Słuchawki na kablu wracają i mówią o nastrojach społecznych więcej, niż można by przypuszczać
PARTNERZY SERWISU
Trendy i zjawiska
Słuchawki na kablu wracają i mówią o nastrojach społecznych więcej, niż można by przypuszczać
Przewodowe słuchawki na kablu wracają. To nie tylko następny do kolekcji ukłon w kierunku lat 2000., lecz także symbol tego, jak bardzo tęsknimy za „prostszymi” czasami, w których innowacyjne technologie nie miały tak wielkiego znaczenia.
Udostępnij

Autor zdjęcia: Getty Images, Klaudia Adamek
Technologia nie od dzisiaj jest traktowana przez pryzmat trendów. Nierzadko wchodzi w związek z modą i adaptuje się do roli stylowego akcesorium, które między wierszami opowiada historię o nastrojach społecznych. Ze słuchawkami na kablu, które stają się sezonowym must-have, nie jest inaczej.
Doskonale pamiętamy je z czasów nastoletnich, ale w ostatnim czasie zaliczają one drugą (a może nawet i trzecią) młodość. Nim jednak ich złota era na dobre powróciła, kto z nas przed 2016 rokiem, w którym zadebiutowały AirPodsy, nie wzywał imienia Pana Boga nadaremno, gdy wyciągał z torby lub kieszeni kurtki bezlitośnie poplątane słuchawki. Po latach wierności nausznym modelom łączonym za pomocą Bluetootha zatęskniliśmy za praktyczną stroną starego, dobrego kabla.
Słuchawki w rytmie nostalgii
„The Wall Street Journal” już w 2021 roku pisał o tym, że „fajne dzieciaki noszą słuchawki przewodowe”. W zeszłym roku „The Guardian” zauważył, że trend jeszcze bardziej nabrał tempa i stał się ostatecznym symbolem „zmęczenia cyfrowego”. Jak podają szacunki firmy konsultingowej Cupid PR, zajmującej się PR-em cyfrowym, liczba wyszukiwań hasła „słuchawki przewodowe” w Google wzrosła do blisko 2,6 mln w ciągu ostatniego miesiąca. To – jak sugeruje portal MusicTech – oznacza wzrost o 88% w porównaniu z majem 2025 roku. Ich ambasadorami stali się Bella Hadid, Dua Lipa, Steph Curry, Jacob Elordi, Harry Styles czy Justin Bieber. Wielbicielką „analogowych” słuchawek okazała się też Emma Watson, która przyznała to w wywiadzie dla magazynu „Vogue” w 2023 roku. W celu dokumentacji zjawiska powstało nawet konto na Instagramie @wireditgirls, które wyłapuje ich kolejnych miłośników. W ciągu ostatnich lat pojawiły się one też na wybiegu Maison Margiela, a Chanel połączyło je z funkcją zegarka i naszyjnika Première.
AirPodsy stały się zbyt popularne, by pozostać modne. Jak to bywa z żywotnością trendu, kiedy dobija on do mainstreamu – po chwili traci na znaczeniu. Na niekorzyść nausznych słuchawek bezprzewodowych czy dousznych modeli działała też cena. Ich konkurencję na cienkim kablu znajdziemy już za 40 złotych, co trudno porównać do wydatku sięgającego minimum kilkuset złotych.

Słuchawki przewodowe, czyli trendy z tęsknoty za beztroską
To nie pierwszy atrybut sentymentów, który w ostatnim czasie zaliczył renesans. Styl lat 90. i 2000. od dłuższego czasu nie znika z piedestału. To, co dla niektórych wydawało się jedynie krótkotrwałym trendem, jest reinterpretowane kolejny sezon z rzędu. Biodrówki, kurtki w stylu napoleońskim, „niechlujny” styl Indie sleaze czy słynny szalik Alexandra McQueena z czaszkami, który w okamgnieniu znika z platform do odsprzedaży ubrań, to jedynie przykłady. Sam lifestyle i popkultura chowają jeszcze co najmniej kilka „smaczków”.
