Mistrz retro: zegarek Casio, o który wszyscy pytają
PARTNERZY SERWISU
Zegarki i akcesoria
Mistrz retro: zegarek Casio, o który wszyscy pytają
Był tani i bardzo mi się spodobał, ale nie przypuszczałem, że to ten typ zegarka, który zwraca uwagę, zanim zdążę sprawdzić godzinę.
Udostępnij

Autor zdjęcia: materiały prasowe, kolaż GQ Poland
Ktoś w windzie zerknął na mój nadgarstek i zapytał: „Co to za model?”. Znajomy w kawiarni pod domem był przekonany, że to rzadki vintage z pchlego targu w Tokio. Ale nie, to Casio, który kupiłem latem na Zalando za niecałe 200 złotych. Model Vintage Dual Time AQ z turkusowym cyferblatem.
Seria Vintage Dual Time AQ to retro reedycja i jednocześnie hołd dla epoki, w której technologia była obietnicą przyszłości, a design zegarków pozwalał wierzyć, że już niedługo rzeczywiście będziemy poruszać się latającymi samochodami. Lata 70. i 80. XX wieku to czas wielkich zawirowań w świecie zegarmistrzowskim, bo wiązały się z nadejściem tzw. kryzysu kwarcowego. Rynek nagle i niespodziewanie zdominowały tanie, masowo produkowane i niezwykle precyzyjne zegarki kwarcowe zasilane baterią. I wyparły z przeszklonych gablot tradycyjne czasomierze, w których kopertach mozolnie pracowały mechanizmy sprężynowe. Cyfrowy wyświetlacz był równie ekscytujący jak dziś smartwatch, a połączenie wskazówek analogowych z LCD uchodziło za szczyt innowacji. Casio było wtedy w samym centrum tej rewolucji.
Cyfrowy poligon
W 1974 roku Casio zapisało się na kartach historii zegarmistrzostwa jako jeden z pierwszych producentów cyfrowych zegarków na rękę. Model Casiotron nie tylko pokazywał czas – bezbłędnie liczył też dni miesiąca, co w tamtym czasie już było jak science fiction. Japońska marka szybko zrozumiała, że przyszłość należy do tych, którzy będą w stanie połączyć technologię z funkcjonalnością (czytaj: nowe funkcje i łatwość obsługi) oraz dostępnością (czytaj: niska cena). Lata 70. były dla Casio poligonem doświadczalnym. Zegarki stawały się mniejsze, cieńsze i jednocześnie bardziej zaawansowane. W latach 80. marka weszła na pełnych obrotach w epokę masowej cyfryzacji – zegarek przestał być biżuterią, a stał się narzędziem codziennego życia. Alarm, stoper, kalendarz, drugi czas (w innym mieście na świecie), kalkulator – wszystko to trafiało na nadgarstek ludzi podróżujących, pracujących w międzynarodowych korporacjach, pilotów, inżynierów, geeków technologii i fanów nowej estetyki.
SF w biurze
Właśnie w tamtym czasie narodziły się modele Dual Time AQ. Ich kluczową cechą było połączenie analogowego cyferblatu z cyfrowym wyświetlaczem LCD, pozwalającym śledzić inną strefę czasową. Dziś, w epoce globalnych połączeń i pracy zdalnej, brzmi to zwyczajnie. Ale w latach 80. była to funkcja przełomowa.
Oryginalne modele AQ wyróżniały się geometrycznymi kopertami – kwadratowymi lub prostokątnymi – często wykonanymi z chromowanego metalu lub stali. Tarcze były minimalistyczne, ale jednocześnie futurystyczne: cienkie indeksy, kontrastowe wskazówki i charakterystyczne okienko LCD umieszczone asymetrycznie, jakby projektanci celowo chcieli podkreślić hybrydową naturę zegarka.
To był model, który wyglądał jak rekwizyt z filmu SF, a jednocześnie nosili go zwykli pracowników biur. Ta demokratyczność designu na wiele lat stała się znakiem rozpoznawczym Casio.
Technologia jako moda
Nie da się mówić o serii AQ bez odniesienia do ejtisowej estetyki. Lata 80. kochały metaliczne powierzchnie, ostre linie i cyfrową typografię. Zegarek miał błyszczeć i być widoczny. Casio dobrze wyczuło ten klimat. Modele Dual Time były jednocześnie eleganckie i techniczne. Pasowały do marynarki, ale równie dobrze wyglądały z dżinsową kurtką czy sportową bluzą. Były uniseks, zanim to słowo weszło do kanonu. I co najważniejsze – były przystępne cenowo, co sprawiło, że trafiły do masowej świadomości. Moim pierwszym w życiu zegarkiem – dostałem go od rodziców za czerwony pasek w czwartej klasie podstawówki (możliwe, że był mój jedyny czerwony pasek na świadectwie) – był też właśnie „Japończyk”, z siedmioma melodyjkami.
