Tego koncertu nie zobaczysz drugi raz. Miuosh z rozmachem zamyka „Pieśni Współczesne”
PARTNERZY SERWISU
Muzyka
Tego koncertu nie zobaczysz drugi raz. Miuosh z rozmachem zamyka „Pieśni Współczesne”
Są takie projekty, które trudno powtórzyć – i właśnie dlatego kończą się jednym, mocnym i precyzyjnie zaplanowanym gestem. 20 czerwca Arena Katowice stanie się sceną dla „Pieśni Współczesnych – Antologii”, czyli finału jednego z najciekawszych muzycznych przedsięwzięć ostatnich lat.
Udostępnij

Współpraca Zespołu „Śląsk” z Miuoshem zaczęła się naturalnie od wspólnego występu podczas koncertu „Scenozstąpienie” na Stadionie Śląskim w Chorzowie w 2019 roku Autor zdjęcia: Bartłomiej Walczuk
Za koncepcją stoi Miuosh, a towarzyszyć mu będą Zespół „Śląsk” oraz imponująca lista artystów, w tym: Krzysztof Zalewski, Ralph Kaminski, Igor Herbut, Kaya, Natalia Szroeder czy Jakub Józef Orliński.
Jedyna taka okazja
To wydarzenie ma w sobie coś z domknięcia – po raz pierwszy i ostatni na jednej scenie spotkają się utwory z obu części „Pieśni Współczesnych”. Projekt, który przez sześć lat funkcjonował jako koncertowy fenomen, wypełniając filharmonie i duże sale w całej Polsce, zostanie pokazany w swojej najbardziej kompletnej formie. Jeden wieczór, dwa koncerty, (zapewne) długie bisy i żadnych powtórek w przyszłości.
„Nie będzie już więcej możliwości posłuchania na żywo utworów takich jak »Mantra«, »Celina«, »Płomienie« czy »Zostaw« – mówi Miuosh, podkreślając, że dotychczasowe przyjęcie „Pieśni” przerosło jego najśmielsze oczekiwania.
Siła tego przedsięwzięcia od początku polegała na napięciu między światami, które teoretycznie do siebie nie pasują. Z jednej strony współczesna produkcja i wrażliwość sceny alternatywnej, rapowej i romansującej z popem, z drugiej – instytucjonalna tradycja Zespołu „Śląsk”, zakorzeniona w folklorze, historii i regionalnej tożsamości. Ich zderzenie w 2019 roku na Stadionie Śląskim nie było jednorazowym eksperymentem, lecz początkiem języka, który pozwolił opowiadać o Śląsku bez muzealnej ramy – jako o żywym, aktualnym doświadczeniu wyjątkowej kultury.

Miuosh: „Przez sześć lat życia „Pieśni Współczesnych” zagraliśmy trzy trasy koncertowe, wypełniając najważniejsze i największe filharmonie, teatry muzyczne i sale koncertowe w Polsce” Autor zdjęcia: materiały prasowe
Koniec czy początek czegoś nowego?
„Pieśni Współczesne” od początku funkcjonowały więc gdzieś pomiędzy koncertem a rozbudowaną formą sceniczną, w której muzyka, ruch, wizualność i narracja wzajemnie się uzupełniają. Blisko stuosobowy skład Zespołu „Śląsk”, współczesne aranżacje i reinterpretacje tradycyjnych motywów stworzyły widowisko, które nie tyle odtwarza folklor, ile go przepisuje.
Antologia będzie kulminacją tej drogi. Na scenie pojawi się ponad 130 wykonawców, reprezentujących różne estetyki i pokolenia, co tylko podkreśla skalę i ambicję projektu. W czasach, gdy większość wydarzeń łatwo powielać i skalować, „Pieśni Współczesne – Antologia” idą w przeciwnym kierunku: proponują doświadczenie jednorazowe, zamknięte i nie do odtworzenia.
