PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

MENU

PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

Trendy i zjawiska

Nie tylko adidas Tang. Jak moda weszła w Chiński Nowy Rok?

Przelotny trend, hołd dla chińskiej kultury czy dowód na rosnącą siłę Państwa Środka? A może wszystko, wszędzie i naraz? Jedno jest pewne: gdy mandaryńskie kurtki od Adidasa wyprzedały się szybciej niż pączki w tłusty czwartek, a hashtag „neo-Chinese” zalewa TikToka milionami wyświetleń, trudno mówić o chwilowym niszowym zjawisku.

Udostępnij

Nie tylko Adidas Tang. Jak moda weszła w Chiński Nowy Rok?

Poznajcie neo-Chinese core Autor zdjęcia: Getty Images, materiały prasowe adidas

Paulina_Januszewska
17.02.2026

17 lutego rozpoczyna się Święto Wiosny, które Zachód uparcie nazywa Chińskim Nowym Rokiem. W istocie jest to Nowy Rok księżycowy – ruchomy, zależny od kalendarza lunarnego, obchodzony także w wielu innych krajach Azji. Ta różnica tkwi jednak nie tylko w semantyce, lecz także w podejściu do tradycji. „Chinese New Year” brzmi jak gotowy koncept sprzedażowy z paletą czerwieni i złota, „Święto Wiosny” to moment symbolicznego restartu i celebracji rytuału przejścia od starych porządków do kolejnych etapów życia.
 

Gouchao vs. adidas

Nieprzypadkowo właśnie teraz estetyka określana mianem „neochińskiej” przestaje być ciekawostką, stając się jednym z pełnoprawnych języków współczesnego stylu. W przestrzeni internetowej przybiera formę nowego core’u, którego znakiem rozpoznawczym jest nie tylko Ognisty Koń – symbol chińskiego zodiaku na 2026 rok – lecz także cały zestaw powiązanych odniesień kulturowych, kształtujących współczesne aspiracje i nawyki konsumpcyjne. Należą do nich m.in.: makijaż Douyin, turystyka azjatycka, rosnące zainteresowanie tradycyjną medycyną chińską oraz obecność hanfu i qipao w nowoczesnych interpretacjach mody.

Zjawisko to wpisuje się w obserwowany od kilku lat zwrot ku „guochao”, czyli „modzie na chińskość” – fali konsumenckiego nacjonalizmu, w której młode pokolenie Azjatów świadomie i z dumą wybiera lokalne marki modernizujące dziedzictwo narodowe jako wyraz tożsamości kulturowej. Europejczycy i Amerykanie z kolei coraz chętniej czerpią z tej estetyki, adaptując ją w swoich trendach.

Najlepszym przykładem takiej inspiracji są kurtki Tang od Adidasa. To limitowany model inspirowany tangzhuang – tradycyjnym strojem wywodzącym się z garderoby późnej dynastii Qing. Charakteryzuje się stójkowym kołnierzem, asymetrycznymi zapięciami typu pankou i lekko oversize’owym krojem, który łączy historyczne odniesienia z nowoczesnym streetwearem.

Materiał jest techniczny i lekki, typowy dla sportowych kurtek, ale zdobią go hafty i detale, które wprost odwołują się do chińskich wzorów kulturowych. W efekcie powstała hybryda: „mandarin tracksuit”, czyli połączenie tradycji i globalnego athleisure. To nie tylko kurtka do noszenia – to wizualna deklaracja, pokazująca fascynację kulturą Chin i jednocześnie jej reinterpretację w kontekście współczesnej mody ulicznej. 

Debiut kurtki miał miejsce podczas Shanghai Fashion Week, a początkowo była dostępna tylko w Chinach. Szybko jednak stała się wiralem w mediach społecznościowych, a jej nakład wyprzedał się w kilka dni, co nie zdarzyło się nawet limitowanym dropom sneakersów. Generacja Z uznała ją za pierwszy „statement piece” 2026 roku – symboliczny element garderoby, który ma być czymś więcej niż tylko ubiorem.

Wschód dyktuje modę

 Kurtkę Tang można potraktować jak toczący się właśnie dialog między Wschodem a Zachodem: marka globalna inspiruje się lokalną tradycją, ale robi to w kontekście trendów streetwearowych i quiet luxury, trafiając zarówno do fanów popularnej mody, jak i osób szukających unikatowych elementów garderoby. Nie jest to, rzecz jasna, odosobniony przypadek. Amsterdamska firma Rohé wprowadziła do swojej kolekcji Mandarin Linen Jacket, z kolei Regin Jacket od Reformation wykorzystuje zapięcia podobne do chińskich pankou, niekoniecznie jednak wprost adresując źródła swoich inspiracji. Kiedy więc elementy tangzhuang – takie jak charakterystyczne kołnierze czy zapięcia – wkraczają do zachodnich kolekcji i zostają ujęte jedynie pod ogólnym hasłem „stójki”, trudno nie dostrzec napięć.

