PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

MENU

PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

Trendy i zjawiska

Dlaczego kobiety kupują na dziale męskim? O różowym podatku i mikrokieszeniach

Dlaczego męskie działy w sklepach czy drogeriach od lat przyciągają kobiety? Okazują się zachęcać nie tylko niższymi cenami, ale i produktami wyższej jakości.

Udostępnij

Dlaczego kobiety kupują na męskich działach?

Autor zdjęcia: Getty Images, kolaż Klaudia Adamek

IMG_2733
21.05.2026

Znam wiele kobiet, które otwarcie mówią o tym, że znaczną część swojej szafy upolowały na męskich działach w second handach, sieciówkach czy sklepach internetowych. Sama się do nich zaliczam. Powodów tej pozornie niezrozumiałej konsumenckiej decyzji mogłabym wymienić co najmniej kilka a idealnie oversizowy krój marynarki to tylko wierzchołek góry lodowej.

Ballada o za małych kieszeniach 

O kieszeniach w damskich jeansach odkąd pamiętam, słyszałam legendy. Niezależnie od fasonu i rozmiaru problem był dokładnie ten sam – nie mieściły absolutnie nic. Maksimum swojej pojemności osiągały już na etapie kilku banknotów, ewentualnie błyszczyka, który i tak wymagał całkiem sporej gimnastyki przy stawianiu kolejnych kroków. O telefonie nie wspomnę. Tu nawet retro model z klapką okazałby się wyzwaniem.

Podobno mikrokieszenie spodni i kurtek oraz ich częsty brak w przypadku spódnic miał zachęcać do zakupu „kobiecego atrybutu”, jakim od stuleci jest torebka. Czy tak faktycznie było? Pewności nie ma, ale trzeba przyznać, że ta teoria doskonale oddaje duch przysłowia: jak się nie ma ciebie lubi to się lubi co się ma. Kobiety więc chcąc nie chcąc musiały zadowolić się tym, co proponowały im kolejne marki. Te do zaoferowania miały niewiele jeśli chodzi o funkcjonalność. Badania przeprowadzone przez The Pudding wykazały, że kieszenie w damskich jeansach są średnio o 48% mniejsze i o 6,5% węższe niż w męskich spodniach. Jedynie 10% modeli jest w stanie zmieścić przeciętną kobiecą dłoń.

Badania Renee Engeln i Anne Zoli z 2021 roku pokazują, że ten przykład wcale nie jest wyjątkiem jeśli chodzi o funkcjonalność, a bardziej jej brak w ramach kobiecej garderoby. W starciu z męską, w grę wchodzą spore nieciągnięcia względem komfortu. Ich wyniki oparte na obserwacji amerykańskich studentów oraz szerszej grupy dorosłych w obu przypadkach wskazały, że kobiety znacznie częściej nosiły niepraktyczną i niewygodną odzież niż mężczyźni. W obu próbach największe różnice między mężczyznami i kobietami dotyczyły noszenia bolesnego obuwia oraz ubrań, które potęgowało stan rozproszenia, ciągle wymagając poprawek oraz monitorowania. O ile czasem w pełni świadomie wystawiamy się na dyskomfort kosztem wyglądu, brzemię patriarchalnych wzorców, oczekiwań i wygórowanych standardów, robi swoje. W końcu publiczny osąd nigdy nie zostaje uśpiony.

Co nieco o finansach, czyli czym jest różowy podatek

Wygoda to jedno, ale rzecz tyczy się również tego, o czym podobno mówić nie wypada, a więc pieniędzy. Pojęcie „pink tax” (ang. różowy podatek) po raz pierwszy pojawiło się w latach 90. To nic innego jak szereg dodatkowych kosztów naliczanych do towarów czy usług kierowanych do kobiet. Najczęściej są to rzeczy oprawione hasłami: „dla niej”, „for her” czy „ona”, kolor różowy to nierzadko element obowiązkowy. Chociaż produkt na pierwszy rzut oka może wydawać się podobny do tego z „męskiej półki”, bywa, że kosztuje nawet kilka procent więcej. Agata Rączka-Chodykin za Francuzkami z organizacji Georgette Sand, które w 2014 roku nagłośniły publicznie temat, nazywa to zjawisko „podatkiem od bycia kobietą”.

