PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

MENU

PARTNERZY SERWISU

apartpl PKO BP Logo

Zegarki i akcesoria

ARTYKUŁ PARTNERSKI

Szwajcarska manufaktura wybrała Warszawę. W.KRUK otworzył pierwszy butik IWC Schaffhausen w Polsce

Smartfony miały zakończyć erę mechanicznych zegarków. Stało się jednak odwrotnie – dziś są bardziej pożądane niż kiedykolwiek. Z okazji otwarcia przez W.KRUK pierwszego w Polsce butiku IWC Schaffhausen rozmawiamy z CEO marki o tym, dlaczego przyszłość luksusu może okazać się zaskakująco analogowa.

Udostępnij

Zegarek IWC Schaffhausen(2), foto Marcin Kontraktewicz (1)

Autor zdjęcia: materiały prasowe

Piotr_Kowalski_GQ_RAMKA
24.07.2026

Warszawa coraz śmielej zaznacza swoją obecność na mapie europejskiego rynku dóbr luksusowych. Przy Placu Trzech Krzyży 18 W.KRUK, najstarsza marka jubilerska w Polsce, otworzyła pierwszy w kraju monobrandowy butik IWC Schaffhausen. To kolejny etap rozwoju luksusowego portfolio marki, która wraz z nową inwestycją posiada już pięć butików przy Trakcie Królewskim – jednym z najbardziej prestiżowych adresów handlowych w stolicy.

Otwarcie pierwszego butiku IWC Schaffhausen w Polsce to coś więcej niż nowy adres dla miłośników wysokiego zegarmistrzostwa. To także potwierdzenie, że Polska staje się coraz ważniejszym rynkiem dla światowych marek luksusowych.

Pierwszy w Polsce monobrandowy butik IWC Schaffhausen otwarty przez W.KRUK przy Placu Trzech Krzyży 18 w Warszawie.

Pierwszy w Polsce monobrandowy butik IWC Schaffhausen otwarty przez W.KRUK przy Placu Trzech Krzyży 18 w Warszawie. Autor zdjęcia: materiały prasowe

Podczas inauguracji nowej przestrzeni rozmawialiśmy z Christophem Graingerem-Herrem, CEO IWC Schaffhausen, o powodach, dla których marka postawiła na Warszawę, zmieniającym się znaczeniu luksusu, czasie oraz o tym, dlaczego mechaniczne zegarki – mimo dominacji smartfonów i sztucznej inteligencji – pozostają jednymi z najbardziej pożądanych przedmiotów współczesnego świata.

Christoph Grainger-Herr, CEO IWC Schaffhausen

Christoph Grainger-Herr, CEO IWC Schaffhausen Autor zdjęcia: materiały prasowe

IWC Schaffhausen wybrało Polskę

Piotr Kowalski, GQ Poland: Spotykamy się w Warszawie – mieście, które przechodzi fascynującą transformację i coraz wyraźniej zaznacza swoją obecność na mapie dóbr luksusowych. W.KRUK otworzył właśnie pierwszy w Polsce butik IWC Schaffhausen. Dlaczego wybraliście właśnie Polskę? Dlaczego Warszawę? Dlaczego właśnie teraz?

Christoph Grainger-Herr: W ciągu ostatnich dwóch dekad sposób sprzedaży zegarków przeszedł ogromną transformację, szczególnie w Europie. Jeszcze dwadzieścia lat temu rynek był mocno rozproszony i opierał się przede wszystkim na sieci multibrandowych partnerów handlowych. To zaczęło się zmieniać piętnaście–dwadzieścia lat temu, najpierw w Azji. Marki zaczęły otwierać własne butiki i rozwijać koncepty monobrandowe, które uzupełniały współpracę z dotychczasowymi partnerami.

Z czasem model ten trafił do największych światowych stolic luksusu, a następnie zaczął rozwijać się również w Europie. Polska, podobnie jak Portugalia czy Hiszpania, przeszła w ostatnich latach imponującą transformację gospodarczą. Wraz z dojrzewaniem tych rynków naturalnie rozwija się również segment dóbr luksusowych.

