PARTNERZY SERWISU
Filmy i seriale
Największe WTF w historii Oscarów
Najpierw cała ekipa „La La Land” świętowała Oscara za najlepszy film, a kilka minut później okazało się, że statuetka należy jednak do „Moonlight”. Historia tej gali jest pełna takich momentów – od policzka na żywo w telewizji po występy, które do dziś wywołują zbiorowe zażenowanie.
Udostępnij

Największe wpadki na Oscarach Autor zdjęcia: kolaż GQ Poland
Oscary kochamy za wielkie kino, piękne suknie i momenty, w których aktorzy i aktorki udają, że nie wiedzieli o wygranej, mimo iż ich przemówienie było wyraźnie ćwiczone w lustrze od grudnia. Największą rozrywką tej gali od lat są jednak momenty kompletnie absurdalne. Takie, przy których trudno ukryć nam zażenowanie. Jeśli trzeba wskazać jeden symboliczny moment chaosu, to zaczynamy od koperty.
Kopertowa katastrofa
2017 rok. Finał gali. Najważniejsza nagroda wieczoru. Ikony kina Warren Beatty i Faye Dunaway otwierają kopertę i ogłaszają: „La La Land”. Ekipa filmu wchodzi na scenę, zaczynają się podziękowania, wzruszenia, przemowy o marzeniach i Hollywood. A potem ktoś zza kulis zaczyna nerwowo machać rękami. Producent „La La Land” przerywa własne przemówienie i mówi zdanie, które na zawsze przeszło do historii Oscarów: „To nie żart. »Moonlight« wygrał”.
Okazało się, że Beatty i Dunaway dostali złą kopertę – tę od nagrody dla Emmy Stone za „La La Land”. W ciągu kilku minut na scenie odbyła się najbardziej niezręczna zamiana miejsc w historii kina: jedni schodzili, drudzy wchodzili, a widzowie w domach próbowali zrozumieć, czy to performance art, czy jednak kosmiczna pomyłka księgowych.
Jeśli ktoś uważał, że Oscary są perfekcyjnie zaplanowaną machiną – tego wieczoru iluzja prysła szybciej niż szampan na afterparty.
Policzek, który zatrzymał Hollywood
Ale jeśli jest moment, który sprawił, że świat naprawdę zamarł przed telewizorami, to Oscary 2022. Chris Rock wychodzi na scenę, żartuje z fryzury Jady Pinkett Smith i jej podobieństwa do bohaterki „G.I. Jane”. Publiczność się śmieje – przynajmniej przez chwilę.
Bo nagle Will Smith wstaje z miejsca, wchodzi na scenę i… uderza Rocka w twarz. Dosłownie.
Przez kilka sekund wszyscy myśleli, że to zaplanowany skecz. Dopiero gdy Smith wrócił na miejsce i krzyknął w stronę Rocka: „Keep my wife’s name out of your fucking mouth” (Nie wycieraj swojej niewyparzonej gęby imieniem mojej żony), stało się jasne, że to nie jest część scenariusza.
Kilka minut później Smith odebrał Oscara dla najlepszego aktora za film „King Richard: Zwycięska rodzina”. Hollywood w jednym wieczorze dostało jedną z najbardziej surrealistycznych scen w historii telewizji na żywo – moment, który pokazał, że nawet najbardziej wypolerowana gala może w sekundę zamienić się w reality show.
John Travolta i tajemnicza Adele Dazeem
Czasem wystarczy jedno zdanie, żeby zapisać się w historii Oscarów. W 2014 roku John Travolta miał proste zadanie: zapowiedzieć występ Idiny Menzel z „Krainy lodu”. Powiedział jednak: „Niesamowicie utalentowana… Adele Dazeem”. Publiczność w Dolby Theatre przez chwilę nie była pewna, czy to żart. Internet już po kilku minutach był pewny: to nowa legenda popkultury. „Adele Dazeem” stała się memem, generatorem losowych nazwisk i przypomnieniem, że nawet w Hollywood teleprompter bywa wrogiem numer jeden
Nagi protest w środku gali
W 1974 roku podczas prezentacji nagrody przez Davida Nivena przez scenę przebiegł nagi mężczyzna – klasyczny nagusek z epoki rewolucji seksualnej. Niven zareagował z brytyjskim spokojem: „Czy nie jest fascynujące, że jedyny śmiech, jaki ten człowiek kiedykolwiek dostanie w życiu, pochodzi z pokazania swoich niedoskonałości?”. Publiczność wybuchła śmiechem, a historia Oscarów zyskała jeden z najbardziej surrealistycznych momentów.
Oscary jako scena polityczna
Czasem WTF nie wynika z gafy, tylko z powagi sytuacji. W 1973 roku Marlon Brando wygrał Oscara za „Ojca chrzestnego”, ale nie pojawił się na gali. Zamiast niego na scenę wyszła Sacheen Littlefeather i odmówiła przyjęcia nagrody w jego imieniu, protestując przeciw sposobowi, w jaki Hollywood przedstawia rdzennych Amerykanów i Amerykanki. Publiczność reagowała mieszanką gwizdów i oklasków. Dla wielu widzów był to pierwszy moment, gdy gala filmowa nagle zamieniła się w polityczną scenę.
Najbardziej niezręczny duet prowadzących
Jeśli ktoś chce zobaczyć definicję słowa „niezręczność”, wystarczy włączyć Oscary z 2011 roku. Akademia wpadła wtedy na pomysł, żeby galę poprowadzili Anne Hathaway i James Franco – młodzi, świeży, cool.
