Diabeł ubiera się w stylu athleisure? Stanley Tucci o tym, co „powinien” nosić mężczyzna
PARTNERZY SERWISU
Trendy i zjawiska
Diabeł ubiera się w stylu athleisure? Stanley Tucci o tym, co „powinien” nosić mężczyzna
Stanley Tucci ma dla mężczyzn modową poradę o męskim stylu, a wy możecie zrobić z nią co chcecie. Co „powinien”, a czego „nie powinien” nosić mężczyzna w konkretnych sytuacjach?
Udostępnij

Stanley Tucci na światowej premierze filmu „Diabeł ubiera się u Prady 2” Autor zdjęcia: Dia Dipasupil/Getty Images
– Noś strój sportowy, kiedy ćwiczysz – w żadnym innym przypadku. To najważniejsze. Poza tym decyzja należy do Ciebie, ale zaproponowałbym koszulę z kołnierzykiem i kurtkę od czasu do czasu – powiedział Stanley Tucci, odtwórca Nigela w „Diabeł ubiera się u Prady” podczas światowej premiery drugiej części filmu.
Jego wypowiedź w lekkim tonie ma w sobie coś z porządku, który kiedyś był oczywisty, a dziś brzmi jak elegancka sugestia z innej epoki. Na czerwonym dywanie takie wypowiedzi zawsze działają dobrze, bo mają w sobie klarowność i pewność, która dobrze wygląda w nagłówku. Tyle że kiedy przenieść je z premiery filmu do normalnego życia mężczyzn, zaczynają się rozmywać. Zasady zamieniają się w propozycje, a propozycje w coś, co każdy interpretuje po swojemu.
W słowach Tucciego pobrzmiewa tęsknota za wyraźnym rozdzieleniem ról: trening ma swój strój, wyjście na miasto ma swój strój, codzienność ma swój kod. „Problem” w tym, że współczesne życie wielu mężczyzn ten porządek po prostu rozmontowało. Ubranie coraz częściej musi działać w ruchu, a nie w scenie.
Athleisure, czyli gdy sport wychodzi na miasto
W tym miejscu pojawia się pojęcie athleisure – i ono właściwie tłumaczy wszystko, co się stało po drodze. To nie jest pojedynczy trend, tylko sposób ubierania się, w którym odzież sportowa przestaje być zarezerwowana dla siłowni, a zaczyna funkcjonować jako codzienna garderoba. Legginsy, joggery, techniczne koszulki, sneakersy – ubrania projektowane z myślą o ruchu zaczęły żyć w przestrzeni miejskiej.
Athleisure nie polega na tym, że „sportowe ubrania stały się modne”. Raczej na tym, że zatarła się granica między ubraniem do aktywności a ubraniem do życia. Czy dres w kawiarni budzi jeszcze czyjeś emocje? Moich nie, choć nie byłby to mój wybór. Wynika on jednak z mojej estetyki i poczucia komfortu, a te każdy ma inne. Nie pozostaje mi nic, jak to rozumieć i nie negować – bo po co?

Harry Styles w spodenkach do biegania i sneakersach na ulicach Nowego Jorku Autor zdjęcia: XNY/Star Max/GC Images
Rozpad granic męskiej szafy
Współczesna męska szafa trochę się rozjechała. Granice między tym, co sportowe, codzienne i formalne, rozpuściły się. Sneakersy do garnituru już dawno przestały być prowokacją. Bluza przestała znaczyć „weekend”, zaczęła znaczyć „zawsze”. Dres stał się czymś w rodzaju uniwersalnego języka, który nie tłumaczy już, że jesteś w drodze na siłownię.
Tucci, z właściwą sobie elegancją człowieka, który potrafi wyglądać równie naturalnie w kuchni, jak i na czerwonym dywanie, przypomina coś bardzo prostego: ubranie ma sytuację. Trudno mi się z tym nie zgodzić, bo to dziś najbardziej niedoceniany element męskiego stylu, w którym piękna jest różnorodność i dzięki któremu można wyrażać siebie na wiele sposobów.
Łatwo mówić o „wyrażaniu siebie przez modę”, dopóki nie zauważymy, że w praktyce większość ludzi wyraża się przez wygodę. Nie ma w tym nic złego, bo w końcu wygoda jest jednym z największych osiągnięć współczesności. Paradoks współczesnego ubierania się polega na tym, że im bardziej chcemy być „autentyczni”, tym częściej kończymy w bardzo podobnych zestawach. Neutralne kolory, sportowe kroje, sneakersy, które mają pasować „do wszystkiego”. Athleisure tylko to wzmocnił – stworzył estetykę, która z definicji ma nie przeszkadzać, nie wyróżniać się i działać w każdej sytuacji.
Koszula nie jest obowiązkiem, a strój sportowy brakiem stylu
W tym kontekście wraca też cichy mit koszuli z kołnierzykiem jako domyślnego standardu „dobrego ubioru mężczyzny”. Tyle że to założenie coraz słabiej ma swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. Koszula nie jest uniwersalnym poziomem wyżej – jest po prostu jednym z możliwych wyborów: dla jednych naturalnym, dla innych kompletnie obcym, sztucznym, nieadekwatnym do ich codzienności, poczucia wygody czy po prostu stylu.