Polscy klienci doskonale odnajdują się w filozofii IWC. Nasze wartości – inżynieria, funkcjonalny design i dyskretny luksus – znajdują tu naturalny odbiór. Właśnie dlatego uznaliśmy, że Warszawa jest właściwym miejscem, by wspólnie z W.KRUK otworzyć pierwszy monobrandowy butik IWC Schaffhausen w Polsce.

Na uwagę zasługuje również sama koncepcja tej przestrzeni. Butik IWC został połączony z sąsiadującym salonem multibrandowym W.KRUK, dzięki czemu klienci mogą swobodnie poruszać się między obiema przestrzeniami. Z jednej strony korzystają z wiedzy i doświadczenia większego zespołu doradców. Z drugiej otrzymują pełne doświadczenie marki w dedykowanym butiku IWC.

Butik IWC Schaffhausen, foto Marcin Kontraktewicz (1)

Autor zdjęcia: materiały prasowe

Dlaczego mechaniczne zegarki przeżywają renesans?

GQ: Dziś każdy z nas nosi w kieszeni smartfon, który pokazuje godzinę z absolutną precyzją. Dlaczego więc mechaniczne zegarki wciąż mają znaczenie? Czego naprawdę w nich szukamy?

Chodzi o różnicę między światem cyfrowym a emocjami. Technologia cyfrowa jest niezwykle skuteczna. Pozwala szybko, wygodnie i z ogromną precyzją rozwiązywać problemy. Rzadko jednak budujemy emocjonalną więź z urządzeniami elektronicznymi.

To właśnie przedmioty, które naprawdę mają znaczenie w naszym życiu – dom, relacje, biżuteria czy mechaniczne zegarki – niosą ze sobą wartość emocjonalną. Mechaniczny zegarek jest jedną z najbardziej osobistych form opowiadania o sobie. Mówi o tym, kim jesteś, jakie wartości są ci bliskie i do czego aspirujesz. Dla wielu mężczyzn, którzy na co dzień noszą niewiele biżuterii, pozostaje jednym z nielicznych przedmiotów pozwalających wyrazić własną tożsamość.

Żyjemy w świecie, w którym technologia cyfrowa nieustannie się zmienia. Co roku pojawia się nowy smartfon, nowy system operacyjny albo kolejne urządzenie. Mechaniczny zegarek powstaje z myślą o tym, by służyć przez dziesięciolecia. Energię czerpie z ruchu nadgarstka lub ręcznego nakręcania. Co kilka lat wymaga przeglądu i konserwacji, ale jego istota pozostaje niezmienna. To mechanizm, który można zrozumieć, naprawić i zachować dla kolejnych pokoleń.

Nasz dział renowacji odnowił niedawno zegarek kieszonkowy z około 1880 roku. Co więcej, dysponowaliśmy oryginalnymi częściami zamiennymi. Blisko 150 lat później ten czasomierz działa dokładnie tak, jak zaplanowali jego twórcy. To daje niezwykłe poczucie trwałości.

Nie mam nic przeciwko smartwatchom czy urządzeniom sportowym – pełnią ważną funkcję. Jednocześnie coraz więcej osób szuka czegoś bardziej analogowego, mniej związanego z cyfrowym światem i zwyczajnie mniej absorbującego na co dzień.

Kiedy Kurt Klaus zaprezentował w połowie lat 80. mechanizm Perpetual Calendar dla IWC, pokazał, co naprawdę może zaoferować mechaniczne zegarmistrzostwo: pomysłowość, ponadczasowość i piękno, a nie wyłącznie precyzyjny pomiar czasu. Ta filozofia pozostaje aktualna do dziś.

Zegarek IWC Schaffhausen (4), foto Marcin Kontraktewicz (1)

Autor zdjęcia: materiały prasowe

Czym dziś jest luksus?

