.
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Filmy i seriale
Na ekranie i za kierownicą. Francuski świat Peugeota
Samochody i kino mają ze sobą więcej wspólnego, niż mogłoby się wydawać.
Filmy i seriale
Marcin Dorociński i Ryan Reynolds, czyli „Katastrofa w duecie”. Polski aktor w nowym filmie Apple TV
Marcin Dorociński wraca do Hollywood. Apple TV pokazało pierwszy zwiastun filmu „Katastrofa w duecie” (Mayday), w którym polski aktor występuje obok Ryana Reynoldsa i Kennetha Branagha.
Filmy i seriale
„Odyseja” to kino totalne. Christopher Nolan w znakomitej formie [RECENZJA]
Gdyby Christopher Nolan żył w starożytnej Grecji, dziś jego dramaty stałyby obok największych antycznych tragików. Zamiast ekranizować Homera, opowiedział trojański mit po swojemu. I zrobił to zjawiskowo.
Filmy i seriale
Łukasz Simlat o swoich ikonicznych rolach
Od pierwszego polskiego serialu Netfliksa „1983”, przez nagradzane „Boże Ciało”, po „Rojsta” i „Furiozę” – Łukasz Simlat opowiada o rolach, które wyznaczały kolejne etapy jego aktorskiej kariery. Z okazji 10-lecia Netfliksa w Polsce kontynuujemy cykl „Ikoniczne role”, w którym aktorzy wracają do najważniejszych postaci swojej kariery.
Filmy i seriale
Emmy 2026: Ogłoszono nominacje. Mamy polski akcent
Poznaliśmy nominacje do 78. nagród Emmy. Wśród wyróżnionych „The Pitt”, „Jedyna” i Zendaya. Oto kto jeszcze powalczy o statuetkę dla najważniejszych produkcji telewizyjnych.
Filmy i seriale
Najlepsze seriale 2026 roku (jak dotąd). Nasze typy
Rok 2026 obfituje w seriale, o których będzie się mówić jeszcze długo. To produkcje zachwycające świetnie napisanymi bohaterami, odważnymi historiami i wysokim poziomem realizacji. Wybraliśmy najlepsze seriale 2026 roku – od głośnych premier po znakomite powroty. Jeśli zastanawiasz się, co warto obejrzeć, ta lista jest dobrym miejscem, żeby zacząć.
Filmy i seriale
Co obejrzeć w lipcu? Nowości na Prime Video
Od prequela „Legalnej blondynki”, przez widowiskowe science fiction z Ryanem Goslingiem, po pełen napięcia horror rozgrywający się w tajskich jaskiniach. Oto najciekawsze filmy i seriale, które Prime Video przygotowało dla swoich widzów na lipiec.
Filmy i seriale
„Wielki Łuk” – film o cenie marzeń
Co się dzieje, gdy idealista dostaje szansę stworzenia pomnika epoki? „Wielki Łuk” to oparta na faktach historia architekta, który zamiast świętować życiowy sukces, musiał stoczyć wyniszczającą walkę o własną wizję. W rolach głównych Claes Bang, Xavier Dolan i Swann Arlaud.