PARTNERZY SERWISU
Trendy i zjawiska
Kogo dziś jeszcze obchodzi dress code?
Czy w świecie, który nieustannie wsadza nas do szufladek wciąż potrzebujemy dress code’u? A może przysłowiowy „business casual” może zastąpić intuicja?
Udostępnij

Ubranie zdradza o nas zdecydowanie więcej, niż można by przypuszczać Autor zdjęcia: Getty Images
Pamiętacie, gdy pandemiczną miejską legendą stało się zasiadanie do spotkań na zoomie w dresowych spodniach zestawionych z elegancką górą, która jako jedyna była widoczna z punktu kamerki laptopa lub komputera? 2020 rok bezpowrotnie namieszał w tym, co definiujemy jako dress code. Zmotywował do tego, by większość z nas przestała czuć wewnętrzny przymus codziennego strojenia się do pracy i odhaczania z listy trudów każdego poranka prasowania kołnierzyka koszuli.
Modowe szarady
Ubranie zdradza o nas zdecydowanie więcej, niż można by przypuszczać. Decyzja o tym, co wyciągniemy z szafy, wysyła komunikat, nawet jeśli sami nie jesteśmy go w pełni świadomi. Szyfruje nie tylko rodzaj estetycznej wrażliwości czy poziom „modowego wtajemniczenia”. Podobnie jak dekady temu osadza nas w konkretnych ramach społecznych. Już w średniowieczu kolejne elementy garderoby stanowiły nie tylko o statusie i pozycji, lecz także o poglądach politycznych.
Mówi się, że pierwsze wrażenie wyrabia się w ciągu od 7 do 11 sekund. Ubiór odgrywa tu niemałą rolę. Na „dzień dobry” zostajemy wrzuceni w pewną bańkę, z której wcale nie tak łatwo się wydostać. W końcu kapitalizm XXI wieku przyzwyczaił nas do tego, by wzajemnie wkładać się do szufladek. Memy o „performatywnym mężczyźnie”, „pilates girl”, „trad wife” czy „gym bro” nie wzięły się znikąd. Za każdym z tych pojęć chowa się zupełnie inna garderoba, a nierzadko i przekonania dotyczące grubości portfela.
Poszczególne elementy garderoby wysyłają wiadomość skierowaną do konkretnej grupy, jednocześnie pozostając niezauważalne dla wszystkich „niewtajemniczonych”. W latach 70. czy 80. bandana, a właściwie jej kolor, przekazywał informację dotyczącą preferencji seksualnych. Nieco później kolejnym symbolicznym motywem dla społeczności LGBT+ stały się kolczyki. Gdzieniegdzie symbolicznym „mrugnięciem oka” do dzisiaj pozostają za to białe długie skarpetki.
Gdzie zaczyna, a gdzie kończy się wolność naszych odzieżowych wyborów?
Dress code ma wyznaczać nam pewnego rodzaju szlak, być drogowskazem przy niełatwych decyzjach, jakich codziennie dokonujemy, stojąc przed szafą. W końcu nie chodzi tu wyłącznie o to, co włożymy do biura, ale też na szereg innych okazji: randkę, wyjście do klubu lub baru z przyjaciółmi, rodzinne spotkanie czy (o zgrozo) wesele, które – o ile w przypadku męskiej garderoby zdaje się być pozbawione pułapek – o tyle w przypadku kobiet obarczone jest całą listą nakazów i zakazów. Ich złamanie może skutkować co najmniej mrożącym krew w żyłach spojrzeniem.
Ile okazji, tyle samo pytań. Angielska nomenklatura nierzadko, zamiast ułatwiać zadanie, jedynie komplikuje sprawy, a my kończymy na skrupulatnym wyszukiwaniu, co dokładnie kryje się za pojęciami „black tie”, „business attire”, i czym „business casual” różni się od „smart casual”. W przypadku pracy w korporacji podejście do ubioru coraz mocniej się rozluźnia, chociaż rozpropagowany w dużym stopniu przez Miuccię Pradę trend „office siren” jeszcze do niedawna mógłby sugerować inaczej.
Szybko jednak okazało się, że drobne oprawki okularów korekcyjnych, 3-cześciowe garnitury czy chodzenie „pod krawatem”, niewiele ma wspólnego z wygodą, a prędzej traktowane jest jako element modowego cos-playingu w duchu „fake it till you make it”, który ma podbudować nasze samopoczucie i poczucie niezależności. Kontrast? Workwear, który zamiast na korytarze globalnych firm, przenosi nas do warsztatów klas robotniczych i oferuje flanelę zamiast kunsztownie wyprasowanej bawełny. Obok niego funkcjonuje normcore, anty-trend bazujący na tym, co zwyczajne, codzienne i komfortowe.
