PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

MENU

PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

Zegarki i akcesoria

ARTYKUŁ PARTNERSKI

Jacob & Co., czyli mistrz mechanicznego spektaklu

Zaczynał w nowojorskim Diamond District, gdzie jako młody imigrant z Uzbekistanu szybko przydomek „Jacob the Jeweler”. Potem wszedł w świat zegarków i złamał wszystkie obowiązujące zasady konserwatywnego zegarmistrzostwa, rzucając wyzwanie szwajcarskiemu establishmentowi. To on stworzył legendarny zegarek Five Time Zone, czyniąc z niego najbardziej pożądany statement piece popkultury. Dziś jego marka nie produkuje już tylko zegarków. Tworzy mechaniczne arcydzieła, które przesuwają granice tego, co możliwe. Jacob Arabo udowadnia, że biżuteryjny przepych nie wyklucza hiperzaawansowanej inżynierii.

Udostępnij

1920x1080_mistrz_spektaklu

Autor zdjęcia: GQ Poland

Michal_Kukawski_GQ_RAMKA
03.07.2026

Wywodząc się ze świata haute joaillerie, wniósł pan do szwajcarskiego zegarmistrzostwa mentalność „no limits”. Co było najtrudniejsze w przekonywaniu tradycyjnych szwajcarskich twórców mechanizmów, że pana „nieziemskie” pomysły rzeczywiście mogą się powieść?

Nigdy nie skupiałem się na przekonywaniu kogokolwiek. Nie wszedłem do tego świata, szukając akceptacji – wszedłem, żeby tworzyć. Wierzyłem w swoje pomysły i w zespół. To wystarczyło. Gdy inni się zastanawiali, czy w zegarkach są możliwe jakieś nowe, nietypowe rozwiązania, my już realizowaliśmy nasze pomysły. Zawsze byliśmy o krok przed innymi w kwestii designu i łączenia zegarmistrzostwa z jubilerską okazałością. Nie jesteśmy częścią tradycyjnego środowiska watchmakerów – tworzymy własną przestrzeń. Dlatego należymy do najszybciej rozwijających się marek zegarkowych na świecie.

 

Jak łączy pan tę „jubilerską okazałość” z poważnym, wysokoskomplikowanym zegarmistrzostwem, które dziś definiuje Jacob & Co.?

Nie trzeba tu niczego łączyć, bo to nie są oddzielne światy. Biżuteria najwyższej klasy i zegarmistrzostwo haute horlogerie wymagają tego samego poziomu maestrii. W obu przypadkach chodzi o panowanie nad światłem, materiałami i precyzją. Diamenty przyciągają wzrok i wywołują emocje. Komplikacje mechaniczne wnoszą głębię i innowację. Kiedy oba te elementy są wykonane perfekcyjnie, powstaje coś niepowtarzalnego. Tak właśnie działamy.

 

Patrząc wstecz na erę Five Time Zone, czy zdawał pan sobie wtedy sprawę, że fundamentalnie zmienia pan relację między kulturą hip-hopową a luksusowym zegarmistrzostwem?

W tamtym czasie nic nie było zaplanowane. Wszystko działo się organicznie. Po prostu zaprzyjaźniałem się i spędzałem czas z ludźmi, którzy kształtowali kulturę. Słuchałem ich, rozumiałem ich potrzeby i tworzyłem dla nich. Tak właśnie powstał Five Time Zone. Nie chodziło o dostosowanie się do tradycyjnego zegarmistrzostwa. Chodziło o stworzenie czegoś, co odzwierciedli tożsamość ich właścicieli. Czegoś odważnego, wyrazistego i osobistego. Rozwijaliśmy się razem. Gdy oni przesuwali granice kultury, my ewoluowaliśmy wraz z nimi. To, co zaczęło się jako naturalna wymiana, przekształciło się w coś znacznie większego. Wstrząsnęło branżą i zmieniło definicję luksusu.

zegarek_2

Zegarek Jacob & Co. Five Time Zone Diamond Autor zdjęcia: materiały prasowe

zegarek_1

Zegarek Jacob & Co. Five Time Zone 47 mm Autor zdjęcia: materiały prasowe

Zegarek Astronomia był punktem zwrotnym dla marki. Czy może pan przenieść nas do chwili, gdy po raz pierwszy zobaczył pan działający prototyp – czy odpowiadał temu, co miał pan w wyobraźni?

