Klasyczny podrywacz czy zagubiony facet. Te role Ryana Goslinga zmieniły Hollywood
PARTNERZY SERWISU
Filmy i seriale
Klasyczny podrywacz czy zagubiony facet. Te role Ryana Goslinga zmieniły Hollywood
Od kierowcy w stylowej kurtce bomberce, przez miłośnika Barbie i najsławniejszego astronautę, po uzależnionego od narkotyków nauczyciela historii. Oto role Ryana Goslinga, które pokazują jego aktorską klasę.
Udostępnij

Najlepsze role Ryana Goslinga Autor zdjęcia: kolaż GQ Poland
Po raz pierwszy zobaczyłem Ryana Goslinga w zapomnianym serialu „Szkoła na fali”, który opowiadał o grupce nastolatków i nastolatek uczęszczających do liceum na statku wycieczkowym. Co prawda rola Seana – klasycznego podrywacza, choć w głębi duszy niepewnego siebie dzieciaka – nie zapisała się w annałach kariery aktora, była jednak na tyle charakterystyczna, że na dobre zapadła mi w pamięć. Później ku mojej uciesze prężył muskuły i rzucał żartami w „Młodym Herkulesie”, co tylko utwierdziło mnie w przekonaniu obcowania z gwiazdą.
Kiedy kilka lat później w wypożyczalni trafiłem na kasetę „Fanatyka”, wiedziałem, KTO pojawi się w roli żydowskiego chłopaka, który odrzuca Boga, staje się antysemitą i dołącza do skinheadów. Z dzisiejszej perspektywy film Henry’ego Beana nie zestarzał się zbyt dobrze. Za to na początku nowego tysiąclecia pozwolił Goslingowi oderwać się od wizerunku dziecięcej gwiazdy (był też w „Klubie Myszki Miki”). Wraz z rolami w „Tytanach” u boku Denzela Washingtona Boaza Yakina, „Śmiertelnej wyliczanki” z Sandrą Bullock (z którą połączył go romans!) w reżyserii Barbeta Schroedera, a przede wszystkim w „Pamiętniku” z Rachel McAdams, arcypopularnym wyciskaczu łez Nicka Cassavetesa, Gosling z roku na rok stawał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych aktorów swojego pokolenia.
W 2026 roku Ryan Gosling jest gwiazdorem pełną gębą z trzema nominacjami do Oscara, a każdy jego kolejny film jest wydarzeniem. Niegdyś lubował się w dramatach, jakby chciał oderwać się od komediowego wizerunku, który go ukonstytuował w Hollywood, i udowodnić swoją wszechstronność. Dziś grywa głównie w blockbusterach, produkcjach podobnych do tych z jego młodości.
Niebawem premierę ma „Projekt Hail Mary” w reżyserii Phila Lorda i Christophera Millera. Gosling gra Rylanda Grace’a, nauczyciela fizyki, który budzi się na pokładzie statku dryfującego w kosmosie lata świetlne od Ziemi. Problem w tym, że nie pamięta ani kim jest, ani jak się tam znalazł. Gdy wspomnienia zaczynają wracać, odkrywa prawdę o swojej misji: musi rozgryźć zagadkę tajemniczej substancji, która sprawia, że Słońce powoli gaśnie. Stawką jest być albo nie być ludzkości. Film jest reklamowany jako połączenie „E.T.” Spielberga i „Interstellara” Nolana.
W oczekiwaniu na premierę „Projektu…”, wybrałem pięć ról Ryana Goslinga, które uważam za najlepsze. Czy Ryland Grace do nich dołączy? Dowiemy się 20 marca.
Ken w „Barbie” (2023)
Ikona inceli czy zagubiony facet w świecie, w którym kobiety dochodzą do głosu? Tak naprawdę to mało ważne, bowiem Ken – chłopak Barbie wanna be – jest najbardziej ujmującym, choć wykonanym z plastiku, bohaterem w filmografii Ryna Goslinga. Aktor świetnie łapie wewnętrzną sprzeczność Kena: faceta, który nie do końca rozumie własne emocje, a mimo to całkowicie się im poddaje. Ten lekko pijany zauroczeniem wzrok, którym patrzy na Barbie. Nerwowa ekscytacja, gdy odkrywa – niemal jak dziecko w sklepie z zabawkami – odurzającą moc patriarchatu. I wreszcie autentyczny smutek w numerze „I’m Just Ken”, kiedy śpiewa: „Czy moim przeznaczeniem jest żyć i umrzeć w kruchej blond egzystencji?”. Gosling kradnie cały film, który de facto powinien nosić tytuł granego przez niego bohatera.
