PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

MENU

PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

Sport

Koniec pewnej ery: Pep Guardiola odejdzie z Manchesteru City

Końcówka obecnego sezonu przynosi znaczne roszady na trenerskich ławkach. Wielkie powroty, wyczekiwane zmiany oraz niespodziewane odejścia.

Udostępnij

Pep Guardiola Manchester City

Pep Guardiola z Pucharem Anglii za sezon 2025/2026 Autor zdjęcia: Getty Images

Lech_Podhalicz_GQ_RAMKA
19.05.2026

Piłkarska kampania 2025/2026 zbliża się ku końcowi. Przed nami ostateczne rozstrzygnięcia: w Anglii oraz w europejskich pucharach, w tym oczywiście w prestiżowej Lidze Mistrzów. Wiele drużyn cieszy się już z mistrzowskich tytułów, jak FC Barcelona, Inter Mediolan czy Bayern Monachium. Jeszcze więcej opłakuje – często kolejny – nieudany finisz, jak w przypadku Chelsea, Tottenhamu, Legii Warszawa czy Realu Madryt. 

Pep Guardiola Manchester City

Pep Guardiola po wygraniu Pucharu Anglii w sezonie 2025/2026 Autor zdjęcia: Getty Images

Trenerskie roszady

A co za tym idzie: niezadowalające wyniki przekładają się na liczne zwolnienia. W ostatnich dniach gruchnęło kilka mocnych informacji z trenerskiego świata. Największą z nich praktycznie klepnięty comeback Jose Mourinho na Santiago Bernabeu. Jeśli nie wydarzy się żadna katastrofa to Portugalczyk poprowadzi Galacticos ponownie po 13 latach przerwy. 

Kolejną drużyną, która ogłosiła już oficjalnie nowego menedżera jest londyńska Chelsea. Zespół, który regularnie zmaga się z problemami w kontekście zarządzania, braku wyników, niesatysfakcjonującej gry czy skromnych trofeów. W ostatnich kilku latach drużynę prowadziło sześciu trenerów, nie licząc tymczasowych. Siódmym został niedawno Xabi Alonso, który po krótkiej przygodzie z Realem Madryt wraca na trenerską ławkę. Odważny ruch ze strony Hiszpana, który będzie musiał zapanować nad drugą z rzędu wymagającą szatnią w zmagającym się z kryzysem klubie.

Pep Guardiola kończy przygodę z Manchesterem City

Last but not least, plotki, które okazały się prawdą. Od wczoraj sportowi dziennikarze podają informacje o odejściu Pepa Guardioli z Manchesteru City. Spekulowano o tym już od pewnego czasu, a emocje podgrzewały rezygnacje osób ze środowiska Hiszpana. Jak podaje włoski dziennikarz Fabrizio Romano – oficjalny komunikat jest kwestią czasu i powinien wydarzyć się w przeciągu najbliższych dni. Wybitny menedżer i legenda klubu z Etihad odejdzie po 10 latach, w których wygrał z The Citizens 6 tytułów mistrza Anglii (nadal z matematycznymi szansami na siódmy). Triumfował w Lidze Mistrzów, w Superpucharze Europy oraz sięgał po trzy Puchary Anglii. W sumie zdobył z The Citizens 20 (!) znaczących trofeów. Genialny trener i wielki przywódca, często postrzegany jako najlepszy menedżer w historii futbolu.

Newsy z Manchesteru z pewnością są sporym zaskoczeniem, chociaż sporo mówiło się o tym, że era Guardioli chyli się ku końcowi. Co ciekawe, jeśli chodzi o następcę przewija się głównie jedno nazwisko. Jest nim Enzo Maresca, były trener Leicester City i Chelsea. Jest to naturalna kontynuacja dziedzictwa hiszpańskiego masterminda: Maresca był przecież asystentem Guardioli, właśnie w Manchesterze City.

Pep Guardiola Manchester City

Pep Guardiola podczas meczu o Puchar Anglii za sezon 2025/2026 Autor zdjęcia: Getty Images

Życie po Guardioli

Co dalej? Wyczekiwany oficjalny komunikat ze strony klubu oraz samego trenera. Czy Pep Guardiola przejdzie na zasłużoną emeryturę? Ciężko wyobrazić sobie kontynuację kariery w którymś z wielkich klubów, więc odpoczynek od piłki wydaje się być najsensowniejszym wyborem. Z pewnością będziemy tęsknić nie tylko za imponującą grą prowadzonych przez niego drużyn. Za ujmującą ekspresją, zabawnymi konferencjami i co z perspektywy GQ najistotniejsze – nieocenionym stylem wielkiego Pepa. Pisałem już kilkukrotnie o boiskowych stylizacjach Hiszpana, który doskonale łączy cichą elegancję z normcore’owym luzem. Nikt nie dba tak o kolorystykę, materiały i całość sylwetki, jak opiekun Manchesteru City. 