Polskie prawo nie uwzględnia żadnego rodzaju dodatkowej opłaty. W ujęciu prawnym, taki podatek również nie istnieje, ale ustawodawstwo to jedno. Fakty zdają się mówić nam coś zgoła innego. Flagowym przykładem pozostają tu maszynki do golenia, które w różowym czy pastelowym wydaniu kierowanym do konsumentek, nierzadko kosztują kilka złotych więcej niż te czarne lub granatowe z lepszej jakości ostrzem, po jakie sięgają mężczyźni.

Z przeprowadzonego w 2015 r. przez nowojorski Departament Spraw Konsumenckich badania dotyczącego kosztów, jakie w ramach codziennych zakupów ponoszą kobiety, wynika, że odzież, zabawki, czy produkty higieniczne są zazwyczaj o 7% droższe od męskich. Logicznych argumentów, które mogłyby tę różnicę uzasadnić, brak. 

Wg. danych GUS z 2025 roku w Polsce miesiączkuje około 7,5 do 8 milionów osób. Rozmowa o cenach oraz opodatkowaniu produktów menstruacyjnych to kolejny temat, który od lat podejmują organizacje pozarządowe zajmujące się równouprawnieniem czy zdrowiem kobiet. Mimo obniżenia stawki VAT w 2020 roku z 8% do 5% (oraz z 23% do 5% w przypadku kubeczków menstruacyjnych w 2025 roku), problem nie znika. W raporcie Kulczyk Foundation czytamy, że w Polsce problem ubóstwa menstruacyjnego, a więc braku środków na zakup wystarczającej ilości podpasek czy tamponów, dotyka nawet pół miliona osób. Na tego typu środki higieny kobieta do momentu menopauzy wyda od 10 do nawet 36 tysięcy złotych. Ze skalą zjawiska starają się walczyć fundacje takie jak Różowa Skrzyneczka czy Akcja Menstruacja, a także pojedyncze placówki czy samorządy, które promują ogólnodostępność produktów menstruacyjnych w miejscach publicznych, a także zwalczają tabu związane z okresem.

Męska garderoba przepisem na lepszą jakość? 

Wróćmy na chwlę do mody. Paradoksów nie brakuje bowiem nawet wśród największych graczy w branży. Spośród marek, które Business of Fashion wzięło pod lupę w 2016 roku, najwięcej różnic cenowych, pomiędzy podobnymi produktami dla kobiet i mężczyzn, znaleziono wśród produktów Saint Laurent. Kultowa kurtka Le Smoking francuskiego domu mody była rewolucyjnym elementem garderoby w latach 60. XX wieku i do dziś pozostaje jednym z najbardziej znamienitych projektów. Jej męska wersja choć wygląda niemal tak samo, nie ma już tak symbolicznego zaplecza, co może mieć wpływ na cenę. Ta, jak podaje BoF, wynosiła 2550 dolarów w przypadku mężczyzn i 3550 dolarów na dziale kobiecym. Następne w kolejce cenowych nierówności w momencie analizy były Valntino oraz Gucci.  

Finanse to nie jedyny aspekt, który przemawia za tym, że kobiety coraz chętniej zaglądają na męskie działy. Te, zestawieniu z kalejdoskopem trendów, które serwuje się nam na damskich sekcjach, prezentują dość pragmatyczną selekcję. Zamiast mikrotrendów z krótką datą ważności, znajdziemy więcej basiców, a także ubrań i dodatków, które od lat mają się świetnie.

Jeśli o klasykach mowa, męskie T-shirty wielokrotnie okazują się być lepszej jakości. Składa się na to przede wszystkim gramatura, a więc grubość materiału, z którą w parze idzie wytrzymałość. Damskie koszulki w zależności od kroju częściej mogą też zawierać domieszkę syntetycznych włókien, które miałyby zapewniać im lepszą rozciągliwość i być dopasowane do ciała. Z koszulami bywa podobnie. Niezależnie od tego czy zakupy robimy w lumpeksie czy sieciówce, na sekcji męskiej zwykle czekają też na nas najlepsze oversizowe koszule, marynarki i skórzane kurtki. Proste oraz luźniejsze kroje stają się na wyciągnięcie ręki.

Czy męskie działy faktycznie wygrywają w starciu z damskimi? To zależy. Wyrawanie się poza płciowe schematy przyda się za to nam wszystkim. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że to właśnie kiedy na dobre porzuciłam przywiązanie do etykietek czy rozmiarów, mój styl osobisty stał się bardziej świadomy, otwarty na eksperymenty oraz dystans. Jeśli dodatkową zachętą miałaby przy tym okazać się lepsza jakość oraz oszczędność pieniędzy, decyzja zdaje się chyba oczywista.