Efekt? Hathaway próbowała ratować energię wieczoru, podczas gdy Franco wyglądał, jakby przypadkiem trafił na galę w drodze do sklepu po mleko. Krytycy byli bezlitośni, a Akademia szybko wróciła do bardziej sprawdzonych prowadzących.
Rob Lowe i Królewna Śnieżka, czyli 11 minut cringe’u
Jeśli ktoś uważa, że dzisiejsze Oscary potrafią być niezręczne, powinien zobaczyć otwarcie gali z 1989 roku. Na scenie pojawiła się aktorka Eileen Bowman przebrana za Królewnę Śnieżkę, która spacerowała po widowni wśród największych gwiazd Hollywood, a potem spotkała swojego scenicznego partnera – Roba Lowe’a.
Razem wykonali przerobioną wersję „Proud Mary” w musicalowym numerze pełnym dziwnej choreografii i jeszcze dziwniejszego entuzjazmu. Całość trwała ponad 10 minut i do dziś uchodzi za jeden z najbardziej żenujących momentów w historii Oscarów.
Reakcja była tak zła, że kilkanaście hollywoodzkich legend podpisało list protestacyjny, a Disney pozwał Akademię za wykorzystanie postaci Królewny Śnieżki bez zgody. Jeśli więc kiedykolwiek wydaje wam się, że Oscary przesadzają z rozmachem – pamiętajcie, że kiedyś Rob Lowe śpiewał z Królewną Śnieżką.
Zanim trafił do GQ Poland, ponad dekadę działał jako freelancer. Współpracował z m.in. „Vogue Polska”, OKO.press, Mint Magazine, Spider’s Web i „Tygodnikiem Powszechnym”. Jest autorem „Cudownego przegięcia. Reportażu o polskim dragu” (Wydawnictwo Znak). Praca nad książką silniej skierowała jego uwagę na tematy społeczne i te dotyczące osób LGBT+.
Specjalizuje się też w pisaniu o filmach i serialach. Jeśli mógłby, nie wychodziłby z kina. Uwielbia długie rozmowy z twórcami i twórczyniami stojącymi po obu stronach kamery. Prowadzi wywiady z psychologami o męskości w każdym wydaniu. Nie unika też tematów okołoliterackich.
Gdy nie ogląda filmów, przesiaduje na siłowni lub jeździ na wyprawy rowerowe, najchętniej po drożdżówki. W weekendy wcina naleśniki i snuje się po galeriach sztuki.
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Filmy i seriale
Na ekranie i za kierownicą. Francuski świat Peugeota
Samochody i kino mają ze sobą więcej wspólnego, niż mogłoby się wydawać.
Filmy i seriale
Marcin Dorociński i Ryan Reynolds, czyli „Katastrofa w duecie”. Polski aktor w nowym filmie Apple TV
Marcin Dorociński wraca do Hollywood. Apple TV pokazało pierwszy zwiastun filmu „Katastrofa w duecie” (Mayday), w którym polski aktor występuje obok Ryana Reynoldsa i Kennetha Branagha.
Filmy i seriale
„Odyseja” to kino totalne. Christopher Nolan w znakomitej formie [RECENZJA]
Gdyby Christopher Nolan żył w starożytnej Grecji, dziś jego dramaty stałyby obok największych antycznych tragików. Zamiast ekranizować Homera, opowiedział trojański mit po swojemu. I zrobił to zjawiskowo.
Filmy i seriale
Łukasz Simlat o swoich ikonicznych rolach
Od pierwszego polskiego serialu Netfliksa „1983”, przez nagradzane „Boże Ciało”, po „Rojsta” i „Furiozę” – Łukasz Simlat opowiada o rolach, które wyznaczały kolejne etapy jego aktorskiej kariery. Z okazji 10-lecia Netfliksa w Polsce kontynuujemy cykl „Ikoniczne role”, w którym aktorzy wracają do najważniejszych postaci swojej kariery.
Filmy i seriale
Emmy 2026: Ogłoszono nominacje. Mamy polski akcent
Poznaliśmy nominacje do 78. nagród Emmy. Wśród wyróżnionych „The Pitt”, „Jedyna” i Zendaya. Oto kto jeszcze powalczy o statuetkę dla najważniejszych produkcji telewizyjnych.
Filmy i seriale
Najlepsze seriale 2026 roku (jak dotąd). Nasze typy
Rok 2026 obfituje w seriale, o których będzie się mówić jeszcze długo. To produkcje zachwycające świetnie napisanymi bohaterami, odważnymi historiami i wysokim poziomem realizacji. Wybraliśmy najlepsze seriale 2026 roku – od głośnych premier po znakomite powroty. Jeśli zastanawiasz się, co warto obejrzeć, ta lista jest dobrym miejscem, żeby zacząć.
Filmy i seriale
Co obejrzeć w lipcu? Nowości na Prime Video
Od prequela „Legalnej blondynki”, przez widowiskowe science fiction z Ryanem Goslingiem, po pełen napięcia horror rozgrywający się w tajskich jaskiniach. Oto najciekawsze filmy i seriale, które Prime Video przygotowało dla swoich widzów na lipiec.
Filmy i seriale
„Wielki Łuk” – film o cenie marzeń
Co się dzieje, gdy idealista dostaje szansę stworzenia pomnika epoki? „Wielki Łuk” to oparta na faktach historia architekta, który zamiast świętować życiowy sukces, musiał stoczyć wyniszczającą walkę o własną wizję. W rolach głównych Claes Bang, Xavier Dolan i Swann Arlaud.