Mnie nigdy nie chodzi o dopasowanie się do wyobrażenia, ale o zrealizowanie niemożliwego, pójście jeszcze dalej. Astronomia zrodziła się z potrzeby przedstawienia czasu w sposób, którego jeszcze nikt nie widział. Nie płasko, nie statycznie, ale żywo. W ciągłym ruchu. Coś, co się nie tyle odczytuje, ile czego się doświadcza.

Gdy zegarek ożył, potwierdził, że mogę iść dalej bez żadnych ograniczeń. Od tego momentu nie było dla nas granic. Nie patrzyłem już na to, co istnieje. Skupiłem się na tym, co powinno istnieć i my to budujemy.

 

Każdy wielki przedsiębiorca doświadczył porażek. Jaki konkretny projekt lub zegarek nie poszedł zgodnie z planem i czego nauczyła pana ta „porażka”? (I jaki był najkosztowniejszy błąd popełniony w procesie tworzenia nowego mechanizmu?)

Kiedy tworzysz na tym poziomie zaawansowania, nie ma prostej drogi. Mieliśmy projekty, w których mechanizm nie działał zgodnie z oczekiwaniami, i musieliśmy wrócić do punktu wyjścia, przeprojektować wszystko od podstaw. Takie momenty są kosztowne w każdym wymiarze – czasowym i energetycznym. Ale nie postrzegam ich jako porażek. To część procesu tworzenia czegoś, co nigdy wcześniej nie istniało. Jeśli nie docierasz do tego punktu, to znaczy, że nie wprowadzasz prawdziwych innowacji. Najważniejsza lekcja? Dyscyplina! Potrzebujesz wizji, a także cierpliwości i precyzji, by ją zrealizować.

 

Gdyby miał pan wybrać jeden zegarek marki, który najlepiej reprezentuje pana osobowość, który by to był?

Każdy z naszych zegarków jest kamieniem milowym dla firmy. Nie patrzę wstecz. Koncentruję się na tym, co tworzymy teraz i co jest przed nami. Obchodzimy właśnie 40-lecie Jacob & Co., mamy jasną wizję, wiemy dokładnie, kim jesteśmy. Nasze DNA to odważna kreatywność, techniczne mistrzostwo i głęboki, emocjonalny przekaz.

W tym momencie dwa projekty reprezentują to z całą precyzją. Godfather II – nasza najważniejsza premiera tego roku – oraz diament Angel Cut, w którym przedefiniowaliśmy samą geometrię diamentu. Angel Cut to nie tylko kwestia techniczna – to dla mnie coś bardzo osobistego. Ma 37 drobnych, wypolerowanych powierzchni, czyli faset, co symbolizuje 37 lat małżeństwa z moją żoną. Właśnie tak wygląda nasza praca. Nie chodzi tylko o innowacyjność – chodzi o znaczenie.

 

Przeszedł pan transformację od „Jacoba Jubilera” do tytana haute horlogerie. Jak ewoluowała pana osobista definicja luksusu przez te dekady?

Luksus dzisiaj to nie kwestia ceny. Jasne, chodzi o stworzenie czegoś, czego ludzie nie znajdą nigdzie indziej. Ale co ważniejsze – chodzi o emocje i opowieść. Każde nasze dzieło musi coś znaczyć. Musi nieść z sobą historię, wspomnienie, uczucie. To właśnie czyni je wyjątkowym. To sprawia, że trwa. Każdy może stworzyć coś drogiego. Niewielu potrafi wykreować coś, co łączy się z ludźmi na głębszym poziomie i staje się częścią ich tożsamości. Tak dziś rozumiem luksus.

Artykuł ukazał się oryginalnie w wydaniu specjalnym GQ Poland The Art Issue. Partnerem działu GQ Watches jest Apart.pl.

zegarek_2

APART.PL

Zegarek Jacob & Co. Dual Timezone

APART.PL
zegarek_1

APART.PL

Zegarek Jacob & Co. Palatial Classic Big Date

APART.PL
Michal_Kukawski_GQ_RAMKA

Dziennikarz i redaktor z 25-letnim doświadczeniem w pracy w radiu i prasie. Kierował zespołami redakcyjnymi w magazynach „Malemen” i „Twój Styl Man”, jego teksty były publikowane m.in. w „National Geographic”, „Esquire”, „Twoim Stylu”, „Zwierciadle”, „Kukbuku” i Veridica.ro. W latach 2003–2004 był korespondentem Polskiego Radia w Iraku. W ostatnich latach jako niezależny twórca produkował podcasty m.in. dla Zachęty – Narodowej Galerii Sztuki, Muzeum Getta Warszawskiego, culture.pl oraz Papaya Films – za serię „Odpowiednik” otrzymał w 2021 roku nagrodę Audioteki „Dobrze opowiedziana historia” w konkursie Podcast Roku im. red. Janusza Majki.