GQ: Można odnieść wrażenie, że współczesny luksus coraz rzadziej polega na manifestowaniu statusu, a coraz częściej na autentyczności i jakości życia. Jak na przestrzeni ostatniej dekady zmienił się klient IWC?

Paradoksalnie, w wielu aspektach wcale się nie zmienił. Od samego początku IWC było synonimem dyskretnego luksusu. Zawsze zwracaliśmy się do ludzi, którzy cenią inżynierię, mechanikę i przemyślany design, a nie ostentacyjne demonstrowanie statusu.

Nasze zegarki nigdy nie powstawały po to, by przyciągać uwagę z drugiego końca pomieszczenia czy obwieszczać sukces finansowy. Tworzyliśmy je z myślą o ludziach pewnych siebie – takich, którzy wiedzą, kim są, i nie czują potrzeby nieustannego udowadniania tego innym.

Coraz częściej rozmawiamy o jakości życia. Przedmioty, którymi się otaczamy, powinny realnie wpływać na naszą codzienność. Niezależnie od tego, czy mówimy o doskonale wykonanym meblu, instrumencie muzycznym, samochodzie czy zegarku – najlepsze z nich nie przestają sprawiać przyjemności za każdym razem, gdy z nich korzystamy.

Tak właśnie odbieram swój własny zegarek. Każdego ranka jego założenie jest częścią przygotowania do dnia. Daje mi poczucie pewności siebie – nie dlatego, że ktoś go zauważy, lecz dlatego, że wiem, co dla mnie symbolizuje.

Osoby kupujące zegarek IWC z okazji ważnego momentu w życiu zazwyczaj nie chcą oznajmiać tego całemu światu. Świętują coś, co ma znaczenie przede wszystkim dla nich samych. I właśnie taki sposób myślenia staje się dziś coraz ważniejszy.

GQ: Czyli coraz częściej nosimy zegarki dla siebie niż dla innych – podobnie jak perfumy czy biżuterię.

Dokładnie. Wiele produktów, które kiedyś uchodziły za symbole luksusu, stało się tak powszechnych i tak obecnych w mediach społecznościowych, że przestały komunikować ekskluzywność w dawnym znaczeniu. Sam fakt, że ktoś nosi produkt konkretnej marki, niewiele już mówi o jego sukcesie czy statusie materialnym.

Luksus stał się znacznie bardziej osobisty. Chodzi o posiadanie czegoś, co realnie wzbogaca codzienność, a nie przedmiotu zaprojektowanego wyłącznie po to, by przyciągać uwagę lub zbierać lajki w mediach społecznościowych.

Coraz więcej osób odkrywa również, że ciche celebrowanie własnych osiągnięć daje znacznie większą satysfakcję niż publiczne ich eksponowanie. Taka dyskretna radość bywa po prostu bardziej wartościowa.

DNA IWC: inżynieria przede wszystkim

GQ: IWC od lat kojarzy się z kinem, motorsportem i lotnictwem. Gdyby miał pan wskazać tylko jeden z tych światów jako najlepiej oddający charakter marki, który by to był? A może właśnie ich połączenie definiuje dziś IWC?

Wystarczy spojrzeć na historię IWC, by odpowiedź stała się oczywista. Nasz założyciel przybył do Szwajcarii ze Stanów Zjednoczonych jako inżynier i zegarmistrz. Wniósł do szwajcarskiego zegarmistrzostwa przemysłowe podejście do projektowania i produkcji.

Od samego początku nie chcieliśmy tworzyć zegarków będących wyłącznie biżuterią czy dekoracją. Naszą ambicją było konstruowanie solidnych, funkcjonalnych narzędzi, na których można polegać każdego dnia. Wszystkie nasze najważniejsze kolekcje powstały z myślą o konkretnych zastosowaniach. Portugieser czerpie inspirację z nawigacji morskiej, Pilot's Watch został stworzony dla lotników, a Aquatimer dla nurków.