Powstaje pytanie o to, czy chińska kultura nie staje się przypadkiem przedmiotem konsumpcyjnego zawłaszczenia, a lunarny Nowy Rok – jedynie kolejną datą do eksploatacji w kalendarzu marketingowców i handlu detalicznego.

Z jednej strony widać wprawdzie materialny zapis przesunięcia symbolicznego środka ciężkości – z Europy i Stanów Zjednoczonych w stronę rynku, który przez ostatnią dekadę przestał być jedynie odbiorcą i kopistą trendów, a stał się ich współautorem. Ten proces odpowiada rekonfiguracji relacji centrum–półperyferie, w której Chiny przestają pełnić funkcję zaplecza produkcyjnego, a zaczynają działać jako ośrodek generowania wartości symbolicznej. Estetyka przestaje być eksportem z jednego centrum, a staje się wynikiem negocjacji wielu równorzędnych ośrodków.

Nie wiadomo jednak, czy ów estetyczny zwrot przetrwa próbę czasu, czy wyprzedane kurtki Tang nie wylądują wkrótce niechciane na platformach takich jak Vinted czy Depop, a świadomość różnorodności kulturowej nie okaże się pustym hasłem. Na razie widać, że szczęśliwi nabywcy próbują odsprzedawać rzadki towar za wielokrotność jego pierwotnej ceny, a naturalna cykliczność i kapryśność mody dodatkowo przyspieszona przez media społecznościowe każe pamiętać, że dziś hype na cokolwiek trwa zazwyczaj kilka tygodni, a nie dekad.

Chińska soft power

Popularność chińskich motywów w modzie może być jednocześnie odczytywana jako szansa na większą widoczność projektantów z diaspory oraz na realną zmianę kanonu historii mody, który przez dekady był pisany niemal wyłącznie z perspektywy euroatlantyckiej. Granica między docenieniem kultury a jej przywłaszczeniem pozostaje jednak cienka, a perspektywa postkolonialna każe pamiętać, że postkolonialnym problemem nie jest sama inspiracja, lecz asymetria władzy, zysków i koszt, jaki ponoszą za to społeczeństwa.

Socjologicznie to także moment przesunięcia symbolicznego środka ciężkości. Rosnąca siła nabywcza młodych Chińczyków, ich cyfrowa obecność i kulturowa pewność siebie sprawiają, że inspiracja przestaje płynąć wyłącznie z Zachodu na Wschód. Media społecznościowe umożliwiają wymianę „peer-to-peer”, a nie tylko filtrowaną przez zachodnią perspektywę egzotyzację. Jednocześnie estetyka „oriental chic”, obecna w Europie od dekad, powraca w nowym kontekście geopolitycznym – już nie jako fantazja o dalekim Wschodzie, lecz jako znak realnej potęgi gospodarczej i technologicznej Chin.

Dlatego pod uwagę warto też wziąć tu kontekst geopolityczny. Po latach pandemicznej stagnacji chiński rynek mody wyraźnie odbił, a państwowa strategia „dual circulation” wzmacnia konsumpcję wewnętrzną jako filar gospodarki. W praktyce oznacza to systemowe wsparcie dla rodzimych marek, rozwój infrastruktury e-commerce i preferencje dla lokalnych produktów w polityce zakupowej. W 2025 roku sprzedaż odzieży i tekstyliów rosła kilkukrotnie szybciej niż rok wcześniej, a cały handel detaliczny odzieżą, obuwiem i akcesoriami przekroczył równowartość półtora biliona juanów. Segment kosmetyczny i sportowy notował jeszcze wyższe dynamiki. Państwowe programy stymulujące konsumpcję – zwłaszcza w okresie Nowego Roku – dodatkowo napędziły wydatki. Międzynarodowe koncerny zaczęły raportować, jak Adidas, Ralph Lauren, Canada Goose, Tapestry odnotowują nawet dwucyfrowe wzrosty sprzedaży w Chinach, a kraj stał się kluczowym motorem globalnej mody.

Nie bez znaczenia pozostaje także tzw. soft power w wykonaniu Państwa Środka, czyli eksport atrakcyjności chińskiego stylu życia, technologii i kultury wizualnej, który ma odwrócić uwagę od tego, czego z czym władze kraju nie chcą być kojarzone. Moda – podobnie jak kino, gaming czy platformy społecznościowe – staje się narzędziem budowania narracji o nowoczesności i ciągłości cywilizacyjnej wbrew wszystkiemu, co wiemy o chińskim reżimie politycznym. Warto przy tym wziąć pod uwagę, że chińscy decydenci wokół obchodów największego w tym kraju święta same napędzają konsumpcję i czynią wizytówką na zewnątrz.

Neochiński core to efekt splotu ekonomii, polityki, migracji i cyfrowej wymiany kulturowej. Równolegle można doszukiwać się w tym strategii władz Państwa Środka: uczestnictwo w globalnym obiegu kultury, „ocieplanie” wizerunku przez atrakcyjne formy wizualne i przesuwanie uwagi z tematów niewygodnych politycznie na obszar stylu życia i konsumpcji – to mechanizmy dobrze opisane w literaturze z obszaru brandingu państwowego. Być może najważniejsza zmiana nie dotyczy samej estetyki. Moda – jak zawsze – okazuje się czułym barometrem globalnych przesunięć siły, a kurtka Tang – jego najbardziej fotogenicznym wskaźnikiem.