Pracuje nad podcastem dokumentalnym o ludziach pozostających w związku ze sztuczną inteligencją.
Z wykształcenia jest psychologiem, więc człowiek pozostaje w centrum jego zawodowych zainteresowań. Ponadto ciekawią go sprawy Bliskiego Wschodu, od dziecka gra w tenisa, lubi chodzić do kina, kocha czytać, jeść kanapki i wygłupiać się z synami.

Czytaj więcej

EXCLUPR00227_PAUL_MESCAL_WATCHES_SANTOS_STATIC_CMJN

Paul Mescal i Cartier to duet idealny – zapytaliśmy aktora, dlaczego

Nie da się ukryć, że irlandzki aktor znany z „Hamneta”, „Normalnych ludzi” czy drugiej odsłony „Gladiatora” ma w sobie pociągającą elegancję.

Męskie zegarki: najciekawsze współprace 2026 roku

Dwa światy, jeden zegarek. Oto najciekawsze duety i współprace 2026 roku

Samodzielnie budowały swoją legendę przez dziesięciolecia. Dziś coraz częściej łączą się w nieoczywiste duety. Efektem są najciekawsze współprace, które nie tylko otwierają świat zegarków, ale i zmieniają sposób, w jaki marki o nich opowiadają. Które collaby zegarkowe 2026 roku zwróciły dotychczas naszą uwagę?

1920x1080_zegarki

Sekunda do wieczności. Zegarki mechaniczne wciąż fascynują w epoce smartfonów

Oto opowieść o tym, jak kilkaset mikroskopijnych części, które współpracują z sobą bez ani jednego bita danych, udowadniają, że prawdziwy kosmos mieści się w stalowej kopercie, a nie w chmurze.

Alexander Zverev wygrał Roland Garros

Alexander Zverev wygrał Roland Garros. Zobacz, jaki zegarek miał na ręku

Alexander Zverev wreszcie dopiął swego. Niemiecki tenisista po latach niepowodzeń zdobył pierwszy w karierze tytuł wielkoszlemowy, wygrywając Roland Garros 2026. Chwilę po historycznym zwycięstwie świętował sukces z wyjątkowym zegarkiem Jacob & Co., który trudno przeoczyć.

GettyImages-2233006860

Od Cartiera po Rolexa. Jacob Elordi i jego imponująca kolekcja zegarków

Jakie zegarki nosi Jacob Elordi? Na nadgarstku aktora szczególnie dominują czasomierze jednej marki.

OMEGA_Planet Ocean London Event_Ambiance_2

Wyjątkowa premiera OMEGA Planet Ocean. Główną rolę grały modele z charakterem

Londyn tej wiosny zgromadził fanów stylu, technologii i dobrego designu pod jednym adresem – w Tate Modern. To właśnie tam OMEGA zorganizowała londyńską premierę nowej generacji Seamaster Planet Ocean. Nie zaliczylibyśmy tego jednak do klasycznego pokazu zegarków, a raczej do spotkania ludzi, którzy cenią rzeczy z charakterem: wzornictwo, mechanikę najwyższej próby i historie, które stoją za kultowymi modelami.

Kolorowe zegarki

Na fali Swatch x Audemars Piguet. Kolorowe zegarki do noszenia latem 2026

Po sukcesie współpracy Swatch x Audemars Piguet kolorowe zegarki mają szansę stać się jednym z trendów na lato 2026. Wybraliśmy najciekawsze modele.

Premiera zegarków Audemars Piguet i Swatch

To najbardziej pożądany zegarek internetu. Światowa premiera wymknęła się spod kontroli

Premiera kolekcji Royal Pop od Swatch i Audemars Piguet wywołała sceny przypominające największe streetwearowe dropy. Pod butikami ustawiały się tłumy, interweniowała policja, a zegarki natychmiast trafiły na resale za ogromne kwoty.