Nasze zegarki mają być czytelne, wytrzymałe i praktyczne. Powinny towarzyszyć właścicielowi każdego dnia, a nie spędzać większość czasu w sejfie albo być wyjmowane wyłącznie w białych rękawiczkach. Użyteczność jest dla nas równie ważna jak zaawansowanie techniczne. Nawet najbardziej skomplikowane mechanizmy – takie jak Perpetual Calendar czy Double Chronograph – projektujemy tak, aby były intuicyjne i wygodne w codziennym użytkowaniu. To jedna z zasad, które definiują IWC od samego początku.

Różne partnerstwa, wspólny mianownik

GQ: Formuła 1, kino, lotnictwo, a nawet eksploracja kosmosu – wszystko to zdaje się odzwierciedlać ducha marki IWC. Czy istnieje wspólna cecha, która je łączy?

Zdecydowanie inżynieria, innowacyjność i ludzie, którzy dzięki nim przekraczają kolejne granice. Formuła 1 jest świetnym przykładem, ponieważ łączy zaawansowaną technologię z umiejętnościami, odwagą i talentem kierowców. Za każdym wyścigiem kryją się tysiące godzin pracy inżynierów, ogromne ilości danych, współpraca całych zespołów i nieustanny rozwój technologii.

Podobnie wygląda nasze partnerstwo z firmą Vast, która pracuje nad pierwszą komercyjną stacją kosmiczną.To fascynujące połączenie inżynieryjnej doskonałości i ludzkiej ambicji. Z jednej strony są ludzie projektujący i budujący niezwykle skomplikowaną konstrukcję, z drugiej – astronauci, którzy będą tam żyć i pracować, przesuwając granice eksploracji kosmosu i badań naukowych.

Niezależnie od tego, czy mówimy o motorsporcie, lotnictwie czy przestrzeni kosmicznej, opowiadamy tę samą historię.Technologia ma służyć człowiekowi i umożliwiać rzeczy, które wcześniej wydawały się niemożliwe. To dla nas znacznie ważniejsze niż samo pojawienie się logo marki przy konkretnym wydarzeniu czy dyscyplinie sportu.

Męskie zegarki IWC Schaffhausen w salonie W.Kruk

Autor zdjęcia: materiały prasowe

Pokolenie TikToka pokochało mechaniczne zegarki

GQ: Młodsze pokolenia, wychowane ze smartfonami, TikTokiem i sztuczną inteligencją, coraz częściej fascynują się mechanicznymi zegarkami, choć stojąca za nimi technologia ma już setki lat. Skąd ten fenomen?

Są ku temu dwa powody. Pierwszy wiąże się z tym, że dziś tożsamość i status społeczny coraz częściej budujemy w świecie cyfrowym. Wiele luksusowych produktów projektuje się dziś tak, by były natychmiast rozpoznawalne w mediach społecznościowych. Im szybciej odbiorca rozpozna markę na ekranie smartfona, tym skuteczniej funkcjonuje ona w cyfrowym świecie.

W ostatnich latach konsumenci naturalnie zaczęli wybierać produkty o charakterystycznym wzornictwie i silnej tożsamości wizualnej, ponieważ na Instagramie czy TikToku są natychmiast rozpoznawalne. Tak po prostu działa współczesna komunikacja świecie cyfrowym.

Drugi powód jest właściwie przeciwieństwem pierwszego. To pokolenie dorastało w świecie technologii. Jest online praktycznie przez cały czas i właśnie dlatego zaczyna coraz bardziej doceniać doświadczenia analogowe. Widać to niemal wszędzie. Spójrzmy choćby na gry wyścigowe, takie jak Forza. Graczy często najbardziej ekscytują samochody z lat 80. i 90. – klasyczne japońskie auta sportowe, Lancia Delta Integrale czy Mazda MX-5. To samochody z charakterem.