IMG_2733

Dziennikarka związana z licznymi polskimi redakcjami. Regularnie publikuje w serwisie internetowym Vogue Polska, prowadzi dział mody magazynu „K Mag”. Od lat pisze dla portali wydawnictwa Ringier Axel Springer Polska (Onet, Noizz, Business Insider). Absolwentka London College of Fashion. Nie lubi się ograniczać, dlatego poza modą oddaje się tematyce społecznej, relacyjnej, a także kulinarnej i podróżniczej. Często porusza kwestie dotyczące pokolenia Z, którego sama jest przedstawicielką. Po godzinach oddaje się eksperymentom w kuchni, lepi ceramikę i planuje kolejne wyjazdy, w których odnajduje inspiracje nie tylko do zawodowej działalności.

Czytaj więcej

1920x1080_skarpety

Nosić czy nie nosić? Letni spór o skarpetki

Jeszcze kilka lat temu odpowiedź wydawała się oczywista: lato oznacza kostkę na wierzchu. Dziś moda przestała być tak jednoznaczna. Jedni nadal nie wyobrażają sobie mokasynów ze skarpetkami, inni świadomie eksponują skarpetki – tenisowe, w kolorowe prążki czy w nieoczekiwanych kolorach. Paradoksalnie największym trendem tego sezonu nie jest ani noszenie skarpet, ani ich brak – tylko świadomy wybór.

ARTYKUŁ PARTNERSKI Zalando_ClubKitCulture_ImageCred.AntonioThiery_5

Footballcore okiem Zalando. Latem 2026 koszulka piłkarska wyszła poza stadiony

Nie trzeba znać składu Realu Madryt, pamiętać, kto zdobył Złotą Piłkę ani zarywać nocy na finał Ligi Mistrzów, żeby nosić piłkarską koszulkę. Latem 2026 trafiła ona do szaf osób, które z futbolem nie mają wiele wspólnego. Zalando przygląda się temu, jak jeden z najbardziej charakterystycznych elementów stadionowej garderoby na dobre zadomowił się na ulicach europejskich miast.

Marki, które wygrały mundial, choć nie grały na boisku

Marki, które wygrały mundial, choć nie grały na boisku

Obecność w rozmowie o mundialu nie musi już wynikać z logotypu na stadionie. Równie skutecznie można ją zbudować poprzez kulturę, modę i media społecznościowe.

1920x1080_bad_bunny

Unisex to przyszłość? Nawet Bad Bunny wie, że płeć w modzie jest umowna

Uniwersalna lub neutralna płciowo moda to żadna rewolucyjna pieśń przyszłości. Nie trzeba tworzyć specjalnej niebinarnej kolekcji, by ubrania przestały należeć do konkretnej kategorii. Cicha praktyka codzienności pokazuje, że mężczyźni od lat kupują w damskich działach, kobiety wybierają fasony z metką „for men” i – uwaga – nikt przy kasie tego nie sprawdza.

Erling Haaland: pięć luksusowych marek, których ambasadorem mógłby zostać norweski król futbolu

Erling Haaland: pięć luksusowych marek, których ambasadorem mógłby zostać norweski król futbolu

Erling Haaland od dawna udowadnia, że moda jest dla niego czymś więcej niż dodatkiem do kariery piłkarskiej. Po debiucie na pokazie Dolce & Gabbana Alta Sartoria zastanawiam się, które luksusowe domy mody najlepiej pasowałyby do jego odważnego stylu. Oto pięć marek, z którymi norweski napastnik mógłby stworzyć wyjątkowy modowy duet.

Bad Bunny

Ekskluzywnie: Stylistka trasy Bad Bunny’ego o modowych kulisach koncertów

Zastanawialiście się, jak wygląda stylizowanie artystów podczas światowej trasy Bad Bunny’ego? Mamy odpowiedzi na najbardziej nurtujące pytania.

Bad Bunny The Odderside

Bad Bunny i The Odder Side – jak doszło do współpracy? Rozmawiamy z właścicielkami

Cała Polska żyje wtorkowym koncertem Bad Bunny’ego. Portorykański artysta dał wybitne show na PGE Narodowym – nie brakowało rodzimych akcentów.

Bad Bunny założył szorty polskiej marki na koncert w Warszawie

Bad Bunny założył szorty polskiej marki. Błyskawiczny sold out w sklepie!

Jak się okazuje, Bad Bunny wyprzedaje nie tylko stadiony, lecz także szorty polskiej marki, w których wystąpił na koncercie w Warszawie.