Driver w „Drive” (2011)
Tak jak bohater filmu zrósł się z białą kurtką bomberką ze złotym skorpionem na plecach, tak Gosling zjednoczył się z wizerunkiem tajemniczego, milczącego kierowcy. Postać – przez swój ikoniczny charakter – stała się symbolem przełomu w jego karierze. Jest w grze aktora zaklęta potrzeba oderwania się od hollywoodzkiego wszędobylstwa, ukrycia się od blasku fleszy i pojawianie się tylko w momencie „roboty do wykonania”. Jednocześnie też, wraz z przebiegiem akcji, kierowca poniekąd rodzi się do życia. Wszystko przez miłość i chęć ratowania tego, co niespodziewanie odnalazł. To nie tylko mocna, hipnotyczna rola, lecz także najbardziej stylowa w filmografii Goslinga.
Dan Dunne w „Szkolnym chwycie” (2006)
Pierwsza nominacja do Oscara za zdawałoby się klasyczną rolę w niewielkim dramacie o uzależnionym od kokainy nauczycielu historii w nowojorskiej szkole. Film łatwo mógłby się osunąć w stereotyp „białego zbawcy” znanego chociażby z „Młodych gniewnych”. Na szczęście z Goslingiem nie jest tak łatwo. Jego Dan sam potrzebuje zbawienia. W pierwszej chwili można się spodziewać, że pomoc jest w zasięgu ręki. Nauczyciel zaprzyjaźnia się z jedną ze swoich uczennic, Drey (Shareeka Epps), której brat siedzi w więzieniu za handel narkotykami. Z czasem ich relacja mocno się komplikuje, a nawet przekracza pewne granice. Gosling świetnie balansuje na emocjonalnej linie rozpiętej między oczekiwaniem widowni. Z jednej strony jest urzekający, jak tylko on potrafi, by z czasem zmienić się z irytującego dupka, którym chcemy potrząsnąć. Wracając do tego filmu sprzed dwóch dekad (!), trudno nie zamarzyć, by aktor wrócił do bardziej dramatycznych (by nie rzec – pełnokrwistych) ról.
Neil Armstrong w „Pierwszym człowieku” (2018)
Zdecydowanie moja ulubiona kreacja w dorobku Goslinga. Biografia Neila Armstronga i druga współpraca aktora z Damienem Chazellem (po „La La Land”). Na pierwszy rzut oka historia „Pierwszego człowieka” to historia astronauty, który jako pierwszy stanął na Księżycu. Naprawdę jednak to misternie utkane stadium depresji. W każdej scenie z Goslingiem emocje są napięte jak struna, choć brak tutaj spektakularnych wybuchów. Stan Neila zdradzają drobiazgi – minimalny grymas i zaciśnięta szczęka. Armstrong codziennie igra ze śmiercią w imię naukowego przełomu. Z kolei w domu próbuje funkcjonować mimo żałoby po zmarłej córce. To ciężar, który mógłby rozgnieść człowieka na miazgę. Gosling pokazuje, jak to pęknięcie powoli rozchodzi się pod powierzchnią jego pozornie niewzruszonej twarzy.
Holland March w „Nice Guys. Równych gościach” (2016)
Komedia dla dorosłych, której trudno szukać w dzisiejszym filmowym krajobrazie Hollywood. Gosling i Russell Crowe mają fantastyczny przelot w kryminalnym neonoir Shane’a Blacka osadzonym w latach 70. Pierwszy gra prywatnego detektywa, a drugi wynajętego osiłka, próbujących odnaleźć zaginioną gwiazdę porno, by po drodze wpakować się w znacznie grubszą aferę – spisek łączący przemysł motoryzacyjny z ruchem ochrony środowiska. Obaj aktorzy przerzucają się dialogami z szybkością dobrze działającego pistoletu maszynowego. Akcja również nie zwalnia. Gosling pokazuje wachlarz swoich umiejętności komediowych, zarówno fizycznych, jak i – nazwijmy to – werbalnych. Nic dziwnego, że fani i fanki od dekady czekają na kontynuację.