Kiedy pytam własnego syna o jego wymarzony pierwszy samochód, nie wskazuje najnowszego elektryka. Marzy o klasycznym aucie z silnikiem spalinowym. Z mechanicznymi zegarkami dzieje się dokładnie to samo. Stanowią przeciwwagę dla nieustannej cyfrowej stymulacji. Pozwalają ponownie docenić rzemiosło, trwałość i kontakt z fizycznym przedmiotem. A poza tym wiele z tych klasycznych projektów jest po prostu pięknych.

„Czasu nie da się odzyskać”

GQ: Gdyby miał pan udzielić jednej rady młodemu przedsiębiorcy lub liderowi – nie o zegarkach, lecz o samym czasie – co by to było?

Chyba jestem ostatnią osobą, która powinna udzielać rad na temat zarządzania czasem. (śmiech) Jednego jestem jednak absolutnie pewien – czasu nie da się odzyskać. Kiedyś, patrząc z perspektywy całego życia, raczej nie będziemy żałować, że poświęciliśmy zbyt mało czasu mediom społecznościowym, odpisywaniu na e-maile czy przygotowywaniu kolejnych prezentacji w PowerPoincie.

Jeśli budujesz firmę albo realizujesz swoje marzenia, inwestowanie czasu i energii jest niezbędne. Nie odkładaj jednak na później tego, co naprawdę ważne. Znajduj czas dla ludzi i na doświadczenia, za które pewnego dnia będziesz sobie wdzięczny. Czas jest jedynym zasobem, którego nie da się niczym zastąpić.

GQ: Nawet jeśli IWC Perpetual Calendar pozwala cofnąć się w kalendarzu, podróż w czasie wciąż pozostaje poza jego możliwościami.

(Śmiech) Niestety, nie. Może powiedzieć, jaki dzień tygodnia przypadał 1 stycznia 1944 roku, ale z pewnością nie potrafi nas tam przenieść.

Jaki zegarek nosi CEO IWC?

GQ: Na koniec nie mogę nie zapytać o zegarek, który ma pan dziś na nadgarstku. Jaki model pan wybrał i dlaczego właśnie ten?

Dziś noszę Ingenieur Automatic 41 Perpetual Calendar ze stali szlachetnej z niebieską tarczą. Obecnie to mój zegarek na co dzień. Kolekcja Ingenieur jest dla mnie wyjątkowo ważna, ponieważ jej powrót w 2023 roku był bardzo osobistym projektem. Razem z Christianem Knoopem, naszym dyrektorem ds. wzornictwa IWC, poświęciliśmy ponad pięć lat na przywrócenie tej kolekcji do życia. Możliwość obserwowania jej powrotu i tego, jak została przyjęta przez klientów, daje ogromną satysfakcję.

Najbardziej cenię w tym modelu równowagę, którą udało się osiągnąć. Z jednej strony mamy niezwykle skomplikowany mechanizm wiecznego kalendarza autorstwa Kurta Klausa – prawdziwy popis inżynierii i kwintesencję tradycyjnego szwajcarskiego zegarmistrzostwa.

Z drugiej strony cały ten mechanizm zamknięto w prawdziwie sportowym zegarku. Jest wytrzymały, wodoszczelny do 100 metrów i zaprojektowany tak, by towarzyszyć właścicielowi każdego dnia – niezależnie od tego, czy jest w podróży, jedzie na rowerze górskim czy po prostu wykonuje codzienne obowiązki.

Dla mnie ten model najlepiej pokazuje dwie cechy, które od zawsze definiują IWC: kunszt wysokiego zegarmistrzostwa i praktyczność zegarka stworzonego z myślą o codziennym użytkowaniu. Dopiero połączenie tych dwóch światów sprawia, że całość jest kompletna.