Powrót do przeszłości
W 2018 roku Casio oficjalnie uruchomiło linię Vintage Collection, odpowiadając na globalny trend powrotu do estetyki lat 70., 80. i 90. Patrząc na modele, które japońska firma wypuściła w ramach tej retro linii, trzeba przyznać, że był to świetny i zapewne świadomy ruch marki, która wiedziała, że jej archiwum jest pełne projektów, które upływ czasu zniosły z godnością (a nawet z biegiem lat zyskały na atrakcyjności).
W Vintage Collection znalazło się wiele różnorodnych modeli – od kultowych cyfrowych prostokątów, przez okrągłe koperty inspirowane klasyką, aż po hybrydowe konstrukcje analogowo-cyfrowe. I właśnie tutaj swoje drugie życie zyskała linia Dual Time AQ.
Retro perfekcyjnie wyważone
Współczesny model Casio Vintage Dual Time AQ-800ECGG-4ADF wygląda, jakby został wyjęty prosto z katalogu z 1983 roku – z tą różnicą, że został wykonany w XXI wieku.
Kwadratowa koperta w szarym lub srebrnym odcieniu i stalowa bransoleta tworzą spójną, minimalistyczną całość. To design, który nie krzyczy i jednocześnie zwraca uwagę detalami. Subtelna, ale kolorowa tarcza z analogowymi wskazówkami kontrastuje z niewielkim, ale czytelnym wyświetlaczem LCD, oferującym godzinę w innym miejscu na świecie, datownik, alarm i stoper. Mam tu wszystko, czego potrzebuję od zegarka – bez zbędnych funkcji i ozdobników. To sprzęt, który nie próbuje być wszystkim naraz. I za to go lubię, choć za wygląd najbardziej.
Jest lekki, płaski i wygodny – idealny do noszenia przez cały dzień. Nie epatuje rozmiarem, nie dominuje stylizacji, jedynie delikatnie błyszczy i przyciąga spojrzenia lekko opalizującą niebiesko-zieloną (są też modele z zieloną i koralową) tarczą. W czasach, gdy wiele zegarków próbuje udowodnić swoją wartość rozmiarem lub komplikacjami, AQ-800 zaprzecza tezie, że wszystko, co najlepsze, jest dopiero przed nami.
Dlaczego ludzie pytają: „Co to za zegarek?”?
Całkiem serio zadaję sobie to pytanie. Bo oczywiście jako właściciel modelu Vintage Dual Time AQ potrafię wymieniać jego zalety, ale przecież miałem w życiu wiele fajnych zegarków, a dopiero ten zbiera tyle komplementów. Może to dlatego, że wymyka się prostym kategoriom i myli tropy: wygląda jak vintage’owy model wygrzebany gdzieś na targu staroci lub odziedziczony po wujku artyście. To przypuszczenie mimowolnie wypełnia go historiami i wyposaża go w duszę. Ale nawet kiedy już wiadomo, że to żaden old timer, wciąż urzeka autentycznością. A przecież to jedynie prosty model, który robi tylko tyle, ile powinien zegarek.
Więcej w tym temacie:
- Nosić czy nie nosić? Letni spór o skarpetki
- Erling Haaland: pięć luksusowych marek, których ambasadorem mógłby zostać norweski król futbolu
- Ekskluzywnie: Stylistka trasy Bad Bunny’ego o modowych kulisach koncertów
- Bad Bunny i The Odder Side – jak doszło do współpracy? Rozmawiamy z właścicielkami
- Moje ulubione sneakersy na lato? Będę nosił je również jesienią
- Jak wyglądać na wyższego niż w rzeczywistości? Poradnik dla short kings
Dziennikarz i redaktor z 25-letnim doświadczeniem w pracy w radiu i prasie. Kierował zespołami redakcyjnymi w magazynach „Malemen” i „Twój Styl Man”, jego teksty były publikowane m.in. w „National Geographic”, „Esquire”, „Twoim Stylu”, „Zwierciadle”, „Kukbuku” i Veridica.ro. W latach 2003–2004 był korespondentem Polskiego Radia w Iraku. W ostatnich latach jako niezależny twórca produkował podcasty m.in. dla Zachęty – Narodowej Galerii Sztuki, Muzeum Getta Warszawskiego, culture.pl oraz Papaya Films – za serię „Odpowiednik” otrzymał w 2021 roku nagrodę Audioteki „Dobrze opowiedziana historia” w konkursie Podcast Roku im. red. Janusza Majki.
