Sekundy, które tworzą historię – George Clooney, igrzyska w Mediolanie i dziedzictwo OMEGI
PARTNERZY SERWISU
Zegarki i akcesoria
Sekundy, które tworzą historię – George Clooney, igrzyska w Mediolanie i dziedzictwo OMEGI
Sekundy decydują o złocie, a czas zapisuje historię. W ekskluzywnej rozmowie George Clooney mówi o swojej więzi z marką OMEGA, jej olimpijskim dziedzictwie i emocjach, które łączą sport z wielkim kinem.
Udostępnij

George Clooney Autor zdjęcia: materiały prasowe OMEGA
Czy dobrze znasz Mediolan? Co najbardziej podoba ci się w mieście gospodarzu i w całym regionie?
George Clooney: Mediolan jest fantastyczny! Przyjeżdżam tu bardzo często. Jest zaledwie 45 minut jazdy od Como, gdzie od prawie 25 lat mamy dom. Zazwyczaj jesteśmy tu latem, gdy Mediolan trochę pustoszeje z powodu upałów. Ale cudownie być tutaj także teraz, bo czuć w powietrzu, jak żywe i pobudzone jest miasto.
Wiemy, że jesteś fanem sportu, ale czy przyciągają cię także dyscypliny zimowe? Jako kibica lub uczestnika?
Gdy byłem młodszy, byłem nieźle zakręcony na punkcie sportu i próbowałem wielu dyscyplin. Wciąż uprawiam niektóre z nich, jak koszykówkę czy tenis. Chciałem być nawet zawodowym bejsbolistą i miałem kilka testów w Cincinnati Reds.
Zimowe sporty nigdy nie były moją domeną. Mam jednak takie fazy, że w coś się wciągnę i uwielbiam to oglądać. Zawsze lubiłem narciarstwo zjazdowe. Narciarze jadą z taką prędkością, że to całkowite szaleństwo! Była też duża moda na łyżwiarstwo w latach 90. Wszyscy je oglądaliśmy. Dla mnie jest trochę jak gimnastyka. Albo cię nie zainteresuje, albo przepadasz bez reszty. Poziom ryzyka jest tam bardzo intensywny. Zawodnicy ryzykują jedną figurą całe lata treningów. Robią coś, co udawało im się 99 razy na 100, i nagle upadają, a tobie przed telewizorem pęka serce.

OMEGA House w Mediolanie Autor zdjęcia: materiały prasowe OMEGA
Mało kto zna OMEGĘ tak ja Ty. Jak sądzisz, co sprawia, że akurat ta marka to najlepszy wybór na oficjalnego chronometrażystę igrzysk?
OMEGA była na Księżycu. Gdy przyjrzysz się bliżej, co działo się podczas lotów Apollo, to dostrzegasz, jak wielkiej precyzji wymagały te misje. Zależało od niej życie tych ludzi. Wówczas zdajesz sobie sprawę, że bez wątpienia to produkt najwyższej jakości. Za OMEGĄ stoi także tradycja. Marka jest na igrzyskach od 1932 roku i jej nazwa silnie kojarzy się z ruchem olimpijskim. Już samo czerwone logo stało się czymś szczególnym.
To szczególna marka także dla twojej rodziny…
Tak. Mój ojciec nosił zegarek OMEGI. Gdy zacząłem współpracować z OMEGĄ około 25 lat temu, to poszedł na strych i odnalazł ten zegarek, nakręcił go i mi dał. Działał doskonale i to było bardzo piękne. Więc tak, są tradycje związane z OMEGĄ w mojej rodzinie.
Ogólnie jestem bardzo dumny, że mogę reprezentować OMEGĘ. Jestem dumny, mogąc być częścią firmy. Dla mnie to ważne i jest tylko kilka marek, z którymi współpracuję na stałe. Zaangażowanie w ten rodzaj partnerstwa przez tak długi czas to dla mnie zaszczyt.

George Clooney Autor zdjęcia: materiały prasowe OMEGA
Wyreżyserowałeś film o olimpijskim wioślarstwie – „Ósemka ze sternikiem”. Historia wydarzyła się w 1936 roku, gdy OMEGA już była chronometrażystą igrzysk. Jak wspominasz to doświadczenie?
Podczas zdjęć do „Ósemki ze sternikiem” zdaliśmy sobie sprawę, jak trudno jest ukazać wioślarstwo w atrakcyjny sposób. Nie możesz podejść zbyt blisko. Stoisz z dala od łodzi, a wiosła są tak długie, że nie ma jak się zbliżyć. Teraz drony i inne nowości mogą sprawić, że otrzymasz trochę bardziej ekscytujące ujęcia.
Zrozumiałem też, jak bardzo różny był wówczas chronometraż. OMEGA korzystała wtedy z ręcznych stoperów, a czas był mierzony z dokładnością do jednej sekundy. Takie były oficjalne pomiary. Dziś dysponujemy automatycznymi urządzeniami, które mogą zmierzyć wyścig z dokładnością do milionowej części sekundy!