Piotr_Kowalski_GQ_RAMKA

Dziennikarz serwisu internetowego GQ.pl i papierowego GQ Poland. Wcześniej tworzył treści i content beauty w Glamour.pl jako redaktor online działu urody. Dziś w GQ Poland odpowiada za tematykę self-care w pełnym wymiarze – od pielęgnacji i kosmetyków (ma słabość do koreańskich), przez perfumy, po trendy i zjawiska, przybliżając czytelnikom i czytelniczkom nowoczesne podejście do troszczenia się o siebie. Po godzinach najchętniej znika ze swoim psem Heniem lub gra w tenisa. Jego comfort movie to „Nigdy w życiu” (podobno zawsze chciał być jak Judyta), a jako wierny od dziecka Potterhead wraca do filmów o Harrym Potterze kilka razy w roku – i dalej marzy o istnieniu magii.

Czytaj więcej

Jacob & Co. Billionaire Timeless Treasure - najdroższy męski zegarek świata

Oto najdroższy męski zegarek świata. Arcydzieło czy ostentacja?

Czy męski zegarek może kosztować tyle co luksusowa rezydencja? Może, czego dowodzi model Jacob & Co. Billionaire Timeless Treasure. Co sprawia, że jego wartość sięga 20 mln dolarów?

Model Swatch x Omega MoonSwatch Mission to the Moon 1969

Swatch i Omega z kolejnym głośnym collabem: nadchodzi nowy MoonSwatch

Doskonale pamiętamy dantejskie sceny związane z wypuszczeniem zegarków Swatch i Audemars Piguet. Szwajcarzy nie próżnują i dostarczają następny prestiżowy drop.

Małe zegarki męskie

Małe zegarki, wielki powrót klasycznych proporcji

Zegarek nie musi dominować nadgarstka, żeby przyciągać uwagę. Po latach znów liczą się proporcje,  traktuje się go jak biżuterię, a podział na modele damskie i męskie przestaje mieć znaczenie.

1920x1080_elegancja

Elegancja i balans, czyli męskie zagarki garniturowe

Zegarek garniturowy jest paradoksem: ma być widoczny, ale i z klasą, więc niekoniecznie rzucający się w oczy. Chociaż lepiej powiedzieć, że jest jak dobrze postawiona kropka w zdaniu. Niby drobiazg, ale decydujący o sensie i znaczeniu.

1920x1080_retro_zegarki

Męskie zegarki w stylu vintage i retro. Klasyczne modele, które się nie starzeją

Klasyczne proporcje, skórzane paski, prostokątne koperty i design, który od dekad pozostaje aktualny. Oto pięć zegarków dla miłośników estetyki vintage i retro. Od kultowego Casio po zegarki z segmentu haute horlogerie, wybraliśmy pięć modeli inspirowanych estetyką vintage i retro, które udowadniają, że klasyczne wzornictwo nie potrzebuje daty ważności.

Męskie zegarki: najciekawsze współprace 2026 roku

Dwa światy, jeden zegarek. Oto najciekawsze duety i współprace 2026 roku

Samodzielnie budowały swoją legendę przez dziesięciolecia. Dziś coraz częściej łączą się w nieoczywiste duety. Efektem są najciekawsze współprace, które nie tylko otwierają świat zegarków, ale i zmieniają sposób, w jaki marki o nich opowiadają. Które collaby zegarkowe 2026 roku zwróciły dotychczas naszą uwagę?

1920x1080_zegarki

Sekunda do wieczności. Zegarki mechaniczne wciąż fascynują w epoce smartfonów

Oto opowieść o tym, jak kilkaset mikroskopijnych części, które współpracują z sobą bez ani jednego bita danych, udowadniają, że prawdziwy kosmos mieści się w stalowej kopercie, a nie w chmurze.

Alexander Zverev wygrał Roland Garros

Alexander Zverev wygrał Roland Garros. Zobacz, jaki zegarek miał na ręku

Alexander Zverev wreszcie dopiął swego. Niemiecki tenisista po latach niepowodzeń zdobył pierwszy w karierze tytuł wielkoszlemowy, wygrywając Roland Garros 2026. Chwilę po historycznym zwycięstwie świętował sukces z wyjątkowym zegarkiem Jacob & Co., który trudno przeoczyć.