Podobnie ze strojem sportowym, który bywa błędnie odczytywany jako brak stylu. To jeden z najprostszych skrótów myślowych: jeśli ktoś chodzi w ubraniach treningowych, to znaczy, że nie przywiązuje wagi do wyglądu. Tymczasem współczesna odzież sportowa – szczególnie ta funkcjonująca w ramach athleisure – jest często bardziej przemyślana niż klasyczne elementy garderoby. Od materiałów po konstrukcję wszystko jest podporządkowane temu, żeby działało w ruchu i w codziennym użytkowaniu.
Jak powinien ubierać się mężczyzna?
Na końcu zostaje bardzo prosta obserwacja, która właściwie nie potrzebuje już komentarza. Każdy mężczyzna ubiera się tak, jak chce i jak jest mu wygodnie funkcjonować w swoim świecie. Dla jednych będzie to koszula z kołnierzykiem i kurtka, dla innych strój sportowy w wersji athleisure, a dla jeszcze innych zmieniający się zestaw zależny od sytuacji.
W każdym z tych wariantów można wyglądać dobrze, a kategorie „wypada” i „nie wypada” coraz częściej po prostu tracą znaczenie. Nie nadążają za rzeczywistością, w której ubranie przestało być egzaminem, a stało się narzędziem codzienności. Strój sportowy nie jest błędem, a koszula nie jest obowiązkiem.
Dziennikarz serwisu internetowego GQ.pl i papierowego GQ Poland. Wcześniej tworzył treści i content beauty w Glamour.pl jako redaktor online działu urody. Dziś w GQ Poland odpowiada za tematykę self-care w pełnym wymiarze – od pielęgnacji i kosmetyków (ma słabość do koreańskich), przez perfumy, po trendy i zjawiska, przybliżając czytelnikom i czytelniczkom nowoczesne podejście do troszczenia się o siebie. Po godzinach najchętniej znika ze swoim psem Heniem lub gra w tenisa. Jego comfort movie to „Nigdy w życiu” (podobno zawsze chciał być jak Judyta), a jako wierny od dziecka Potterhead wraca do filmów o Harrym Potterze kilka razy w roku – i dalej marzy o istnieniu magii.
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Trendy i zjawiska
Mężczyzna romantyczny – Dries van Noten stawia na lekkość i kolory
Dyrektor kreatywny marki, Julian Klausner, idzie w stronę pięknej kolorystyki, męskiej ulotności i poetyckiego wręcz piękna.
Trendy i zjawiska
„The Bear” zmienił modę męską. Dlaczego wszyscy chcą dziś wyglądać jak Carmy?
Miał być serialem o gastronomii, a stał się jednym z najważniejszych modowych fenomenów ostatnich lat. Białe T-shirty, surowy denim i estetyka „chefcore” sprawiły, że Jeremy Allen White nieświadomie stworzył nowy wzorzec męskiego stylu.
Trendy i zjawiska
Jak z kiczu zrobić sztukę? Moschino opanowało ją do perfekcji
Prowokacja, satyra, teatralność – Moschino piękno definiuje inaczej. Mimo upływających lat i zmieniających się dyrektorów kreatywnych, ubrania wciąż traktuje jak płótno, na którym powstaje nie tylko sztuka, lecz także mocny społeczny komentarz.
Trendy i zjawiska
J’adore rave. Dior tańczy po swojemu
Rave nie umarł. Wciąż żyje. Do takich wniosków możemy dojść przyglądając się bliżej kolekcji Jonathana Andersona dla Diora. Odświeżony tweed, metalik i podarty denim to przepis na look, który równie dobrze co na imprezę, sprawdzi się co codziennych zadań.
Trendy i zjawiska
Plaża w centrum Paryża. Dlaczego wszyscy mówią o pokazie Louis Vuitton
Wakacyjny pokaz Louis Vuitton zapamiętamy na długie lata. Pharrell Williams wspiął się na wyżyny kreatywności i dostarczył jedną z ciekawszych kolekcji za swojej kadencji.
Trendy i zjawiska
Kryształy Swarovskiego na dresie Relab. Tak pik pik połączył streetwear z luksusem
Co się stanie, gdy pik pik zaprosi do jednego projektu markę Relab i Swarovskiego? Powstanie limitowany set, którego nie da się nie zauważyć.
Trendy i zjawiska
Saint Laurent podkręca temperaturę w Paryżu
Anthony Vaccarello po raz kolejny połączył klasyczną elegancję Saint Laurent z bardziej prowokacyjnym podejściem do męskiej garderoby, grając między wyrafinowanym tailoringiem a zmysłowością i swobodą. Tym samym pokazał współczesnego mężczyznę jako figurę pewną siebie.
Trendy i zjawiska
Skinny fasony i dziwaczne okulary. Czym Prada zachwyciła w Mediolanie?
Pochwała niedoskonałości. Włoski dom mody zaprezentował najnowszą męską kolekcję – czy to najciekawsza Prada od lat?