Jak mikrotrendy mają się do mody męskiej, czyli kto jest kim na ulicy?
PARTNERZY SERWISU

Trendy i zjawiska
Jak mikrotrendy mają się do mody męskiej, czyli kto jest kim na ulicy?
Trzeba uwagi przy ich wypatrywaniu, a także sporej zwinności, by zdołać wskoczyć do odpowiedniego wagonika, póki jest on w ruchu. Mowa o mikrotrendach, fenomenie ostatnich lat. Blokecore, plazacore, granola guy i wiele, wiele innych – każdy z tych stylów rządzi się swoimi prawami i rozpycha na rynku własną stylistyką. Oto krótki przewodnik po najważniejszych estetykach ostatnich lat.
Udostępnij
Autor zdjęcia: Getty Images, kolaż GQ Poland
Dobra wiadomość jest taka, że wagonik, który raz odjechał, z dużym prawdopodobieństwem wróci, i to prędko – w blasku zupełnie nowej chwały. Historia nieraz już udowodniła, że po pierwsze – w modzie czujnym należy pozostawać zawsze, po drugie – nie należy nigdy wyrzucać tego jednego dziwnego swetra po ojcu, który w połowie lat 90. służył już głównie temu, by oglądać w nim „Szansę na sukces” i wynosić śmieci, gdy nikt nie patrzył.
Trzecią stałą współczesnego świata – poza śmiercią i podatkami – jest konieczność bycia zawsze o pół buta przed innymi. Jeśli dostrzegasz, że ogromną różnicę robi, czy będzie to but New Balance, Adidas Gazelle, On Cloudtilt, czy pastelowy SKYLRK Chunky Mule od Justina Biebera – jest to tekst dla ciebie.
Dla porządku: mikrotrendy panują zwykle 1–2 sezony. W ich królestwie nie obowiązuje sztywny podział na płeć, choć część inspiracji z pewnością łatwiej będzie realizować kobietom (office siren), inne – mężczyznom (granola guy czy hot daddy). Siłą inicjującą i zarazem napędową są tu bez wątpienia media społecznościowe. Większość nazw bieżących mikrotrendów nie spłynęła z ust ekspertów czy osób jakkolwiek powiązanych z branżą – tworzą je przeważnie użytkownicy TikToka. Wzór jest dość prosty: nowe pojęcia zazwyczaj mają w nazwie popularne przyrostki (typu -core, -summer, -girl, -aesthetic), które poniekąd z automatu nadają zjawisku intelektualny sznyt, znacznie zwiększając jego szansę na wiralowy sukces.
Zdecydowanym plusem powstawania kolejnych mikrotrendów pozostaje fakt, że nigdy w historii nie mieliśmy dostępu do tak bogatej oferty estetyk i inspiracji co teraz. Nigdy wcześniej też tak bardzo nie miało znaczenia to, czy nasze decyzje wpisują się w czyjekolwiek oczekiwania.
Poniżej krótki przewodnik, który rzuca nieco światła na to, kto dziś jest kim na ulicach (i korytarzach korporacji).
Blokecore
Blokecore, czyli styl, który na ulice trafił prosto z boisk i stadionów, nawiązuje do estetyki stylu piłkarskiego z lat 90. i 2000. Głównym punktem programu jest tu sportowa koszulka bądź bluza, w myśl zasady: im bardziej retro, tym lepiej. Tak, może być to koszulka klubowa ulubionej drużyny. Ale wcale nie musi. Kolejna zasada: outfit w stylu blokecore nie wymaga znajomości reguł spalonego, pressingu, szczegółowych wyników finałów kolejnych mundiali i nazwisk wszystkich piłkarzy z przynajmniej jednym hat trickiem na koncie.
Trend ten czerpie bogato z subkultury brytyjskich klubów piłkarskich, gdzie lojalność klubowa zwykle dość śmiało i butnie wykracza poza bramy stadionów i granice poszczególnych dzielnic Londynu. Podobnie szeroko i butnie rozlewa się dziś sama estetyka. Stylizację w duchu blokecore dopełni wygodny dres (sprawdzą się też ulubione dżinsy) i obowiązkowe sneakersy, najlepiej także w stylu retro. Przede wszystkim ma być luźno i swobodnie. Neony i nylony mile widziane.
Last but not least: podobnie jak w latach 90. liczba pasków dziś także zobowiązuje.
Gorpcore
Jeśli cokolwiek w stroju sugeruje rychły wypad w las, w góry bądź jakiekolwiek into the wild, w głowie słyszymy jedno: gorpcore.
To trend, w którym panują softshelle, wszelkiej maści materiały lekkie a nieprzemakalne, trekkingi i budząca słuszny respekt liczba kieszeni. Strój w tym duchu to jasny komunikat: dokądkolwiek trafisz, jesteś gotowy na wszystko. Choćby wypad ze znajomymi miał nagle skończyć się na drugim końcu kraju, a ty musiałbyś rozpalić ognisko i rozłożyć namiot. W środku nocy. Przy szalejącej burzy.