Artyści tacy jak Pitbull, Black Eyed Peas, Sean Paul czy Flo Rida koncertują w najlepsze, a na sale kinowe oraz do streamingów po latach przerwy trafiają sequele kultowych produkcji takich jak „Diabeł ubiera się u Prady”, „Avatar” lub nadchodzący serial o Harrym Potterze. Aparaty analogowe, podobnie jak cyfrówki, które niegdyś dostawaliśmy na komunię czy 18. urodziny, dziś znowu są hot, a marki prześcigają się w tym, jak to, co znane i lubiane, zaserwować nam po latach na nowo. Aparat Kodak Charmera w wersji mikro, który podpięto do breloczka jako przykład, pasuje tu jak ulał.
Nostalgia na sprzedaż
Osadzona w poczuciu tęsknoty nostalgia to jedno z ulubionych narzędzi marketingowców, a przykłady jej wykorzystania mnożą się same. Znajdziemy je na niemal każdym możliwym polu. Reklama makaronu opowie nam historię o kluskach, które w dzieciństwie robiła nasza babcia, a marka fast fashion wróci wspomnieniami do mody z czasów naszej młodości, licealnych korytarzy i pierwszych wyjść na miasto.
Odwoływanie się do emocji związanych z latami naszej młodości oraz czasem beztroski to schemat, któremu – przynajmniej w teorii – jest pisany sukces. Jeśli cofniemy się o 10, 12 czy nawet 15 lat i zrobimy sobie swoisty przegląd wydarzeń, szybko okaże się, że wcale nie był to czas wolny od problemów na tle geopolitycznym, społecznym czy gospodarczym. To właśnie wtedy do władzy po raz pierwszy dochodzi Donald Trump, Wielka Brytania podejmuje decyzję o wyjściu z Unii Europejskiej, a na naszym rodzimym poletku polaryzacja przyspiesza.
Nie ulega jednak wątpliwości to, że wówczas żyliśmy wolniej, a presja, którą dzisiaj podsyca nie tylko popkultura, lecz także social media, była na niższym poziomie. Chaos, pęd, ilość bodźców oraz przekazów sprawiła, że poczucie bezpieczeństwa wymknęło się spod naszej kontroli, a my bezpowrotnie zaczęliśmy tracić grunt pod nogami, poddając się działaniu algorytmów.
Przeciętny człowiek przetwarza aż 74 GB informacji dziennie, równowartość 16 filmów pełnometrażowych. W 2009 roku „The New York Times” opublikował badanie, z którego wynikało, że przeciętny Amerykanin przyswaja około 34 GB danych. To skok, za którym ciężko nadążyć. Fizycznie i psychicznie coraz częściej wpadamy w pułapkę brainrotowych treści oraz bycia online. Zmęczeni po pracy, oddajemy się scrollowaniu, a to, zamiast faktycznie nas odprężać, powoduje jeszcze większe wyczerpanie, wskutek którego godzinami zalegamy na kanapie. W kontrze do tego zjawiska coraz więcej mówi się o dniach czy weekendach offline. Z dna szafek odkopujemy stare telefony, które pozwalają jedynie na wykonanie połączeń i wysyłanie SMS-ów. Odgrzebujemy lub kupujemy na internetowych aukcjach odtwarzacze MP3 oraz iPod-y w pakiecie z przewodowymi słuchawkami, by w pełni oddać się muzyce. Wracamy do aparatów, które celebrują pojedyncze kadry, zamiast kolekcjonować setki tych samych ujęć.
To zmiany, które napawają optymizmem. Są żywym dowodem na to, że powoli mamy dość kolejnych udogodnień, technologicznych sztuczek i innowacji. Jesteśmy coraz silniej spragnieni realnego doświadczania, bycia „tu i teraz”, ale wciąż wiele przed nami, by na nowo się tego nauczyć.