W gruncie rzeczy jednak będziemy mieć do czynienia nie tylko podsumowaniem projektu, lecz także testem jego trwałości – sprawdzeniem, czy opowieść zakorzeniona w lokalności może wybrzmieć uniwersalnie. Jeśli coś zostaje po „Pieśniach Współczesnych”, to właśnie możliwe do ciągłej eksploracji napięcie pomiędzy tradycją a nowoczesnością. I być może dlatego ten finał nie będzie zamknięciem, tylko punktem, od którego coś dopiero się zacznie.
Bilety już dostępne w sprzedaży online.
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Muzyka
Obywatelka K.L. powraca na scenę Męskiego Grania. Rozmowa z Kasią Lins
To jedyny festiwal, który podjął się promocji polskiej muzyki i sprawił, że jej słuchanie stało się modne. Męskie Granie pokazuje też transgresję miedzy płciami, pozwalając odkryć, że stereotypy rzadko odpowiadają rzeczywistości – mówi nam Kasia Lins.
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Muzyka
Vinyl Corner w PRM to coś więcej niż miejsce z płytami
Niektóre miejsca odwiedza się po to, by konkretnie coś tylko kupić, ale są też takie, do których wraca się również dla atmosfery. PRM należy zdecydowanie do tej drugiej kategorii. Warszawski Concept Store od początku powstał z myślą o ludziach, którzy traktują modę jako element stylu życia, a nie sezonowy trend. To właśnie w tym miejscu równie ważne jak perfekcyjnie skrojona koszula czy limitowane sneakersy są sztuka, design i muzyka. To ta ostatnia odgrywa w przestrzeni PRM wyjątkową rolę.
Muzyka
Otsochodzi wraca z nowym albumem – są pierwsze single!
Jeden z topowych rodzimych artystów zapowiedział płytę i opublikował dwa premierowe utwory z nadchodzącego materiału.
Muzyka
Leon Krześniak przez lata pisał hity dla innych. Dziś opowiada własną historię
Niektórzy muzycy od pierwszego dnia marzą o świetle reflektorów. Inni wolą zostać kilka kroków za sceną. Tam, gdzie rodzą się piosenki. Leon Krześniak przez lata należał do tej drugiej grupy. Dziś aranżuje Orkiestrę Męskie Granie i występuje z własnym materiałem.
Muzyka
Sentymentalny powrót do 2016 – Swae Lee urodzinową gwiazdą klubu Sen
Do Warszawy przyjedzie jeden z najbardziej rozpoznawalnych głosów współczesnego rapu.
Muzyka
Lech Janerka kończy karierę w wielkim stylu
Bas zrobiony z półki na kwiaty, zespół rockowy założony z żoną grającą na wiolonczeli, walka z tremą – kariera Lecha Janerki od początku wymykała się prostym rockandrollowym kliszom. Dziś 74-letni artysta żegna się ze sceną na startującym 16 lipca festiwalu w Jarocinie i wraca pamięcią do czasów zespołu Klaus Mitffoch, pierwszych występów na żywo, Jarocina i tego, co przez lata dawało mu muzyczną krzepę.
Muzyka
Czy nowy album Madonny był skazany na sukces?
Owszem, Instagram już roi się od prześmiewczych rolek, na których najbardziej oddani fani ogłaszają „Confessions II” arcydziełem po kilku sekundach odsłuchu. Trudniej zbyć jednak zgodny ton profesjonalnych recenzji. Nawet krytycy, którzy przez ostatnią dekadę z rosnącym sceptycyzmem przyglądali się kolejnym wcieleniom artystki, dostrzegli w tej płycie coś, czego od dawna u niej brakowało – spokój.
Muzyka
Smolik: „Najlepsze wspomnienia mam z grania na żywo
– Wolę dwudziestu ludzi w małym klubie, którzy naprawdę słuchają, niż tysiąc takich co gadają w trakcie grania – mówi nam Andrzej Smolik, którego pytamy o Męskie Granie, plany na przyszłość i siłę niezależności w muzyce.