Autor zdjęcia: materiały prasowe OMEGA
Jak sądzisz, dlaczego sport jest źródłem tak wciągających historii i scenariuszy filmowych?
Ciekawą rzeczą w filmach o sporcie jest to, że od początku znamy ich zakończenie. W „Ósemce ze sternikiem” wiadomo, że to Amerykanie pokonają Niemców w wyścigu. Po prostu to wiesz, ale urzekające jest to, że i tak wciąż chcesz wziąć udział w tej podróży. Chcesz poczuć emocje tego wyścigu. To piękna cecha sportowych filmów. Uwielbiamy niespodziewane wygrane drużyn, które nie były faworytem. Czy to „Cud w Lake Placid”, czy „Mistrzowski rzut”, czy „Rudy” – wszystkie te wspaniałe historie. Ja po prostu kocham sportowe filmy!
Na koniec powiedz, który zegarek jest mistrzem w twojej własnej kolekcji OMEGI?
Lubię Speedmaster. To jest absolutny klasyk. Chyba jego wybieram najczęściej. Nie tylko Moonwatch, lecz także Dark Side of the Moon, który robi niesamowite wrażenie.

Materiały prasowe OMEGA
1/2
Zegarek OMEGA Speedmaster Moonwatch

Materiały prasowe OMEGA
2/2
Zegarek OMEGA Speedmaster Dark Side of the Moon
Bardzo podoba mi się też nowa Aqua Terra w turkusowym kolorze. Miłośnicy zegarków przechodzą przez różne fazy, co podoba im się w danym momencie. Wydaje się, że obecnie niemal każdy zachwyca się tarczami w kolorze zielonym, ale ja uwielbiam tę turkusową Aqua Terra. Ciekawa jest też wersja w odcieniu terakoty, którą nosiłem.
Bardzo lubię zegarki ze stali. Moja obrączka ślubna jest z platyny, więc zestawienie ze stalą wygląda lepiej. Myślę, że są po prostu eleganckie.

Materiały prasowe OMEGA
1/1
Zegarek OMEGA Seamaster Aqua Terra
Tagi
Reklama
Lubisz GQ?
Włącz reklamy, by nas wspierać.
Czytaj więcej
Zegarki i akcesoria
Charakter i funkcja, czyli zegarki pilotów, które podbiły niebo i nadgarstki
Czytelność i niezawodność hartowana w ekstremalnych przeciążeniach – to DNA współczesnych „pilotów”, które sprawia, że są bezkonkurencyjne także, gdy stąpa się twardo po ziemi.
Zegarki i akcesoria
Swatch i Omega z kolejnym głośnym collabem: nadchodzi nowy MoonSwatch
Doskonale pamiętamy dantejskie sceny związane z wypuszczeniem zegarków Swatch i Audemars Piguet. Szwajcarzy nie próżnują i dostarczają następny prestiżowy drop.
Zegarki i akcesoria
Małe zegarki, wielki powrót klasycznych proporcji
Zegarek nie musi dominować nadgarstka, żeby przyciągać uwagę. Po latach znów liczą się proporcje, traktuje się go jak biżuterię, a podział na modele damskie i męskie przestaje mieć znaczenie.
Zegarki i akcesoria
Elegancja i balans, czyli męskie zagarki garniturowe
Zegarek garniturowy jest paradoksem: ma być widoczny, ale i z klasą, więc niekoniecznie rzucający się w oczy. Chociaż lepiej powiedzieć, że jest jak dobrze postawiona kropka w zdaniu. Niby drobiazg, ale decydujący o sensie i znaczeniu.
Zegarki i akcesoria
Męskie zegarki w stylu vintage i retro. Klasyczne modele, które się nie starzeją
Klasyczne proporcje, skórzane paski, prostokątne koperty i design, który od dekad pozostaje aktualny. Oto pięć zegarków dla miłośników estetyki vintage i retro. Od kultowego Casio po zegarki z segmentu haute horlogerie, wybraliśmy pięć modeli inspirowanych estetyką vintage i retro, które udowadniają, że klasyczne wzornictwo nie potrzebuje daty ważności.
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Zegarki i akcesoria
Robert Lewandowski i BOSS EYEWEAR prezentują kolekcję wiosna/lato 2026
Dobra współpraca ni kończy się po jednym sezonie. Robert Lewandowski, który został ogłoszony ambasadorem marki BOSS EYEWEAR w zeszłym roku, wciąż kontynuuje tę rolę, reprezentując BOSS na rynku polskim oraz w krajach niemieckojęzycznych – Austrii, Niemczech oraz Szwajcarii.
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Zegarki i akcesoria
Szczelność i czytelność, czyli najlepsze zegarki dla nurków
W biurze minuta bywa umowna – „oddzwonię za moment” może oznaczać telefon za godzinę. Pod wodą nie ma marginesu na błąd. I dlatego właśnie diver nie jest zegarkiem tylko „do stylówki”. To potężne narzędzie, które chroni przed ryzykiem.
ARTYKUŁ PARTNERSKI
Zegarki i akcesoria
Jacob & Co., czyli mistrz mechanicznego spektaklu
Zaczynał w nowojorskim Diamond District, gdzie jako młody imigrant z Uzbekistanu szybko przydomek „Jacob the Jeweler”. Potem wszedł w świat zegarków i złamał wszystkie obowiązujące zasady konserwatywnego zegarmistrzostwa, rzucając wyzwanie szwajcarskiemu establishmentowi. To on stworzył legendarny zegarek Five Time Zone, czyniąc z niego najbardziej pożądany statement piece popkultury. Dziś jego marka nie produkuje już tylko zegarków. Tworzy mechaniczne arcydzieła, które przesuwają granice tego, co możliwe. Jacob Arabo udowadnia, że biżuteryjny przepych nie wyklucza hiperzaawansowanej inżynierii.