Właśnie tym ostatnim tropem zdaje się podążać pokolenie Z, które chętniej niż ich starsze rodzeństwo czy rodzice nie tylko stawia na osobisty styl, osobistą ekspresję czy ubrania z drugiej ręki, ale też porzuca korzystanie z żelazka. W Wielkiej Brytanii, jak pokazują badania firmy Lakeland z 2023 roku, ma to być nawet ok. 30 proc. osób między 18. a 34. rokiem życia. Ankietowani zapytani o powód decyzji najczęściej odpowiadali, że „ich ubrania nie wymagały prasowania”.
Dla porównania w grupie powyżej 45. roku życia było to już 90 proc. Jak sprawa wygląda na rodzimym podwórku? Portal Pracuj.pl, powołując się na wewnętrzny raport z 2021 roku, podaje, że 69 proc. Polaków preferuje swobodę przy wyborze stroju do pracy. 26 proc. badanych jest niechętna w stosunku do ofert pracy z wyznaczonym dress codem, a 55 proc. uważa ubiór za ważny aspekt budowy wizerunku zawodowego.
Steve Jobs w latach 80. zainspirowany pracowniczymi uniformami marki Sony chciał ujednolicić dress code w Apple. Chciał, by japoński projektant Issey Miyake stworzył dla nich kamizelki. „Zostałem wygwizdany ze sceny. Wszyscy byli zbulwersowani tym pomysłem” – wspomina w cytowanej przez „Forbes” biografii autorstwa Waltera Isaacsona. Zamiast tego stworzył osobisty „pracowy look”, który następnie przeistoczył w swoją wizytówkę. Czarny golf Miyake, kultowy model jeansów Levi's 501, do tego sneakersy New Balance 990. Chodziło o to, by do minimum ograniczyć ilość codziennych decyzji i stworzyć spójny wizerunek, który nie będzie tworzył dystansu z potencjalnym odbiorcą.
Biuro to jednak tylko wycinek z katalogu miejsc obarczonych modowym savoir vivrem. Popkultura nie pozostaje w tej kwestii obojętna. Co roku na Met Gali dress code dyktuje motyw przewodni, który jest poszlaką nierozłącznie związaną z tematyką wystawy w Metropolitan Museum of Art. Jak wyjaśnia amerykański Vogue, została ona „celowo opracowana tak, aby służyć jako wskazówka zachęcająca do kreatywnej interpretacji”.
Nie oznacza to jednak, że na przestrzeni lat obyło się bez wpadek. Te największe? Jennifer Love Hewitt w 1999 roku, gdy tematem przewodnim był styl rockowy, pojawiła się w białym topie i pierzastej spódnicy maxi. Ashley Olsen w 2013 roku punk ubrała w pomarańcz, a Nick Jonas 6 lat później camp zdefiniował przez pryzmat białego garnituru Diora oraz srebrnych botków. Dresscodowe „faux-pas” popełnił też Adam Sandler, którego osobistego stylu większości nie trzeba przedstawiać. Oscarowe wymogi nie były dla niego przeszkodą do tego, by na ceremonii pojawić się w koszykarskich szortach i bluzie z kapturem, co stało się obiektem (zaplanowanego) prześmiewczego performance’u z udziałem prowadzącego Conana O’Briena.
Dyplomacja, but make it fashion
Ubranie to w końcu również element politycznej etykiety, a jednym z najbardziej znamiennych przykładów, które pokazują jego siłę, jest spotkanie Wołodymyra Zełenskiego z Donaldem Trumpem w lutym 2025, które wywołało międzynarodową dyskusję. Prezydent Ukrainy nie zakłada garnituru od wybuchu inwazji zbrojnej Rosji na Ukrainę w lutym 2022 roku – także w czasie spotkań z głowami państw. W przypadku Trumpa nie było inaczej. Zełenski w ten sposób konsekwentnie solidaryzował się z obywatelami i utrzymywał antyelitarny przekaz. Kiedy do ponownego spotkania doszło w sierpniu, Zełenski miał na sobie marynarkę, która miała okazać się strażnikiem dyplomacji.
Na świeczniku „modowej policji” znalazł się też papież Leon XIV za sprawą włożenia czapki z daszkiem z logotypem drużyny baseballowej Chicago White Sox. Niedawno CNN ogłosiło go pierwszym, który „złamał papieski dress code", a skala medialnego zainteresowania tym posunięciem, pokazuje, że pewne przyzwyczajenia wciąż zakodowane są w naszej podświadomości niezwykle głęboko.
Coco Chanel radziła, by przed wyjściem z domu zdjąć z siebie jedną rzecz. Dzisiaj jej sugestia nie ma zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością, nawet jeśli instagramowe rolki fashion coachów sugerowałyby inaczej. Zdecydowanie bliższa staje się nam filozofia naczelnej królowej punku, Vivienne Westwood. Projektantka ubrania traktowała jako język osobowości i zachęcała do porzucenia oportunistycznego podejścia na rzecz ekspresji. Jak mówiła, jedynym powodem, dla którego zajmuje się modą „jest zniszczenie słowa »konformizm«”.