Miejmy nadzieję, że potencjalne odejście znakomitego menedżera z futbolu nie potrwa zbyt długo. Niech Guardiola odpocznie, przemyśli temat i wraca na trenerską ławkę. Bo czyje wspaniałe spodnie, golfy i skórzane buty będziemy podziwiać przy linii bocznej?

Lech_Podhalicz_GQ_RAMKA

Dziennikarz popkulturowy GQ Poland z dekadą doświadczenia w branży. Charakteryzuje go wszechstronność – mimo że od lat kojarzony głównie z muzyką, tworzy także treści lifestyle’owe: o modzie, kinie, motoryzacji czy gamingu. Porusza tematykę związaną z męskością: od psychologii, przez zjawiska społeczne, po self-care.

Wcześniej przez wiele lat był związany z medium newonce, gdzie pełnił funkcję redaktora naczelnego. Obecnie współpracuje również z CLOUT Festival, gdzie odpowiada za komunikację. W przeszłości pisał dla m.in. Going., Noizz, 4the20s, „Aktivist” czy Electronic Beats. Uwielbia wszystko, co związane z Japonią. Jest fanem ambientu, relaksuje go gotowanie, a jego ulubionym napojem jest zielona herbata.

Czytaj więcej

Sergio Ramos Hiszpania Argentyna

W świecie Yamala i Olise nie zapominajmy o Sergio Ramosie

Hiszpania sięgnęła po mistrzostwo świata drugi raz w historii. Sergio Ramos doskonale zna słodki smak wygranej – 16 lat temu również wniósł wymarzony puchar.

Mundial 2026: pierwszy w historii mistrzowski pierścień FIFA

Nie tylko Puchar i medale. Tak wyglądają pierwsze w historii mistrzowskie pierścienie FIFA

Początek nowej tradycji na mundialu? FIFA po raz pierwszy w historii wręczyła mistrzom świata mistrzowskie pierścienie. Podobny symbol triumfu mogą mieć również kibice.

Ferran Torres Argentyna Hiszpania

Złoty cios w dogrywce! Hiszpania odzyskuje piłkarski tron

W finale rozegranym na New York New Jersey Stadium w East Rutherford Hiszpania pokonała Argentynę 1:0 po dogrywce. O losach spotkania przesądził Ferran Torres, który w 106. minucie wykorzystał składną akcję hiszpańskiego zespołu i pokonał Emiliano Martíneza. Dla „La Roja” to drugi tytuł mistrza świata w historii po triumfie w Republice Południowej Afryki w 2010 roku.

Bukayo Saka podczas meczu Anglia-Francja na mundialu 2026

Najlepsze widowisko tego mundialu? Pięć momentów, które zapamiętamy z meczu Anglia – Francja

To miał być mecz, którego nikt nie chciał grać. Didier Deschamps otwarcie przyznawał, że jego piłkarze marzyli wyłącznie o finale. Thomas Tuchel mówił dokładnie to samo o Anglikach. Spotkanie o trzecie miejsce od lat budzi kontrowersje i często uchodzi za niepotrzebny dodatek do mundialu. Paradoks polega na tym, że właśnie ono okazało się najbardziej szalonym widowiskiem całego turnieju.

Lionel Scaloni i Luis De La Fuente podczas mundialu 2026

Ogień i woda. Luis De la Fuente i Lionel Scaloni walczą o zwycięstwo. Jaki czeka nas finał mundialu?

Jak wiele łączy dwóch selekcjonerów i dlaczego jeszcze bardziej magiczna jest relacja dwóch najlepszych piłkarzy Hiszpanii i Argentyny? Czy można się piękniej różnić, niż robią to finaliści tegorocznego mundialu? Przedstawiamy najciekawsze wątki niedzielnego meczu o mistrzostwo świata.

Djed Spence Anglia-Argentyna

Djed Spence nie zagra w finale mundialu, ale i tak zapamiętamy go na długo

Chociaż prowadzili, finalnie ulegli niezłomnej Argentynie. Anglikom zostaje pocieszenie w postaci meczu o trzecie miejsce, ale jest piłkarz, który może być w pełni dumny po przegranym półfinale.

Mikel Oyarzabal w meczu półfinałowym z Francją

Mundialowy antygwiazdor. Mikel Oyarzabal to cichy zwycięzca turnieju

Nie wszyscy bohaterowie noszą peleryny. Kiedy oczy całego globu zwrócone były na Kyliana Mbappe, Leo Messiego czy Jude’a Bellinghama doskonałą robotę robił po cichu inny piłkarz.

Francja Michael Olise

Nikt nie ma tak unikatowej estetyki, jak Michael Olise

Francuski skrzydłowy momentalnie stał się jedną z gwiazd tegorocznego mundialu. Dostarczył nie tylko boiskowych popisów, ale także niespotykanego poziomu aury.