PARTNERZY SERWISU
Zegarki i akcesoria
Cztery kapelusze Wojtka Szczęsnego
Na okładce pierwszego numeru GQ Poland Wojciech Szczęsny ma na głowie kolekcję szytych na zamówienie kapeluszy. Wykonała je najwybitniejsza polska kapeluszniczka – Ola Wanatowicz.
Udostępnij

Autor zdjęcia: Łukasz Ziętek
Kiedy Olivier Janiak postanowił, że to Wojciech Szczęsny będzie pierwszym okładkowym bohaterem GQ Poland, nie miał wątpliwości, że najsławniejszy polski bramkarz musi założyć z tej okazji coś naprawdę wyjątkowego. Czyli – szytego na miarę. Robert Kupisz wziął się za przygotowanie bluzy uszytej z szalików wszystkich klubów, w których Szczęsny stał na bramce, a Ola Wanatowicz – za kapelusze. Zamówienie przyszło w sierpniu, to dla kapeluszników dobry czas – letnie zamówienia już odebrane, zimowe zaczynają spływać po wakacjach. Miała więc czas na to, żeby przemyśleć każdy szczegół.
Golfiarski sznyt
W czasie sesji było kilka niezapomnianych momentów. Ten, kiedy Wojtek zapomniał o wszystkim i poświęcił swój czas spotkanym dzieciom, które mogłyby spędzić z nim najwyraźniej cały dzień. Albo kiedy dosiadł konia. No i ten, kiedy otwierał pudła z kapeluszami. Mogłoby się zdawać, że nic nie potrafi zaskoczyć Szczęsnego. Żaden strzał nie jest nie do obrony. A jednak był zachwycony, jakby sam był dzieckiem.
– Olivier zaproponował, że może mi przesłać moodboardy, ale przede wszystkim powiedział, że mi po prostu ufa, a projektant nie może usłyszeć niż bardziej motywującego – opowiada Ola Wanatowicz. – Znałam oczywiście Wojtka jako zawodnika, ale musiałam poznać go jako człowieka, wiedzieć, co chętnie nosi na co dzień, jakie lubi kolory, co mu leży, a czego unika.
Zdjęcia Szczęsnego z boisk i stadionów odpadały, ale jest dobre źródło wiedzy o jego prywatnych sprawach. To media społecznościowe Mariny Łuczenko. To właśnie tam Wanatowicz znalazła klucz do swojej pracy. Pierwszy był kapelusz golfowy. Jest z zielonej materii i ukształtowany całkowicie ręcznie. To był, jak mówi Ola, kompletny freestyle. Kapelusz ma granatową, jedwabną podszewkę z golfiarskimi motywami. Wbrew pozorom znalezienie takiego materiału nie było takie trudne. Ponieważ GQ Poland startowało zimą – drugi kapelusz musiał być odpowiedni na zimę, a więc wykonany z grubego, naturalnego weluru. Trzecim była „Barcelona”.

Autor zdjęcia: materiały prasowe Wanatowicz

Autor zdjęcia: materiały prasowe Wanatowicz
Strzał nie do obrony
„Barcelona” jest beżowym kapeluszem z ziemistymi cieniowaniami, które Ola Wanatowicz uzyskała, podpalając jego powierzchnię. Ponieważ Szczęsny ma wyrazistą osobowość, nie było niebezpieczeństwa, że kapelusz, choć oversize, przytłoczy swojego właściciela. Barcelona ma podszewkę w kolorze hiszpańskiego klubu. Marzeniem artystki było też znalezienie podszewki z motywem boisk piłkarskich, ale okazało się, że taka nie istnieje.
– Musiałam ją przez kilka godzin ręcznie wyszywać białą nitką, przez co ten właśnie kapelusz należy do najbardziej pracochłonnych w całej mojej karierze.