Pokolenie Z zdecydowanie podąża za jej domeną. Wykorzystuje modę, aby wyrazić siebie, niezależnie od miejsca czy okoliczności. Ubiór zdecydowanie częściej niż starsze generacje traktuje jako przedłużenie własnej tożsamości. Jednocześnie bardziej narażone jest na pułapkę jednolitości i bezrefleksyjnej adaptacji trendów, którą potęgują social media, zacierając to co „nasze”.
Czy faktycznie dress code umiera, zostawiając nam ostatki pozorów niezależności? Niewykluczone, bo w świecie zdominowanym przez działanie algorytmów i mnogość przekazów, odwaga do wyrażania siebie to jeden z ostatnich bastionów autentyczności.
Więcej w tym temacie:
- Każda kawa to nowa historia – przyjemność, która stała się częścią życia
- Gdzie kupisz garnitur od ręki? Wybieramy najlepsze marki
- Biała gorączka. Dlaczego latem warto ubierać się od stóp do głów na biało?
- Musimy porozmawiać o outficie Lewisa Hamiltona w Monako
- Elegancja czy streetwear? Najlepiej ubrani trenerzy w futbolowym świecie
- 10 nawyków, które neurolodzy polecają dla zdrowia mózgu
Dziennikarka związana z licznymi polskimi redakcjami. Regularnie publikuje w serwisie internetowym Vogue Polska, prowadzi dział mody magazynu „K Mag”. Od lat pisze dla portali wydawnictwa Ringier Axel Springer Polska (Onet, Noizz, Business Insider). Absolwentka London College of Fashion. Nie lubi się ograniczać, dlatego poza modą oddaje się tematyce społecznej, relacyjnej, a także kulinarnej i podróżniczej. Często porusza kwestie dotyczące pokolenia Z, którego sama jest przedstawicielką. Po godzinach oddaje się eksperymentom w kuchni, lepi ceramikę i planuje kolejne wyjazdy, w których odnajduje inspiracje nie tylko do zawodowej działalności.
Tagi
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Trendy i zjawiska
Wielka piłka i wielka moda. Jak największe marki współpracują z piłkarzami i trenerami?
Mistrzostwa Świata w USA wystartowały, ale emocje nie kończą się na obserwacji zmagań piłkarzy na murawie. Piłkarskie wydarzenia to kolejne poletko dla branży mody, która w rytm dopingujących okrzyków, daje się poznać z nieco innej strony.
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Trendy i zjawiska
Pięć kultowych modeli w nowej odsłonie. adidas Originals prezentuje Object of Legacy
Od dziesięcioleci adidas Originals tworzy ikony butów sportowych, które istnieją poza trendami – są ponadczasowe, trwałe i niezmiennie pożądane, także do miejskich looków. Oddając hołd tej współczesnej tradycji, marka przedstawia kolekcję Object of Legacy, na którą składa się pięć cenionych, klasycznych modeli, z ikoną, od której wszystko się zaczęło na czele: Stan Smith.
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Trendy i zjawiska
Levi’s® i futbol w nowoczesnym wydaniu
Levi’s® tym razem kieruje swoją uwagę w stronę futbolu, jednak nie w dosłownym, stadionowym wydaniu, lecz poprzez estetykę, która od lat towarzyszy temu sportowi poza boiskiem. Efektem jest kolekcja Country Ringer Tees.
Trendy i zjawiska
Astronauta ubiera się u Prady. Ekipa NASA z pionierskim kombinezonem
Okazja wyjątkowa, więc i strój unikatowy. Po 50 latach przerwy człowiek znów spróbuje postawić stopę na Księżycu.
Trendy i zjawiska
Biała gorączka. Dlaczego latem warto ubierać się od stóp do głów na biało?
Biały total look wraca z przewrotną siłą. Jak nosić kolor, który uchodzi za wymagający i ryzykowny? To nie musi być trudne.
Trendy i zjawiska
Japonki wyszły z plaży. Jak nosić najbardziej kontrowersyjne buty sezonu na co dzień?
Jeszcze kilka sezonów temu japonki większość mężczyzn zostawiała na wakacje. Plaża, hotelowy basen, szybki spacer promenadą – i na tym koniec. Trudno było sobie wyobrazić, że najbardziej odsłonięta forma sandała może funkcjonować w innych okolicznościach. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
Trendy i zjawiska
Być jak Bond: oto polówka, której nie może zabraknąć w twojej szafie
James Bond od dwóch dekad inspiruje nie tylko filmowców, ale także projektantów i mężczyzn, którzy cenią styl oparty na dyskretnej pewności siebie. Dziś, gdy moda coraz wyraźniej odwraca się od przesady i streetwearowego chaosu, na pierwszy plan wraca element garderoby, który w „Casino Royale” skradł show nawet smokingowi – perfekcyjnie skrojona polówka.
Trendy i zjawiska
Elegancja czy streetwear? Najlepiej ubrani trenerzy w futbolowym świecie
Po zestawieniu z najlepiej ubranymi piłkarzami świata przyszedł czas na trenerską ławkę. Wielokrotnie podziwialiśmy elegancję Pepa Guardioli czy luz Vincenta Kompany’ego. Kto jeszcze załapał się do elitarnego zestawienia?