Zanim trafił do GQ Poland, ponad dekadę działał jako freelancer. Współpracował z m.in. „Vogue Polska”, OKO.press, Mint Magazine, Spider’s Web i „Tygodnikiem Powszechnym”. Jest autorem „Cudownego przegięcia. Reportażu o polskim dragu” (Wydawnictwo Znak). Praca nad książką silniej skierowała jego uwagę na tematy społeczne i te dotyczące osób LGBT+.
Specjalizuje się też w pisaniu o filmach i serialach. Jeśli mógłby, nie wychodziłby z kina. Uwielbia długie rozmowy z twórcami i twórczyniami stojącymi po obu stronach kamery. Prowadzi wywiady z psychologami o męskości w każdym wydaniu. Nie unika też tematów okołoliterackich.
Gdy nie ogląda filmów, przesiaduje na siłowni lub jeździ na wyprawy rowerowe, najchętniej po drożdżówki. W weekendy wcina naleśniki i snuje się po galeriach sztuki.
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Filmy i seriale
Na ekranie i za kierownicą. Francuski świat Peugeota
Samochody i kino mają ze sobą więcej wspólnego, niż mogłoby się wydawać.
Filmy i seriale
Marcin Dorociński i Ryan Reynolds, czyli „Katastrofa w duecie”. Polski aktor w nowym filmie Apple TV
Marcin Dorociński wraca do Hollywood. Apple TV pokazało pierwszy zwiastun filmu „Katastrofa w duecie” (Mayday), w którym polski aktor występuje obok Ryana Reynoldsa i Kennetha Branagha.
Filmy i seriale
„Odyseja” to kino totalne. Christopher Nolan w znakomitej formie [RECENZJA]
Gdyby Christopher Nolan żył w starożytnej Grecji, dziś jego dramaty stałyby obok największych antycznych tragików. Zamiast ekranizować Homera, opowiedział trojański mit po swojemu. I zrobił to zjawiskowo.
Filmy i seriale
Łukasz Simlat o swoich ikonicznych rolach
Od pierwszego polskiego serialu Netfliksa „1983”, przez nagradzane „Boże Ciało”, po „Rojsta” i „Furiozę” – Łukasz Simlat opowiada o rolach, które wyznaczały kolejne etapy jego aktorskiej kariery. Z okazji 10-lecia Netfliksa w Polsce kontynuujemy cykl „Ikoniczne role”, w którym aktorzy wracają do najważniejszych postaci swojej kariery.
Filmy i seriale
Emmy 2026: Ogłoszono nominacje. Mamy polski akcent
Poznaliśmy nominacje do 78. nagród Emmy. Wśród wyróżnionych „The Pitt”, „Jedyna” i Zendaya. Oto kto jeszcze powalczy o statuetkę dla najważniejszych produkcji telewizyjnych.
Filmy i seriale
Najlepsze seriale 2026 roku (jak dotąd). Nasze typy
Rok 2026 obfituje w seriale, o których będzie się mówić jeszcze długo. To produkcje zachwycające świetnie napisanymi bohaterami, odważnymi historiami i wysokim poziomem realizacji. Wybraliśmy najlepsze seriale 2026 roku – od głośnych premier po znakomite powroty. Jeśli zastanawiasz się, co warto obejrzeć, ta lista jest dobrym miejscem, żeby zacząć.
Filmy i seriale
Co obejrzeć w lipcu? Nowości na Prime Video
Od prequela „Legalnej blondynki”, przez widowiskowe science fiction z Ryanem Goslingiem, po pełen napięcia horror rozgrywający się w tajskich jaskiniach. Oto najciekawsze filmy i seriale, które Prime Video przygotowało dla swoich widzów na lipiec.
Filmy i seriale
„Wielki Łuk” – film o cenie marzeń
Co się dzieje, gdy idealista dostaje szansę stworzenia pomnika epoki? „Wielki Łuk” to oparta na faktach historia architekta, który zamiast świętować życiowy sukces, musiał stoczyć wyniszczającą walkę o własną wizję. W rolach głównych Claes Bang, Xavier Dolan i Swann Arlaud.