Autor zdjęcia: materiały prasowe Wanatowicz

Autor zdjęcia: materiały prasowe Wanatowicz


Autor zdjęcia: materiały prasowe Wanatowicz
Plan zakładał, że Szczęsny dostanie od GQ trzy kapelusze, ale ostatecznie są cztery.
– Ponieważ mieszka w śródziemnomorskim klimacie, pomyślałam, że przyda mu się lekki słomkowy kapelusz, taki do codziennego, domowego użytku. Jest zrobiony ze słomy z trawy panamskiej, którą uprawia na moje potrzeby zaprzyjaźniona ekwadorska rodzina. Z tyłu jest wszyty miniaturowy bramkarz. Znalazłam tę figurkę w zestawach dla modelarzy zajmujących się makietami kolejowymi. Okazało się, że mają wszystkich piłkarzy, był też bramkarz w charakterystycznej postawie. No, ale nie było piłki. Ola wykonała ją własnoręcznie, malując farbami malutki koralik. Potem tę piłkę wszyła w takim miejscu, żeby dawała złudzenie, że bramkarz właśnie ją wybił.
– Kiedy Wojtek zobaczył ten kapelusz, roześmiał się i powiedział: „Ha! Wygląda, jakby mi ktoś właśnie strzelił gola”.

Autor zdjęcia: materiały prasowe Wanatowicz


Alchemia w świecie mody
Ola Wanatowicz studiowała sztukę, ale żeby zostać projektantką, brakowało jej śmiałości. Tak czasem bywa, ludzie o wielkiej wrażliwości niełatwo konfrontują się ze światem. Miała talent, zdobyła nawet w modowym konkursie prestiżowego czasopisma staż w Paryżu, projektowała, próbowała, ale niewiele z tego wychodziło. O kapeluszach usłyszała po raz pierwszy na modniarskich warsztatach, na które dojeżdżała ze Śląska do Warszawy. Usłyszała o szalonych kapelusznikach. Byli tacy dlatego, że w pracowniach pełnych chemikaliów nasiąkali preparatami, które dziś byłyby na czarnych listach zakazanych trucizn. Pewnego dnia wykładowczyni kursów powiedziała swojemu londyńskiemu mistrzowi, że ma kilka uczennic. To nie było łatwe dla nauczycielki, nie wiedziała, jaka będzie reakcja jej mistrza. Kapelusznictwo to alchemia w świecie mody. Mistrzowie bardzo pilnują swoich sekretów. A już najwybitniejszy z mistrzów pilnuje ich szczególnie.
Na szczęście był ciekaw tych dziewczyn.
„Przywieź je” – powiedział Philip Treacy.
Poleciały do Londynu. W pracowni projektanta wisiały jego kultowe, filmowe projekty. Te z „Harry’ego Pottera” i wszystkich innych filmów, w których były potrzebne artystyczne kapelusze. Do tego projekty dla Lady Gagi, Madonny, Sarah Jessiki Parker… Dziewczyny rzuciły się, żeby rozmawiać z mistrzem, pokazać swoje projekty. A Ola nic. Stała oczarowana. Nie umiała oderwać oczu od projektów na ścianach i nawet nie poczuła, kiedy ktoś za nią stanął.
„A ty?” – zapytał Treacy.
„Ja kocham to robić, ale się boję” – w siedmiu słowach powiedziała mu wszystko o sobie i swoim życiu.
Zrozumiał.
„Rób to! Ja też się bałem, wciąż się boję. A ty mi wyglądasz na Kapelusznika”.
Poczuła się tak, jakby ją namaścił. Była gotowa, ale ktoś musiał ją popchnąć, żeby nauczyła się latać.
Minęło kilka lat. Dzisiaj Ola Wanatowicz sama jest w tej branży celebrytką i lista jej klientów może przyprawić o zawrót głowy. Ma pracownię w zabytkowej kamienicy w Katowicach. Gdybyście tamtędy przechodzili, uważajcie na te wszystkie alchemiczne substancje. To kamienica z duchem.