Paulina_Januszewska

Jest dziennikarką w GQ.pl, gdzie pisze o relacjach międzyludzkich w pracy i poza nią, wpływie nowych technologii i popkultury na codzienność, a także o pozytywnych wzorcach męskości i kobiecości, które wcale nie muszą się wykluczać i wzajemnie zwalczać. W mediach pracuje od 10 lat jako dziennikarka, redaktorka i podcasterka – najpierw w „Newsweeku Polska”, a później w „Krytyce Politycznej”, gdzie pisała głównie o prawach człowieka i zwierząt.

Jest autorką książki „Gównodziennikarstwo. Dlaczego w polskich mediach pracuje się tak źle?”. Jej pracę wyróżniono m.in. nominacją do Pióra Nadziei 2024 Amnesty International i Nagrody Dziennikarskiej im. Zygmunta Moszkowicza „Człowiek z pasją”. Jest laureatką konkursu Dziennikarze dla Klimatu i absolwentką Uniwersytetu Warszawskiego. W wolnym czasie tańczy dancehall, dźwiga sztangi i nałogowo rozwiązuje krzyżówki.

Czytaj więcej

1920x1080_skarpety

Nosić czy nie nosić? Letni spór o skarpetki

Jeszcze kilka lat temu odpowiedź wydawała się oczywista: lato oznacza kostkę na wierzchu. Dziś moda przestała być tak jednoznaczna. Jedni nadal nie wyobrażają sobie mokasynów ze skarpetkami, inni świadomie eksponują skarpetki – tenisowe, w kolorowe prążki czy w nieoczekiwanych kolorach. Paradoksalnie największym trendem tego sezonu nie jest ani noszenie skarpet, ani ich brak – tylko świadomy wybór.

ARTYKUŁ PARTNERSKI Zalando_ClubKitCulture_ImageCred.AntonioThiery_5

Footballcore okiem Zalando. Latem 2026 koszulka piłkarska wyszła poza stadiony

Nie trzeba znać składu Realu Madryt, pamiętać, kto zdobył Złotą Piłkę ani zarywać nocy na finał Ligi Mistrzów, żeby nosić piłkarską koszulkę. Latem 2026 trafiła ona do szaf osób, które z futbolem nie mają wiele wspólnego. Zalando przygląda się temu, jak jeden z najbardziej charakterystycznych elementów stadionowej garderoby na dobre zadomowił się na ulicach europejskich miast.

Marki, które wygrały mundial, choć nie grały na boisku

Marki, które wygrały mundial, choć nie grały na boisku

Obecność w rozmowie o mundialu nie musi już wynikać z logotypu na stadionie. Równie skutecznie można ją zbudować poprzez kulturę, modę i media społecznościowe.

1920x1080_bad_bunny

Unisex to przyszłość? Nawet Bad Bunny wie, że płeć w modzie jest umowna

Uniwersalna lub neutralna płciowo moda to żadna rewolucyjna pieśń przyszłości. Nie trzeba tworzyć specjalnej niebinarnej kolekcji, by ubrania przestały należeć do konkretnej kategorii. Cicha praktyka codzienności pokazuje, że mężczyźni od lat kupują w damskich działach, kobiety wybierają fasony z metką „for men” i – uwaga – nikt przy kasie tego nie sprawdza.

Erling Haaland: pięć luksusowych marek, których ambasadorem mógłby zostać norweski król futbolu

Erling Haaland: pięć luksusowych marek, których ambasadorem mógłby zostać norweski król futbolu

Erling Haaland od dawna udowadnia, że moda jest dla niego czymś więcej niż dodatkiem do kariery piłkarskiej. Po debiucie na pokazie Dolce & Gabbana Alta Sartoria zastanawiam się, które luksusowe domy mody najlepiej pasowałyby do jego odważnego stylu. Oto pięć marek, z którymi norweski napastnik mógłby stworzyć wyjątkowy modowy duet.

Bad Bunny

Ekskluzywnie: Stylistka trasy Bad Bunny’ego o modowych kulisach koncertów

Zastanawialiście się, jak wygląda stylizowanie artystów podczas światowej trasy Bad Bunny’ego? Mamy odpowiedzi na najbardziej nurtujące pytania.

Bad Bunny The Odderside

Bad Bunny i The Odder Side – jak doszło do współpracy? Rozmawiamy z właścicielkami

Cała Polska żyje wtorkowym koncertem Bad Bunny’ego. Portorykański artysta dał wybitne show na PGE Narodowym – nie brakowało rodzimych akcentów.

Bad Bunny założył szorty polskiej marki na koncert w Warszawie

Bad Bunny założył szorty polskiej marki. Błyskawiczny sold out w sklepie!

Jak się okazuje, Bad Bunny wyprzedaje nie tylko stadiony, lecz także szorty polskiej marki, w których wystąpił na koncercie w Warszawie.