Buty w stylu gorpcore podbiły ulice, stając się w ostatnich sezonach jednym z najbardziej pożądanych modeli sneakersów. Poza szlakiem równie dobrze sprawdzą się w pracy, na imprezie czy w knajpie. Ich niewątpliwym plusem jest fakt, że nadają się do stylizowania z casualowymi elementami garderoby, czyli poniekąd ze wszystkim.
Corpcore
Corpcore pojawił się niepostrzeżenie. Zanim ktokolwiek zdążył się zorientować, każdy już na tym statku siedział, choć dziś nikt nie pamięta już dokładnie, jak i kiedy to wszystko się zaczęło. Trend ten odnosi się do mody biurowej, która z biur wyszła na wybiegi – inspirując największych projektantów i domy mody. Swoje pięć minut corpore zawdzięcza popularnym serialom, których głównych celem jest przekonanie pracowników korporacji, że życie, które w nich tracą, jest jedynym wartym zachodu.
Korporacyjny dress code szeroko czerpie z estetyki biura lat 90. W przypadku kobiet w cenie są kostiumy i garsonki, u mężczyzn – klasyczne garnitury. Mile są też widziane skórzane dodatki. Całość powinna charakteryzować nienachalna elegancja w połączeniu z minimalizmem. Dopuszczalne, a nawet wymagane są też elementy przełamujące schematy trybu formalnego, takie jak kolorystyczne kontrasty (patrz: szalone skarpetki) i akcesoria pozwalające na większą swobodę w wyrażaniu subtelności cech indywidualnych w miejscu pracy.

Kadr z filmu „American Psycho” Autor zdjęcia: Eric Robert/Sygma/Sygma via Getty Images
Quiet luxury
Mikrotrend, który daje się dość szybko bezbłędnie rozszyfrować po nadmiarze ciepłych odcieni beżu – w ubiorze, przez kolor obudowy iPhone’a, aż po wystrój wnętrz. Wszystko w duchu minimalizmu, ale tak, by wydatek dał się jednak wyczuć. Subtelny, dyskretny i cichy luksus to wszak wciąż luksus.
Stylistyka w duchu quiet luxury rezygnuje z wielkich logo na rzecz bardziej dyskretnej elegancji, której pierwszą zasadą jest jakość, drugą – ekskluzywność, a trzecią: mała dostępność na rynku. Poza odcieniami beżu mile są widziane kolory stonowane, przeplecione nieśmiertelną klasyką. Mikrotrend ten cechuje się przy tym dość restrykcyjnym parowaniem kolorów: biel-beż, beż-błękit, krem-brąz, biel-granat. Zawsze tak i tylko tak.
I niech nikogo nie zmyli subtelne logo na koszuli Polo Ralph Lauren: naturalnym habitatem dla tego mikrotrendu są dziś już przede wszystkim korty tenisowe. Zimą – Sankt Moritz.
Hot daddy
Trend z sukcesem lansowany przez stylistów Pedro Pascala. A jeszcze bardziej przez niego samego. Casualowy, ale z charakterem. Swobodny, ale nienaganny w wyczuciu stylu. Czasem lekko ekstrawagancki, ale nienachalnie seksowny.
I przede wszystkim: z wąsem.
O tym, jak magnetyzujący potencjał skrywa podobna estetyka, dobrze zdawali już sobie sprawę producenci kultowych „Przyjaciół”, w roli faceta marzeń Moniki obsadzając Toma Sellecka (serialowy Richard). Starszy o dwie dekady, okulista, przyjaciel ojca – stanowił jedno z najdoskonalszych ucieleśnień estetyki hot daddy w historii telewizji. Estetyka ta wraca i ma się dziś coraz lepiej: poza dorodnym wąsem można ją rozpoznać po dobrej jakości swetrach i dżinsach w stylu retro, flanelowej koszuli i zapewnieniach, że na whisky „zna się jak nikt inny”.

Pedro Pascal na pokazie Chanel wiosna-lato 2026 Autor zdjęcia: Swan Gallet/WWD via Getty Images
Granola guy
Odrębny mikrotrend, narosły wokół estetyki spod szyldu Granola Guy – czyli faceta, który podobnie jak zdrowa owsianka kojarzy się z czymś na tyle przyjaznym, ciepłym i domowym, że ze świecą szukać kogoś, kto by go nie lubił.
Na powstały na takiej bazie mikrotrend składa się: zdrowy styl życia, życie blisko natury, zauważalna skłonność do bycia w ruchu (rower, bieganie, jeszcze lepiej surfing, w wersji pro: kitesurfing), słabość do czworonogów, łagodne usposobienie i nienachalny tryb bycia. Wygląd swobodny i naturalny, raczej z zarostem niż bez. Granola guy prędzej skusi się na wspólne przyrządzanie hummusu niż ostrą imprezę. Poznasz go po obowiązkowych Birkenstockach (chętnie też chodzi boso), przetartych, ale wciąż dobrze leżących dżinsach i luźnej koszuli (koniecznie z naturalnego włókna). Czego nie wyda na imprezy, zainwestuje w spinające cały look markowe okulary, dzięki którym zawsze będzie wyglądał najlepiej na zdjęciach.