Więcej w tym temacie:
Dziennikarka związana z licznymi polskimi redakcjami. Regularnie publikuje w serwisie internetowym Vogue Polska, prowadzi dział mody magazynu „K Mag”. Od lat pisze dla portali wydawnictwa Ringier Axel Springer Polska (Onet, Noizz, Business Insider). Absolwentka London College of Fashion. Nie lubi się ograniczać, dlatego poza modą oddaje się tematyce społecznej, relacyjnej, a także kulinarnej i podróżniczej. Często porusza kwestie dotyczące pokolenia Z, którego sama jest przedstawicielką. Po godzinach oddaje się eksperymentom w kuchni, lepi ceramikę i planuje kolejne wyjazdy, w których odnajduje inspiracje nie tylko do zawodowej działalności.
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Trendy i zjawiska
Nosić czy nie nosić? Letni spór o skarpetki
Jeszcze kilka lat temu odpowiedź wydawała się oczywista: lato oznacza kostkę na wierzchu. Dziś moda przestała być tak jednoznaczna. Jedni nadal nie wyobrażają sobie mokasynów ze skarpetkami, inni świadomie eksponują skarpetki – tenisowe, w kolorowe prążki czy w nieoczekiwanych kolorach. Paradoksalnie największym trendem tego sezonu nie jest ani noszenie skarpet, ani ich brak – tylko świadomy wybór.
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Trendy i zjawiska
Footballcore okiem Zalando. Latem 2026 koszulka piłkarska wyszła poza stadiony
Nie trzeba znać składu Realu Madryt, pamiętać, kto zdobył Złotą Piłkę ani zarywać nocy na finał Ligi Mistrzów, żeby nosić piłkarską koszulkę. Latem 2026 trafiła ona do szaf osób, które z futbolem nie mają wiele wspólnego. Zalando przygląda się temu, jak jeden z najbardziej charakterystycznych elementów stadionowej garderoby na dobre zadomowił się na ulicach europejskich miast.
Trendy i zjawiska
Marki, które wygrały mundial, choć nie grały na boisku
Obecność w rozmowie o mundialu nie musi już wynikać z logotypu na stadionie. Równie skutecznie można ją zbudować poprzez kulturę, modę i media społecznościowe.
Trendy i zjawiska
Unisex to przyszłość? Nawet Bad Bunny wie, że płeć w modzie jest umowna
Uniwersalna lub neutralna płciowo moda to żadna rewolucyjna pieśń przyszłości. Nie trzeba tworzyć specjalnej niebinarnej kolekcji, by ubrania przestały należeć do konkretnej kategorii. Cicha praktyka codzienności pokazuje, że mężczyźni od lat kupują w damskich działach, kobiety wybierają fasony z metką „for men” i – uwaga – nikt przy kasie tego nie sprawdza.
Trendy i zjawiska
Erling Haaland: pięć luksusowych marek, których ambasadorem mógłby zostać norweski król futbolu
Erling Haaland od dawna udowadnia, że moda jest dla niego czymś więcej niż dodatkiem do kariery piłkarskiej. Po debiucie na pokazie Dolce & Gabbana Alta Sartoria zastanawiam się, które luksusowe domy mody najlepiej pasowałyby do jego odważnego stylu. Oto pięć marek, z którymi norweski napastnik mógłby stworzyć wyjątkowy modowy duet.
Trendy i zjawiska
Ekskluzywnie: Stylistka trasy Bad Bunny’ego o modowych kulisach koncertów
Zastanawialiście się, jak wygląda stylizowanie artystów podczas światowej trasy Bad Bunny’ego? Mamy odpowiedzi na najbardziej nurtujące pytania.
Trendy i zjawiska
Bad Bunny i The Odder Side – jak doszło do współpracy? Rozmawiamy z właścicielkami
Cała Polska żyje wtorkowym koncertem Bad Bunny’ego. Portorykański artysta dał wybitne show na PGE Narodowym – nie brakowało rodzimych akcentów.
Trendy i zjawiska
Bad Bunny założył szorty polskiej marki. Błyskawiczny sold out w sklepie!
Jak się okazuje, Bad Bunny wyprzedaje nie tylko stadiony, lecz także szorty polskiej marki, w których wystąpił na koncercie w Warszawie.