Pracuje nad podcastem dokumentalnym o ludziach pozostających w związku ze sztuczną inteligencją.
Z wykształcenia jest psychologiem, więc człowiek pozostaje w centrum jego zawodowych zainteresowań. Ponadto ciekawią go sprawy Bliskiego Wschodu, od dziecka gra w tenisa, lubi chodzić do kina, kocha czytać, jeść kanapki i wygłupiać się z synami.
Tagi
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Zegarki i akcesoria
Swatch i Omega z kolejnym głośnym collabem: nadchodzi nowy MoonSwatch
Doskonale pamiętamy dantejskie sceny związane z wypuszczeniem zegarków Swatch i Audemars Piguet. Szwajcarzy nie próżnują i dostarczają następny prestiżowy drop.
Zegarki i akcesoria
Małe zegarki, wielki powrót klasycznych proporcji
Zegarek nie musi dominować nadgarstka, żeby przyciągać uwagę. Po latach znów liczą się proporcje, traktuje się go jak biżuterię, a podział na modele damskie i męskie przestaje mieć znaczenie.
Zegarki i akcesoria
Elegancja i balans, czyli męskie zagarki garniturowe
Zegarek garniturowy jest paradoksem: ma być widoczny, ale i z klasą, więc niekoniecznie rzucający się w oczy. Chociaż lepiej powiedzieć, że jest jak dobrze postawiona kropka w zdaniu. Niby drobiazg, ale decydujący o sensie i znaczeniu.
Zegarki i akcesoria
Męskie zegarki w stylu vintage i retro. Klasyczne modele, które się nie starzeją
Klasyczne proporcje, skórzane paski, prostokątne koperty i design, który od dekad pozostaje aktualny. Oto pięć zegarków dla miłośników estetyki vintage i retro. Od kultowego Casio po zegarki z segmentu haute horlogerie, wybraliśmy pięć modeli inspirowanych estetyką vintage i retro, które udowadniają, że klasyczne wzornictwo nie potrzebuje daty ważności.
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Zegarki i akcesoria
Robert Lewandowski i BOSS EYEWEAR prezentują kolekcję wiosna/lato 2026
Dobra współpraca ni kończy się po jednym sezonie. Robert Lewandowski, który został ogłoszony ambasadorem marki BOSS EYEWEAR w zeszłym roku, wciąż kontynuuje tę rolę, reprezentując BOSS na rynku polskim oraz w krajach niemieckojęzycznych – Austrii, Niemczech oraz Szwajcarii.
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Zegarki i akcesoria
Szczelność i czytelność, czyli najlepsze zegarki dla nurków
W biurze minuta bywa umowna – „oddzwonię za moment” może oznaczać telefon za godzinę. Pod wodą nie ma marginesu na błąd. I dlatego właśnie diver nie jest zegarkiem tylko „do stylówki”. To potężne narzędzie, które chroni przed ryzykiem.
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Zegarki i akcesoria
Jacob & Co., czyli mistrz mechanicznego spektaklu
Zaczynał w nowojorskim Diamond District, gdzie jako młody imigrant z Uzbekistanu szybko przydomek „Jacob the Jeweler”. Potem wszedł w świat zegarków i złamał wszystkie obowiązujące zasady konserwatywnego zegarmistrzostwa, rzucając wyzwanie szwajcarskiemu establishmentowi. To on stworzył legendarny zegarek Five Time Zone, czyniąc z niego najbardziej pożądany statement piece popkultury. Dziś jego marka nie produkuje już tylko zegarków. Tworzy mechaniczne arcydzieła, które przesuwają granice tego, co możliwe. Jacob Arabo udowadnia, że biżuteryjny przepych nie wyklucza hiperzaawansowanej inżynierii.
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Zegarki i akcesoria
Czy to przyszłość zegarków? Poznaj Maurice Lacroix Pontos S Solar
Jeszcze kilkanaście lat temu im bardziej skomplikowany był zegarek, tym większy budził podziw. Dziś sytuacja wygląda inaczej. Współczesny luksus coraz częściej polega na tym, że technologia pozostaje niemal niewidoczna i nie wymaga uwagi. To podejście coraz wyraźniej widać również w świecie zegarmistrzostwa. Oprócz precyzji i jakości wykonania liczy się wygoda. Zegarek ma towarzyszyć właścicielowi przez lata, nie przypominając co chwilę o konieczności wymiany baterii czy dodatkowej obsługi.