W porze zimowej zmienia Birkenstocki na Salomony. Chyba że akurat morsuje.
Więcej w tym temacie:
- Nosić czy nie nosić? Letni spór o skarpetki
- Erling Haaland: pięć luksusowych marek, których ambasadorem mógłby zostać norweski król futbolu
- Ekskluzywnie: Stylistka trasy Bad Bunny’ego o modowych kulisach koncertów
- Bad Bunny i The Odder Side – jak doszło do współpracy? Rozmawiamy z właścicielkami
- Moje ulubione sneakersy na lato? Będę nosił je również jesienią
- Jak wyglądać na wyższego niż w rzeczywistości? Poradnik dla short kings
Krytyczka literacka, redaktorka, dziennikarka i eseistka. Specjalizuje się w prozie współczesnej i teorii kultury, zajmuje też fotografią, filozofią, sztuką i kinem. Od dekady w mediach. Przeprowadzała wywiady m.in. z Georgim Gospodinowem, Serhijem Żadanem, Jasmilą Žbanić, Hanną Krall, Cate Blanchett, Leszkiem Możdżerem i Jakubem Józefem Orlińskim. Jeśli akurat nie czyta, chodzi po lesie z psem (albo trawi przeczytane na rowerze). Propagatorka czarnej kawy i życia na pierwszym biegu.
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Trendy i zjawiska
Nosić czy nie nosić? Letni spór o skarpetki
Jeszcze kilka lat temu odpowiedź wydawała się oczywista: lato oznacza kostkę na wierzchu. Dziś moda przestała być tak jednoznaczna. Jedni nadal nie wyobrażają sobie mokasynów ze skarpetkami, inni świadomie eksponują skarpetki – tenisowe, w kolorowe prążki czy w nieoczekiwanych kolorach. Paradoksalnie największym trendem tego sezonu nie jest ani noszenie skarpet, ani ich brak – tylko świadomy wybór.
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Trendy i zjawiska
Footballcore okiem Zalando. Latem 2026 koszulka piłkarska wyszła poza stadiony
Nie trzeba znać składu Realu Madryt, pamiętać, kto zdobył Złotą Piłkę ani zarywać nocy na finał Ligi Mistrzów, żeby nosić piłkarską koszulkę. Latem 2026 trafiła ona do szaf osób, które z futbolem nie mają wiele wspólnego. Zalando przygląda się temu, jak jeden z najbardziej charakterystycznych elementów stadionowej garderoby na dobre zadomowił się na ulicach europejskich miast.
Trendy i zjawiska
Marki, które wygrały mundial, choć nie grały na boisku
Obecność w rozmowie o mundialu nie musi już wynikać z logotypu na stadionie. Równie skutecznie można ją zbudować poprzez kulturę, modę i media społecznościowe.
Trendy i zjawiska
Unisex to przyszłość? Nawet Bad Bunny wie, że płeć w modzie jest umowna
Uniwersalna lub neutralna płciowo moda to żadna rewolucyjna pieśń przyszłości. Nie trzeba tworzyć specjalnej niebinarnej kolekcji, by ubrania przestały należeć do konkretnej kategorii. Cicha praktyka codzienności pokazuje, że mężczyźni od lat kupują w damskich działach, kobiety wybierają fasony z metką „for men” i – uwaga – nikt przy kasie tego nie sprawdza.
Trendy i zjawiska
Erling Haaland: pięć luksusowych marek, których ambasadorem mógłby zostać norweski król futbolu
Erling Haaland od dawna udowadnia, że moda jest dla niego czymś więcej niż dodatkiem do kariery piłkarskiej. Po debiucie na pokazie Dolce & Gabbana Alta Sartoria zastanawiam się, które luksusowe domy mody najlepiej pasowałyby do jego odważnego stylu. Oto pięć marek, z którymi norweski napastnik mógłby stworzyć wyjątkowy modowy duet.
Trendy i zjawiska
Ekskluzywnie: Stylistka trasy Bad Bunny’ego o modowych kulisach koncertów
Zastanawialiście się, jak wygląda stylizowanie artystów podczas światowej trasy Bad Bunny’ego? Mamy odpowiedzi na najbardziej nurtujące pytania.
Trendy i zjawiska
Bad Bunny i The Odder Side – jak doszło do współpracy? Rozmawiamy z właścicielkami
Cała Polska żyje wtorkowym koncertem Bad Bunny’ego. Portorykański artysta dał wybitne show na PGE Narodowym – nie brakowało rodzimych akcentów.
Trendy i zjawiska
Bad Bunny założył szorty polskiej marki. Błyskawiczny sold out w sklepie!
Jak się okazuje, Bad Bunny wyprzedaje nie tylko stadiony, lecz także szorty polskiej marki, w których wystąpił na koncercie w Warszawie.