Pisarz i podróżnik, autor ośmiu powieści i kilku innych książek reporterskich oraz podróżniczych. Pół życia zmarnotrawił na włóczęgę po świecie, utrzymując się z pisania reportaży do kobiecych magazynów albo m.in. prowadzenia ludzi po górach. Był redaktorem magazynów „Malemen” i „Elle Man”. Obszary zainteresowania – podróże, lifestyle, ludzie, rock i heavy metal.
Ma dar słuchania ze zrozumieniem.
Był w stu kilkudziesięciu krajach i jest bywalcem praskiego klubu bokserskiego Fenix. W dniu premiery GQ Poland świętuje premierę swojej najnowszej książki „Włóczęga z Archipelagu. Filipiny”.
Tagi
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Zegarki i akcesoria
Oto najdroższy męski zegarek świata. Arcydzieło czy ostentacja?
Czy męski zegarek może kosztować tyle co luksusowa rezydencja? Może, czego dowodzi model Jacob & Co. Billionaire Timeless Treasure. Co sprawia, że jego wartość sięga 20 mln dolarów?
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Zegarki i akcesoria
Szwajcarska manufaktura wybrała Warszawę. W.KRUK otworzył pierwszy butik IWC Schaffhausen w Polsce
Smartfony miały zakończyć erę mechanicznych zegarków. Stało się jednak odwrotnie – dziś są bardziej pożądane niż kiedykolwiek. Z okazji otwarcia przez W.KRUK pierwszego w Polsce butiku IWC Schaffhausen rozmawiamy z CEO marki o tym, dlaczego przyszłość luksusu może okazać się zaskakująco analogowa.
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Zegarki i akcesoria
Granice istnieją po to, by je przekraczać? Nowy model CERTINA DS SUPER PH2000M na pewno to robi
Nowy Certina DS SUPER PH2000M to pierwszy model z legendarnej serii PH zaprojektowany z myślą o pracy na głębokości aż 2000 metrów – tam, gdzie ciśnienie staje się siłą zdolną zmiażdżyć niemal wszystko.
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Zegarki i akcesoria
Charakter i funkcja, czyli zegarki pilotów, które podbiły niebo i nadgarstki
Czytelność i niezawodność hartowana w ekstremalnych przeciążeniach – to DNA współczesnych „pilotów”, które sprawia, że są bezkonkurencyjne także, gdy stąpa się twardo po ziemi.
Zegarki i akcesoria
Swatch i Omega z kolejnym głośnym collabem: nadchodzi nowy MoonSwatch
Doskonale pamiętamy dantejskie sceny związane z wypuszczeniem zegarków Swatch i Audemars Piguet. Szwajcarzy nie próżnują i dostarczają następny prestiżowy drop.
Zegarki i akcesoria
Małe zegarki, wielki powrót klasycznych proporcji
Zegarek nie musi dominować nadgarstka, żeby przyciągać uwagę. Po latach znów liczą się proporcje, traktuje się go jak biżuterię, a podział na modele damskie i męskie przestaje mieć znaczenie.
Zegarki i akcesoria
Elegancja i balans, czyli męskie zagarki garniturowe
Zegarek garniturowy jest paradoksem: ma być widoczny, ale i z klasą, więc niekoniecznie rzucający się w oczy. Chociaż lepiej powiedzieć, że jest jak dobrze postawiona kropka w zdaniu. Niby drobiazg, ale decydujący o sensie i znaczeniu.
Zegarki i akcesoria
Męskie zegarki w stylu vintage i retro. Klasyczne modele, które się nie starzeją
Klasyczne proporcje, skórzane paski, prostokątne koperty i design, który od dekad pozostaje aktualny. Oto pięć zegarków dla miłośników estetyki vintage i retro. Od kultowego Casio po zegarki z segmentu haute horlogerie, wybraliśmy pięć modeli inspirowanych estetyką vintage i retro, które udowadniają, że klasyczne wzornictwo nie potrzebuje daty ważności.